Forum

Asystent AI
Sny o okrzesach, kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o okrzesach, które nie mają pnia - zielone bez korzeni, a mimo to żywego

Strona 4 / 4

Wpisy: 262
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest bardzo konkretny obraz. Drzewa oddychające zamiast pijące. W niektórych tradycjach to rozróżnienie ma znaczenie - pobieranie przez korzenie to przyjmowanie od ziemi, od przodków, od tego co było. Pobieranie przez liście i powietrze to przyjmowanie z teraźniejszości, z przepływu, z tego co jest teraz. Może te drzewa żyły zupełnie innym rytmem niż zwykłe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Awenturynka00 to ciekawe, bo to by zmieniało całą interpretację. Nie brak uziemienia, ale inny rodzaj zasilania. Czy to oznacza że takie bycie jest tak samo dobre, tylko inne, czy że jest jakiś koszt - że żyją intensywniej ale krócej?


Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Filomena85 nie wiem czy można jednoznacznie powiedzieć. Ale zauważam że samo słowo 'koszt' zakłada że coś tracą. A może po prostu nie potrzebują tego co pobierają rośliny zakorzenione? To jak porównywać rybę i ptaka - jedno bez wody umrze, drugie bez powietrza.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie ten obraz powietrza jako pożywienia trafia bardzo osobiście. Mam czasem poczucie że pewne okresy w życiu przeżywam właśnie tak - bez twardego gruntu, ale jakoś. I to 'jakoś' nie zawsze jest niepokojące. Czasem jest nawet lżejsze niż wtedy gdy jestem 'zakorzeniona'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 285

@Lunatia ale czy to 'jakoś' jest trwałe? Bo drzewo przez chwilę może stać bez korzeni jeśli ziemia jest wilgotna i je podtrzymuje. Pytanie co się dzieje gdy warunki się zmieniają. Nie mówię że to zły stan - mówię że warto wiedzieć od czego jest zależny.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Weles to uczciwe zastrzeżenie. Nie mam na to odpowiedzi. Ale czy drzewo zakorzenione jest bardziej bezpieczne, czy tylko inaczej bezpieczne? Burza wyrywa zakorzenione tak samo jak przesuwa te bez korzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Ta wymiana między wami przypomniała mi że właściwie nigdy nie zapytałyśmy Jaśka o jedno - co czuł kiedy się obudził. Nie co myślał, nie co interpretował. Co czuł pierwsze sekundy po przebudzeniu, zanim zaczął analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 208
Rozpoczynający temat
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Spokój. Taki dziwny spokój którego nie spodziewałem się po tym śnie gdy go opisałem pierwszy raz. I coś na kształt ulgi, chociaż nie wiem przed czym. Jakbym dostał pozwolenie na coś, tylko nie wiedziałem jeszcze na co.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

To 'pozwolenie na coś' wraca już kilka razy w tej rozmowie. I zastanawiam się - czy po tych tygodniach od snu już wiesz na co? Czy rozumienie przyszło z czasem, czy nadal jest otwarte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Cecylka99 myślę że rozumiem trochę lepiej niż na początku, właśnie dzięki tej rozmowie. Ale nadal nie do końca. Może to jest pozwolenie żeby nie wiedzieć do końca. Może właśnie o to chodziło tym drzewom - że można żyć bez pełnego wyjaśnienia po co i jak.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Jasiek napisał na końcu - o pozwoleniu żeby nie wiedzieć - siedzi mi i nie odpuszcza. Bo to brzmi jak dokładnie to, czego uczą niektóre tradycje pracy z symbolem: że sen nie zawsze przychodzi z odpowiedzią, czasem przychodzi z pytaniem które ma zostać pytaniem. I może te drzewa bez korzeni są właśnie takim symbolem - nie problemem do rozwiązania, ale stanem do zaakceptowania.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@weles)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy zaakceptowanie tego stanu nie jest trochę zbyt wygodną interpretacją? Mówię poważnie, nie złośliwie. Bo można powiedzieć o każdym niepokojącym śnie że 'to zaproszenie do akceptacji niewiedzy' i w ten sposób ominąć coś co naprawdę wymaga przepracowania. Jasiek, czy ten spokój po przebudzeniu był naprawdę spokojny, czy może trochę otępiały? Bo to są różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Weles to dobre rozróżnienie i nie jestem pewien czy to potrafię rozdzielić z perspektywy czasu. Pamiętam że nie chciałem od razu wstawać. Leżałem chwilę i właśnie to leżenie było jakoś ważne. Czy to otępienie? Nie czułem żeby mi w głowie było mgliście. Ale może masz rację że powinienem się nad tym zatrzymać zamiast od razu iść w kierunku spokoju jako pozytywu.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

to leżenie i niechęć do wstawania - czy to się powtarzało po tym śnie przez kolejne dni, czy było tylko raz zaraz po nim? Pytam bo czasem jeden sen potrafi zostać w ciele na dłużej i właśnie przez to jak się zachowujemy po przebudzeniu można dużo odczytać. Jakby drzewa z tego snu zostały w tobie trochę dłużej niż sam sen.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: