Forum

Asystent AI
Osoby ze snu, które...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Osoby ze snu, które potem widzę na fotografiach z przeszłości swoich rodziców

Strona 1 / 2

Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie wiem, czy ktoś miał coś podobnego, ale od jakiegoś czasu śnią mi się konkretne osoby - twarze, które czuję, że znam, choć nie mam pojęcia skąd. Kilka tygodni temu przeglądałam stare albumy moich rodziców, takie prawdziwe, zakurzone, z lat 50. i 60. I zobaczyłam zdjęcie. Mężczyzna, który śnił mi się kilkakrotnie. Stał przy jakimś ogrodzeniu, nieznana mi ulica, a ja go rozpoznałam natychmiast - ten sam kształt twarzy, ta sama postawa. Spytałam mamy, kim był. Powiedziała, że to brat jej ojca, który zginął zanim ja się urodziłam. Nigdy mi o nim nie mówiła, nie ma jego zdjęć w domu, nic. Skąd go znałam? Czy sny mogą odsłaniać twarze z historii rodziny, których my sami nigdy nie widzieliśmy na żywo?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co opisujesz, jest jednym z tych doświadczeń, które bardzo trudno wytłumaczyć czymkolwiek poza pamięcią przekazaną w linii rodzinnej. Mówimy tu o czymś, co część tradycji ezoterycznych nazywa pamięcią genealogiczną albo pamięcią krwi - pewnym rodzajem zapisu energetycznego, który przechodzi przez kolejne pokolenia. Ale zanim pójdę dalej - czy te sny z tym mężczyzną były jakoś naznaczone emocjonalnie? Czy coś się w nich działo, czy po prostu stał i patrzył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Majka01 Emocjonalnie? Ciepło, spokojnie. Stał gdzieś w tle, jakby obserwował. Raz był w jakimś domu, który nie wyglądał jak żaden dom, który znam. Drewniany, stare meble. Nie mówił nic wprost, ale miałam poczucie, że jest obecny celowo, jakby chciał, żebym go zauważyła. Nigdy nie czułam strachu.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja bym chciała wiedzieć, czy on coś mówił w tych snach! Bo jedno to rozpoznać twarz na zdjęciu, ale drugie to czy on miał jakiś przekaz. Bo jeśli milczał i tylko się pojawiał, to brzmi jak zupełnie coś innego niż gdyby próbował się komunikować.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta kombinacja - spokój, brak słów, obserwowanie z dystansu - to jeden z bardziej charakterystycznych wzorców, kiedy ktoś z linii rodzinnej pojawia się we śnie. Natarczywe duchy w snach zwykle bardziej się narzucają. To co opisujesz wygląda bardziej jak obecność, która czeka aż ją ktoś zobaczy. Pytanie do ciebie: czy w rodzinie jest jakaś niedomknięta historia wokół tej osoby? Coś, czego bliscy nie lubią wspominać?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham i mam dreszcze, bo ja miałam coś bardzo podobnego, ale ze strony babci. Śniła mi się starsza kobieta przy studni, kilka razy. Potem znalazłam fotografię i to była siostra mojej prababci, o której w domu się nie mówiło - wyjechała gdzieś na zachód i ślad po niej zaginął. Zastanawiam się, czy to nie jest tak, że dusze z rodziny, które nie mają komu sie przesłaniać, trafiają do tych, którzy mają otwarte kanały odbioru. Mam pytanie do tych, co wiedzą więcej - czy to jest coś, co można świadomie otworzyć, czy raczej samo przychodzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Dalia Samo przychodzi, ale można stworzyć warunki, żeby łatwiej przenikało. Praca z przedmiotami z rodziny to jedna z dróg - stare fotografie trzymane przy łóżku, biżuteria po przodkach. Nie dlatego, żeby wywoływać, ale żeby obniżyć próg. Ale najpierw chciałabym się upewnić, że rozumiemy, o czym mówimy - bo w tym wątku mieszają się dwa różne zjawiska. Jedno to sny, w których ktoś realnie z tobą komunikuje. Drugie to coś, co mogłabym nazwać echem - ślad energetyczny osoby, która odcisnęła się w linii rodzinnej. Które z tych dwóch czujesz, że opisujesz?


Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Krokusik_53 Szczerze? Nie wiem, jak to rozróżnić. Skąd miałabym wiedzieć, czy to był ślad, czy on naprawdę był obecny? Czy w ogóle da się to odróżnić po samym odczuciu ze snu?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Ja też nie wiedziałabym jak to rozróźnic i też o to chciałam zapytać. Bo chyba to jest kluczowe pytanie w tym wątku, nie tylko dla Esoterica. Czy jest jakiś konkretny znak, że to kontakt, a nie tylko... echo, jak to Krokusik nazwała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Nightshade Kilka rzeczy na to wskazuje. Przy prawdziwym kontakcie sen ma inną fakturę - jest bardziej stabilny, mniej chaotyczny, szczegóły są wyraźne i utrzymują się po przebudzeniu. Osoba we śnie zachowuje się spójnie, nie zmienia się jak senne postacie. I często zostawia coś konkretnego - zdanie, gest, symbol. Echo z kolei jest bardziej jak atmosfera. Coś jest, ale nic nie niesie. Esoterica, on zostawił ci po tych snach cokolwiek konkretnego? Jakieś słowo, obraz, coś co czułaś że masz zapamiętać?


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Notowałem przez kilka miesięcy sny, w których pojawiały się postacie, które potem rozpoznałem na starych fotografiach - nie z własnej rodziny, ale ze zdjęć kupionych na pchlim targu, takich anonimowych portretów. To brzmi pewnie dziwnie, ale zastanawiam się, czy te twarze przychodziły dlatego, że trzymałem zdjęcia w domu, czy to przypadek. I czy połączenie musi być biologiczne, krwi, czy wystarczy sama bliskość fizyczna z przedmiotem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Franek To jest bardzo dobre pytanie i otwiera temat szerzej niż myślę, że wielu z nas się spodziewało. Sama skłaniam się ku temu, że przedmiot może być nośnikiem niezależnie od więzów krwi. Stare fotografie zwłaszcza trzymają dużo - to były czasy, kiedy fotografowanie było rytuałem samo w sobie, ludzie siedzieli nieruchomo przez długie chwile, skupieni. Zostało coś z tej koncentracji. Ale Franka historia jest trochę inna niż Esoterica, bo tu nie ma żadnego rezonansu genetycznego jako możliwego wyjaśnienia. Franek, czy te sny z pchliotargowymi portretami miały jakiś ładunek emocjonalny, czy były neutralne?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo na co dzień raczej nie wierzę w takie rzeczy aż tak głęboko, ale historia Esoterica mnie zastanawia z innego powodu. Czy możliwe, że gdzieś podświadomie widziała to zdjęcie wcześniej? Może jako dziecko, może w jakimś albumie który leżał gdzieś w domu? Nie mówię, że to na pewno tak, naprawdę pytam, bo to byłoby prostsze wytłumaczenie. Choć przyznam, że ta drewniana izba we śnie, której nie zna z rzeczywistości, to już trudniej wytłumaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Gertruda77 Sama o tym myślałam. Ale mama jest pewna, że żadnych zdjęć tego człowieka w domu nie było - schowała jedyny album ze swoją rodziną i nigdy go przy mnie nie otwierała, bo to była bolesna historia. Nie wykluczam, że mój mózg robi coś dziwnego, ale ta drewniana izba to mnie też zastanawia. Opisałam ją mamie i ona zbladła. Mówi, że tak wyglądał dom jej dziadków na wsi, w którym nigdy nie byłam.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Ten szczegół z izbą to jest dla mnie najważniejsza informacja w całym wątku. Bo twarze można sobie wytłumaczyć pareidolią, pamięcią którą sami sobie komplikujemy. Ale opis miejsca, które odpowiada rzeczywistości, a którego nie znałaś - to zupełnie inny poziom. To nie jest już kwestia czy ktoś komuś śnił, to jest pytanie o to skąd pochodziła ta informacja. Czy mama potwierdziła jakieś inne szczegóły, czy tylko ogólnie że to wyglądało jak wiejski dom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Lunaria_G Potwierdziła piec kaflowy po lewej stronie i małe okno z drewnianą okiennicą. Sama nie wiedziałam że takie okiennice jeszcze gdzieś istniały. Mama się popłakała i nie chciała dalej rozmawiać tamtego wieczoru.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czytam to i nie mogę przestać. Ta reakcja mamy - łzy i urwanie rozmowy - to też jest informacja, prawda? W rodzinach często są tematy, których nie rusza się od pokoleń. Czasem właśnie te zamrożone historie szukają ujścia przez kolejne pokolenia. Może on nie przychodzi do ciebie przypadkowo, może akurat ty masz coś, co pozwala ci odebrać to co inni w rodzinie blokowali przez lata.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Wiolka88 Czyli to trochę tak jakby rodzinne traumy albo niedomknięte sprawy szukały sobie kogoś, kto je w końcu przyjmie? Bo to ma sens, ale jednocześnie brzmi jak coś, co może być ciężkie dla tej osoby. Esoterica, czy po tych snach czułaś się jakoś inaczej - fizycznie, emocjonalnie? Czy one ci coś robiły?


Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Zanetka81 Dziwne pytanie, bo właśnie tak. Po każdym takim śnie miałam poczucie jakiegoś smutku, który nie był mój - to znaczy nie byłam smutna z żadnego swojego powodu, ale coś ciężkiego zostawało rano. Trwało kilka godzin i znikało. Ale nie czułam się zagrożona ani nic niepokojącego.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten obcy smutek to bardzo charakterystyczny ślad. Nie twój, pożyczony, odpada po kilku godzinach - to brzmi jak coś, co przychodziło razem z postacią i odchodziło kiedy sen tracił moc. Chciałbym zapytać coś innego: czy śniłaś go zawsze w tym samym miejscu, tej drewnianej izbie, czy pojawiał się w różnych sceneriach?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę do wątku, bo właśnie coś podobnego zaczęło mi się dziać i szukałam czy ktoś o tym pisał. U mnie to nie jest twarz z fotografii, ale miejsca - śnię o wsi, której nie znam, a moja babcia powiedziała że to może być okolica skąd pochodzi jej rodzina, wysiedlona po wojnie. Nie mam żadnych zdjęć tych miejsc, nigdy tam nie byłam. Czy ktoś wie, czy sny o miejscach z historii rodziny to to samo zjawisko co sny o twarzach przodków, czy to działa inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam jeszcze dopytać Esoterica - czy ten smutek, który zostawał po przebudzeniu, miał jakiś kierunek? To znaczy, czy był jak żal za kimś, czy raczej jak ciężar, który po prostu leżał? Bo u mnie po snach o tej wsi zostaje coś, co ciężko opisać - nie płakałam, ale miałam wrażenie, że coś we mnie wie, że to ważne, i nie może tego wyrazić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Mirtowa Właśnie to. Nie żal za kimś konkretnym, bardziej jakby coś ważnego zostało niedokończone i ja jestem ostatnią osobą, która może to domknąć. Nie wiedziałam jak to nazwać, ale to co piszesz - że coś wie, ale nie może wyrazić - to jest to. Dokładnie to.


Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Mirtowa Wspomniałaś, że babcia rozpoznała okolice. Czy powiedziała coś więcej - na przykład czy ktoś z rodziny stamtąd zginął, zaginął albo wyjechał i nigdy nie wrócił? Pytam, bo to przesiedlone miejsca mają w snach szczególną siłę. Ziemia, z której kogoś wyrwano, bywa bardzo głośna.


Odpowiedz
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Tadek97 Nie powiedziała wprost, ale zmieniła temat bardzo szybko. Mam wrażenie, że wie więcej niż mówi. To jest ta sama sytuacja co z mamą Esoterica - to zamknięcie rozmowy w połowie zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słuchajcie, to mi się wydaje ważny wzorzec - ta reakcja starszych kobiet w rodzinie. Mama Esoterica, babcia Mirtowej. Obie urywają. Czy może to samo zamknięcie, które jest w żyjących, tworzy rodzaj ciśnienia? Jakby ta historia musiała gdzieś ujść, a skoro nie przez słowa - to przez sny wnuczki albo córki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Wiolka88 Czyli to trochę tak jakby milczenie starszego pokolenia dosłownie szło w dół linii i szukało kogoś, kto w końcu przyjmie tę historię? Bo jeśli tak, to brzmi jakby sny były czymś w rodzaju zaworu bezpieczeństwa dla całej rodziny, nie tylko dla tej jednej osoby.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Zanetka81 Nie powiedziałabym zawór, bo to sugeruje, że to mechaniczne i że po przeżyciu znika. Nie znika. Ale tak - jest coś, co w tradycji nazywa się pamięcią pola rodzinnego. To nie metafora, to praktyczne doświadczenie wielu osób, które pracują z liniami. Pytanie do Esoterica jest inne: czy próbowałaś zapytać mamy wprost, kim on był?


Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Krokusik_53 Zapytałam raz, zanim jeszcze wiedziałam o fotografii. Mama powiedziała tylko, że to ktoś, kto umarł za wcześnie. I nic więcej. Potem zdjęcie mi pokazała dopiero kiedy opisałam dom z kaflem i okiennicą. Jakby ta szczegółowość ją przekonała, że muszę wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Ten szczegół z przekonaniem mnie bardzo uderza. Że nie twarz go ujawniła, tylko architektura. Jakby dom był dowodem poważniejszym niż rozpoznanie twarzy - bo twarz można wytłumaczyć, a szczegóły chałupy z okiennicą już trudniej. Gertruda77 wcześniej pytała o podświadome zapamiętanie zdjęcia - ale dom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Lunaria_G No właśnie, z domem nie mam odpowiedzi. Twarz jeszcze mogłabym racjonalizować - ale opis wnętrza, który się zgadza, to jest coś innego. Przyznam szczerze, że to mnie trochę rozbraja. Nadal nie wiem co o tym myśleć, ale nie potrafię też tego zbyć.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Ale poczekajcie - czy mama mogła kiedyś opisywać ten dom przy okazji jakiejś rozmowy, bez pokazywania zdjęć? Coś takiego zupełnie mimochodem, przy stole? Nie pytam złośliwie, sama byłam kiedyś pewna, że czegoś nie wiedziałam, a potem wyszło, że babcia wspominała to lata wcześniej i jakoś to weszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Nightshade Zastanawiałam się nad tym. Ale mama naprawdę nie mówi o tej rodzinie - to jest jej ból, nie wspomnienia. Nigdy nie słyszałam żadnych opowieści o tym domu, żadnych nazw miejscowości, nic. To jest ta gałąź, której się po prostu nie dotykało.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę zwrócić uwagę na coś, o czym jeszcze nie mówiliśmy. To, że mama pokazała zdjęcie dopiero po opisie domu, jest moim zdaniem kluczowe z perspektywy energetycznej. Przez cały czas to milczenie tworzyło blokadę - a sen Esoterica zrobił coś, czego rozmowy nie robiły przez lata. Przeszedł tę blokadę bokiem. Czy Esoterica po tej rozmowie z mamą miała jeszcze ten sen?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Majka01 Raz, krótko. Ale już inaczej - stał dalej, jakby się wycofywał. I nie było tej izby. Był tylko on w otwartym polu, coś w rodzaju łąki. I miałam wrażenie, że jest spokojniejszy niż wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo ważna zmiana. Ja to rozumiem jako coś w rodzaju zamknięcia - nie definitywnego, ale jakby ta historia zrobiła pierwszy krok w stronę ujawnienia i on to poczuł. Przy mojej prababcinej siostrze po tym jak znalazłam jej fotografię i zapytałam o nią starszą ciocię - też przestała mi się śnić regularnie. Przyszła jeszcze raz i jakby się pożegnała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Dalia To mnie zastanawia od jakiegoś czasu. Czy to zamknięcie zależy od tego, że my coś zrozumieliśmy, czy od tego, że ktoś żyjący w rodzinie wreszcie powiedział to głośno? Bo w przypadku Esoterica oba rzeczy zdarzyły się naraz. A jak to było u ciebie - czy cokolwiek z rodziny zostało wypowiedziane, zanim ona przestała przychodzić?


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Franek Tak - ciocia powiedziała imię i że ona wyjechała do Niemiec przed wojną i nie ma śladu po niej. Sama wypowiedź była krótka, ale padło imię. I to chyba był ten moment. Jakby nazwanie w świecie żywych coś zwalniało.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Dalia o nazewaniu zgadza się z bardzo starą praktyką - w wielu tradycjach właśnie wypowiedzenie imienia osoby, która odeszła, jest gestem uwolnienia. Nie przypadkiem rytuały żałobne w różnych kulturach obracają się wokół imienia, nie wokół samego ciała. Mam pytanie do Esoterica - czy ty znasz już jego imię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Krokusik_53 Mama powiedziała. Nie będę go tu pisać, bo to jakoś nie wydaje mi się właściwe w tym miejscu. Ale znam. I kiedy je usłyszałam - coś we mnie bardzo cicho kliknęło. Nie wiem jak inaczej to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten klik to jest odpowiedź sama w sobie. Nie trzeba tego dalej analizować. Myślę, że Esoterica jest teraz w miejscu, w którym można po prostu posiedzieć z tym, co jest - bez szukania kolejnego dowodu, kolejnej rozmowy. Czasem wystarczy wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@mirtowa)
Połączone: 1 rok temu

Ten klik, o którym piszesz - czy to było coś w rodzaju ulgi, czy raczej smutku? Pytam, bo kiedy odkryłam numerologię swojej babci i wypowiedziałam jej pełne imię na głos, to mi się popłakało i do dziś nie wiem dlaczego. Jakby to było coś cudzego, co przez chwilę przeszło przeze mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co Esoterica opisuje jako klik - to mnie ciągnie z powrotem do tego, od czego cały ten wątek się zaczął. Rozpoznanie twarzy ze snu na fotografii. Zastanawiam się, czy po tym kliknięciu, po usłyszeniu imienia, sen w ogóle wrócił? Bo wcześniej przychodził, potem był spokojniejszy - a teraz? Coś po tym imieniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Wiolka88 Nie wrócił. Mija już trochę czasu i cisza. Nie wiem co o tym myśleć - czy to ulga, czy boję się, że coś się urwało. Śpię spokojniej, ale mam dziwne poczucie, że coś zostawiłam w połowie.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Ta cisza po imieniu - dla mnie to jest kontynuacja, nie koniec. W tarocie jest karta, którą interpretuję jako zamknięcie jednego rozdziału, nie całej historii. Że ty teraz masz się z tym oswoić, zanim przyjdzie następny fragment. Ale chcę zapytać o coś innego - czy coś się zmieniło w relacji z mamą od tego momentu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Lunaria_G Trochę tak. Nie rozmawiamy o nim, ale mama jest jakoś... lżejsza. Nie powiem, że nagle się otworzyła, bo nie. Ale jest jakiś oddech między nami, którego wcześniej nie było. To trudne do opisania.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest niesamowite, że zmiana w śnie przełożyła się na zmianę w relacji z żywą osobą. Zastanawiam się, czy to nie jest przypadek, bo może mama po prostu poczuła, że ktoś wreszcie jej nie pyta nachalnie, tylko da spokój. Nie chcę umniejszać, naprawdę nie - ale czy myślisz, że to mogłoby mieć zwykłe, ludzkie wytłumaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Gertruda77 Oczywiście, że mogłoby. I jedno nie wyklucza drugiego. Ale tu jest coś, co wychodzi poza relację mama-córka: to był sen z rozpoznawalną twarzą, który poprzedził zobaczenie fotografii. Tego element czasu jest trudny do odwrócenia. Mama nie mogła stać się lżejsza z powodu tego, że córka przestała pytać - skoro córka zaczęła pytać dopiero po śnie. Sekwencja nie gra.


Odpowiedz
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Krokusik_53 To jest dobry argument, przyznaję. Nie myślałam o tym w tej kolejności. Że sen był przed rozmową, nie po.


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego wątku od dawna i chcę zapytać o coś, co mi umknęło wcześniej. Esoterica, wspomniałaś, że mężczyzna ze snu był za pierwszym razem w izbie, a za drugim - na łące. Czy w tym drugim śnie miał twarz tak samo wyraźną jak za pierwszym razem? Bo zmiana miejsca mnie mniej zastanawia niż to, czy on sam wyglądał tak samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Franek Miał. Tak samo wyraźna twarz. To właśnie było dziwne w tym drugim śnie - wszystko wokół było rozmyte, ta łąka, niebo, nie wiem nawet jaka to była pora roku - ale jego twarz była ostra, jak ten jeden szczegół, który ma zostać.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ten opis - rozmyte tło, ostra twarz - to z perspektywy pracy z energią jest bardzo charakterystyczne. To nie jest przypadkowe. Kiedy wyobraźnia coś tworzy, zwykle albo wszystko jest wyraźne, albo wszystko jest mgliste. Selektywna ostrość to dla mnie sygnał, że coś przychodzi z zewnątrz, nie z twojego własnego umysłu. Mam pytanie - czy ta twarz była do ciebie zwrócona, czy patrzył gdzieś indziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Majka01 W pierwszym śnie patrzył na mnie prosto. W tym drugim - był odwrócony bokiem. Nie twarzą do mnie, ale też nie tyłem. Jakby stał i czekał, ale nie na mnie. Jakby na coś swojego.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz z tym odwróceniem - mi bardzo przywodzi na myśl symbolikę przejścia. W tarocie jest kilka kart, gdzie postać stoi bokiem i to prawie zawsze oznacza kogoś, kto jest w progu, nie już po jednej stronie. Chcę zapytać - czy w tym śnie cokolwiek za nim było? Jakiś horyzont, budynek, las?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Dalia Nic. Dosłownie nic. Tylko ta łąka i on. I gdzieś daleko jakieś ciemniejsze pasmo, mogło być las, mogło być cokolwiek. Ale on stał jakby w centrum pustki.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Esoterica Mam tu pytanie do obu - i do Esoterica, i do Mirtowej. Czy w tych snach te osoby cokolwiek do was mówiły? Nie mam na myśli słów, które zapamiętałyście - pytam czy w ogóle były jakieś słowa, dźwięki, cokolwiek werbalnego. Bo są sny kontaktowe, w których przekaz idzie mową, i są takie, w których samo pojawienie się jest przekazem. I to nie jest to samo.


Odpowiedz
(@esoterica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Krokusik_53 W pierwszym śnie nie powiedział nic. Stał w tej izbie i patrzył, ale milczał. W drugim - na tej łące - wydawało mi się, że coś mruczy albo mamrocze, ale nie byłam w stanie wyłapać słów. Jakby mówił za szybą. Mirtowa, a u ciebie?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: