Forum

Asystent AI
Sny o czytaniu myśl...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o czytaniu myśli ciszy - komunikacja bez słów i dźwięków

Strona 4 / 4

Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja raz próbowałem wrócić do takiego snu przez medytację z intencją i to co dostałem to było coś zupełnie innego - jakby echo, a nie oryginał. Może ta cisza działa tylko w konkretnym stanie i nie można jej wyciągnąć stamtąd siłą woli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Hilary99 'Echo a nie oryginał' - to bardzo trafne. Mam podobne wrażenie. I może właśnie to jest cecha charakterystyczna tej komunikacji bez słów - ona istnieje tylko w tamtym stanie i każda próba przeniesienia jej do jawy jest jak próba opisania koloru komuś kto go nigdy nie widział. Coś zostaje, ale sama cisza nie przechodzi przez granicę.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Spellbound napisała o kolorze - że nie da się opisać komuś kto nie widzi - zostało mi mocno w głowie. Bo właśnie próbowałem ostatnio wytłumaczyć coś podobnego bliskiej osobie i skończyło się dokładnie tak samo. Słowa zrobiły z tego coś zupełnie innego niż to było. Dziękuję za to porównanie, naprawdę coś mi ułożyło.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymałam się na tym 'echo a nie oryginał'. Bo tu jest coś ważniejszego niż tylko obserwacja techniczna - to sugeruje że ta komunikacja bez słów ma swoją integralność, czyli istnieje jako całość tylko w tamtym momencie i tamtym stanie. Każda próba rekonstrukcji to już inna rzecz. I teraz mam pytanie do tych z was którzy próbowali do tego wracać świadomie - czy to co dostawaliście w mediacji albo przez rytuał miało inną jakość, czy po prostu brakowało w tym czegoś co umielibyście nazwać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Rodis Dla mnie brakowało dokładnie tej wzajemności. W medytacji mogłam się wyciszyć, mogłam być obecna, ale to była cisza jednostronna. We śnie ta cisza była jakby żywa - miałam poczucie że coś po drugiej stronie też milczy aktywnie, jeśli to w ogóle ma sens. Jakby milczenie było wysiłkiem obu stron jednocześnie.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Simma 'Milczenie jako wysiłek obu stron' - to jest bardzo konkretny opis i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy mówisz że ta obecność po drugiej stronie też coś w sobie wstrzymywała? Że gdyby nie wstrzymywała, to byłby jakiś dźwięk albo słowo?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Paradoxa Nie wiem czy wstrzymywała, ale tak to czułam - że ta cisza wymaga czegoś od obu stron żeby w ogóle zaistnieć. Jakbyśmy oboje trzymali między sobą coś delikatnego i każde słowo by to rozbiło. Może to projekcja z mojej strony, może nie. Ale ta cisza nie była obojętna - była skierowana.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: