Ja raz próbowałem wrócić do takiego snu przez medytację z intencją i to co dostałem to było coś zupełnie innego - jakby echo, a nie oryginał. Może ta cisza działa tylko w konkretnym stanie i nie można jej wyciągnąć stamtąd siłą woli?
To co Spellbound napisała o kolorze - że nie da się opisać komuś kto nie widzi - zostało mi mocno w głowie. Bo właśnie próbowałem ostatnio wytłumaczyć coś podobnego bliskiej osobie i skończyło się dokładnie tak samo. Słowa zrobiły z tego coś zupełnie innego niż to było. Dziękuję za to porównanie, naprawdę coś mi ułożyło.
Zatrzymałam się na tym 'echo a nie oryginał'. Bo tu jest coś ważniejszego niż tylko obserwacja techniczna - to sugeruje że ta komunikacja bez słów ma swoją integralność, czyli istnieje jako całość tylko w tamtym momencie i tamtym stanie. Każda próba rekonstrukcji to już inna rzecz. I teraz mam pytanie do tych z was którzy próbowali do tego wracać świadomie - czy to co dostawaliście w mediacji albo przez rytuał miało inną jakość, czy po prostu brakowało w tym czegoś co umielibyście nazwać?
