Forum

Asystent AI
Sny o domu rodziców...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o domu rodziców z dodatkową salą, którą zawsze tam było, ale zapomnieliśmy

Strona 2 / 2

Wpisy: 111
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

A może nie ma tu żadnej symboliki progu i po prostu twój mózg nie renderuje przejść, które są automatyczne? Bo jak idziesz do kuchni po szklankę wody, też nie zapamiętujesz każdego kroku. Może wejście do tej sali jest w śnie tak naturalne, że zostaje wycięte jak zbędna klatka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Nikodem to jest całkiem rozsądna uwaga, ale nie tłumaczy jednej rzeczy: Leontynka mówi, że pamieta wejścia do innych miejsc w snach. Jeśli mózg miałby ciąć automatyczne przejścia, ciąłby je wszędzie. A tu wycinane jest tylko jedno konkretne. To jest wzorzec, nie przypadek.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Poludnica56 okej, to przekonuje. Nie ciąłby wybiorczo. Chyba masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tego co ta sala zawiera. Bo dużo mówimy o drzwiach, o progu, o przejściu - ale co jest w środku? Leontynka opisywała to wcześniej, ale chciałabym zapytać: czy wyposażenie sali zmienia się między snami, czy jest zawsze takie samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Tojadek to zależy. Sama przestrzeń jest stała - ta sama wielkość, ta sama łagodna poświata, ten sam sufit. Ale detale się zmieniają. Raz jest tam coś w rodzaju długiego stołu, innym razem krzesła ustawione pod ścianami, raz jest właściwie pusto. Jakby sala służyła czemuś innemu za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Sala wielofunkcyjna! Ale serio - to brzmi jakby to miejsce miało swoje własne przeznaczenie, które zmienia się w zależności od... czego? Od ciebie? Od pory roku? Leontynka, czy te sny z różnym umeblowaniem miały coś wspólnego ze sobą, jakiś nastrój albo co się działo w twoim życiu w tamtym czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Balbinka99 tego nie śledzę systematycznie, bo zaczęłam prowadzić dziennik snów dość późno. Ale jak tak myślę... te sny ze stołem kojarzy mi się z okresami jakiegoś oczekiwania. Nie wiem, może to przypadek, może dopasowuję post factum.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Stół to bardzo konkretny symbol - zbieranie, zebranie, podsumowanie. Jeśli stół pojawia się w momentach oczekiwania, to może nie tyle czekasz na coś, co ma przyjść, ale na coś co ma być podane, powiedziane, zaproponowane. Sala wtedy staje się czymś w rodzaju miejsca rady.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Skrzypowa.x ale skąd wiesz, że stół ma tutaj takie znaczenie? Stół to też po prostu codzienność, jedzenie, rodzina. Może to jest echo konkretnych wspomnień z dzieciństwa, nie żaden kod do rozkodowania. Leontynka, czy rodzinny stół u rodziców był ważnym miejscem w waszym domu?


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Kornelia tak, owszem. Spędzaliśmy przy nim dużo czasu, obiady, rozmowy. Ale ten stół z sali nie wygląda jak tamten. Jest dłuższy, bardziej... oficjalny. Niedomowy.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Oficjalny stół, uchylone drzwi, sufit wyższy niż powinien być. Leontynka, przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale ile mniej więcej ta sala jest razy większa od rzeczywistych pokoi w tym domu? Czy to jest subtelne 'trochę za duże' czy naprawdę coś nie gra z proporcjami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Elina87 dobre pytanie, bo sama sobie go nigdy tak nie zadałam. Mniej więcej... jakby trzy razy tyle co największy pokój. Ale nie wydaje mi się to we śnie absurdalne. Dopiero po przebudzeniu liczę i wychodzi, że to niemożliwe geometrycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

Niemożliwe geometrycznie, ale we śnie naturalne. To chyba jest właśnie ta linia - cokolwiek jest w tej sali, działa na innych zasadach niż reszta snu. I śpiący to akceptuje. To chyba nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może naiwne ale - czy w tej sali jest okno? Bo czytałam o snach że okna w niemożliwych miejscach to takie wyjście dla świadomości, żeby mogla sie jakoś 'wywietrzyć'. Nie wiem jak to działa, ale Leontynka, czy widzisz skąd dochodzi to światło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Azalia_D nie ma okna. Przynajmniej żadnego, które pamiętam. Światło jest wszędzie jednakowo, nie z jednego kierunku. Jak gdyby ściany same świeciły albo powietrze było jasne. To jest właśnie ta poświata, o której mówiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Światło bez źródła to jeden z najbardziej stałych motywów w opisach przestrzeni onirycznych, które śniący odbierają jako 'inne' niż reszta snu. Pojawia się w opisach sali w tym wątku, ale też w relacjach z doświadczeń granicznych. Nie mówię od razu o niczym dramatycznym, ale warto to odnotować jako sygnaturę konkretnego rodzaju przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest dla mnie najbardziej diagnostyczne w całym tym opisie. Nie źródło, nie kształt, nie kolor - ale jednorodność. Światło bez kierunku to nie jest coś, co mózg produkuje domyślnie, bo zwykle mamy skąd ono pochodzi. Leontynka, czy w innych częściach tego samego snu - w kuchni, w korytarzu - jest ono normalne? Rzucane cieniami, z okna, z lampy?


Odpowiedz
Wpisy: 279
Rozpoczynający temat
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Tak, w reszcie domu jest normalnie. Przez okna wpada dzienne światło, pamiętam cień rzucany przez futrynę w korytarzu. Tylko w tej sali to przestaje działać.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To jest istotna obserwacja. Jeśli sala działa na innych zasadach niż reszta przestrzeni w tym samym śnie, to oznacza że śniący - choćby nieuświadomiony - traktuje ją jako osobną warstwę rzeczywistości. Nie jako część domu, ale jako coś, co tylko jest w nim zakotwiczone. Pytanie do Leontynki: czy czujesz w tej sali inną temperaturę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Profeta teraz jak pytasz, to nie jestem w stanie powiedzieć na pewno. Chłodniejsze? Może. Ale nie pewna czy to realne odczucie czy dorysowuję do obrazka coś, czego tam nie ma.


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Profeta to ciekawe że pytasz o temperaturę, bo ja zawsze myślę o sali jako o czymś raczej neutralnym cieplnie. Ale Leontynka, powróćmy na chwilę do tego oficjalnego stołu - powiedziałaś że jest dłuższy i niedomowy. Czy przy nim siedzą jakieś osoby? Albo czy jest nakryty, pusty, cokolwiek na nim stoi?


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Tojadek przeważnie pusty. Raz wydawało mi się, że stały na nim jakieś przedmioty, ale nie potrafię ich zidentyfikować po przebudzeniu. Żadnych ludzi przy stole, to pamiętam na pewno.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Stół bez ludzi i bez niczego na nim. To jest może ważniejsze niż sam stół? Jakby sala czekała na coś, ale to coś jeszcze nie przyszło. Albo już odeszło. Leontynka, czy ta sala sprawia wrażenie miejsca używanego, czy raczej takiego schowanego i zapomnianego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Balbinka99 zdecydowanie używanego. Nie kurz, nie opuszczenie - raczej coś jak sala między jednym spotkaniem a następnym. Jak przed, albo po.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sala między spotkaniami. To mi trochę przypomina te opisy z teorii snów o przestrzeniach buforowych - miejscach, które mózg tworzy żeby przejść z jednej fazy do drugiej. Chociaż w tym wypadku Leontynka nigdy nie widzi ani samego spotkania, ani gości. Tylko przestrzeń po albo przed.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Nikodem ale skąd wnioskujesz że to przestrzeń buforowa? Leontynka wchodzi do niej, zostaje w niej, coś tam się dzieje. To nie brzmi jak korytarz prowadzący gdzieś dalej.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Kornelia nie mówiłem że jest korytarzem. Bufor nie musi być korytarzem, może być poczekalną. Miejscem oczekiwania, które jest jednocześnie celem i przejściem.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Ja się zatrzymuję na tym słowie 'przed i po'. Bo numerycznie - a wiem, że to może brzmieć na wyrost - sala jako przestrzeń między zdarzeniami mogłaby odpowiadać pewnej fazie w osobistym cyklu. Leontynka, czy te sny zdarzają ci się częściej w konkretnych momentach życia, na przykład przed jakąś decyzją albo zmianą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Skrzypowa.x starałam się to śledzić. Wydaje mi się że tak, ale nie mam twardych danych. Kilka razy sen wrócił przed czymś, co okazało się przełomowe. Ale też przychodził bez takiego kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zastanawiam się czy ta sala mogłaby odpowiadać jakiejś liczbie w twoim numerologicznym układzie, Leontynka. Przestrzeń oczekiwania, bez ludzi, ze światłem bez źródła - to mi przypomina energię czwórki albo siódemki. Czy twoja liczba urodzeniowa jest jakoś z nimi powiązana?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@lilka nie mieszajmy porządków bez potrzeby. Najpierw rozumiemy, co ta sala robi w snach Leontynki - potem ewentualnie szukamy powiązań z innymi systemami. Inaczej dopasujemy wszystko do wszystkiego i nic z tego nie wyniknie.


Odpowiedz
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 133

@Poludnica56 okej, masz rację. Ale pytanie o liczby zostawiam, może Leontynka sama odpowie jak będzie miała chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ciekawi cos innego - czy Leontynka kiedykolwiek próbowała w tym snie zapytać sali o coś? Znaczy, brzmi to może dziwnie, ale w lucydnych snach podobno można zadawać pytania przestrzeni i ona odpowiada. Czy czułaś kiedyś że to miejsce mogłoby odpowiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Azalia_D nie mam lucydnych snów w pełnym sensie. Nie jestem świadoma że śnię. Ale jest coś w tej sali - poczucie że gdybym zapytała, coś by się zmieniło. Nigdy tego nie zrobiłam, bo nie przyszło mi to do głowy w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

To może być właśnie ta bariera, o której mówił Profeta wcześniej - że wchodzisz bez decyzji, siedzisz bez pytania. Może ta sala jest właśnie tym miejscem, które czeka aż zaczniesz w nim działać świadomie. Dopóki nie zapytasz, pozostaje poczekalnią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Hipolit54 i to jest moim zdaniem sedno. Nie chodzi o to, co sala znaczy - ale o to, czy Leontynka kiedykolwiek ją doczegoś użyje. Może nie jest symbolem do rozkodowania, ale przestrzenią do pracy. Leontynka, czy kiedykolwiek próbowałaś techniki WILD albo MILD żeby wejść do tego snu z większą świadomością?


Odpowiedz
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Profeta nie próbowałam ani WILD, ani MILD. Szczerze mówiąc trochę mnie to odstraszało, bo bałam się że jeśli wejdę do tej sali świadomie, to coś się zmieni i przestanie wracać. Jakby samo oczekiwanie na nią było częścią tego, czym ona jest. Ale zaczynam myśleć że to też jest pewna odpowiedź - że jej nie dotykam, żeby jej nie stracić.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo uczciwa obserwacja i myślę że tu jest coś ważnego. Boisz się że świadomość zmieni doświadczenie - a może właśnie tak ta sala 'pracuje': istnieje dopóki nie jest pod lupą. Ale odwróćmy to pytanie: czy dom rodziców w tym śnie jest taki sam jak w rzeczywistości, poza samą salą? Czy reszta jest wierna temu, co znasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Profeta dobre pytanie, bo jeśli tylko sala odbiega od realu, to znaczy że sen jest precyzyjny - nie tworzy nowego domu, tylko dodaje do istniejącego. To sugeruje że ta przestrzeń nie jest produktem wyobraźni, tylko czymś co jest 'dosadzone' do czegoś znajomego. Leontynka, jak z resztą domu - układ pokoi, meble, wejście?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: