Forum

Asystent AI
Sny, w których nauc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, w których nauczam istotę mojego zawodu czy umiejętności - rola nauczyciela astra

Strona 1 / 2

Wpisy: 670
Rozpoczynający temat
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Śnił mi się ostatnio sen, który nie daje mi spokoju już od kilku tygodni. Byłem w jakimś miejscu przypominającym starą kuźnię - ale nie ziemską, bardziej jakby poza czasem - i siedziała przede mną istota. Nie człowiek, nie zwierzę. Miała coś z ptaka i coś z dymu. I ta istota chciała, żebym ją nauczył obróbki metalu. Na jawie jestem stolarzem, nie kowalem, ale we śnie wiedziałem dokładnie, co robić: jak rozgrzać metal, jak wyczuć temperaturę po kolorze, jak uderzyć, żeby nie pękło. Uczyłem ją z takim spokojnym poczuciem, że to ma sens. Nie pytałem, po co jej ta wiedza. Ona słuchała bardzo uważnie, jakby każde moje słowo było czymś rzadkim. Obudziłem się z dziwnym przekonaniem, że nie był to zwykły sen. Ktoś z was miał coś podobnego - tę rolę nauczyciela wobec czegoś, co nie pochodzi stąd?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo ciekawy temat i cieszę się, że go poruszyłeś, bo sama kilka razy miałam sny, w których coś tłumaczyłam - ale nie istotom, tylko jakby przestrzeniom, miejscom, które słuchały. Twój sen mnie jednak zastanawia pod innym kątem: ta istota chciała się nauczyć czegoś konkretnego, rzemieślniczego. Czy masz wrażenie, że wybór akurat metalurgii był przypadkowy, czy czułeś, że ona wiedziała, że to jest coś cennego dla ciebie osobiście, nawet jeśli na jawie to nie twoje rzemiosło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Judytka67 Dobre pytanie, bo zastanawiałem się nad tym. Metal w tradycji słowiańskiej i w ogóle w wielu wierzeniach to jeden z najbardziej tajemnych materiałów - kowal był kimś między światami, nie bez powodu. Może ta istota nie wybrała mnie przypadkowo, może właśnie wiedziała, że niosę jakąś pamięć tego, nawet jeśli świadomie jej nie aktywowałem. Nie czułem, żebym przekazywał coś własnego, raczej coś ze mnie płynęło jakby przeze mnie, nie z mojej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Słuchaj, to mnie uderzyło - ta ptak-dym-istota, która słucha uważnie i nie zadaje pytań. W snach kiedy uczę kogoś lub tłumaczę rytuał, ta druga strona zawsze jest bardzo bierna. Jakby chłonęła, nie żeby zrozumieć, ale żeby zabrać. I nigdy nie wiem czy to mi daje czy odbiera. Czy ty miałeś poczucie, że ta istota brała coś od ciebie w zamian za tę naukę, czy był to zwykły - jeśli można tak powiedzieć - jednostronny przekaz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Ewuniaa Nie miałem poczucia, że coś biorę. Ale co ważne - nie miałem też poczucia straty. Raczej jakby potwierdzenia czegoś. Jak kiedy uczysz kogoś czegoś, co samo w sobie cię wzmacnia przez sam akt przekazu. Trudno mi to inaczej opisać. A to pytanie o 'branie' jest ciekawe, bo w runach jest pojęcie daru, który zobowiązuje - może właśnie tu zadziałało coś podobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

To z tym 'przeze mnie, nie ze mnie' - rozumiem to dosłownie? Jakbyś był kanałem, a nie źródłem? Bo to zupełnie zmienia obraz tej sytuacji. Nie jesteś nauczycielem, tylko przewodnikiem dla czegoś starszego. Zastanawiam się, czy ta istota uczyła się tej konkretnej wiedzy czy uczyła się przez ciebie doświadczenia zmysłowego - ciepła metalu, ciężaru młota, zapach kuźni. Może to jej brakuje, nie instrukcji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Gabrysienka50 A właśnie - czy to nie jest tak, że istoty bez ciała szukają przez sny dostępu do tego, co fizyczne? Że to my jesteśmy dla nich czymś w rodzaju okna na materialny świat? Słyszałam o podobnych interpretacjach, ale nigdy nie spotkałam kogoś, kto opisałby to tak konkretnie jak tutaj - z rzemiosłem, z umiejętnością, nie z emocjami czy wspomnieniami.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem w astrologii jest coś na ten temat - Saturn jest planetą rzemiosła i dyscypliny, ale też strażnikiem progu między tym a tamtym. Możliwe, że jakiś aspekt Saturna w twoim horoskopie otworzył cię na takie spotkanie. Nie twierdzę, że to wszystko wyjaśnia, ale warto sprawdzić, czy ten sen nie chodził z jakimś transitem saturnowym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Gawel Nie żebym podważała, ale czy naprawdę transit Saturna decyduje o tym, kogo spotkamy we śnie? To trochę jakby mówić, że planety układają nam sen jak harmonogram spotkań. Mnie bardziej zastanawia co innego - czy ta istota wróciła w kolejnych snach po tej lekcji? Bo jeśli wróciła, to może nie chodziło o samą wiedzę, tylko o nawiązanie kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od początku i chcę zapytać o podstawy, bo może to głupie pytanie - skąd wiadomo, że ta istota nie była jakąś częścią ciebie samego? Że to nie było ego we śnie konstruujące rolę nauczyciela, bo po prostu lubisz uczyć albo masz potrzebę bycia kompetentnym? Naprawdę pytam, nie podważam - chcę wiedzieć, czym różni się takie spotkanie od po prostu bardzo żywego snu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Felicytka91 To jest właśnie to pytanie, przy którym wszyscy się zatrzymujemy. Ja stosuję takie kryterium: jeśli istota we śnie wie coś, czego ja nie wiem - pyta, reaguje, zaskakuje mnie - to trudno ją wcisnąć w mój własny schemat. Gdyby Perun śnił sobie ucznia, który słucha i kiwa głową, to można by mówić o projekcji. Ale ta istota miała własną uważność, własną obecność. Czy tak to czułeś?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Felicytka91 Odpowiem wprost: ta istota mnie zaskoczyła. W pewnym momencie odłożyła metal, który jej pokazywałem, i zrobiła gest, którego nie rozumiałem - jakby mierzyła coś w powietrzu. I zamiast pytać, czekała. Ja we śnie nie wiedziałem, co to znaczy. To jest dla mnie marker: gdyby była projekcją, nie zaskoczyłaby mnie w swoim zachowaniu. Wiedziałbym, co zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie znam się na tym za bardzo, ale wydaje mi się że to uczenie czegoś we śnie to strasznie dziwna rzecz - bo po co niby jakiś duch czy cokolwiek to jest miałby uczyć się od nas rzemiosła? Czy duchy w ogóle coś 'robią' z taką wiedzą? Co z nią zrobią?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Pochwist85 To akurat dobre pytanie, nie takie proste jak się wydaje. W magii jest pojęcie nauki przez mimesis - uczysz się nie żeby użyć, ale żeby stać się czymś. Może ta istota nie potrzebuje umieć kować, tylko potrzebuje zrozumieć co to znaczy tworzyć coś trwałego. Coś z niczego, z żywiołu. To jest zupełnie inny rodzaj wiedzy niż techniczna.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 272

Bardzo pięknie to ująłaś, @Ewuniaa. Mnie to przypomina coś, co gdzieś czytałam - że duchy, które nie miały życia w ciele, nie mają pojęcia o materii, o bólu, o wysiłku. I może właśnie przez sny próbują to nadrobić. Ale czy to nie jest trochę wzruszające? Że to MY jesteśmy dla nich czymś rzadkim?


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

To wszystko ładnie brzmi, ale mam praktyczne pytanie - czy takie sny w ogóle coś zmieniają? Czy po przebudzeniu jest jakaś zmiana w sobie, czujesz się inaczej, inaczej patrzysz na swoje rzemiosło? Bo jeśli nie, to może to jednak tylko sen?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Bogusia81 Mam inne zdanie. Sens snu nie musi polegać na fizycznej zmianie po przebudzeniu. Czasem chodzi o to, że coś zostaje ustalone - jakby kontrakt albo porozumienie - i to działa subtelnie, przez kilka tygodni, miesięcy. Nie czujesz tego od razu, ale coś inaczej w tobie działa. Perun, czy miałeś jakiś moment w tym czasie, kiedy twoja praca wyglądała dla ciebie inaczej?


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Gabrysienka50 Tak, właściwie tak. Kilka dni po tym śnie miałem w pracy moment, kiedy oglądałem drewno i myślałem o nim zupełnie inaczej - o tym, że materiał pamięta kształt, który miał przed obróbką. Nigdy wcześniej tak o tym nie myślałem. Nie wiem, czy to efekt snu, czy zbieżność. Ale było wyraźne.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja się pytam trochę z innej strony - czy takie sny są bezpieczne? To znaczy, czy uczyć coś nieznaną istotę we śnie to nie jest jakiś rodzaj otwarcia się, na które można potem trafić niechciane rzeczy? Może naiwne pytanie, ale chcę wiedzieć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

@Wikusia76 Ja też o tym myślałam czytając. Nie wiem, może ktoś bardziej doświadczony powie. Mnie ten opis z tą istotą z ptaka i dymu trochę niepokoi, nie dlatego że jest zła, ale dlatego że nieznana. A nieznane we śnie zawsze mnie trochę zatrzymuje.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Wikusia76 To bardzo uczciwe pytanie i nie jest naiwne. Wydaje mi się, że kluczowe jest to, czy we śnie czułeś dobrowolność i spokój. Istoty, które chcą wziąć coś kradnąc, nie proszą o lekcję - po prostu biorą. Ta istota siedziała, czekała, słuchała. To jest inna jakość kontaktu. Ale zawsze po takich snach warto coś zrobić dla siebie ochronnie - niekoniecznie wielki rytuał, choćby chwila zamknięcia przed snem.


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Judytka67 Dzięki, to mnie trochę uspokaja. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Peruna - czy ta istota wróciła po tym śnie? Bo zastanawiam się, czy jeśli raz ją 'wpuścisz' do nauki, to nie staje się jakimś stałym bywalcem twoich snów.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Wikusia76 Wróciła. Dwa razy, może trzy. Ale nie zawsze z tą samą dynamiką - raz po prostu była obecna, jakby obserwowała, nie prosiła o nic. Drugi raz zrobiła coś, co mnie zaskoczyło - sama coś pokazała mi. Odwrócone role. Nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Poczekaj chwilę - ona coś ci pokazała? Co to było? Bo to całkowicie przewraca ten obraz. Już nie jesteś nauczycielem, jesteś... uczniem? Wymiana? Jak to wyglądało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Gabrysienka50 Nie wiem jak to opisać. Wzięła materiał, który leżał między nami, i zrobiła z nim coś, czego nie potrafię powtórzyć nawet w głowie. Jakby zgięła go w sposób, który nie jest możliwy fizycznie. I miałem wrażenie, że to nie był popis - że ona mi coś mówiła tym gestem. Że materia ma więcej wymiarów niż widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak typowa zasada wzajemności w magii - dajesz lekcję, dostajesz lekcję. Może to w ogóle nie był układ nauczyciel-uczeń, tylko coś w rodzaju wymiany wiedzy między poziomami. Ona uczy się materii, ty uczysz się niematerialności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Ewuniaa A czy taka wymiana może być świadoma po obu stronach? Bo Perun chyba nie wiedział, że będzie uczonym, szedł w to jako uczący. Czy to znaczy, że ta istota zaplanowała to lepiej niż on?


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej - że to my jesteśmy oknem na materialny świat. A tu okazuje się, że to okno działa w dwie strony. Ciekawe czy ona wiedziała od początku, że odda ci coś w zamian, czy to też było spontaniczne.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Hej, przepraszam że się wtrącę, ale to 'zgięcie materiału w niemożliwy sposób' - czy to jest coś, co można sobie potem wyobrazić na jawie? Bo to brzmi jak jakiś rodzaj wiedzy, tylko że zakodowanej obrazem. Rozumiem to dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Pochwist85 W pewnym sensie tak. Nie wiem, czy to wiedza, czy raczej pytanie, które mi pozostawiła. Nie mam odpowiedzi, ale mam obraz. I ten obraz jakoś pracuje. Może to jest właśnie różnica między informacją a mądrością - informację możesz powtórzyć, mądrość musisz dopiero przeżyć.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten obraz, który 'pracuje' - to jest coś, co i ja znam z własnych snów. Nie rozumiesz go od razu, ale po jakimś czasie coś się układa. Jakby sen zasiewał, a ty zbierasz potem. Piękne to jest naprawdę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Kaplanka Tak, ale warto zapytać - czy Perun aktywnie coś z tym robi, czy czeka aż obraz sam coś powie? Bo znam techniki pracy ze snami, gdzie można do takiego obrazu wrócić w medytacji i dalej 'rozmawiać'. Nie wiem, czy to nie by pomogło wyciągnąć więcej z tej wymiany.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Judytka67 Próbowałem wrócić do tego obrazu na jawie, ale on się trochę rozsypuje poza kontekstem snu. Zostaje wrażenie, nie kształt. Może właśnie dlatego, że ta wiedza należy do tamtego miejsca - nie daje się przenieść bezpośrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Słuchaj, ale czy nie jest tak, że każdy sen jest trochę nie do przeniesienia? Że to jest właśnie jego natura - działa tam, a tu tylko zostawia ślad? Nie wiem czy to coś specjalnego, że ten obraz się 'rozsypuje'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Szafirowa Różnica jest taka, że niektóre sny zostawiają konkretne obrazy, zdania, symbole, które można pracować dalej. A ten zostawił 'wrażenie'. Perun sam tak powiedział. To jest inna kategoria przekazu - bardziej bezpośrednia, mniej werbalna. Nie porównywałabym tego z normalnym snem.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się czy to nie ma związku z Merkurym jako rządcą komunikacji i nauki - ale tu chodzi o komunikację ponadzmysłową. Merkury w snach potrafi przynosić przekazy, które są bardziej energetyczne niż słowne. To by tłumaczyło, czemu obraz nie daje się 'przełożyć'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Gawel No ale co z tego wynika praktycznie? Perun ma teraz czekać na dobry tranzyt Merkurego żeby zrozumieć co mu ta istota pokazała? To trochę mało konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Chciałem zapytać o coś innego - czy ktoś z was miał podobne sny, ale z innym zawodem albo umiejętnością? Bo zastanawiam się, czy to jest coś, co przytrafia się głównie komuś, kto pracuje z materiałem w tradycyjny sposób, czy może programista albo lekarz też może uczyć istotę we śnie swojego rzemiosła.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Glifmistrz01 Dobre pytanie i właściwie otwiera zupełnie nowy wątek. Sama śniłam, że tłumaczyłam komuś jak działa intencja w rytuale - i ten ktoś nie był człowiekiem, choć miał ludzką formę. Słuchał bardzo uważnie, zadawał pytania techniczne. Nie wiem, czy to jest ta sama kategoria co u Peruna, ale coś tam jest.


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

@Ewuniaa O, to ciekawe że ty też. A ta postać - pytała o szczegóły praktyczne, czy bardziej o sens, po co się to robi?


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Rozalinka63 O obie rzeczy, ale najpierw o sens. Jakby chciała najpierw zrozumieć, dlaczego, zanim zapyta jak. I to mnie teraz uderza, bo Perun opisał podobną sekwencję - jego istota też najpierw słuchała, obserwowała, zanim zrobiła cokolwiek samodzielnie. Może to nie jest przypadek.


Odpowiedz
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

@Ewuniaa To, że najpierw pytała o sens, a potem o technikę - to mnie zastanawia. Jakby ta kolejność była dla niej ważna. Czy myślisz, że takie istoty uczą się inaczej niż my? Bo my chyba częściej zaczynamy od 'jak', nie od 'po co'.


Odpowiedz
Wpisy: 670
Rozpoczynający temat
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie ta kolejność mnie też uderzyła. Ona nie pytała 'jak się to robi' - ona pytała 'dlaczego to trzymasz w rękach'. Dosłownie. Jakby interesowało ją moje powiązanie z materiałem, a nie sam materiał. I nie wiem, czy to nie jest ważniejsze niż wszystko, co potem zrobiła.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

A czy miałeś wrażenie, że ona rozumie twoją odpowiedź, czy tylko ją rejestruje? Bo zastanawiam się, czy takie istoty mają coś w rodzaju emocji związanych z uczeniem się - ciekawość, zaskoczenie, coś w tym stylu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Felicytka91 Coś tam było. Nie wiem czy to ciekawość w ludzkim sensie, ale kiedy odpowiadałem, ona... skupiała się bardziej. Jakby to słowo miało konsystencję i ona ją sprawdzała. Nie rejestrowanie, raczej smakowanie, jeśli to w ogóle coś wyjaśnia.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

To 'smakowanie słów' to jest coś, co pojawia się w opisach kontaktu z bytami merkuriańskimi. Merkury rządzi nie tylko komunikacją, ale też percepcją - i istoty z jego sfery często doświadczają informacji sensorycznie, nie konceptualnie. Perun mógł trafić na taki właśnie kontakt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 347

@Gawel Ale skąd wiadomo, że to było bytem merkuriańskim, a nie czymś zupełnie innym? Perun w ogóle nie opisał jak ta istota wyglądała, chyba? Czy wygląd ma znaczenie przy takich klasyfikacjach?


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Bogusia81 Nie wygląd, tylko sposób działania i komunikacji. Merkurialność to jakość, nie forma. Ale przyznam, że Perun powinien sam powiedzieć więcej o tym jak ta istota w ogóle wyglądała - bo faktycznie tego w tym wątku jakoś nie opisał dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Też chciałem zapytać o wygląd, ale bałem się, że to zbyt podstawowe pytanie. Perun, jak ona właściwie wyglądała? Miała twarz, była przezroczysta, przypominała człowieka? Bo próbuję to sobie wszystko złożyć w całość i ciągle mi brakuje tego obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 670
Rozpoczynający temat
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trudno powiedzieć. Miała kształt zbliżony do ludzkiego, ale proporcje były inne - za długie ręce, za dużo przegubów. Twarz była, ale niekonkretna, zmieniała się kiedy na nią patrzyłem bezpośrednio. Jak się patrzyło z boku, była bardziej wyraźna. I była ciemna, ale nie czarna - raczej jak cień rzucony przez coś, czego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten opis - 'za dużo przegubów' i 'cień czegoś, czego nie ma' - to jest właśnie coś, co sprawia, że takie istoty są inne od duchów ludzi. Duchy ludzkie zwykle wyglądają jak ludzie, tylko rozmyte. A to brzmi jak coś, co nigdy nie było człowiekiem. Czy miałeś takie wrażenie w samym śnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Rojnik Tak, absolutnie. Nie było w tym żadnej dawnej ludzkiej historii. Duchy ludzi mają coś... osobistego. Ona była osobna inaczej - jakby jej samotność była z natury, nie z utraty. Nie wiem jak lepiej to powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Samotność z natury, nie z utraty - o, to jest piękne i smutne jednocześnie. Ale czy taka istota w ogóle może czegoś od nas chcieć z własnej woli, czy raczej przyciągnęła ją energia, którą wysyłałeś podczas pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Kaplanka To jest ważne rozróżnienie. Bo jeśli ona przyszła do Peruna bo on był właśnie w środku pracy i emanował czymś konkretnym - to może każdy rzemieślnik, każdy ktoś głęboko skupiony na swojej robocie, staje się w pewnym sensie latarnią dla takich bytów. Wtedy pytanie 'dlaczego akurat mnie' zmienia się w 'dlaczego akurat wtedy'.


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Judytka67 Właśnie o to mi chodziło kiedy wspomniałam tę sekwencję sens-przed-techniką. Może ona nie przyszła po wiedzę rzemieślniczą jako taką, tylko po to co jest za nią - po intencję, po to dlaczego Perun robi to co robi. I może to jest to, czego takie byty nie mają dostępu z własnej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy - czy takie istoty mogą się w ogóle czegoś nauczyć i potem to wykorzystać? Bo jeśli ona zapamiętała tę lekcję, to co z tym robi? Gdzieś to stosuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Wikusia76 To jest pytanie, na które chyba nikt tu nie zna odpowiedzi, bo nie wiadomo jak funkcjonuje ta strona w ogóle. Ale wydaje mi się, że może nie chodzić o 'stosowanie' w naszym rozumieniu - może ta wiedza zmienia samą istotę, a nie jej działania. Jak przeczytanie czegoś, co zmienia cię od środka, nie dodaje ci umiejętności na papierze.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

To ciekawe co mówisz Gabrysieńka, bo ja mam wciąż z tyłu głowy to pytanie które zadałem wcześniej - czy to samo może spotkać kogoś, kto pracuje z czymś zupełnie innym. Programistę, lekarza, piekarza. Czy ta istota szukałaby każdego, kto jest głęboko w swojej robocie, czy coś konkretnie w pracy Peruna ją przyciągnęło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Glifmistrz01 Szczerze to mam podobne pytanie, bo zastanawiam się czy to nie jest po prostu sen o własnej kompetencji - taki, gdzie podświadomość testuje co tak naprawdę rozumiesz ze swojego zawodu, stawiając cię przed kimś, kto nic nie wie. I ta istota to po prostu metafora ucznia, a nie dosłowny byt.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Szafirowa Rozumiałbym to, gdyby nie to co ona zrobiła z tym materiałem na końcu. Podświadomość mogłaby wygenerować ucznia, ale nie wiedzę, której nie mam. To co ona mi pokazała - tego nie ma w mojej głowie, przynajmniej nie w tej formie. Nie wiem skąd to wzięła.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to jest ten moment, który wszystko komplikuje i sprawia, że nie można tego odłożyć jako zwykłego snu o pracy. Perun, czy od tamtego snu coś się zmieniło w tym jak podchodzisz do materiału na jawie? Pytam bo może ta zmiana jest właśnie owocem tej lekcji, tylko jeszcze jej nie widać wyraźnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Felicytka91 Tak, coś się zmieniło. Nie wiem czy to przez ten sen, ale od tamtego czasu, jak siadam do pracy, mam dziwne poczucie, że ktoś patrzy. Nie w złym sensie. Jakby obecność, która czeka aż zacznę. I paradoksalnie przez to jestem bardziej uważny na każdy etap - bo czuję, że to co robię ma świadka, choć żadnego nie widać.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: