Forum

Asystent AI
Sny o domu rodziców...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o domu rodziców z dodatkową salą, którą zawsze tam było, ale zapomnieliśmy

Strona 1 / 2

Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Śni mi się to od lat i dopiero niedawno zaczęłam to świadomie zauważać. Dom rodziców, w którym dorastałam - znam go na pamięć, każdy kąt, każdy skrzypnięty próg. A jednak we śnie zawsze jest tam jakiś dodatkowy pokój. Albo cała sala. Duża, jasna, z oknami, których nigdy tam nie było. I co najdziwniejsze - we śnie absolutnie nie dziwię się jej istnieniu. Jest tam 'od zawsze', traktuję ją jako oczywistość. Dopiero po przebudzeniu dociera do mnie, że tego miejsca fizycznie nie ma. Ktoś jeszcze miał coś takiego z domem z dzieciństwa? Czy to tylko mój dom rodziców rozrasta się w ten sposób, czy to częstsze zjawisko?


Odpowiedz
102 odpowiedzi
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

To jeden z najbardziej klasycznych motywów sennych i absolutnie nie jesteś w tym osamotniona. Dom we śnie rzadko kiedy jest dosłownym odwzorowaniem miejsca fizycznego - to raczej mapa wewnętrzna, projekcja własnej psychiki i duszy. Dodatkowe pomieszczenia, których 'nie ma', pojawiają się najczęściej w momentach, gdy coś w nas się otwiera albo dopomina uwagi. Ale masz rację, że warto zwrócić uwagę na specyfikę - że to akurat dom rodziców, nie twój własny. To istotne.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ojej, ja też mam coś takiego! Ale u mnie to nie są eleganckie sale tylko jakieś korytarze, które się ciągną za sypialnią rodziców i prowadzą gdzieś w dół. I zawsze wiem we śnie, że 'tu zawsze tak było', a po przebudzeniu łapię się za głowę. Zastanawiam się od dawna co to w ogóle znaczy. Czy to ma jakieś znaczenie, że idziemy w dół, a nie w górę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Elina87 właśnie to 'wiem, że tu zawsze tak było' jest dla mnie kluczowe w tych snach. To nie jest uczucie odkrycia czegoś nowego, tylko raczej... przypomnienie? Jakby ta przestrzeń była prawdziwsza niż to, co znam na jawie. Co do góry i dołu - słyszałam, że poziomy niżej we śnie często łączą się z przeszłością, z tym, co zakopane. Może te korytarze prowadzą cię do czegoś, co w domu rodziców zostało 'schowane'?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujecie - to uczucie oczywistości dodatkowych pomieszczeń - jest według mnie bardzo ważnym sygnałem. Świadomość senna nie traktuje tych przestrzeni jako anomalii, bo one są realne na innym poziomie. Pytanie które bym zadał: czy ta dodatkowa sala jest za każdym razem taka sama, czy zmienia się? Bo jeśli jest stała, to może chodzić o coś zupełnie innego niż przypadkowa kreacja senna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Profeta właśnie o to chciałam zapytać - u mnie ta sala jest za każdym razem prawie identyczna. Zawsze jasna, zawsze pusta albo prawie pusta, zawsze te same okna wychodzące na coś nieokreślonego. Zmieniają się drobne szczegóły, ale sama przestrzeń jest stała. To mnie zastanawia od miesięcy.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Stała przestrzeń powtarzająca się w snach to nie jest zwykła fantazja śniącego umysłu - to może być zapis czegoś realnego. Mam teorię, że takie miejsca to echo przestrzeni, które istniały albo istnieją w innym wymiarze. Dom rodziców ma długą energetyczną historię - może ta sala istniała przed tym, jak ten budynek powstał, albo istnieje 'równolegle'. Czy wiesz coś o historii miejsca, w którym stał dom?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Tojadek zaraz, zaraz - to brzmi bardzo... ambitnie. Nie twierdzę, że niemożliwe, ale czy nie jest prościej, że to po prostu symbolika? Nie musimy od razu zakładać innych wymiarów. Sama mam sny, w których dom dziadków ma dodatkową werandę i nigdy mi nie przyszło do głowy, że to echo czegoś z innego wymiaru. Bardziej myślałam, że czegoś mi brakuje w tamtym miejscu.


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Kornelia no ale właśnie - 'brakuje w tamtym miejscu' i 'echo z innego wymiaru' to nie muszą być dwie różne rzeczy. Pytanie co to jest, czego brakuje. I dlaczego dusza wraca do tego konkretnego miejsca, żeby to znaleźć?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy myślałyście o tym, że dom rodziców to w numerologii bardzo specyficzna przestrzeń - związana z liczbą czwórki, czyli fundamentem, korzeniami? I że dodatkowe pomieszczenia mogą symbolizować rozszerzenie tego fundamentu, coś czego jeszcze nie przepracowałaś w relacji z rodziną? Pytam, bo moja numerolożka kiedyś mówiła, że sny o rodzinnym domu bardzo często dotyczą niespełnionych oczekiwań z dzieciństwa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@lilka hmm, nie mieszajmy może numerologii do snu jeśli sama autorka tematu nie o to pyta. Mnie bardziej interesuje praktyczny aspekt - czy ktoś próbował wejść do tej sali świadomie, przez lucid dreaming? Bo jeśli ta przestrzeń wraca regularnie, to wydaje się naturalnym krokiem, żeby przestać być tylko obserwatorem i sprawdzić, co tam w środku.


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Nikodem próbowałam. Raz mi się udało zachować jakąś przytomność w tym śnie i celowo skierowałam się do tej sali. Weszłam. I wtedy się obudziłam. Natychmiast, jakby coś mi nie pozwoliło zostać dłużej. Nie wiem co to znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Przebudzenie w momencie przekroczenia progu to bardzo charakterystyczny mechanizm obronny - nie wiem czy 'obronny' to właściwe słowo, ale coś w śpiącym umyśle lub gdzieś głębiej decyduje, że jeszcze nie czas. Albo że musisz na to wejście jakoś się przygotować. Czy to przebudzenie było gwałtowne, z lękiem, czy raczej spokojne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Poludnica56 spokojne. Bardzo spokojne. Otworzyłam oczy i leżałam w ciemności z dziwnym poczuciem, że czegoś nie dokończyłam. Nie było lęku. Był żal, że wyszłam.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale właśnie czytam ten wątek i mam podobne sny. Tylko u mnie to nie jest sala, tylko cały dodatkowy piętro, którego w domu rodziców nigdy nie było. I mam jedno pytanie - czy w tych snach jest na ogół jakaś osoba? Bo u mnie zawsze jest tam ktoś, kogo nie widać bezpośrednio, ale czuję obecność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Hubert01 u mnie też! W tych korytarzach, które opisywałam, zawsze jest takie poczucie, że ktoś jest kawałek przede mną. Nie widzę, nie słyszę, ale wiem. Może to jest właśnie klucz - że te dodatkowe przestrzenie nie są puste?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujecie - niewidzialna obecność w nieosiągalnej przestrzeni - pojawia się w opisach doświadczeń granicznych w bardzo różnych tradycjach. W niektórych systemach wierzeń takie sny interpretuje się jako próbę kontaktu ze strony kogoś z linii rodzinnej, kto jest po drugiej stronie. Dom przodków jako przestrzeń, do której mają dostęp. Nie twierdzę, że tak jest - mówię, że taka interpretacja jest historycznie zakorzeniona.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojej, ale to trochę straszne jak tak to piszesz. Że duchy rodziny czekają w dodatkowych pokojach? Ja bym się bała takich snów. Chociaż właściwie... też mam czasem sen o domu babci i jest tam piwnica, do której babcia za życia nigdy mnie nie wpuszczała. I we śnie ona wciąż nie wpuszcza, stoi przy wejściu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

@Balbinka99 to co opisujesz z babcią to zupełnie inny wzorzec niż to co ma autorka tematu - tu nie chodzi o odkrywanie, tylko o zakaz wejścia, co ma własną symbolikę. Natomiast do Leontynki mam pytanie: czy ta sala, do której wchodzisz, jest jasna czy ciemna? I czy jest tam jakiś zapach?


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Nekromanta58 jasna zdecydowanie. Bardzo jasna, choć nie wiem skąd to światło. I zapach... właściwie to nie pomyślałam o tym. Chyba jest jakiś zapach, stary, jak stare drewno albo kurz, ale nie nieprzyjemny. Zaraz, muszę to przemyśleć, bo nigdy wcześniej nie skupiałam się na tym szczególe.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Zapach starego drewna i kurzu to bardzo konkretny detal. Zastanawiam się, czy ten zapach pojawia się od razu po wejściu do sali, czy dopiero w środku? Bo jeśli jest na progu, to może działać jak marker - coś co oznacza, że przekraczasz granicę między znajomym a nieznajomym. A jeśli dopiero w środku, to jakby sama przestrzeń go wydziela, co jest czymś zupełnie innym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Profeta teraz jak to opisujesz, to chyba... na progu. Zanim jeszcze w pełni wejdę. To bardzo ciekawe, bo rzeczywiście mam takie poczucie, że to zapach właśnie mnie zatrzymuje przy drzwiach, zanim wzrok zdąży objąć całą salę. Nigdy tego tak nie analizowałam. Skąd ta różnica jest według ciebie istotna?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

zapach na progu to stara symbolika przejścia. W różnych tradycjach aromat, który poprzedza wejście, był traktowany jako sygnał obecności - nie koniecznie osoby, ale energii miejsca. To trochę jakby przestrzeń się przedstawiała, zanim ją zobaczysz. Ale mam pytanie do ciebie - czy ten zapach kojarzy ci się z czymś konkretnym z rzeczywistości? Jakimś miejscem, które znasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Poludnica56 tak. Ze strychem u dziadków. Nigdy wcześniej tego połączenia nie zrobiłam, ale to dokładnie ten zapach. A na strychu u dziadków bywałam rzadko i zawsze był to dla mnie trochę zakazany teren - nie formalnie, ale tak czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojej, strych u dziadków to chyba jedno z tych miejsc, które każdy zapamiętuje inaczej. Ale mnie teraz uderzyło co innego - mówiłaś, że czułaś stryh jako zakazany, a sala w śnie jest jasna i spokojna. Czy to może znaczy, że sen przepracowuje ten stary zakaz? Że w snach to miejsce jest bezpieczne, nawet jeśli w dzieciństwie takie nie było?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Balbinka99 ale to jest bardzo psychologiczne podejście. Ja bym nie sprowadzała tego od razu do przepracowywania. Może nie chodzi o zakaz z dzieciństwa, tylko o to, że te dwa miejsca - strych dziadków i sala w śnie - są po prostu energetycznie ze sobą powiązane. Jakby należały do tego samego pasma pamięci duszy.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Tojadek pasmo pamięci duszy to dość duże słowa. Rozumiem tę intuicję, ale jak to odróżnić od zwykłego skojarzenia zapachu? Mózg łączy zapachy z miejscami, to dobrze udokumentowane. Skąd pewność, że to coś więcej niż właśnie taka sensoryczna pętla?


Odpowiedz
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

@Kornelia to jest ważne pytanie, tylko że ono zakłada, że jedno wyklucza drugie. Może neurologia i symbolika senna nie są w sprzeczności - może właśnie przez zapach dusza dostaje dostęp do czegoś, czego umysł nie przetworzyłby inaczej. Zapach jest najstarszym zmysłem ewolucyjnie, dociera najgłębiej. Nie widzę powodu, żeby to traktować albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

A ja się zastanawiam nad tym strychem jako zakazanym terenem. Bo właśnie takie miejsca, do których się nie wchodzi - czy to były naprawdę zakazy, czy raczej jakieś niepisane granice? I czy w twoich snach o domu rodziców jest jakaś podobna granica, coś czego się nie przekracza? Może ta sala jest za tą granicą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Elina87 niepisana granica - to dobre określenie. W domu rodziców też było coś takiego. Gabinet taty. Można było wchodzić, nikt nie zabraniał, ale jakoś się nie wchodziło bez wyraźnej przyczyny. I teraz jak o tym myślę... ta sala we śnie jest po tej samej stronie domu. Przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam od początku i jedno mnie zatrzymuje. Kilka osób tu opisuje, że w dodatkowych pomieszczeniach jest 'ktoś' albo 'coś' - poczucie obecności, cień z przodu, niewidzialny świadek. I nikt nie powiedział wprost co to jest. Czy to jest w tych snach straszne? Czy raczej spokojne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Hipolit54 u mnie spokojne. To znaczy - nie czuję zagrożenia, ale czuję, że ta obecność mnie obserwuje. I co dziwne, mam wrażenie, że ona wie, że śnię. Jakby była bardziej świadoma niż ja w tym momencie. To brzmi dziwnie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Hubert01 to nie brzmi dziwnie, wręcz przeciwnie. Takie poczucie, że obecność jest bardziej przytomna niż ty, pojawia się w opisach spotkań z przewodnikami albo z istotami, które czuwają nad konkretnym miejscem - nie nad człowiekiem, ale nad przestrzenią. Pytanie: czy ta obecność w jakikolwiek sposób komunikuje się z tobą? Gest, dźwięk, cokolwiek?


Odpowiedz
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Profeta nie bezpośrednio. Ale mam poczucie, że jeśli bym się zatrzymał i poczekał, to coś by się wydarzyło. Tylko że zawsze gdzieś się spieszę w tych snach, idę dalej, nie zatrzymuję się. Może dlatego nigdy nie dochodzę do żadnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś z was zastanawiał się, że te dodatkowe pomieszczenia mogą pojawiać się w określonych cyklach? Pytam, bo liczba snów i ich częstotliwość mogą coś mówić o tym, w którym momencie życia jesteś. Leontynka, czy te sny są częstsze w jakimś konkretnym okresie - zmiany, napięcia, ważne decyzje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@lilka tak, teraz jak o tym myślę - częściej się pojawiają kiedy jest dużo zmian. Ten rok był dla mnie bardzo intensywny, przeprowadzka, zakończenie pewnego etapu w pracy. I sny były wyjątkowo wyraźne. Może to nie jest numerologia, ale rytm życia, który wpływa na to, co śnimy?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Okresy przejścia to klasyczny moment, kiedy podświadomość sięga do korzeni - dosłownie i symbolicznie. Dom rodziców to archetyp fundamentu, a dodatkowe pomieszczenia to nieopracowane zasoby, które nagle stają się dostępne, bo coś się w tobie otworzyło. Im większa zmiana zewnętrzna, tym głębiej śnimy o miejscach pierwotnych. To niemal reguła.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Skrzypowa.x skąd ta pewność, że to 'niemal reguła'? Masz jakieś przykłady poza ogólną intuicją? Bo brzmi przekonująco, ale chętnie bym usłyszał coś konkretnego, żeby wiedzieć czy to faktycznie wzorzec czy tylko jedno z możliwych wyjaśnień.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Nikodem no, nie mam twardych danych oczywiście, ale w literaturze sennej - Jung, interpretacje archetypowe - dom to bardzo stały symbol jaźni, a nieznane pomieszczenia to nieodkryte aspekty siebie. Zmiana życiowa otwiera te drzwi. To nie moja teoria, to dość standardowe odczytanie.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Skrzypowa.x Jung to jeden głos. Ale w tradycjach poza europejską psychologią - na przykład w części systemów szamańskich - nieznane pomieszczenia w domu rodziców miałyby zupełnie inne odczytanie: nie jako części siebie, ale jako przestrzenie, do których przodkowie mają dostęp, a które śniący odkrywa, bo jest gotowy na kontakt. To nie jest sprzeczność z Jungiem, ale inne pytanie: czyja to przestrzeń - twoja czy ich?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Skrzypowa.x to akurat ważna różnica. W ujęciu jungowskim dodatkowe pomieszczenie to część ciebie, która czeka na integrację. W podejściu szamańskim czy animistycznym to przestrzeń cudza - przodków, opiekunów miejsca, śniącego z poprzedniego pokolenia. Oba odczytania mogą być prawdziwe jednocześnie, ale nie są tożsame. Leontynko, to do ciebie: czy ta sala we śnie sprawia, że czujesz się tam jak u siebie, czy raczej jak gość?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie i nie mam prostej odpowiedzi. Trochę jedno, trochę drugie. Wchodzę tam jak do własnego domu, bo to przecież dom rodziców. Ale jednocześnie jest coś, co sprawia, że poruszam się wolniej, ostrożniej. Nie strach, raczej... szacunek? Jakbym wchodziła do miejsca, które jest moje, ale nie tylko moje.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

To 'nie tylko moje' jest kluczowe. Właśnie taki odbiór - poczucie współwłasności z kimś niewidzialnym - pojawia się w opisach przestrzeni, które mają swoją historię. Leontynka, czy wiesz coś o historii domu? Nie mówię o architekturze, tylko o ludziach. Kto tam mieszkał przed rodziną?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Poludnica56 dom rodzicielski to blok z lat siedemdziesiątych, więc niespecjalnie długa historia. Wcześniej były tam inne rodziny, ale nic dramatycznego mi nie wiadomo. Choć... nigdy się nie pytałam rodziców o poprzednich lokatorów. W ogóle nie wpadłam na to, że to mogłoby cokolwiek zmienić.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Leontynka Chcę wrócić do tego co powiedziała Leontynka - porusza się wolniej, ostrożniej, ze szacunkiem. Mnie bardziej uderza to jako odczucie emocjonalne niż energetyczne. Bo w moich snach o miejscach z dzieciństwa też czuję coś podobnego, i nie wiem czy to duchowe czy po prostu... pamięć ciała? Jakaś bardzo stara, dziecięca uważność?


Odpowiedz
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Kornelia mam dokładnie to samo i właśnie to mnie tu zatrzymało. Ja też mam te sny o miejscach z przeszłości i ta ostrożność to chyba to - pamięć ciała. Ale Leontynka, powiedz mi jedno: czy ta ostrożność pojawia się zanim wejdziesz do sali, czy dopiero w środku? Bo mam wrażenie, że to może być ważne.


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Elina87 na progu. Zdecydowanie na progu. W środku jest już spokojniej, prawie swobodnie. To wejście jest tym momentem, kiedy coś się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

O, a to ciekawe! Czyli teoretycznie ta sala mogłaby odnosić się do kogoś, kto tam mieszkał przed twoją rodziną? Albo do jakiejś energii, która została po poprzednich mieszkańcach? Czy tak działa ta symbolika, że dom we śnie to nie tylko twój dom, ale całe miejsce z jego przeszłością?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Balbinka99 tak, dokładnie tak. Miejsca mają swoją warstwę energetyczną niezależnie od tego, kto aktualnie w nich mieszka. Blok z lat siedemdziesiątych to dziesiątki historii nawarstwionych jedna na drugą. Sala może być echem czegoś, co istniało tam wcześniej - nie fizycznie, ale energetycznie.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Tojadek ale skąd ta pewność co do bloków? Dom drewniany, który stoi sto lat, może trzymać warstwy. Blok z wielkiej płyty - naprawdę? Jakoś trudno mi się z tym pogodzić. Czy energia miejsca zależy od materialnej substancji budynku, czy od czegoś innego?


Odpowiedz
(@nekromanta58)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 155

@Nikodem energia miejsca nie jest w cegle. Jest w tym, co się tam wydarzyło i kto tam był. Płyta, drewno, kamień - to nośniki, ale nie jedyne. Nawet mieszkanie w nowym budownictwie może być nasycone jeśli intensywnie w nim żyto. Wystarczy jedno pokolenie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Próg to w wielu tradycjach miejsce szczególne - nie należy do żadnej ze stron. Ani do tego co zewnętrzne, ani do tego co wewnętrzne. Leontynka, czy w tym śnie jest jakiś moment, kiedy przekraczasz ten próg świadomie, czy raczej po prostu się tam znajdujesz, bez poczucia decyzji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Profeta to muszę się zastanowić, bo nigdy tego tak nie analizowałam. Chyba po prostu się tam znajduję - nie pamiętam samego momentu przejścia. Próg jest, ale przekroczenie jest jakby wycięte. To trochę niepokojące jak o tym myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

To wycięcie jest dziwne. Czy to może znaczyć, że ta sala nie jest naprawdę częścią snu o domu, tylko jakby osobnym snem, który przykleił się do tamtego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Hipolit54 to ma sens. Dwa sny w jednym to dość częste zjawisko, zwłaszcza w późniejszej fazie nocy. Jeden sen może niejako wciągnąć drugi. Ale w tym przypadku, przy tak stałym, powtarzającym się motywie, raczej bym powiedziała że to intencja podświadomości - celowe wymazanie momentu przejścia.


Odpowiedz
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Skrzypowa.x celowe wymazanie - ale celowe przez kogo? Przez samą podświadomość? Czy to znaczy, że ta część snu jest niedostępna z jakiegoś powodu?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Brak pamięci przejścia to jeden z sygnałów, że śniący wchodzi w przestrzeń, do której dostęp jest warunkowy. Nie wszyscy interpretatorzy snów to tak czytają, ale w tradycji onirycznej jest taki wzorzec: jeśli nie pamiętasz jak wszedłeś, znaczy że nie ty decydowałeś o wejściu. Leontynko, czy masz inne sny, gdzie przekraczasz progi i to pamiętasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Poludnica56 tak, w innych snach pamiętam. Wchodzę do sklepów, do budynków, nawet do miejsc, których nie znam, i to pamiętam. Tylko ten konkretny próg jest niewidzialny. To znaczy - widzę drzwi, ale nie pamiętam ich otwierania.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

A może ta sala celowo jest osłonieta jakąś barierą, żebyś nie pamiętała przejścia? Czytałam gdzieś że niektóre miejsca w snach są chronione przed pełną świadomością śniącego, bo ta świadomość mogłaby je zaburzyć. Że pełna uwaga by je 'rozbiła'. Nie wiem czy to ma sens, ale jakoś pasuje do tego co opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobny sen od dawna i właśnie to z progiem mnie uderzyło, bo u mnie tak samo - drzwi są, ale przejścia nie pamiętam. Leontynka, czy te drzwi do sali wyglądają jak inne drzwi w tym domu, czy jakoś inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Rajmunda właśnie próbuję sobie przypomnieć. Drzwi są... inne. Nie dramatycznie, nie jak portal z horroru, ale jednak inne. W domu są drzwi takie jak w każdym bloku z lat siedemdziesiątych - drewniane, z klamką, trochę obite. Te do sali są głębsze, jakby bardziej masywne. I zawsze uchylone. Nigdy zamknięte na głucho, nigdy szeroko otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Zawsze uchylone - to jest bardzo ważny detal. Ani zaproszenie, ani zakaz. U mnie drzwi są zamknięte i trzeba je pchać, co sprawia wrażenie oporu. Twoje są uchylone, więc wejście jest jak... dopowiedzenie czegoś, nie wtargnięcie. Zastanawiam się czy ta różnica cokolwiek zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Uchylone drzwi to w symbolice progu jeden z bardziej niejednoznacznych znaków. Nie zaproszone, ale i nieodmówione. Leontynka, czy kiedykolwiek próbowałaś w tym śnie nie wejść? Zostać po tamtej stronie i obserwować przez szparę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Profeta nie. Nigdy mi nawet nie przyszło do głowy żeby nie wejść. To jest właśnie to, co mnie teraz zastanawia - czy mam wybór? Wchodzę jakby naturalnie, bez namysłu. Może właśnie dlatego nie pamiętam momentu przekroczenia progu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: