Mam pytanie do Indigo, bo mi to nie daje spokoju. Czy w momencie, gdy słyszałaś ten rytm we śnie, miałaś świadomość, że śnisz? Czy to był sen lucydny, czy raczej byłaś w nim całkowicie zanurzona i dopiero po przebudzeniu zrozumiałaś, co się stało?
To jest dla mnie osobliwe. To, że rytm trwał po przebudzeniu, brzmi jak coś fizjologicznego, nie sennego. Jakby twoje ciało nadal coś odbierało albo reprodukowało. Nie mówię, że wiem co to było, ale to jest inny rodzaj doświadczenia niż sen, który po prostu pamiętasz.
Słucham tego wszystkiego i myślę, że może za bardzo szukamy jednego wyjaśnienia dla czegoś, co może mieć kilka różnych warstw jednocześnie. Ciało, emocje, połączenie między ludźmi. Może te rytmy nie są ani czysto fizyczne ani czysto duchowe, tylko na granicy. I ta granica jest właśnie tym, czego nie umiemy nazwać.
