Nie wiem czy to ma sens żeby w ogóle o tym pisać, bo jakby to ująć... sam temat wydaje mi się kłopotliwy. Ale spróbuję. Od jakiegoś czasu mam sny, w których ktoś mi powierza informację. Nie wiem kto, nie widzę twarzy, ale wiem że to ważne i wiem że nie mogę tego powtórzyć. I to uczucie nie znika po przebudzeniu. Chodzi za mną przez cały dzień. Jakbym naprawdę coś wiedział, ale nie mógł tego dotknąć. Najbardziej dziwne jest to, że te 'sekrety' nie mają treści, którą pamiętam. To znaczy po obudzeniu nie wiem co to było. Ale czuję ciężar jakbym wiedział. Ktoś miał coś takiego?
To klasyczny motyw przechowywania wiedzy we śnie. Podświadomość często operuje poczuciem wiedzy bez konkretnej treści, bo przetwarza coś czego ego jeszcze nie przetłumaczyło na słowa. Nie musi to być dosłowny sekret przekazany przez kogoś, może to być twoja własna intuicja, która jeszcze nie dojrzała do uświadomienia.
Powiem szczerze, to co opisujesz mnie zatrzymało. Pytasz czy ktoś miał podobnie, a ja chcę się najpierw upewnić, że dobrze rozumiem. To uczucie odpowiedzialności za tę informację, czyli że nie możesz jej zdradzić, czy to dotyczy samego snu czy też czujesz ten zakaz już po przebudzeniu? Bo to dwa zupełnie różne stany i od odpowiedzi zależy jak na to patrzeć.
Wcale nie brzmi absurdalnie. W wielu tradycjach inicjacyjnych i szamańskich istnieje coś co można by nazwać umową między wymiarami. Dusza, kiedy porusza się po przestrzeniach nie-fizycznych, wchodzi w relacje, które mają swoje zasady. Tajemnica jako zobowiązanie to nie metafora, to dosłowna reguła pewnych przestrzeni. Pytanie jest inne, czy masz poczucie że ta przysięga została przez ciebie dobrowolnie przyjęta, czy raczej narzucona?
Przepraszam, ale muszę zapytać, bo podchodzę do tego z zupełnie innej strony. To uczucie 'zakazu mówienia', czy nie może być po prostu tym, że sen nie dał ci żadnej konkretnej treści i twój mózg uzupełnia tę lukę poczuciem, że coś wie, ale nie może powiedzieć? Nie neguje tego co czujesz, naprawdę, ale ciekawi mnie czy zastanawiałeś się nad taką możliwością.
W tradycji hermetycznej strażnicy tajemnic to konkretna rola, nie metafora. Są dusze, które przez kolejne wcielenia pełnią funkcję depozytariuszy wiedzy, ktora nie może jeszcze trafić do ogólnego obiegu. To nie jest coś co się dzieje przypadkowo, tylko efekt wieloletniego wtajemniczenia. Nie każdy sen z sekretem to od razu inicjacja hermetyczna, ale opisane tutaj wzorce są zbieżne z tym archetypem.
Czytam to od początku i mam jedno skojarzenie, którego nie mogę się pozbyć. Sprawdziłam nawet ostatnio swoje notatki z sennych doświadczeń i też miałam kilka razy taki motyw. Nie tyle sekret co poczucie, że pewna wiedza jest przeze mnie 'przechowywana' na czas jakiś. Zastanawia mnie, czy to może być związane z konkretną fazą księżyca, bo u mnie to zawsze wypadało w okolicach pełni albo nowiu.
Ja to odczytuję troche inaczej niż reszta. Często kiedy śnimy ze zobowiązaniem, czyli że nie możemy czegoś powiedzieć, to ta istota lub osoba która nam to powierzyła we śnie nie jest koniecznie 'z innego wymiaru'. To może być duch bliskiej osoby, która coś ukrywała za życia i teraz ta tajemnica gdzieś krąży. Moje babki mówiły że duchy nie zawsze przynoszą odpowiedzi, czasem przynoszą pytania do wnoszenia. Czy masz w rodzinie kogoś kto odszedł z jakąś nierozwiązaną sprawą?
Dziękuję za ten wątek, bo czytam i po raz pierwszy czuję że ktoś opisał coś co i mnie zdarza się od czasu do czasu. Zawsze myślałam że to zwykłe poczucie winy po śnie bez logiki, a tu tyle możliwości interpretacji.
Mam pytanie może naiwne, ale jednak. Skoro ta informacja nie ma treści którą pamiętasz po przebudzeniu, to jak właściwie wiesz, że to sekret, a nie po prostu jakieś neutralne doświadczenie bez fabuły? Co sprawia że nadajesz mu właśnie taką etykietę?
Słabnie, ale nie całkowicie. Po kilku godzinach jest mniej intensywne, ale nie znika. Zostaje coś jakby tło. Takie poczucie że gdzieś w kącie świadomości leży coś na co nie mam prawa patrzeć.
Powiedziałeś 'gdzieś w kącie'. To ciekawe sformułowanie. Czy towarzyszy temu jakieś konkretne umiejscowienie w ciele? Pytam serio, bo słyszałam o kilku przypadkach gdzie to uczucie zakazu było odczuwalne fizycznie, w klatce piersiowej, w gardle, coś jakby zablokowanie.
Jeśli to napięcie w okolicach mostka to czy to nie może być związane z czakrą serca? Pytam, bo słyszałam że to czakra odpowiedzialna między innymi za zobowiązania wobec innych, nie tylko miłosne, ale też duchowe. Może coś tam jest zablokowane albo wręcz odwrotnie, mocno aktywne przez ten sekret?
Zanim pójdziemy za daleko w czakry, chcę wrócić do czegoś co napisała wcześniej Ludwinia53. Użyła sformułowania 'ciężar tajemnicy cudzej a ciężar własnej'. Mnie to uderzyło. Dzikitaurus, czy masz poczucie, że ta tajemnica należy do ciebie, czy że ją tylko przechowujesz? To chyba kluczowe rozróżnienie.
Ten wątek z 'byciem skrytką' jest ciekawy, ale chciałbym się upewnić że dobrze rozumiem sytuację. Czy w tym śnie pojawia się jakaś postać, od której otrzymujesz ten sekret, czy to uczucie pojawia się bez wyraźnego źródła, bez konkretnej osoby czy istoty która ci coś powierza?
To dość znaczące, że ta obecność nie ma twarzy. W pracy z archetypami i symboliką senną brak twarzy często oznacza że mamy do czynienia z czymś jeszcze nieuformowanym albo z czymś co celowo ukrywa swą tożsamość. Pytanie jest takie: czy ta obecność wydaje ci się życzliwa, neutralna, czy jest w niej jakieś napięcie?
Autorytet bez emocji to brzmi dla mnie jak jakaś postać z wyższego szczebla, powiedzmy opiekun albo strażnik wymiaru, nie konkretna osoba ze związkami emocjonalnymi. Coraz bardziej myśle, że to nie jest duch bliskiej osoby jak sugerowałam wcześniej. Przepraszam za tamten trop, chyba za szybko go rzuciłam.
Obserwuję tę dyskusję i mam pytanie może z innej beczki. Czy któraś z was, czy który z was, miał kiedyś podobne uczucie, ale w zwykłym śnie, bez całego tego kontekstu duchowego? Pytam bo zastanawiam się czy to uczucie 'nie mogę powiedzieć' nie jest czasem czymś co po prostu pojawia się w snach niezależnie od ich treści, jak jeden z tych powtarzalnych stanów sennych.
Wracam do tego co powiedział Ismer, bo uderzyło mnie jedno słowo. 'Autorytet'. Dzikitaurus, kiedy budzisz się po takim śnie, czy masz ochotę sprawdzić albo zakwestionować to poczucie zakazu? Czy nawet na jawie jakaś część ciebie traktuje tę umowę jako coś, czego naruszenie miałoby konsekwencje?
To jest bardzo znaczące. Jak masz wbudowany sprzeciw wobec kwestionowania czegoś, to zwykle oznacza jedno z dwóch: albo bardzo głęboki lęk, albo coś co naprawdę pochodzi z zewnątrz ciebie, a nie z twojej psychiki. W przypadku snów to drugie jest jak najbardziej możliwe. Dzikitaurus, mam do ciebie kolejne pytanie, bo zaczyna mi się rysować pewien obraz. Czy po takim śnie coś ci odpada z pamięci w ciągu dnia? Mam na myśli czy sen znika stopniowo, czy raczej ten zakaz zostaje, a reszta snu ucieka?
'Zabrał opakowanie i zostawił pieczęć' - to naprawdę precyzyjny opis. Ale zastanawiam się, czy ta pieczęć to faktycznie zakaz mówienia, czy może raczej zakaz rozumienia? Bo to by znaczyło, że sekret nie jest w tobie przechowywany jako informacja, tylko jako stan. Czy ta różnica coś ci mówi?
Hmm. Jak tak piszesz Ismer to chyba jednak to pierwsze. Mam poczucie że COŚ wiem, tylko nie potrafię tego sformułować. Jak masz słowo na końcu języka ale setki razy silniejsze.
To co opisujesz Dzikitaurus brzmi bardzo podobnie do tego co niektóre tradycje hermetyczne nazywają 'wiedzą zapieczętowaną'. Nie chodzi o to że informacja jest niedostępna, ale że jest celowo zakodowana tak, żeby nie dało się jej wyrazić w języku. Podobno dlatego, że po przełożeniu na ludzkie słowa traci autentyczność albo moc. Mam pytanie, czy kiedy próbujesz to opisać na jawie, czujesz że słowa są nieadekwatne, czy że są po prostu niedostępne?
Skoro Dzikitaurus mówił wcześniej że czuje się 'skrytką a nie właścicielem', to by wskazywało na zewnętrzny depozyt, prawda? Mam jeszcze jedno pytanie do niego, bo trochę zgubiłam jeden wątek. Czy to poczucie strażnictwa pojawia się tylko w tym jednym konkretnym śnie, czy też w różnych snach? Bo jeśli w różnych, to może to nie jest jedna tajemnica, ale stały 'urząd' który pełnisz.
Jeśli to stały 'urząd' jak powiedziała Laurencja83, to ciekawi mnie jedno, czy w tych różnych snach zmienia się coś w tym jak odbierasz tę obecność, tego cienia bez ciała? Czy zawsze jest taka sama, czy czasem jest ich więcej, albo ma inną 'wagę'?
Słuchajcie, mam głupie pytanie ale zapytam. Czy ktoś z was pracował kiedyś z takim snem przez pisanie? Nie dziennik senny z opisem, tylko takie automatyczne pisanie zaraz po przebudzeniu, bez cenzurowania? Zastanawiam się czy jeśli Dzikitaurus nie może wyrazić tej tajemnicy wprost, to może ona wycieka bocznymi kanałami kiedy umysł nie jest jeszcze w pełni rozbudzony.
