Forum

Asystent AI
Sny o okrzesach, kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o okrzesach, które nie mają pnia - zielone bez korzeni, a mimo to żywego

Strona 1 / 4

Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Śniło mi się ostatnio coś, co nie daje mi spokoju już od kilku nocy. Byłem w jakimś miejscu, które wyglądało jak łąka albo pole, i rosły tam drzewa - a właściwie to, co wyglądało jak drzewa. Miały korony, miały liście, zielone, żywe, nawet szumiały. Ale nie miały pniów. Korony unosiły się nad ziemią jakieś pół metra, może metr. I nie było pod nimi korzeni - po prostu trawa dochodziła do samej korony. Jakby ktoś wziął drzewo i odciął je przy samej ziemi, tylko że te obcięte wyglądały jakby nigdy pnia nie miały. Stałem tam i patrzyłem, i nie czułem strachu - czułem tylko dziwne napięcie, jakby coś było nie tak, ale nie wiedziałem co. Czy ktoś miał coś podobnego? Drzewa bez pniów, roślinność zawieszana w powietrzu, cokolwiek w tym stylu?


Odpowiedz
183 odpowiedzi
Wpisy: 356
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

To bardzo charakterystyczny obraz - ta zieleń bez zakorzenienia. Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to pytanie: czy w tym śnie miałeś wrażenie, że te drzewa są martwe, zamrożone, czy raczej żywe i normalne, tylko po prostu... zawieszone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Cecylka99 żywe, zdecydowanie żywe. Liście się poruszały, jakby wiał wiatr. Miały kolor - taki intensywny, może nawet za intensywny jak na normalny sen. Nie było w nich nic martwego ani zwiędłego. To właśnie było w tym najbardziej niepokojące - wyglądały bardziej żywo niż drzewa w rzeczywistości, a jednocześnie łamały podstawowe zasady tego, jak drzewa w ogóle istnieją.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawe, bo zazwyczaj jak mówimy o symbolice drzew w snach, to od razu idzie w stronę korzeni jako fundamentu, stabilności, połączenia z przodkami. Brak pnia i korzeni mógłby sugerować odcięcie od źródła. Ale zaraz - skoro drzewo i tak żyje, to może to nie jest ostrzeżenie, tylko pokazanie innego sposobu istnienia? Jakby coś we śnie mówiło: można być żywym bez tego, co uważasz za niezbędne do życia.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymałabym się przy jednej rzeczy, którą napisałeś - że korony unosiły się nad ziemią, nie leżały na niej. To zawieszenie w powietrzu brzmi dla mnie mniej jak symbol odcięcia, a bardziej jak symbol czegoś, co nie przynależy do sfery ziemskiej. W symbolice magicznej drzewo zakorzenione to drzewo przywiązane do jednego miejsca, jednego czasu. Drzewo bez korzeni unosi się między światami. Czy te korony były nieruchome, czy właśnie - szumiały, poruszały się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Szafranka szumiały. I nie unosiły się wysoko, nie leciały - po prostu wisiały nisko nad ziemią, jakby taka była ich naturalna pozycja. Jak grzyby, które rosną bez szypułki, tak sobie jakoś naturalnie, tylko w skali drzewa. Nie leciały, nie dryfowały - stały.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przeczytałam i od razu pomyślałam o czymś innym - czy to mogą być dusze? Nie w sensie konkretnych osób, ale takie... oderwane fragmenty energii, które mają jeszcze życie, ale nie mają ciała ani miejsca. Może brzmi dziwnie, ale ten opis bardzo mi pasuje do takich bytów, o których czytałam przy temacie o paraliżu sennym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Lunatia rozumiem skąd to skojarzenie, ale trochę bym uważała z tym przeskakiwaniem od razu do bytów. Pytanie jest pierwsze - co się działo w życiu tej osoby, która ten sen miała? Symbolika zawsze ma kontekst. Drzewo bez korzeni to nie od razu duch czy energia, to może być bardzo dosłowny komunikat o kimś albo o czymś.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie mam doświadczenia w interpretacji snów, ale czytam ten wątek i mam jedno pytanie do kogoś, kto się na tym zna - czy to ma znaczenie, że tych drzew było więcej? Bo jak czytam opis, to rozumiem, że to nie było jedno drzewo, tylko jakiś las albo pole z wieloma takimi koronami. Czy liczba albo skupisko coś zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Lena_77 tak, to może sporo zmieniać. Pojedyncze drzewo bez korzeni to symbol jednostkowy - ty, ktoś bliski, jedna sytuacja. Wiele takich drzew razem to już coś bardziej zbiorowego, jakiś stan, środowisko, w którym się poruszasz. Może wspólnota bez zakorzenienia? Albo pokolenie, które wyrosło z czegoś, ale nie pamięta już z czego.


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

O właśnie, dopowiem - było ich dużo. Nie liczyłem, ale wyobraź sobie łąkę gęsto usianą takimi koronami, żadna nie sięgała pnia, wszystkie unosiły się tak samo. I co ciekawe - nie było między nimi żadnej hierarchii, żadne nie było wyższe ani grubsze, wszystkie wyglądały tak samo zawieszono.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Moim zdaniem to dość klasyczny symbol wyobcowania. Sen pokazuje całe otoczenie jako coś odciętego od podstaw - może masz wrażenie, że ludzie wokół ciebie są żywi, aktywni, ale nijak niezakorzenieni w niczym prawdziwym? Takie środowisko bez fundamentu. To by tłumaczyło, dlaczego czułeś napięcie, a nie strach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Weles no ale to trochę naciągane, nie? Skąd wiadomo, że to o otoczeniu, a nie o samym śniącym? Tak samo można powiedzieć, że to śniący widzi siebie jako jeden z tych drzew - żywy, ale bez uziemienia. Jedno i drugie jest możliwe, ale żeby to wiedzieć, trzeba zapytać o kontekst, nie od razu orzekać.


Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 285

@Awenturynka00 nie orzekam, mówię co mi to przypomina. Ale okej, masz rację że kontekst by pomógł. Jasiek, możesz powiedzieć coś więcej o tym, co się ostatnio dzieje w twoim życiu? Bez szczegółów, jeśli nie chcesz - chodzi mi o ogólny nastrój, czy coś się zmienia, jest jakiś moment przejścia?


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze? Tak, jest spory moment przejścia. Zmieniłem pracę, zacząłem inaczej funkcjonować, kilka rzeczy, które były stałe od lat, nagle przestało być. Więc ta interpretacja z brakiem uziemienia jakoś do mnie trafia, tylko nie wiem, czy to sen ostrzega, czy po prostu odzwierciedla stan rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest kluczowe rozróżnienie, które poruszasz. W pracy z symboliką snu często pada pytanie: czy to diagnoza, czy przepowiednia? I odpowiedź nie jest prosta. Sen może jednocześnie mówić 'tak właśnie jest teraz' i 'patrz, co może z tego wyrosnąć'. A skoro drzewa były żywe - może to nie alarm, tylko informacja. Żyjesz, masz energię, masz 'koronę', ale coś z fundamentem wymaga uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie trochę z boku - czy ktoś spotkał się z interpretacją, w której brak pnia to nie brak, tylko coś pozytywnego? Bo cały czas mówimy o tym jako o deficycie, o odcięciu. A co jeśli drzewo bez pnia to drzewo, które wyewoluowało poza potrzebę zakorzenienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Filomena85 to jest naprawdę ciekawy kąt. W niektórych tradycjach duchowych oderwanie od ziemi to nie problem, tylko etap - dusza, która nie potrzebuje już kotwicy w materii. Buddyjskie obrazy lotosów, które rosną z błota, ale unoszą się ponad nim. Tyle że w tym śnie te drzewa nie unosiły się ponad - one były tuż nad ziemią, bardzo blisko, prawie przy niej. To nie jest wyzwolenie, to jest zawieszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wróćcie do jednej rzeczy - Jasiek napisał, że te drzewa wyglądały bardziej żywo niż w rzeczywistości. Ten intensywny kolor mnie zatrzymuje. W snach hiperrealistyczna intensywność często oznacza, że podświadomość chce zwrócić uwagę na ten konkretny symbol. Jakby zaznaczała go markerem. Więc może ważniejsze niż 'co to znaczy' jest to, że podświadomość koniecznie chciała, żebyś to zapamiętał. Co czujesz, że miałeś zapamiętać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Domicela05 nie wiem, naprawdę nie wiem. Ale to pytanie jest chyba bardziej trafne niż cała reszta, którą tu przeczytałem. Może właśnie o to chodzi - nie żeby to 'rozgryźć' symbolicznie, tylko żeby się zatrzymać przy tym obrazie i pozwolić mu coś powiedzieć. Tyle że ja nie wiem jak to robić. Jak siadasz z takim snem i go 'słuchasz'?


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Domicela05 to co napisałaś o intensywności koloru mnie też zatrzymuje. Bo ja jak miałam sny, w których coś było ważne, to właśnie tak to wyglądało - jakby saturacja była przekręcona za wysoko. Jakby zwykły zielony nie wystarczał. Tylko nigdy nie wiedziałam, czy to znaczy 'patrz tutaj' czy po prostu tak działa percepcja w pewnych stanach snu.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tego, co powiedział Jasiek o momencie przejścia - zmiana pracy, rozpad stałych struktur. Mam pytanie do niego, bo to może zmienić całą interpretację: czy te drzewa stały spokojnie, czy było w nich coś niespokojnego? Szum, ruch, jakieś napięcie? Bo jeśli były nieruchome mimo że żywe, to obraz jest zupełnie inny niż gdyby się kołysały.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Szafranka pisałem wcześniej, że szumiały. Ale spokojnie. Nie gwałtownie, nie jakby burza - po prostu taki ciągły, równy szum. Jakby oddychały. I teraz kiedy pytasz, to sobie uświadamiam, że cały sen miał taki dziwny spokój mimo że sceneria była przecież nienormalna. Żadnego niepokoju, żadnej grozy. To było bardziej... uroczyste?


Odpowiedz
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 285

@Szafranka właśnie, to jest ważne. Spokój w śnie z nienormalną scenerią to nie to samo co niepokój. Mnie uderza słowo 'uroczyste' - bo to sugeruje, że podświadomość nie traktuje tego jako problemu, tylko jako coś znaczącego. Może nawet pozytywnego przejścia.


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Weles ale tu uważajmy, bo Jasiek sam powiedział że sen mu przyniósł spokój, a jednocześnie wcześniej napisał że był 'niepokojący'. To są dwa różne słowa użyte przez tę samą osobę. Jasiek, możesz to rozwinąć? Co cię niepokoiło w tym śnie, skoro jednocześnie był spokojny i uroczysty?


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, to jest dobre pytanie i sam nie wiedziałem jak to nazwać. Niepokoiło mnie to że coś takiego w ogóle istnieje - ten dysonans między tym co widziałem a tym jak to być powinno. Ale sam sen nie był nieprzyjemny. Jak oglądanie czegoś niemożliwego, co mimo wszystko nie budzi strachu. Może jak pierwszy raz widzi się zaćmienie słońca?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

To porównanie do zaćmienia słońca jest chyba najlepszą rzeczą w tym wątku. Zaćmienie jest anomalią, łamie codzienny porządek, ale jest naturalne i ma w sobie coś świętego. Może to klucz do tego snu - nie deficyt, nie problem, tylko chwilowe zawieszenie normalnych zasad, które ma swój własny czas i sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Cecylka99 właśnie, i to jakoś spina to, o czym pisałam wcześniej. Że może brak pnia nie jest tu brakiem w sensie czegoś utraconego, tylko innym trybem istnienia. Ale chcę zapytać - czy w jakichś tradycjach ezoterycznych jest coś takiego jak 'drzewa bez korzeni' jako symbol? Nie wymyślam, pytam serio, bo sennikarstwo to nie moja mocna strona.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Filomena85 z tego co wiem, w kabale jest coś, co mogłoby pasować - drzewo Sefirotu bywa przedstawiane odwrócone, z korzeniami w górze, w sferze boskiej, a gałęziami w dole, w materii. Odwrócone drzewo jako symbol duszy zakorzenionej w tym co niematerialne, a nie w ziemi. To co Jasiek widział nie jest odwrócone, ale wiszące korony bez pnia mogłyby być jakimś wariantem tej idei.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 706

@Ismer to ciekawe nawiązanie. Odwrócone drzewo pojawia się też w tradycjach nordyckich - Yggdrasil jest czasem opisywany jako rosnący z nieba w dół. Ale tam korzenie są, tyle że w innym miejscu. Tutaj mamy coś bez korzeni w ogóle. Czy to jest kolejny krok dalej w tej samej symbolice, czy coś zupełnie innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Nie wiem czy kolejny krok, czy inna gałąź symboliki. Yggdrasil to model kosmosu, nie konkretnej duszy. Natomiast to co opisuje Jasiek brzmi bardziej osobisto - wiele jednakowych bytów na jednym poziomie, bez hierarchii, wszystkie żywe. To mniej kosmos, a bardziej jakiś rodzaj wspólnoty w stanie zawieszenia.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale właśnie skończyłam czytać i jedno mi nie daje spokoju. Czy te drzewa widziały Jaśka? Znaczy - czy był częścią tego krajobrazu, czy obserwował z zewnątrz? Bo dla mnie to by dużo zmieniało w tym czy sen jest o nim, czy raczej o czymś, co go otacza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Lena_77 to nie jest głupie pytanie, w ogóle. Byłem w środku, chodziłem między nimi. Nie pamiętam, żebym dotknął któregoś - ale to raczej dlatego, że nie próbowałem. Byłem obserwatorem wewnątrz, nie z zewnątrz. I teraz jak piszę, to sobie uświadamiam, że nie widziałem siebie w tym krajobrazie jako kolejne takie drzewo. Byłem inny.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

A to bardzo dużo mówi. Jeśli byłeś inny niż te drzewa - miałeś nogi, ziemię pod stopami, stałeś normalnie - to sen może być o tym, że TY masz jeszcze zakorzenienie, a coś wokół ciebie je traci. Czyli odwrotnie niż początkowo myśleliśmy - nie ty bez korzeni, ale ty wśród czegoś, co korzenie traci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 285

@Domicela05 albo że te drzewa to on sam w różnych możliwych wersjach - warianty siebie, które mogłyby istnieć. Żywe, ale unoszone. I on przechodzi między nimi, patrzy na to, co mogłoby go spotkać. Coś jak przegląd opcji, z których żadna nie ma fundamentu.


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Weles wiesz co, ta interpretacja jest ciekawa ale wydaje mi się mocno spekulatywna. Skąd ten wniosek, że to wersje jego samego, a nie np. relacje, miejsca, projekty? Drzewo to nie zawsze człowiek, może być cokolwiek co ma strukturę i wzrost. Jasiek, jak ty czułeś te drzewa - jako żywe istoty, jako rośliny, czy może bardziej jak... nie wiem, budynki? Coś bezosobowego?


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zdecydowanie żywe istoty. Nie budynki, nie dekoracja. Miały w sobie jakąś obecność, choć nie wiem czy osobowość. Bardziej jak drzewa w bardzo starym lesie - niby nie mówią, ale czujesz że coś wiedzą. Tak to byłoby najlepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

O, to mnie ciekawi. Jeśli miały obecność i coś wiedzą - czy czułeś że chcą ci coś przekazać, czy raczej były obojętne na twoje bycie tam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Lunatia obojętne chyba nie. Ale nie wiem czy mi coś przekazywały, czy po prostu... tolerowały mnie. Jak jakieś zebranie, na które trafiłem bez zaproszenia, ale nikt mnie nie wyrzuca. Nie wrogie, ale nie wiem czy moje.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

I teraz mam wrażenie, że to zdanie jest kluczem do całego snu. 'Nie wrogie, ale nie wiem czy moje.' To jest dokładnie opis momentu przejścia, który opisywałeś - nowe środowisko, nowe struktury wokół, żywe i obecne, ale jeszcze nie twoje. Sen mógł po prostu bardzo dosłownie pokazać ci to co teraz przeżywasz.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

To zdanie Jaśka naprawdę zostaje - 'nie wrogie, ale nie wiem czy moje'. Cecylka, jak to rozumiesz jako 'opis momentu przejścia'? Bo ja nie wiem co tu jest progiem. Próg do czego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Filomena85 nie wiem czy da się to sprecyzować bez znajomości kontekstu życiowego Jaśka. Ale próg nie musi być jednym konkretnym wydarzeniem. Może to jest po prostu faza - kiedy coś już nie jest stare, a jeszcze nie jest swoje. Każdy to zna, niekoniecznie z ezoteryki.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do samych drzew, bo gdzieś w tej rozmowie zgubiliśmy jedno pytanie - czy te korony były podobne do siebie? Jasiek pisał że drzewa wyglądały jak 'jednakowe byty'. Ale czy jednakowe znaczy identyczne, czy raczej z tego samego gatunku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Szafranka dobra, myślę. Nie identyczne co do milimetra, ale bardzo podobne. Jak drzewa tego samego gatunku posadzone w tym samym czasie. Żadne nie było wyraźnie starsze ani bardziej rozrośnięte. Wszystkie jakby na tym samym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

to jest detail, który dużo zmienia. Gdyby były różnej wielkości, można by mówić o hierarchii, o czasie, o kolejności wzrostu. A skoro wszystkie na tym samym etapie - to może chodzi o coś poza linearnym czasem. Coś co nie ma 'wcześniej' ani 'później', tylko 'teraz'.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i tu znowu wracamy do tego braku korzeni jako braku przeszłości, prawda? Bez korzeni - bez historii, bez 'skąd'. Wszystkie byty w tym samym punkcie, żadne nie starsze. To brzmi jak przestrzeń poza czasem. Albo przynajmniej poza ludzkim czasem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Weles ale skąd wniosek że brak korzeni to brak przeszłości? Korzenie w symbolice to też zakorzenienie w miejscu, w ciele, w materii. Nie tylko w czasie. Drzewo bez korzeni może mieć bardzo długą historię, po prostu nie jest związane z konkretną glebą. To nie to samo.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Awenturynka00 właśnie, i to chyba ważne rozróżnienie. Drzewo może rosnąć bez korzeni w ziemi jeśli ma inne źródło... nie wiem, energii? Powietrza? W snach może to być cokolwiek. Jasiek, czy te drzewa wyglądały jakby coś je podtrzymywało z góry, czy po prostu stały?


Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Lena_77 hmm. Nie wyglądały jakby coś je trzymało. Stały. Normalnie, stabilnie - tylko bez podstawy w ziemi. Jak gdyby ziemia zaczynała się dopiero od pewnego poziomu, a ich pnie też. Nie unosiły się, nie kołysały. Po prostu były, bez wyjaśnienia dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

To mnie przypomina coś zupełnie innego - te opisy starych rytuałów sadzenia drzew bez korzeni jako symbolu ofiary. Posadzone, wiedząc że nie przeżyją, ale przez chwilę stoją. Ale tu jest odwrotnie - te drzewa są żywe, a nie umierające. Więc to chyba nie ta symbolika.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od początku i jedno mnie zastanawia - czy ktoś wie, jaka pora dnia była w tym śnie? Jasiek, czy było słońce, cień, noc? Dla mnie to coś zmienia jeśli chodzi o energię całego obrazu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Genowefka dzień, ale takie rozlane światło bez wyraźnego źródła. Nie widziałem słońca. Było jasno, równomiernie, bez cieni właściwie. Jakby sama przestrzeń świeciła, nie żadne konkretne ciało niebieskie.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: