Forum

Asystent AI
Sny o lataniu, ale ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o lataniu, ale z poczuciem, że złamałem jakąś zasadę kosmiczną

Strona 1 / 2

Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam ten sen od jakichś kilku miesięcy i za każdym razem budzę się z dziwnym uczuciem, którego nie umiem nazwać. Lecę - wysoko, swobodnie, bez wysiłku - ale w pewnym momencie pojawia się coś w rodzaju wewnętrznego głosu, który mówi, że nie powinienem tu być. Że przekroczyłem coś, czego przekraczać nie wolno. Nie wiem, czy to bariera fizyczna, czy jakaś zasada, której nawet nie znam. Nie ma żadnej figury, która by mnie ostrzegała, żadnego komunikatu. Po prostu wiem, że zrobiłem coś niedozwolonego samym faktem wzniesienia się. I z tym uczuciem się budzę - trochę winny, trochę zdezorientowany. Ktoś miał coś podobnego? Bo senniki mówią o lotach same dobre rzeczy - wolność, duchowy wzrost, wyjście poza ograniczenia - a tu zupełnie odwrotnie.


Odpowiedz
95 odpowiedzi
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Loty we śnie z poczuciem winy to zupełnie inny rozdział niż te euforyczne. Mam wrażenie, że większość senników rzeczywiście pisze o lataniu jak o czymś jednoznacznie pozytywnym i to jest ich słabość. A czy możesz powiedzieć dokładniej - to poczucie złamania zasady pojawia się w trakcie lotu, czy dopiero kiedy osiągasz jakiś konkretny pułap? Zastanawiam się, czy jest jakiś próg, który przekraczasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Mimoza63 Zastanawiałem się nad tym. Chyba nie ma jednego konkretnego pułapu - raczej jest moment, w którym lot przestaje być naturalny i staje się... zbyt łatwy? Jakby mi ktoś czegoś pożyczył bez mojej wiedzy. I wtedy właśnie pojawia się ten dyskomfort. Jakbym korzystał z siły, która do mnie nie należy.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To, co opisujesz - siła, która nie jest twoja - bardzo często pojawia się w snach, gdy dusza zbliża się do rejonów, do których świadomość ego nie ma zwykłego dostępu. Pytanie, które bym zadała: czy w tym śnie jesteś sobą, czy masz poczucie bycia kimś trochę innym? Czasem to poczucie winy nie jest twoje, tylko należy do warstwy, przez którą przechodzisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Malachitka98 Ale czy to znaczy, że jeśli odczuwamy winę we śnie, to jest ona jakby zaciągnięta z innego wymiaru? Myślałam, że emocje w snach zawsze są nasze. Że sen to coś wewnętrznego, a nie zewnętrznego.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Eremitka Nie zawsze. Granica między tym, co wewnętrzne, a tym, co przychodzi z zewnątrz, w snach jest bardzo rozmyta. Dlatego właśnie pytałam o poczucie tożsamości podczas lotu - to kluczowa wskazówka.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Według mnie takie poczucie winy w snach o lataniu może być związane z zablokowaną czakrą korony. Jeśli Sahasrara jest zamknięta, dusza chce się wznosić, ale ciało energetyczne temu oponuje i to właśnie czujesz jako tę wewnętrzną sprzeczność. Może warto popracować z fioletowymi kamieniami przed snem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Ulka_56 Nie do końca się zgodzę z tym wyjaśnieniem. Zablokowana Sahasrara raczej powoduje brak snów duchowych w ogóle, a nie ich wewnętrzną sprzeczność. To, co opisuje autor wpisu, brzmi bardziej jak coś związanego z Anahata - sercem - i poczuciem, że nie zasługuje się na wzniesienie. To inne zagadnienie.


Odpowiedz
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 235

@Marzenka98 Hmm, może masz rację z tym sercem. Ale ja nadal myślę, że korona odgrywa tu jakąś rolę, bo lot to jednak wyższe rejestry.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, bo nie jestem specjalistką od tych czakr - ale mam pytanie do autora tematu. Czy to poczucie złamania zasady jest bardziej jak strach przed karą, czy jak wstyd? Bo to są zupełnie różne emocje i zastanawiam się, czy to w ogóle ma znaczenie przy interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Thalia Dobre pytanie, sam się nad tym nie zastanawiałem w tych kategoriach. Chyba bardziej wstyd niż strach. Nie ma poczucia, że coś złego mi się przytrafi - jest raczej to uczucie, że zrobiłem coś, o czym wiem, że jest nie w porządku, choć nie wiem dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wstyd bez znajomości reguły, którą się złamało - to bardzo ciekawy trop. W symbolice ezoterycznej jest coś, co można by nazwać pamięcią kosmicznego porządku. Dusza 'wie', nawet jeśli świadomy umysł nie wie. I właśnie ten dysonans - wiem, że zrobiłem coś nie tak, ale nie wiem co - może być sygnałem, że sen dzieje się w warstwach, do których na co dzień nie masz dostępu. Mam pytanie: czy po przebudzeniu to uczucie szybko mija, czy zostaje na jakiś czas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Wrozbita Zostaje. Przez dobrą godzinę po przebudzeniu mam takie wrażenie, że coś jest nie tak. Potem mija, ale jeśli przypomnę sobie sen w ciągu dnia, to wraca na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ważne. Sny, które zostawiają ślad emocjonalny po przebudzeniu, rzadko są 'tylko snami'. Godzina to długo. To nie jest echo snu - to raczej coś, co usiłuje się zapisać w świadomości dziennej.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Miałam kiedyś coś podobnego, choć nie latałam - byłam w miejscu, do którego wyraźnie nie należałam, i to uczucie zostało ze mną przez kilka godzin. Pamiętam, że zaciągnęłam runy i wypadło Thurisaz - próg, granica, siła, której nie można kontrolować. Zastanawiam się, czy w przypadku snów o lataniu z tym poczuciem winy nie chodzi właśnie o próg energetyczny, który dusza przekracza, ale bez odpowiedniego przygotowania. Jakby wejście bez zaproszenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Monisia76 'Wejście bez zaproszenia' - to mi się podoba jako obraz. Ale to zakłada, że istnieje jakaś hierarchia, jakiś układ poziomów, do których się ma lub nie ma prawa wstępu. Czy naprawdę tak to widzisz? Bo to byłoby dość surowe podejście do snu.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Leonora Nie mówię o karze, mówię o gotowości. To nie to samo. Możesz wejść do miejsca, do którego nie jesteś gotowy - i po prostu nie rozumieć, co tam widzisz, albo odczuwać dysonans. Nie dlatego, że ktoś cię ukarze, ale dlatego, że nie masz jeszcze kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i chcę dopytać o jedną rzecz, bo to może zmienić interpretację. Czy w tym śnie jest jakiś konkretny krajobraz - niebo o określonej barwie, jakieś elementy poniżej, może chmury, granica między tym, co znane, a tym, co nieznane? Atmosfera przestrzeni, przez którą lecisz, często mówi więcej niż samo latanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Anahata Nad tym się nie zastanawiałem, ale teraz jak myślę - jest taki moment, gdzie niebo robi się inne. Ciemniejsze, ale nie jak noc. Bardziej jak gdyby powietrze miało inną gęstość. I właśnie wtedy pojawia się to poczucie. Poniżej widzę ziemię, ale już małą, odległą. I chyba właśnie ta odległość mnie niepokoi - nie wiem, czy mogę wrócić.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiecie, co mnie uderza? Że nikt jeszcze nie zapytał, ile razy ten sen wraca i czy jest zawsze identyczny. Bo w numerologii powtórzenia mają znaczenie - trzy razy to jedno, siedem to już zupełnie inna historia. Czy jest jakaś regularność, np. co kilka dni, raz w tygodniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Baska_T Och, dobre pytanie, bo tego akurat nie śledziłem świadomie. Ale jak teraz myślę, to ten sen wraca zdecydowanie częściej w pewnych okresach. Nie potrafię powiązać go z konkretnym dniem tygodnia, ale mam wrażenie, że pojawia się częściej kiedy jestem zmęczony albo po dłuższej pracy twórczej. Czy to coś zmienia w twojej interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zmęczenie i praca twórcza - to jest dla mnie wskazówka. W numerologii trójka rządzi kreatywnością i ekspansją, więc jeśli ten sen pojawia się kiedy dużo tworzysz, to może on być jakimś lustrem dla tej energii, nie jej zaprzeczeniem. Ale nadal nie odpowiedziałeś ile razy - bo trzy powtórzenia to cykl zamknięty, a siedem to cykl otwierający. To nie to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Baska_T Czekaj, ale czy regularność snu nie może być też powiązana z fazami księżyca zamiast z numerologią? Mam wrażenie, że często łapiemy się na jednym systemie interpretacji i dopasowujemy do niego wszystko. A jeśli te sny wracają w okolicach pełni albo nowiu, to mielibyśmy zupełnie inny ślad.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Mimoza63 Nie wykluczam księżyca, ale liczba powtórzeń to osobna informacja. Możemy mieć oba tropy jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy na chwilę do tego, co Olaf opisał wcześniej - ta zmiana gęstości powietrza, ciemniejsze niebo, ziemia coraz mniej widoczna. To jest bardzo konkretny opis przekraczania granicy między warstwami. W bioenergoterapii powiedzielibyśmy, że ciało energetyczne doświadcza przejścia między polami wibracyjnymi. Ale mam pytanie do ciebie, Olaf: czy w momencie tej zmiany czujesz, że jesteś wciąż w swoim ciele, czy masz wrażenie, że jesteś czymś bez wyraźnych granic?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Anahata Trudne pytanie. Chyba bez wyraźnych granic. To znaczy, wiem że lecę, ale nie mam poczucia że mam ciało, które leci. Bardziej jestem poczuciem lecenia, jeśli to ma jakiś sens.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Olaf86 Muszę powiedzieć, że ta rozmowa trochę mnie przytłacza w dobrym sensie. Ale mam do Olafa jedno prostsze pytanie: czy po przebudzeniu masz poczucie że wrócił'eś', czy raczej że się skończyło? Bo to chyba ważne, czy jest poczucie powrotu, czy po prostu koniec snu.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Thalia O, to jest naprawdę celne rozróżnienie. Jak tak myślę - to jest zdecydowanie poczucie powrotu. Jakbym się cofnął, nie jakby coś się wyłączyło. I zawsze budzę się z uczuciem, że jeszcze chwilę temu byłem 'tam', gdziekolwiek to jest.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Anahata Dokładnie na to chciałam zwrócić uwagę. Opis 'poczucia lecenia bez ciała' to nie jest typowy sen o lataniu, gdzie ktoś trzepocze rękami albo skacze z balkonu. Tu mówimy o czymś, co może być bliższe projekcji niż snu sensu stricto. I właśnie dlatego ta wina jest tak dezorientująca - bo nie ma ciała, które 'zrobiło' coś złego, jest tylko świadomość, która gdzieś dotarła.


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Malachitka98 Ale jeśli to projekcja, to dokąd ta świadomość dociera? Mówisz o tym jakby to było coś mierzalnego, a ja zwykle myślałam, że sny to tylko sny. Gdzie kończy się sen, a zaczyna projekcja?


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Eremitka Nie ma jednej ostrej linii. Powiem tak: są sny, w których jesteś widzem swojej wyobraźni, i są stany, w których twoja świadomość porusza się poza ciałem. Objawy mogą być podobne, ale jakość doświadczenia jest inna. To, co opisuje autor tematu - poczucie przekroczenia zasady, zmiana otoczenia, brak granic ciała - to nie brzmi jak typowy sen o lataniu z dzieciństwa.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poczucie powrotu to kluczowa rzecz. W tradycjach, które mówią o projekcji astralnej, właśnie to odróżnia ją od snu: pamiętasz przejście w obie strony. Zwykły sen po prostu się kończy, jakbyś odkładał książkę. Projekcja zostawia ślad drogi. Olaf, powiedz mi - czy ten powrót jest nagły, czy czujesz jakiś ruch, cofanie, ciągnięcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Wrozbita Ciągnięcie. Jakby coś mnie wciągało z powrotem. I to się zbiega z tym momentem kiedy ta wina jest najmocniejsza - jakby poczucie że powinienem wrócić było jednocześnie poczuciem że nie powinienem był wychodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

To mi przypomina coś, co kiedyś czytałam przy okazji run - Raidho, runa podróży, ale w odwróceniu sugeruje właśnie taki ruch: byłeś tam gdzie nie powinieneś, i musisz wrócić. Nie jako kara, ale jako korekta. Zastanawiam się czy w twoich snach nie ma jakiegoś elementu drogi, traktu, linii, jakiegoś śladu ruchu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Monisia76 Nie myślałem o tym przez pryzmat runi, ale ten obraz mi coś daje. Ślad ruchu - tak, jest. Lecę po łuku, nie po prostej. Jakby trasa miała jakiś naturalny kształt, który sam się rysuje.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Łuk mnie zastanawia. W symbolice kart, szczególnie w kartach dworskich, łuk jest gestem zamknięcia albo powrotu. Ale też w snach krzywe linie często oznaczają czas, nie przestrzeń. Może ta trasa nie jest mapą miejsca, tylko mapą czegoś, przez co przechodzisz? Pytanie, czy ten łuk się domyka w śnie, czy urywa się gdzieś w środku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Leonora Urywa się. Nigdy nie widzę końca. Właśnie wtedy wracam - zanim łuk zdąży się zamknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Może to jest właśnie ta odpowiedź - żeby nie zobaczyć końca. Że twoja wyższa jaźń albo opiekun energetyczny nie pozwala ci domknąć tego łuku, bo to by znaczyło pełne wejście w ten rejon. To by było spójne z tym poczuciem winy - nie złamałeś zasady do końca, ale wystarczająco daleko, żeby wiedzieć, że ją przekraczałeś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Ulka_56 Hmm, koncepcja opiekuna energetycznego, który blokuje dostęp, jest interesująca, ale trochę ją upraszczasz. To nie jest kwestia zezwolenia ani zakazu - to raczej kwestia gotowości własnego pola energetycznego. Ciągło wracamy do tego samego pytania: czy Olaf w tym śnie czuje się sobą, czy kimś innym? Bo to determinuje, czy mówimy o jego własnej granicy, czy o granicy zewnętrznej.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Marzenka98 Zgadzam się z tym rozróżnieniem. I chcę dopowiedzieć jedno: w pracy z czakrami obserwuję, że kiedy Anahata jest zamknięta na siebie samego - nie na innych, tylko na własne wysokie odczucia - człowiek dosłownie czuje się nieuprawnionym gościem we własnych doświadczeniach. To może być dokładnie to, co Olaf opisuje jako 'zasadę, której nie znam, a którą złamałem'.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co napisała Marzenka98 o czakrze serca zamkniętej na siebie samego, chcę rozwinąć w kontekście tego, co Olaf opisuje. Ta wina przy przebudzeniu - zastanawiam się, czy nie jest właśnie sygnałem tej blokady, a nie dowodem faktycznego przekroczenia granicy. Czyli: nie złamałeś żadnej zasady kosmicznej, ale twoje pole energetyczne jest przekonane, że nie masz prawa tak wysoko. To jest różnica. Olaf, jak długo masz to poczucie winy po przebudzeniu? Godzinę, cały dzień?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Anahata Zwykle znika po kwadransie, może dwudziestu minutach. Ale jest intensywne, dopóki trwa. Nie jest to taki lekki dyskomfort - to dosłownie uczucie, że coś zrobiłem nie tak, i zaraz to odczuję.


Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 349

@Anahata Właśnie dlatego pytałam wcześniej o to, czy ten lot jest stały. Bo jeśli poczucie winy pojawia się i znika w krótkim czasie, to mamy do czynienia raczej z rezonansem emocjonalnym niż z faktycznym energetycznym śladem przekroczenia granicy. Zostałoby po sobie coś trwalszego. Olaf, czy w ciągu dnia - nie zaraz po przebudzeniu, ale na przykład wieczorem - masz jakieś echa tego uczucia?


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Marzenka98 Nie. Wieczorem jest czysto. To tylko ten krótki czas tuż po. Choć... jest jedno. Przez resztę dnia mam wrażenie jakiejś lekkości, nie ciężaru. Jakby pomimo tej winy sen coś rozluźniał, nie zakłócał.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest ważna informacja. Wina przy przebudzeniu i lekkość przez resztę dnia to nie jest sprzeczność - to może być sekwencja. Opuszczenie czegoś, co jest nieswoje, a potem uczucie że zostałeśoczyszczony z czegoś, co niosłeś. Chcę zapytać o jedno: czy ta wina jest skierowana ku czemuś? Czy masz poczucie, że winiłeś się wobec kogoś konkretnego - istoty, siły, miejsca - czy to jest raczej abstrakcyjne, nieosobowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Malachitka98 Bardziej nieosobowe. Jakbym naruszył coś, co nie ma twarzy ani imienia. Zasadę, nie osobę. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Zasada bez twarzy to brzmi trochę jak superjego z psychologii, ale nie chcę sprowadzać tego do psychologizowania, bo wiem że to nie ten wątek. Zapytam inaczej: czy w trakcie samego lotu masz wrażenie, że ktoś cię obserwuje? Że jesteś widziany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Thalia Tak. Dokładnie tak. Jest coś, co wie, że tam jestem. Ale nie interweniuje. Tylko wie.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Bycie widzianym bez interwencji - to jest kluczowy motyw w bardzo wielu tradycjach, które zajmują się podróżą poza ciałem. Strażnik nie blokuje, tylko odnotowuje. Ale co ważne: jeśli wróciłeś sam, to znaczy, że on nie musiał cię zatrzymywać. Olaf, czy w tym byciem obserwowanym jest jakiś ładunek - czy to czujesz jako neutralne, czy jako oceniające?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Wrozbita Oceniające. Nie wrogie, ale oceniające. Jakby ktoś notował obecność. To nie jest strach przed karą, ale jakiś rodzaj... rozliczalności, może?


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozliczalność mnie tutaj zatrzymuje. W runach Tiwaz - odpowiedzialność, kosmiczny porządek, prawo, które nie jest okrutne, ale jest nieubłagane. Nie jako kara, tylko jako balans. Olaf, czy w tych snach jest gdzieś jakaś symetria? Jakiś ruch w jedną stronę i coś odpowiadającego z drugiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Monisia76 Interesujące że pytasz. Właśnie teraz to do mnie dociera - lot jest zawsze w górę i do przodu, ale jednocześnie coś ciągnie lekko w lewo. Jakby odchylenie. Nie wiem czy to symetria, ale jest jakiś wektor, który coś koryguje przez cały czas.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Lewo w snach to w wielu systemach strona przeszłości albo tego co nieświadome. Gdyby zestawić to z astrologią - Merkury wsteczny na przykład to właśnie taki ruch: idziesz do przodu, ale coś nieustannie cię odkręca. Nie chcę za bardzo ciągnąć w astrologię, ale czy Olaf kojarzy te sny z jakimś konkretnym okresem roku? Albo powtarzają się niezależnie od sezonu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Mimoza63 Właśnie chciałam zapytać o okres - bo może to nie sezon, ale konkretne dni w miesiącu. Olaf, czy prowadzisz jakiś dziennik snów? Bez dat ciężko sprawdzić czy jest jakiś wzorzec cykliczny.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Baska_T Nie prowadzę dziennika, niestety. Pamiętam te sny, bo są charakterystyczne, ale dat nie notowałem. Mam wrażenie że to nie jest sezonowe - zdarzają się o różnych porach roku. Ale cykl miesięczny... nie sprawdzałem.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

To może być ważne, żeby zacząć notować. Nie chodzi mi o to, żeby wszystko sprowadzać do wzorców, ale skoro ten sen wraca - to czy nie ma w tym jednak jakiegoś rytmu? Mam pytanie do wszystkich: czy obserwator z zewnątrz może w ogóle wychwycić coś, czego śniący sam nie widzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Eremitka Wydaje mi się że tak, bo kiedy opisujesz cos innym to sam siebie słyszysz inaczej. Olaf opisując ten sen na forum pewnie też rozumie go lepiej niż przed chwilą. Sama to znam - opowiedziałam kiedyś sen mężowi i dopiero w połowie zdania zobaczyłam o czym naprawdę był. Chociaż to nie znaczy że ktoś z zewnątrz wie lepiej - po prostu sam akt mówienia odkrywa rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego praca z kartami albo z runami przy interpretacji snów jest taka pomocna - nie chodzi o to, że karta mówi ci prawdę, ale że daje ci punkt zaczepienia do wypowiedzenia tego, co już w sobie masz. Olaf, gdybyś miał teraz wyciągnąć jedną kartę z pytaniem 'co jest tą kosmiczną zasadą, którą czuję że naruszam' - czy masz tarota pod ręką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Ulka_56 Mam. Mogę spróbować. Ale wolałbym najpierw posłuchać jeszcze tej rozmowy, bo coś tu powoli staje się wyraźniejsze. Mam wrażenie, że idziemy w dobrym kierunku z tym obserwatorem i rozliczalnością. Chcę to jeszcze posiedzieć zanim sięgnę po karty.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Rozumiem tę potrzebę i wydaje mi się, że to właściwy instynkt. Zanim sięgniesz po sposób interpretacyjne, warto mieć już coś do zinterpretowania. I mam wrażenie, że właśnie dochodzisz do sedna. Ta rozliczalność bez twarzy, obserwator, który notuje - to nie brzmi jak kara za złamanie zasady. To brzmi jak bycie świadomym, że wchodzisz w przestrzeń, gdzie twoje działania mają wagę. Może to nie jest poczucie winy za coś złego, ale poczucie odpowiedzialności za to, że tam jesteś?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To co powiedziałeś o rozliczalności bez twarzy - to mi coś uruchomiło. Nie chodzi tu o winę wobec kogoś, tylko o coś znacznie starszego. Jakiś porządek, który istnieje niezależnie od tego czy ktoś na niego patrzy. Olaf, mam pytanie: czy w tym śnie jest jakiś moment, w którym mógłbyś zdecydować żeby zawrócić, ale nie zawracasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Leonora Tak. Jest taki moment. Gdzieś w środku lotu pojawia się coś w rodzaju progu - czuję, że mogę się zatrzymać, ale nie zatrzymuję się. I to może jest właśnie źródło tej winy. Nie to, że lecę. Ale to, że mam wybór i wybieram dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten próg to kluczowa informacja. Bo jeśli jest wybór i mimo wszystko idziesz dalej - to sen nie jest o przypadkowym przekroczeniu. To jest sen o świadomej decyzji w obliczu granicy. Pytanie nie brzmi 'co naruszyłeś', tylko 'po co tam idzie ta część ciebie, która decyduje'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Malachitka98 Ale czy to nie jest trochę tak, że we śnie wybory nie są do końca naszymi wyborami? Chcę przez to powiedzieć - czy ten próg i ta decyzja to naprawdę jaźń Olafa, czy to scenariusz snu, który podsuwa mu taką sytuację?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Thalia To dobre pytanie, ale w pracy ze snami trudno to rozdzielić. Nawet jeśli scena jest 'zadana', reakcja na nią jest twoja. Jeśli każdy raz przekraczasz ten próg zamiast zawracać, to jest informacja o tobie - niezależnie od tego kto 'ustawił' ten próg.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: