To co opisujesz brzmi bardzo podobnie do energii Kółka w taroci. Karta cyklu, losu, który toczy się dalej bez naszego aktywnego udziału. I co ważne, Kółko nie jest ani złe ani dobre, jest neutralne. Tak jak ta zawieszona neutralność, którą opisywałaś wcześniej. Nie strach, nie radość. Po prostu toczenie się.
Ten pociąg przez obydwie bez zatrzymywania, to mnie uderzyło. Jakby nie należał ani do małego ani do dużego świata. Jest poza obydwoma.
Mam pytanie może naiwne, ale dlaczego w ogóle zakładamy, że pociąg musi gdzieś dojechać? Może cały sens tego snu jest właśnie w tym, że nie dochodzi? Że jest w ruchu i ma być w ruchu i koniec? Podróż jako cel sama w sobie, tak jak tytuł tego wątku.
To jest dziwne, że to słysząc czuję coś takiego jak ulga. Jakby ta interpretacja coś we mnie odblokywała. Nie wiem jak inaczej to nazwać. Może właśnie o to chodziło w tym śnie, żebym przestała pytać dokąd jadę i po prostu jechała dalej.
Hmm. Chyba przy 'droga'. Nie przy celu, bo cel brzmiał trochę za poważnie. Droga brzmiała... lżej? Jakby mniej zobowiązująco. Nie muszę wiedzieć dokąd, muszę tylko nie wyskakiwać z pociągu w biegu. Chyba tak to czuję.
To co mówisz o lżejszym ciężarze drogi niż celu, to jest coś czego nie spodziewałam się w tej rozmowie i bardzo mi się podoba. Bo zazwyczaj ludzie chcą właśnie celu, chcą wiedzieć gdzie jadą. A ty mówisz że ulga przyszła kiedy przestałaś o tym myśleć. Czy masz wrażenie, że wcześniej w snach byłaś bardziej niecierpliwa? Szukałaś jakiegoś końca?
To jest ciekawy podział, ale chcę dopytać Kajusa o jedno. Kiedy mówisz, że sen się 'psuł' kiedy zaczynałeś chcieć, to co to konkretnie znaczyło? Budziłeś się? Fabuła się zmieniała? Bo to jest istotne dla tego co mówimy o pociągu Klementynki.
To czucie jest bardzo ważne. I wiesz co, to że piszesz 'nie mam podstaw' a jednak czujesz, to jest właśnie to co trzeba słuchać w snach. Podstawy to jest rzecz na jawie, sen działa inaczej.
To jest coś. Nie sprawdziłaś bo nie czułaś potrzeby. Pasażerowie w innych wagonach nie byli ci potrzebni do tego snu. Jakby twoja świadomość wiedziała, że nie tam jest sedno.
Mnie to pytanie Pentaklii też zastanawia, bo sama nie wiem co ten sen zapowiadał, jeśli w ogóle cokolwiek. Minęło jakieś dwa tygodnie od kiedy go miałam i na razie nic szczególnego się nie wydarzyło. Chyba. Albo jeszcze nie umiem tego zobaczyć.
Dwa tygodnie to nic. Jeśli już wchodzić w temat snów prorockich, to okno czasowe bywa różne, czasem to miesiące. Ale szczerze, nie sądzę żeby pusty pociąg był typowo proroczy. To bardziej archetype stanu niż zapowiedź zdarzenia.
Ale czy to się wyklucza? Bo jak jesteś w takim stanie wewnętrznym, to siłą rzeczy podejmujesz inne decyzje i może wtedy właśnie coś się zmienia. Więc sen i tak pośrednio coś zapowiada, tylko przez ciebie, nie obok ciebie.
To co piszesz że sam fakt jechania był wystarczający, to mi sie kojarzy z czymś co czytałam o zen, o tej idei że droga jest ważniejsza niż cel. Tylko że ja nigdy nie rozumiałam tego do końca na jawie, a ty przeżyłaś to dosłownie we śnie.
To ze chcesz wracać do snu, to jest dla mnie ważna wskazówka. Bo zazwyczaj chcemy wracać do snów w których coś zostało niedokończone, a tu mówisz że było kompletne. Czemu więc chciałaś wracać?
To co opisujesz, ten brak konieczności decyzji, to mi się kojarzy z czymś specyficznym. Czy na jawie masz teraz dużo sytuacji gdzie musisz coś rozstrzygać, a i tak nie masz pełnej wiedzy? Pytam bo pociąg bez rozkładu jazdy to bardzo konkretny symbol właśnie takiego stanu.
I właśnie dlatego pociąg, a nie na przykład samochód. W samochodzie sama prowadziłabyś i odpowiadałabyś za kierunek. Pociąg jedzie po torach, ktoś go poprowadził, ty tylko jedziesz. To odciążenie od odpowiedzialności za wybór trasy.
Ale skąd wiadomo kiedy to jest oddech a kiedy ucieczka? Bo dla mnie to jest trudne do rozróżnienia nawet w snach własnych, a co dopiero cudzych.
To ciekawe że w tym śnie pociąg był pusty, a mimo to był spokój. Bo puste przestrzenie często kojarzą się z samotnością, a tu jakby pustka była w porządku.
A to jest chyba ważne. Że nie sprawdzałaś. Bo w snach lucydnych albo w bardziej świadomych snach zazwyczaj zaczyna się od sprawdzania szczegółów. A tu byłaś zanurzona, nie obserwatorką. To chyba oznacza zaufanie do procesu, nie?
To co mówisz o krajobrazach których nie znasz to mnie uderzyło. Bo ja miałam kilka razy sny gdzie miejsca były nieznane ale czułam się w nich jakos bardziej u siebie niż w znajomych. Czy tak bylo tez u ciebie, ta obcość była neutralna czy ciepła?
Ale to że mijasz stacje bez zatrzymania i bez żalu, to jest dobre czy złe? Bo mi to brzmi trochę jak symbol że... omija cię coś czego nawet nie próbujesz złapać. Przepraszam jeśli to za mocne, ale tak to odczytuję.
To mnie trochę przypomina jeden koncept z numerologii drogi życia, że nie każde skrzyżowanie jest twoim skrzyżowaniem. Część ludzi spędza całe lata próbując wysiąść na każdej możliwej stacji i potem nie wiedzą gdzie w ogóle jadą. Może ten sen to właśnie o tym?
W numerologii liczba wagonów albo długość pociągu mogłaby dać dodatkowy klucz, ale rozumiem że tego nie pamiętasz. Powiem tylko że pociąg jako symbol trójki albo siódemki ma inne znaczenie w kontekście drogi, więc gdybyś kiedyś miała poczucie ile wagonów było, zanotuj.
Właśnie to jest dziwne, że nie miałam wątpliwości. Jakbym wiedziała że to właściwe tory bez żadnego dowodu. Może właśnie na tym polega ten sen, że to uczucie pewności było samą treścią snu, a nie jego efektem?
Moje bez przywłaszczania, to brzmi jak opis przestrzeni medytacyjnej, nie jak opis pociągu. Ciekawi mnie czy ten pociąg miał dźwięk. Bo jak jedziemy pociągiem naprawdę, to jest hałas, stukanie kół, wszystko. We śnie to było ciche?
Cisza w pociągu jest wg mnie ważna. Realne pociągi są głośne i właśnie przez to rozpraszają, trudno się skupić, trudno myśleć. Pociąg bez dźwięku to jakby przestrzeń do myślenia albo do słuchania czego innego niż zewnętrzne odgłosy. Jakbyś mogła usłyszeć siebie.
Mam pytanie trochę z boku, ale mnie to nurtuje od początku. Mówiłaś że pociąg miał normalną formę, ale gdzieś padło że zmieniał formę. Czy to był jeden pojazd przez cały sen, czy kilka różnych?
