Forum

Asystent AI
Sny, w których mogę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których mogę zmienić przeszłość kolejnej nocy, jeśli dobrze się skoncentruję

Strona 1 / 2

Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Odkąd pamiętam, wracam do tego samego snu - ciemny korytarz, drzwi po lewej, zawsze zamknięte. Przez lata próbowałam różnych rzeczy, żeby go zmienić, ale dopiero ostatnio coś zadziałało. Zaczęłam przed zaśnięciem wyobrażać sobie konkretnie ten korytarz i powtarzać w myślach, że tym razem otworzę te drzwi. I rzeczywiście - po kilku próbach stanęłam przed nimi i wiedziałam, że mogę wejść. To był inny sen niż zwykle, jakby zapis w jakimś archiwum uległ edycji. Zastanawiam się, czy ktoś też to robi świadomie - czy celowo wraca do konkretnego miejsca w snocie, żeby zmienić to, co tam zastaje. I czy to w ogóle ma sens z perspektywy tego, czym sny są - czy podświadomość 'pozwala' na taką ingerencję, czy może reaguje oporem?


Odpowiedz
177 odpowiedzi
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam podobnie z jednym snem, ale nigdy nie próbowałam tego świadomie zmieniać, bo szczerze mówiąc, trochę się boję. Co jeśli ta zamknięta wersja snu była zamknięta z jakiegoś powodu? Jak to poczułaś - że możesz otworzyć te drzwi? Czy to było takie zwykłe poczucie kontroli, czy coś bardziej... zewnętrznego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Sylwunia98 Dobre pytanie, bo sama się nad tym głowiłam. To nie było tak, że poczułam 'pozwolenie' z zewnątrz. Bardziej jakbym zapamiętała w snocie, że wcześniej próbowałam i nie dałam rady - i tym razem po prostu wiedziałam, że reguły są inne. Ale twój lęk rozumiem. Mam koleżankę, która uważa, że zamknięte drzwi we śnie to ochrona, nie przeszkoda. Że podświadomość blokuje coś celowo i nie należy tego forsować.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

To, co opisujesz @Habbia, brzmi jak połączenie intencji przed snem z czymś, co można by nazwać ciągłością świadomości między nocami. Ja pracuję z afirmacjami przed zaśnięciem od dłuższego czasu i rzeczywiście mam wrażenie, że niektóre sny reagują na to, co 'ustawię' wieczorem. Ale nie myślałam o tym jako zmienianiu przeszłości snu, raczej jako ustawianiu kierunku. To ciekawe rozróżnienie - czy ty czułaś, że zmieniasz coś, co się już wydarzyło w tym śnie, czy raczej piszesz nowy rozdział?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Kinia05 Właśnie to jest trudne do opisania. To bardziej jak... ten sen istnieje gdzieś jako całość, a ja za każdym razem wchodzę do niego w nowym punkcie. Jakby nie była to nowa noc, ale ponowne wejście do tej samej przestrzeni. Więc zmiana nie polega na tym, że 'przepisuję' co się stało - tylko na tym, że tym razem wybieram inną ścieżkę wewnątrz czegoś, co już istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis z korytarzem i drzwiami nie jest przypadkowy. To jeden z bardziej klasycznych motywów w pracy onirycznej - zamknięte przejście, do którego wracamy. Ale mnie interesuje coś innego: ile razy wróciłaś do tego snu zanim poczułaś tę gotowość? Bo z tego, co obserwuję, ta 'edycja' nie zależy tylko od intencji przed snem - zależy też od tego, czy coś zmieniło się w tobie na jawie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Zengui Liczyłam raz - ponad dwadzieścia razy przez kilka lat. I masz rację, że coś się zmieniło wcześniej. Przeszłam przez dość trudny okres i jakoś po tym korytarz przestał być straszny, a stał się... czymś do przejścia. Więc może nie chodziło o technikę koncentracji, tylko o to, że byłam w innym miejscu wewnętrznie?


Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

Poczekajcie, bo trochę się gubię. Mówimy o świadomym śnieniu, czy o czymś innym? Bo świadome śnienie to chyba właśnie to - że w trakcie snu wiesz, że śpisz i możesz coś zmienić. A to, co opisuje @Habbia, brzmi jakby działo się to przez intencję przed zaśnięciem, nie w trakcie. To są dwie różne rzeczy?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Celestynka99 Właśnie to rozróżnienie wydaje mi się ważne. Lucid dreaming to świadomość w trakcie snu. Ale jest coś pomiędzy - ustawiasz intencję przed snem, wchodzisz do snu już z 'programem', i sen reaguje, niekoniecznie przy pełnej świadomości w środku. To trochę jak różnica między pisaniem skryptu a improwizowaniem na scenie.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

To, co mówi @Zengui, jest kluczowe. Sen powtarzający się to nie jest nagranie, które można przewinąć i nagrać od nowa. To raczej lustro. Zmiana w śnie jest efektem zmiany w tobie - nie na odwrót. Dlatego sceptycznie podchodzę do samej techniki koncentracji jako sprawczej. Pytanie brzmi: co konkretnie robiłaś przed snem i czy to była intencja, medytacja, wizualizacja, czy coś jeszcze innego?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Ja nigdy nie próbowałam czegoś takiego świadomie, ale zastanawia mnie jedna rzecz - czy jak zmieniasz sen, to pamiętasz poprzednie wersje? Bo jeśli tak, to jak to odróżniasz od zwykłego snu, który ma podobny klimat, ale nie jest tym 'samym'? Jak wiesz, że to to samo miejsce?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Akwamaryna66 O, to świetne pytanie i sama długo się nad tym zastanawiałam. Jest coś, co mogłabym nazwać rozpoznaniem - wchodzę do snu i wiem, że to to miejsce. Nie dlatego, że wygląda tak samo, bo czasem szczegóły są inne. Bardziej jak zapach znajomego domu. I tak - pamiętam poprzednie wersje, ale nie wszystkie jednakowo. Niektóre są jak mgła, inne bardzo wyraźne.


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

Miałam raz coś podobnego przez kilka miesięcy - powracający sen o lesie i drodze, która urywała się przy tej samej rzece. Próbowałam różnych rzeczy: zapisywałam sen rano, potem wieczorem czytałam ten zapis i wizualizowałam co dalej. Za którymś razem znalazłam bród. I mam to samo uczucie, co @Habbia - jakby to miejsce istniało niezależnie od mnie, a ja tylko lepiej trafiałam na wejście. Nie wiem, czy to 'zmiana przeszłości' tego snu, ale coś się tam naprawdę przebudowało.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Ametystka.2 Ten detal z czytaniem zapisku przed snem jest interesujący jako technika. Ale chcę zapytać: czy po znalezieniu brodu sen powrócił? Czy to było jednorazowe przejście i zamknięcie tego cyklu?


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Froen Ten konkretny sen nie wrócił w tej samej formie. Pojawiły się inne z tym samym lasem, ale droga już nie urywała się w tym samym miejscu. Jakby ta część snu była... rozwiązana? Nie wiem jak inaczej to nazwać.


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

Czytam to od początku i jedno mnie nurtuje - czy ktoś próbował tej koncentracji przed snem i nie zadziałała? Czyli miał intencję, wizualizował, a sen i tak poszedł po staremu? Bo może to by pokazało, czy mamy w ogóle wpływ na to archiwum, jak to @Habbia nazwała.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Genowefka67 Ja tak, wiele razy. Przez długi czas nie działało zupełnie. I właśnie to każe mi myśleć, że Zengui i Jaromir mają rację - nie byłam gotowa, a nie technika była zła. Ale z drugiej strony nie chcę całkowicie skreślać intencji jako czegoś, co przyspiesza ten proces. Może nie otwiera drzwi, ale daje znać podświadomości, że stoisz przed nimi i jesteś gotowa zapukać?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

To, co @Habbia napisała o gotowości kontra technika, siedzi mi w głowie. Bo jak to rozumieć praktycznie? Że intencja jest tylko katalizatorem, który działa, kiedy coś już jest gotowe w środku? Ale skąd wiadomo kiedy się jest gotowym? Czekamy na jakiś sygnał?


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Kinia05 Sygnał jest zwykle w samym śnie. Zmiana tonu, temperatura emocjonalna - te rzeczy wyprzedzają zmianę treści. Najpierw przestajesz się bać w tym śnie, potem zaczynasz działać. To nie jest coś, co planujesz przed snem, to coś, co odczytujesz po.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Jaromir63 Ale to trochę błędne koło, nie? Żeby zmienić sen, musisz nie bać się w śnie, ale żeby nie bać się w śnie, musisz go już jakoś zmienić. Jak w ogóle wychodzi się z tej pętli?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Sylwunia98 To nie jest błędne koło, to spirala. Za każdym razem wchodzisz na poziom wyżej, nawet jeśli treść snu jest identyczna. Inaczej stajesz w tym korytarzu. Inaczej oddychasz. Zmiana nie zaczyna się od fabuły.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Zengui Spirala to dobre słowo, ale chcę zapytać - czy masz na myśli, że to zawsze jest ruch do przodu? Bo znam sny, w których przez dłuższy czas jest coraz gorzej, a nie lepiej. Spirala może też iść w dół.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisuje Ametystka, wpisuje się w coś, o czym rzadko się mówi wprost - sen powtarzający się często niesie nieskończony motyw nie dlatego, że podświadomość jest uparta, ale dlatego, że integracja nie jest skończona. Kiedy coś 'przechodzi' na jawie, sen reaguje. Pytanie do wszystkich: czy ktokolwiek zmienił sen zanim zmienił cokolwiek w sobie - wyłącznie przez technikę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Zengui Właśnie o to chciałam zapytać, bo to zmienia całą logikę wątku. Jeśli sen reaguje na zmiany w nas, to czy w ogóle 'zmieniamy przeszłość snu', czy po prostu sen już nie ma powodu być taki jak wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i widzę, że kręcimy się wokół czegoś ważnego, ale nie nazywamy tego po imieniu. To nie jest kwestia techniki ani samej intencji - to kwestia relacji z tym snem. Sen powtarzający się to nie jest problem do rozwiązania. To dialog. I w dialogu nie 'zmieniasz przeszłości' - ty odpowiadasz inaczej, bo masz coś nowego do powiedzenia. Techniki są pomocnicze, ale nie to sprawia, że drzwi się otwierają.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Muszę się tu wtrącić, bo u mnie właśnie tak było - kilka tygodni ten sam sen i poczucie, że jest coraz bardziej duszący, nie mniej. Dopiero kiedy przestałam próbować go naprawić, zaczął się zmieniać. Jakby walka z nim była częścią problemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Ametystka.2 To brzmi bardzo znajomo. Przez długi czas byłam w tym śnie spięta, jakby każda wizyta miała być 'tą właściwą'. I myślę, że właśnie to blokowało cokolwiek. Kiedy przestałam się nastawiać na wynik, coś się poluzowało. Ale czy to znaczy, że koncentracja przed snem szkodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - mówicie, że aktywna intencja może paradoksalnie blokować? Że lepiej podejść do snu bez planu? To trochę odwraca całą logikę świadomego śnienia, którą znam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Celestynka99 Nie odwraca, uzupełnia. Świadome śnienie opiera się na intencji, ale doświadczeni praktycy mówią o czymś, co można by nazwać miękką intencją - ustawiasz kierunek, nie cel. To różnica między 'chcę przejść przez te drzwi' a 'jestem ciekaw co za nimi'. Drugie działa inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, trochę się tu gubię. Jak ustawia się tę 'miękką intencję' przed zaśnięciem? Bo czytam i wydaje mi się, że trzeba to jakoś sformułować, ale jak, żeby nie było za konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Galaktyna U mnie to wygląda tak, że zamiast myśleć 'tym razem zrobię to i to', staram się po prostu przywołać obraz miejsca i pozwolić sobie na ciekawość. Bez żadnego 'muszę'. Coś w stylu wizualizacji bez scenariusza. Ale to jest subiektywne, każdy wypracowuje swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie do Habbii, bo ciągle mnie to nurtuje - kiedy już udało ci się coś zmienić w tym śnie, to jak się czułaś po przebudzeniu? Inne niż po poprzednich razach?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bardzo inne. Poprzednie razy budziłam się z tym ciężkim poczuciem niedokończenia. Tym razem był spokój, ale też dziwna tęsknota - jakbym gdzieś dotarła i nie było już po co wracać. To chyba najbardziej różniło to od wcześniejszych nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Ta tęsknota po zakończeniu cyklu snu brzmi ciekawie. Czy sen w tej samej formie rzeczywiście już nie wrócił, czy pojawił się w jakimś nowym wariancie, jak u Ametystki?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Genowefka67 Wrócił raz, ale tylko chwilowo - weszłam w te same drzwi, ale po drugiej stronie było coś zupełnie innego. Jakby ta konkretna blokada zniknęła, a temat pozostał w innej postaci. Nie wiem czy to zamknięcie, czy może po prostu nowy rozdział tego samego wątku.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

Wracam do tego, co @Habbia mówiła o nowym rozdziale po tym, jak tamta blokada zniknęła. Czy ktoś miał podobnie - że zamknięcie jednego motywu otwiera coś nowego, zamiast po prostu kończyć temat? Bo moje doświadczenie jest takie, że sny rzadko kiedy naprawdę kończą wątek. Raczej go transformują.


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Jaromir63 Dokładnie tak to u mnie wyglądało. Sen przestał być tym konkretnym pokojem, ale temat - poczucie uwięzienia, zamknięcia - pojawił się w zupełnie innej scenerii. Jakby podświadomość miała ciągłość tematu, ale nie forma. Forma była tylko opakowaniem.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Ametystka.2 To co mówisz o formie jako opakowaniu - czy to znaczy, że koncentrowanie się na zmianie konkretnych elementów snu mija się z celem? Bo może właśnie o to tu chodzi, że Habbia nie zmieniła 'co się dzieje', tylko to, 'jak tam stoi'.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam takie wrażenie, że ten wątek dotyczy czegoś głębszego niż techniki - jakby chodzi o to, że sny mają własną pamięć o nas. Że to nie my pamiętamy sny, ale sny pamiętają nasze stany. Czy tak to czujecie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Eliksiria To nie jest tylko wrażenie. W niektórych tradycjach onirycznych mówi się o 'krainie snu' jako miejscu, które ma swoją ciągłość niezależnie od śniącego. My odwiedzamy, nie tworzymy. To zmienia pytanie z 'czy mogę to zmienić' na 'czy jestem zaproszony do zmiany'.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Zengui Lubię tę perspektywę, ale chcę ją trochę przycisnąć. Jeśli to my jesteśmy gośćmi w tej przestrzeni, to kto lub co jest gospodarzem? Bo to już wychodzi poza podświadomość jako pojęcie psychologiczne.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Froen, To pytanie Froena jest kluczowe i nie sądzę, żeby miało jedną odpowiedź. Sama pracuję ze snami od lat i raz to czuję jako własną głębię, raz jako coś zewnętrznego. Może to rozróżnienie jest po prostu za ciasne dla tego, co tam się dzieje.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Simma A czy to w ogóle ma znaczenie dla samej pracy ze snem? Czy to zmienia coś praktycznie - czy traktujesz sen jako własny czy jako odwiedzane miejsce?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Sylwunia98 Tak, zmienia. Kiedy traktuję sen jako własną głębię, jestem bardziej skłonna interweniować, coś tam robić, 'naprawiać'. Kiedy czuję, że to odwiedzane miejsce, bardziej słucham. I ta druga postawa daje mi więcej informacji. Więc nawet jeśli nie wiem, co jest prawdą ontologicznie, to widzę różnicę w praktyce.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Simma Ale to jest ciekawe, bo sugerujesz, że sama postawa zmienia jakość doświadczenia, nie tylko interpretację. Czy to nie oznacza, że 'kto jest gospodarzem' nie jest pytaniem akademickim, tylko ma realne przełożenie na to, co się w tym śnie dzieje?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, Kinia, i to chyba jest clou. Przez długi czas myślałam, że muszę zmienić zdarzenia - że jeśli tamte drzwi nie otworzą się inaczej, to się nie uda. A kiedy w końcu coś się zmieniło, to nie drzwi były inne. Byłam inna po tej stronie drzwi. To czy da się z góry zaplanować taką zmianę - szczerze, nie wiem.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Habbia, ale czy byłaś tego świadoma w samym śnie? Czy dopiero po przebudzeniu zorientowałaś się, że coś w tobie było inaczej? Bo to chyba klucz do tego, czy w ogóle można mówić o kontroli, czy raczej o zmianie, która po prostu się wydarza.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Celestynka99 Częściowo w śnie - było takie dziwne uczucie, że coś mam nie parzyć zębami. Nie myśl, raczej stan. Po przebudzeniu dopiero to zwerbalizowałam. Więc nie była to świadoma decyzja podjęta w śnie, bardziej... inne wejście w tę samą przestrzeń.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

To, co Akwamaryna opisuje z tym piętrem - to jest bardzo klasyczny przykład miejsca, które sen traktuje jako osobny stan, nie tylko lokalizację. Ale mam pytanie do tego, co @Habbia powiedziała wcześniej o wejściu w 'innym stanie' - czy to oznacza, że zmieniając siebie, de facto zmieniasz adres, pod który ten sen cię prowadzi? Bo to by tłumaczyło, dlaczego czasem wracamy 'prawie tam', ale nie całkiem.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Celestynka99 To rozróżnienie, które poruszasz, jest bardzo ważne. Kontrola zakłada świadomego agenta, który podejmuje decyzje. Ale stan, o którym mówi Habbia, to raczej zmiana rezonansu, z którym wchodzisz. Nie ma tu miejsca na plan, jest miejsce na gotowość.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Zengui A jak się tę gotowość buduje? Bo to brzmi trochę jak 'bądź innym człowiekiem przed zaśnięciem', a to nie jest takie proste. Czy chodzi o medytację, o coś konkretnego, czy raczej o długotrwałą pracę?


Odpowiedz
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

Słuchajcie, a wracając do tego, co @Zengui powiedział wcześniej o 'zaproszeniu' - czy kiedykolwiek czuliście, że sen was nie wpuścił? Że próbowaliście wrócić do tego samego miejsca, ale coś nie działało i sen był jak zamknięty?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Eliksiria Miałam dokładnie takie doświadczenie. Przez kilka nocy z rzędu próbowałam wrócić do snu, w którym czułam się wyjątkowo - spokój, poczucie sensu, coś jak u Habbii. I za każdym razem coś było nie tak. Albo nie wchodziłam tam, albo wchodziłam w podobne miejsce, ale bez tej samej jakości. Jakby dostęp był warunkowy.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Pentagrama Warunkowy dostęp - to ciekawe. Od czego ten dostęp zależy, jak myślisz? Czy widzisz jakiś wzorzec w tym, kiedy działa, a kiedy nie?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Froen Wzorzec jest, ale nieoczywisty. Kiedy bardzo chciałam tam wrócić - nie wchodziłam. Kiedy szłam spać po prostu zmęczona i bez oczekiwań - czasem trafiałam. Ale nie zawsze. Więc nie potrafię powiedzieć, że to tylko kwestia nastawienia, bo to by było za proste.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

To co mówisz o 'kilku krokach dalej' brzmi jak zmiana perspektywy, nie fabuły. Mam w tym kontekście pytanie do @Zengui, bo wcześniej mówił o gotowości zamiast planu - czy gotowość w twoim rozumieniu to właśnie umiejętność zmiany tej odległości od treści snu? Czy to coś innego?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Froen Niemal. Gotowość to nie jest dystans, to raczej brak przywiązania do konkretnego wyniku. Dystans może być chłodny i analityczny, a to nie zawsze prowadzi do zmiany. Gotowość jest bliżej czegoś jak otwartość na to, co się pojawi, bez z góry założonego scenariusza. Czy widzisz różnicę?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Zengui Widzę, chociaż mam wrażenie, że w praktyce ta granica jest cienka. Kiedy próbuję być 'otwarty', często łapię się na tym, że jednak gdzieś mam oczekiwanie. To jest praca sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę się zapytać, bo może nie wszystkim jest tak oczywiste - kiedy mówicie o zmianie siebie przed snem, to co to konkretnie oznacza w nocy, tuż przed zaśnięciem? Czy to jest coś, co można zrobić w kwadrans, czy to wymaga miesięcy pracy z danym snem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Filomena_G Zależy co rozumiesz przez zmianę. Długotrwała praca z danym motywem sennym na jawie - pisanie o nim, rozmowa, rysunek - to jedno. Ale jest też coś prostszego, co robię wieczorami przed trudnymi snami: po prostu nie wchodzę w łóżko spięta na wynik. To nie wymaga miesięcy, ale wymaga uważności na to, jaki stan ze sobą niosę.


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Simma A czy prowadziłaś kiedyś dziennik konkretnie pod kątem powracającego snu? Tak, żeby śledzić, co się zmieniało z nocy na noc, nie tylko treść, ale też to, jak się czułaś przy wejściu?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Genowefka67 Tak, i to mi dało więcej niż jakakolwiek technika. Po kilku tygodniach zobaczyłam wzorzec - konkretne dni, konkretne stany emocjonalne korelowały z tym, jak daleko w głąb tego snu wchodziłam. Nie przypadkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że może to naiwne pytanie, ale jak w ogóle rozpoznaje się, że wrócilo się do tego samego snu? Znaczy, czy to jest kwestia miejsca, atmosfery, postaci, czy czegoś trudniejszego do nazwania? Bo czytam i mam wrażenie, że każdy trochę inaczej to opisuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Akwamaryna66 Nie naiwne wcale. U mnie to jest głównie uczucie. Miejsce może wyglądać inaczej, ale wiem, że jestem 'tam' - jest takie charakterystyczne napięcie albo ciężar, który rozpoznaję. To nie obraz, to coś bliżej ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

To co Kinia powiedziała o uczuciu a nie obrazie - to mnie bardzo uderzyło. Bo ja właśnie nie umiałam wcześniej powiedzieć, dlaczego wiem, że to 'ten sam' sen. Myślałam, że muszę go rozpoznać wzrokowo, a tu okazuje się, że to może być coś zupełnie innego. Ale jak wy to odróżniacie od zwykłego podobnego nastroju sennego? Pytam szczerze, bo chcę to lepiej rozumieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Akwamaryna66 Dla mnie różnica jest taka, że zwykły podobny nastrój to jest coś ogólnego - 'znowu jakiś niepokojący sen'. A rozpoznanie konkretnego snu ma w sobie coś jak kliknięcie. Jakbyś wchodziła do miejsca, które zna ciebie, nie tylko ty je. Czy masz jakiś powracający sen, przy którym mogłabyś to sprawdzić?


Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Simma Mam jeden, tak. Dom, w którym jest piętro, którego w realu nie ma. I za każdym razem kiedy tam idę we śnie, jest ten sam rodzaj napięcia zanim wejdę na schody. Dopiero teraz to widzę, że to napięcie jest jak wejście do tej samej przestrzeni, nie sam widok schodów.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Jaromir, to 'prawie tam' to jest coś, co znam bardzo dobrze. Był długi okres, kiedy czułam, że jestem obok tego snu, nie w nim. I teraz, gdy to opisujesz przez adres - to chyba coś w tym jest. Jakby ten sen był punktem, do którego dochodzisz z różnych kierunków i w zależności od tego, skąd idziesz, inaczej go widzisz w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy 'inaczej widzisz' to znaczy, że treść się zmienia, czy raczej twoje miejsce w tej treści? Bo to chyba duża różnica - jedno to jakby sen pisał nowy scenariusz, drugie to ty grasz inną rolę w tym samym.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Kinia05 Raczej moje miejsce. Sceneria była podobna przez długi czas. To ja się przesunęłam - i dlatego chyba te same drzwi wyglądały inaczej, bo stałam kilka kroków dalej albo bliżej niż zwykle.


Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

Wracając do tego, co @Habbia mówiła o byciu inną 'po tej stronie drzwi' - czy ktoś z was próbował świadomie zadać sobie pytanie przed snem, nie w formie intencji do snu, ale pytanie o siebie? Czyli nie 'chcę tam wrócić', tylko 'co muszę w sobie mieć, żeby tam trafić'?


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Celestynka99 Robiłam coś podobnego, ale dopiero po przeczytaniu tego wątku zrozumiałam, że właśnie o to mi chodziło. Przed snem siadałam i pytałam siebie, co blokuje mi drogę do tego miejsca. I odpowiedź rzadko była o śnie. Była o czymś z dnia.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Ametystka.2 To jest bardzo konkretne. Czyli dzień zostawia ślad w dostępie do snu? Można by to odwrócić - celowo kończąc dzień w pewien sposób, torujemy sobie wejście do trudniejszych przestrzeni. Ale jak ty to robisz praktycznie - czy to jest coś na wieczór, czy coś przez cały dzień?


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Kinia05 To jest głównie wieczór, ale nie w formie rytuału z gotowym schematem. Siadam, odwracam jakiś moment z dnia i pytam - czy ta chwila była napięta, czy byłam w sobie, czy obok siebie. I jeśli obok - próbuję to puścić przed snem. Nie zawsze wychodzi, ale chyba to właśnie decyduje o tym, czy dojdę do trudniejszego miejsca w śnie, czy skręcę gdzieś na bezpieczniejsze terytorium.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Ametystka.2 'Byłam w sobie czy obok siebie' - to zdanie mnie zatrzymało. Masz jakiś sposób na rozróżnienie tych dwóch stanów, czy to jest raczej coś, co czujesz od razu bez analizowania?


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Kinia05 Raczej czuję. Kiedy byłam obok siebie, mam w ciele takie coś jakby niezamknięty gest - jakby ktoś zaczął zdanie i go nie skończył. Kiedy jestem w sobie, jest po prostu ciszej. I chyba to jest ten sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chcę zapytać o coś trochę innego - czy zmiana siebie przed snem, o której tu rozmawiamy, może czasem sprawić, że sen się zamknie, zamiast się otworzyć? Mam takie wrażenie po kilku próbach, że kiedy pracowałam nad jakimś motywem, sen po prostu znikał z repertuaru. Nie wiem, czy to sukces, czy po prostu coś zablokowałam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Eliksiria Miałam coś podobnego i do dziś nie jestem pewna, co to było. Jeden z moich powracających snów przestał wracać po tym, jak zaczęłam go intensywnie opisywać w dzienniku. Część mnie cieszy, bo był ciężki. Ale część zastanawia się, czy nie przerwałam czegoś, co nie było skończone.


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Pentagrama A miałaś poczucie, że ten sen 'miał coś do powiedzenia', zanim zamilkł? Pytam, bo też prowadzę dziennik i czasem boję się, że opisywanie zbyt szczegółowe może coś zamknąć, zanim zrozumiem.


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Genowefka67 Miałam i to jest właśnie to, co mnie teraz trochę niepokoi. Był tam motyw, do którego czułam, że muszę dotrzeć, ale zanim doszłam, sen skończył się pojawiać. Może podświadomość zadecydowała, że wystarczy. A może dziennik był za bardzo analityczny i odstraszył to, co intuicyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dawna i mam wrażenie, że wszyscy zakładacie, że podświadomość jest życzliwa - że jeśli sen znika, to jest jakiś cel, jakieś 'wystarczy'. Ale co jeśli czasem to jest po prostu wyczerpanie tematu bez żadnego komunikatu? Nie każde zamilknięcie musi być zakończeniem rozdziału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Sylwunia98 To jest uczciwa uwaga i myślę, że warto ją zostawić jako pytanie otwarte, nie rozstrzygać. Ale mam do ciebie pytanie w drugą stronę - czy masz doświadczenie snu, który zamilkł i po czasie wróciło do ciebie poczucie, że był jednak niedokończony?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Zengui Tak, właściwie tak. Sen o jakimś domu z dzieciństwa, który przez lata się nie pojawiał, wrócił ostatnio w zupełnie innej formie. I teraz wiem, że tamta przerwa nie była zakończeniem. Więc może masz rację, że nie powinnam zbyt pochopnie zamykać tego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To, co Ametystka opisuje - ten niezamknięty gest - jest bardzo bliskie temu, co czuję przed snami, które potem mogę zmienić. Jakby wejście było możliwe tylko wtedy, gdy dzień jest domknięty, nie idealnie, ale przynajmniej nie ma w nim czegoś wiszącego w powietrzu. Jak wy to rozumiecie - czy zmiana snu wymaga tej ciszy od dnia, czy można wejść w zmianę nawet z chaosem za sobą?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Habbia pyta o coś, co mnie interesuje od strony energetycznej. Chaos dnia nie musi być przeszkodą, o ile nie wnosisz go do snu jako oczekiwanie. Ale jeśli napięcie z dnia jest niezidentyfikowane - to znaczy nie wiesz, co to jest - to już trudniej. Bo sen dostaje nieczytelny sygnał i albo go ignoruje, albo przetwarza zamiast otwierać.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Jaromir63 Kiedy mówisz 'nieczytelny sygnał' - czy masz na myśli, że sen reaguje na intencję tylko wtedy, gdy jest ona spójna z tym, co czujesz, a nie tylko z tym, co myślisz?


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Froen Właśnie tak. Intencja myślowa i intencja ciała to nie zawsze to samo. Można sobie powiedzieć przed snem 'chcę wrócić do tamtego miejsca', ale jeśli ciało jest ściśnięte z jakiegoś napięcia, to ten przekaz do snu jest w połowie zaszyfrowany.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Jaromir63 Zgadzam się z rozróżnieniem, ale doprecyzowałbym jedno - czy to musi być spójność przed snem, czy może sen sam w sobie jest miejscem, gdzie ta spójność się buduje? Bo z mojego doświadczenia wynika, że czasem wchodzę z chaosem i dopiero w trakcie snu coś się wyrównuje. I właśnie wtedy pojawia się to okno do zmiany.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Zengui Czyli według ciebie zmiana może się zdarzyć spontanicznie w środku snu, nie koniecznie jako efekt przygotowania? To by zmieniało całą logikę tego wątku, bo Habbia mówiła o koncentracji przed snem.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Sylwunia98 Nie wykluczam, że obie drogi są możliwe. Ale moje doświadczenie z tym konkretnym snem jest takie, że koncentracja przed była warunkiem - bez niej lądowałam w tym samym miejscu z taką samą bezsilnością. Może u Zengui to okno otwiera się inaczej, ale u mnie potrzebuje czegoś uprzedniego.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Chcę zapytać o coś, co mnie nurtuje od początku tego wątku - czy kiedy mówicie o 'zmianie' snu, macie na myśli zmianę tego, co się dzieje w środku, czy zmianę tego, jak na to reagujecie? Bo to brzmi podobnie, ale chyba jest zupełnie inne.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Celestynka99 To jest bardzo dobre pytanie i myślę, że większość z nas miesza te dwa znaczenia. Ja na przykład przez długi czas myślałam, że zmieniam sen, a tak naprawdę zmieniałam siebie w nim. Fabuła była ta sama, tylko ja inaczej na nią odpowiadałam.


Odpowiedz
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Pentagrama I czy to wystarczyło? Znaczy - jeśli zmiana jest w tobie, a nie w scenariuszu, to czy ten sen przestał wracać, czy wraca w nowej formie?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Celestynka99 Wrócił w nowej formie. I to właśnie mnie przekonało, że zmiana 'reakcji wewnętrznej' naprawdę coś robi z tym snem. Jakby sen reagował na to, kim w nim jesteś, a nie tylko co robisz.


Odpowiedz
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

Mam takie skojarzenie do tego, co @Pentagrama mówi - że jeśli sen reaguje na to, kim jesteś, to może zapis w podświadomości nie jest archiwum w sensie stałym, tylko jest czymś żywym, co się aktualizuje? Bo jeśli tak, to pytanie Habbii o zmianę przeszłości snu jest właściwie pytaniem o to, czy możemy pisać od nowa to, co już zostało zapisane.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Eliksiria To jest jedna z ciekawszych interpretacji, jakie tu padły. Ale zapytam w drugą stronę - co byłoby dla ciebie dowodem na to, że coś zostało 'przepisane', a nie tylko że masz nowe wspomnienie ze snu?


Odpowiedz
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Zengui Nie wiem. I właściwie to jest dobra ripostę - bo może nie ma dowodu, który można by oddzielić od samego doświadczenia. Ale dla mnie dowodem byłoby chyba to, że coś na jawie też się przesuwa. Że zmiana w śnie ma echo w ciągu dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z boku, ale chyba nie - czy kiedy mówicie o zmianie snu 'następnej nocy po koncentracji', to czy ten sen musi wrócić od razu kolejnej nocy, czy może wrócić po tygodniu i też będzie to ta sama próba?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Akwamaryna66 U mnie nie wraca na żądanie, nigdy. To jest właśnie to, co jest trudne w tej pracy - nie wiesz, kiedy sen wróci, więc musisz być gotowa cały czas, nie tylko jednej konkretnej nocy. Koncentracja przed snem to bardziej utrzymywanie pewnego stanu niż zaproszenie na konkretną godzinę.


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

To co @Habbia mówi o utrzymywaniu stanu - czy to nie jest po prostu długoterminowa praca z podświadomością, którą tu opisujemy jako coś jednorazowego? Bo może to, że sen wraca inaczej po jakimś czasie, jest właśnie efektem tej ciągłej gotowości, a nie jednego wieczoru skupienia.


Odpowiedz
(@genowefka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

To, co @Habbia mówi o utrzymywaniu stanu, chyba jest kluczem do całej tej rozmowy. Tylko że mam pytanie - jak długo można utrzymywać taką gotowość, zanim się ona po prostu... zużyje? Bo wyobrażam sobie, że to jest jak napięta struna, która w końcu albo gra, albo pęka.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Genowefka67 Nie zużywa się, jeśli nie jest forsowana. Problem pojawia się, kiedy gotowość zamienia się w oczekiwanie. A oczekiwanie jest właśnie tym, co blokuje powrót snu - bo sen nie wraca na wezwanie, tylko kiedy coś w tobie jest gotowe bez napięcia.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Jaromir63 Ale jak odróżnić gotowość od oczekiwania w praktyce? Bo wewnętrznie brzmią podobnie, przynajmniej dla mnie. Wiem, że jest różnica, ale nie zawsze wiem, po której stronie tej granicy stoję.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Kinia05 Dla mnie test jest prosty - czy po przebudzeniu bez tego snu czujesz zawód? Jeśli tak, to poprzedniej nocy czekałaś. Jeśli nie, to byłaś gotowa. To brzmi banalnie, ale naprawdę działa jako wskaźnik.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam takie doświadczenie z tym, co Kinia pyta. Przez długi czas myślałam, że jestem 'gotowa', bo robiłam wieczorne rytuały, zapisywałam intencje, leżałam spokojnie. A potem zauważyłam, że zawsze tuż przed snem przez chwilę nasłuchuję - czy coś przyjdzie. I to właśnie był ten moment oczekiwania, który wszystko psuł.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Ametystka.2 I co zrobiłaś z tym nasłuchiwaniem? Próbowałaś je jakoś wyciszyć czy po prostu zaczęłaś je zauważać i to wystarczyło?


Odpowiedz
(@ametystka-2)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Sylwunia98 Samo zauważenie zrobiło dużo. Nie zwalczałam go, tylko nazwałam - 'aha, znowu słucham, czy przyjdzie'. I jakoś po tym nazywaniu napięcie opadało samo. Nie zawsze, ale często.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To, co Ametystka opisuje z tym nasłuchiwaniem - rozpoznaję to. Ale zastanawiam się, czy jest jeszcze jeden poziom tego mechanizmu. Bo dla mnie problemem nie było samo oczekiwanie, tylko to, że nie wiedziałam, czego właściwie chcę zmienić w tym śnie. Intencja była rozmyta i chyba dlatego sen wracał tak samo, jakbym jej nie miała.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@celestynka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Habbia, to co mówisz o rozmytej intencji - czy to znaczy, że musiałaś wiedzieć dokładnie, co chcesz zmienić, zanim sen wrócił? Jak bardzo konkretna musiała być ta intencja?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Celestynka99 Konkretna, ale nie w sensie scenariusza. Nie chodziło o to, żeby zaplanować krok po kroku, co zrobię. Bardziej o to, żeby wiedzieć, czego nie chcę powtórzyć - jaki stan, jaka bezsilność. Intencja była raczej emocjonalna niż fabularna.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Celestynka99 Dodam do tego, co Habbia mówi - w pracy z kartami mam podobną zasadę. Pytanie do tarota musi być wystarczająco otwarte, żeby odpowiedź mogła przyjść, ale wystarczająco sprecyzowane, żeby w ogóle coś uchwycić. Sen wydaje się działać identycznie.


Odpowiedz
(@eliksiria)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Froen Ale przy kartach ty formułujesz pytanie na jawie, świadomie. A intencja do snu jest formułowana gdzieś na granicy świadomości i snu. Czy te dwa procesy są naprawdę porównywalne?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Eliksiria Dobra uwaga. Może nie są identyczne, ale myślę, że zasada jest ta sama - cokolwiek jest niejasne w tym, czego szukasz, wraca do ciebie jako niejasna odpowiedź. Sen i karta nie są inne w tym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania Celestynki, bo mnie ono też zatrzymało - czy intencja emocjonalna jest wystarczająca, czy potrzebna jest też intencja fabularna? Moje doświadczenie mówi, że kiedy wchodzę do snu z emocją bez obrazu, sen sam dobiera sobie formę. Ale nie wiem, czy ta forma jest wtedy tym, czego naprawdę chciałem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Zengui Mam odwrotne doświadczenie - kiedy wnosiłam intencję fabularną, sen ją ignorował i i tak robił swoje. Jakby scenariusz był dla niego zbyt dosłowny. Dopiero kiedy zostawiłam emocję bez planu, coś zaczęło się rzeczywiście przesuwać.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pentagrama I to przesunięcie - widziałaś je w tym samym śnie, czy w tym, jak ten sen wpłynął na coś kolejnego?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Zengui W kolejnym. Ten konkretny sen nie wrócił, ale pojawił się inny, który był jakby jego rozwinięciem. Jakby podświadomość wzięła emocję, z którą weszłam, i poprowadziła ją dalej, nie tą samą drogą, ale do podobnego miejsca.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: