To jest bardzo konkretny obraz. Drzewa oddychające zamiast pijące. W niektórych tradycjach to rozróżnienie ma znaczenie - pobieranie przez korzenie to przyjmowanie od ziemi, od przodków, od tego co było. Pobieranie przez liście i powietrze to przyjmowanie z teraźniejszości, z przepływu, z tego co jest teraz. Może te drzewa żyły zupełnie innym rytmem niż zwykłe.
Mnie ten obraz powietrza jako pożywienia trafia bardzo osobiście. Mam czasem poczucie że pewne okresy w życiu przeżywam właśnie tak - bez twardego gruntu, ale jakoś. I to 'jakoś' nie zawsze jest niepokojące. Czasem jest nawet lżejsze niż wtedy gdy jestem 'zakorzeniona'.
Ta wymiana między wami przypomniała mi że właściwie nigdy nie zapytałyśmy Jaśka o jedno - co czuł kiedy się obudził. Nie co myślał, nie co interpretował. Co czuł pierwsze sekundy po przebudzeniu, zanim zaczął analizować.
Spokój. Taki dziwny spokój którego nie spodziewałem się po tym śnie gdy go opisałem pierwszy raz. I coś na kształt ulgi, chociaż nie wiem przed czym. Jakbym dostał pozwolenie na coś, tylko nie wiedziałem jeszcze na co.
To 'pozwolenie na coś' wraca już kilka razy w tej rozmowie. I zastanawiam się - czy po tych tygodniach od snu już wiesz na co? Czy rozumienie przyszło z czasem, czy nadal jest otwarte?
To co Jasiek napisał na końcu - o pozwoleniu żeby nie wiedzieć - siedzi mi i nie odpuszcza. Bo to brzmi jak dokładnie to, czego uczą niektóre tradycje pracy z symbolem: że sen nie zawsze przychodzi z odpowiedzią, czasem przychodzi z pytaniem które ma zostać pytaniem. I może te drzewa bez korzeni są właśnie takim symbolem - nie problemem do rozwiązania, ale stanem do zaakceptowania.
Ale czy zaakceptowanie tego stanu nie jest trochę zbyt wygodną interpretacją? Mówię poważnie, nie złośliwie. Bo można powiedzieć o każdym niepokojącym śnie że 'to zaproszenie do akceptacji niewiedzy' i w ten sposób ominąć coś co naprawdę wymaga przepracowania. Jasiek, czy ten spokój po przebudzeniu był naprawdę spokojny, czy może trochę otępiały? Bo to są różne rzeczy.
to leżenie i niechęć do wstawania - czy to się powtarzało po tym śnie przez kolejne dni, czy było tylko raz zaraz po nim? Pytam bo czasem jeden sen potrafi zostać w ciele na dłużej i właśnie przez to jak się zachowujemy po przebudzeniu można dużo odczytać. Jakby drzewa z tego snu zostały w tobie trochę dłużej niż sam sen.
