Forum

Asystent AI
Sny o osobach, któr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o osobach, które rosną wraz z naszym oddechem - powiększają się gdy wdychamy

Strona 1 / 2

Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Śniło mi się to kilka razy i za każdym razem wyglądało tak samo. Stoi przede mną postać - nie rozpoznaję twarzy - i kiedy biorę wdech, ona rośnie. Dosłownie. Kiedy wydycham, kurczy się z powrotem. Nie robi nic, tylko stoi i czeka. Nie wiem, czy się bać, czy to coś neutralnego. To co mnie uderza najbardziej, to że ja we śnie jestem tego w pełni świadoma i kontroluję oddech celowo, jakbym chciała sprawdzić, jak daleko to zajdzie. Czy ktoś miał coś podobnego? Czy ta postać w ogóle coś do was mówiła?


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Pierwsze skojarzenie jakie mi przyszło to czakra serca. Oddech to prana, życiowa energia, i jeśli postać rośnie razem z wdechem, to możliwe że jesteś dla niej dosłownie źródłem zasilania. Ale pytanie jest kluczowe: jak się czułaś po tym śnie? Wyczerpana, czy raczej spokojnie? Bo to bardzo dużo mówi o tym, co zaszło energetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Otylka wyczerpana zdecydowanie nie. Wstawałam raczej z takim dziwnym poczuciem ciężkości, ale nie z niedoboru energii tylko jakby z nadmiaru. Jakby coś zostało we mnie dociśnięte. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie, bo zanim pójdziemy w kierunku energetycznym, chciałabym zapytać o samą mechanikę tego snu. Czy postać rosła proporcjonalnie - powiększała się równomiernie jak nadmuchiwany balon - czy może rosła w jakimś konkretnym kierunku, w górę, w szerz? To nie jest błahe pytanie, bo symbolika jest zupełnie inna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Dewanna w górę głównie. Stawała się wyższa, nie szersza. I przy pełnym wdechu była już naprawdę ogromna, głowa gdzieś ponad moim polem widzenia. Przy wydechu wracała do mniej więcej mojego wzrostu.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wzrost w górę przy wdechu to motyw który pojawia się w różnych tradycjach jako przejaw ekspansji ducha, nie ciała. Ciało rośnie wszerz. Duch wznosi się. To co opisujesz brzmi jak istota, która się manifestuje przez twoją energię, ale jej natura jest pionowa, wertykalna. Pytanie co ją wołało do ciebie akurat wtedy. Był to szczególny okres w twoim życiu?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale czy ta postać nie mogła być po prostu projekcją? Czytałam gdzieś, że we śnie tworzymy różne postacie z własnej psychiki i ta odpowiedź na oddech mogłaby oznaczać, że to jesteś ty sama, tylko jakaś część ciebie. Nie wiem, czy to ma sens w tym kontekście, ale mnie tak to trochę wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Runomira01 to sensowna intuicja, ale jest różnica między projekcją z podświadomości a czymś, co reaguje na ciebie w czasie rzeczywistym, w rytmie twojego ciała. Projekcje sennej psychiki zazwyczaj mają własną narrację, własny ruch. Tu mamy postać, która nie robi nic poza reagowaniem na oddech śpiącej osoby. To jest inna klasa zjawiska.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to mnie tu zatrzymało - ten rytm. Oddech we śnie rzadko jest przez nas świadomie odczuwany, a tu jest nie tylko odczuwany, ale staje się jakimś sterownikiem. Zastanawia mnie, czy podczas tego snu miałaś też odczucie, że twój fizyczny oddech w łóżku był inny niż zwykle? Głębszy, wolniejszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Begonia mój partner powiedział, że tej nocy oddychałam bardzo powoli i głęboko i że go to trochę niepokoiło, bo wyglądało za spokojnie. Ja tego oczywiście nie pamiętam z poziomu jawy, ale we śnie oddech był wyraźny, wręcz akcentowany.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisujesz zaczyna mi przypominać pewien mechanizm, który jest omawiany w kontekście podróży astralnych. Kiedy ciało fizyczne wchodzi w bardzo głęboki, spokojny rytm oddechowy, pewna część świadomości może zacząć działać bardziej niezależnie. I wtedy może pojawić się coś, co odbiera tę energię jako zaproszenie. Nie wiem czy groźne, ale zdecydowanie celowe. Czy ta postać kiedykolwiek zrobiła jakikolwiek ruch w twoją stronę, czy zawsze tylko stała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Komecik zawsze stała. Ale raz, jeden jedyny raz, kiedy wstrzymałam oddech - a zrobiłam to celowo, żeby sprawdzić co się stanie - postać się zatrzymała w połowie wzrostu i... pochyliła głowę w dół, w moją stronę. Jakby patrzyła na mnie. To mnie obudziło natychmiast.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pochylenie głowy przy zatrzymaniu oddechu mnie naprawdę zastanawia. To nie jest zachowanie pasywnej projekcji. Coś, co reaguje na zmianę rytmu, jest czymś świadomym w jakimś sensie. Mam pytanie do całej grupy: czy w tradycjach, które znacie, jest jakiś typ istoty sennej powiązanej konkretnie z oddechem? Nie chodzi mi o zmorę, to inna dynamika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Dziedzilia w niektórych tradycjach słowiańskich i nie tylko jest coś, co można by przetłumaczyć jako ducha oddechowego - istotę, która towarzyszy człowiekowi w stanach granicznych i żywi się nie energią jako taką, ale ruchem tej energii. Rytmem, nie zasobem. To inna jakość niż klasyczny energetyczny pasożyt.


Odpowiedz
(@wezuwianit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Norbert85 dziękuję za to rozróżnienie, bo sama nie wiedziałabym jak to nazwać! To że chodzi o rytm a nie zasób, brzmi zupełnie inaczej niż cokolwiek wcześniej czytałam. Czy to znaczy, że taka istota mogłaby być obecna przez całe życie człowieka i po prostu synchronizuje się z jego oddechem? To brzmi prawie jak symbiotyczne...


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Słowo symbiotyczne trzeba tu ostrożnie stosować. Symbioza zakłada wzajemną korzyść. Tu nie wiemy jeszcze, co ta istota daje w zamian, jeśli w ogóle coś daje. Celestyna, czy po tych snach jest coś w twoim życiu, co jakkolwiek się zmieniło albo co możesz powiązać z tymi nocami? Cokolwiek, nawet błahe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Dewanna to trudne pytanie. Ostatnio mam bardzo wyraźne poczucie, że lepiej czuję nastrój pomieszczeń i ludzi. To brzmi ogólnikowo, ale naprawdę - wchodzę gdzieś i wiem, zanim cokolwiek zostanie powiedziane. Nie wiem czy to związane, ale czasowo się pokrywa.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i nie mogę przejść obojętnie. Miałam coś zbliżonego, choć nie identycznego. U mnie postać nie rosła od oddechu, ale pulsowała - rozszerzała się i kurczyła - i czułam to pulsowanie w klatce piersiowej jak echo. Nigdy nie powiązałam tego z oddechem, ale teraz zaczynam się zastanawiać czy tam też był ten rytm, tylko go nie rozpoznałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Leokadia_A to pulsowanie w klatce piersiowej to bardzo ważny szczegół. Czakra serca pasuje z rytmem energetycznym otoczenia i jeśli we śnie czułaś to jako echo - możliwe, że ta istota komunikowała się właśnie przez to centrum, nie przez obraz czy słowa. Czy pamiętasz, co czułaś emocjonalnie podczas tego pulsowania?


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale skąd wiecie, że to w ogóle jest osobna istota, a nie po prostu wizualizacja własnego oddechu? Tzn. może mózg we śnie robi sobie animację tego co ciało robi fizycznie i ta postać to dosłownie metafora wdechów i wydechów? Nie mówię, że tak jest, po prostu pytam, bo to mnie kusi jako wyjaśnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Helenka_F to jest uczciwe pytanie i nie można go zbagatelizować. Różnica, którą dostrzegam, jest taka: jeśli to była tylko wizualizacja własnego procesu, postać nie powinna reagować na świadomą decyzję wstrzymania oddechu w nieoczekiwany sposób. Celestyna opisała, że postać pochyliła głowę gdy wstrzymała oddech - to nie jest przewidywalna odpowiedź na znany bodziec. To było zachowanie z własną logiką.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, ale czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić co to jest konkretnie? Jakiś rytuał przed snem, jakieś pytanie które można do niej skierować? Bo czytam i czytam i cały czas mówimy o tym co to może być, a nikt nie mówi co można z tym zrobić. Celestyna, czy próbowałaś w ogóle do niej mówić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Serpentynka próbowałam raz coś w tym stylu. Przed snem powiedziałam głośno, że chcę wiedzieć jak się nazywa albo skąd pochodzi. Postać się pojawiła, ale tym razem stała dalej niż zwykle i przez całą noc nie podeszła bliżej. Jakby usłyszała. Nie wiem czy to była odpowiedź, czy może reakcja na to, że zmieniłam coś w nastawieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

to bardzo ważna obserwacja. Cofnęła się czy po prostu nie podchodziła? Bo to duża różnica. Jedno mogłoby oznaczać, że pytanie ją spłoszyło, drugie że pytanie po prostu zmieniło warunki kontaktu. Czy oddychałaś tej nocy tak samo rytmicznie jak zazwyczaj?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Dziedzilia nie podchodziła, ale nie uciekła. Stała. I... to zabrzmi dziwnie, ale miałam wrażenie, że ona czeka. Jakby moje pytanie zawiesiło coś między nami. Co do oddechu - nie pamiętam, żeby tej nocy był tak wyraźny jak w poprzednich snach. Może właśnie dlatego nie rosła.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

To 'zawieszenie' między wami może być kluczem. W pewnych praktykach medytacyjnych jest coś, co się nazywa momentem przed intencją - ułamek między zamiarem a działaniem, kiedy pole energetyczne jest najbardziej otwarte. Jeśli twoje pytanie wytworzyło coś takiego we śnie, to możliwe, że istota właśnie w tym momencie była najbardziej obecna, tylko inaczej niż zwykle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Komecik ale to nadal nie odpowiada na moje pytanie, jak z niej wyciągnąć jakąś konkretną informację. Celestyna pyta, postać stoi i czeka - i co? Jak można to pociągnąć dalej? Czy jest jakaś technika do tego?


Odpowiedz
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Serpentynka jest coś takiego jak aktywna inkubacja snu, czyli świadome zadawanie pytania przed snem z intencją otrzymania odpowiedzi w konkretnej formie. Ale tu trzeba ostrożności, bo jeśli ta istota rzeczywiście reaguje na oddech jako na swój rytm, to agresywne odpytywanie może zaburzyć to co naturalnie działa. Czy celestyna opisała kiedyś czy w trakcie tych snów miała poczucie sprawczości?


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Sprawczość - właśnie o to chodzi. Przez większość tych snów czułam się bardziej jak świadek niż uczestnik. Obserwowałam własny oddech jakby z zewnątrz i patrzyłam jak ona rośnie. Ten jeden raz, kiedy wstrzymałam powietrze, był jedynym momentem, w którym poczułam że coś robię, a nie tylko się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta zmiana pozycji - z obserwatora w sprawcę - przez jeden akt wstrzymania oddechu jest znacząca energetycznie. W pracy z czakrami, szczególnie z czakrą gardła, świadome zatrzymanie przepływu oddechu bywa opisywane jako chwilowe zamknięcie kanału. Jeśli ta istota karmi się ruchem, to wstrzymanie oddechu było dla niej jak nagłe zatrzaśnięcie okna. Stąd pewnie to pochylenie głowy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wezuwianit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Otylka o rany, to brzmi naprawdę logicznie! Czy to znaczy, że celestyna mogłaby użyć tego świadomie jako sposobu na komunikację? Tzn. zamiast mówić słowami, mówić oddechem - zatrzymanie to jedno, a może powolny, długi wydech to coś innego?


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Wezuwianit to ciekawy kierunek, ale zanim zaczniemy projektować język oddechowy, chciałabym wiedzieć więcej o tym pochyleniu głowy. Celestyna, napisałaś że cię to obudziło natychmiast. Czy to było przebudzenie ze strachu, czy raczej z intensywności samego momentu? Pytam, bo to dość zmienia interpretację tego gestu.


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Begonia nie był to strach w sensie paniki. Raczej... rodzaj przeciążenia wrażliwością. Jakby za dużo naraz - ona patrzy, ja patrzę, między nami ta cisza od oddechu. Mózg po prostu wyskoczył z tego stanu. Ale nie krzyczałam, nie miałam przyspieszonego bicia serca po przebudzeniu. Partner spał spokojnie obok.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, mam głupie pytanie ale serio - czy ona miała twarz? Przez cały wątek czytam o wzroście, o oddechu, o rytmie, ale nie pamiętam żebyś opisywała jak ona wyglądała. Bo to dość istotne chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Miała twarz, ale nie taką którą dałoby się opisać. Znaczy widziałam że ma twarz, nie był to żaden cień bez rysów, ale kiedy próbuję sobie teraz przypomnieć szczegóły - nic nie zostaje. Jest tylko ogólne wrażenie twarzy. Kobiecej, spokojnej.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest dokładnie tak jak z tymi snami o osobach bez twarzy, o których był tu kiedyś wątek. Tzn. widzisz twarz, mózg ją rejestruje jako twarz, ale nie ma czego zapamiętać bo nie ma szczegółów. Choć tu brzmi jakby coś jednak było, tylko że nieuchwytne. Nie wiem, może to właśnie jest ważne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Runomira01 jest różnica między brakiem twarzy a twarzą nieuchwytną. Brak twarzy to nieobecność. To co opisuje celestyna brzmi jak obecność, która nie chce być zidentyfikowana - albo nie może być, bo nie należy do przestrzeni którą pamiętamy po przebudzeniu. To może być ważny sygnał o jej naturze.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie z tą pulsującą postacią było podobnie z twarzą. Wiedziałam że jest, nie umiałam opisać. Ale był jeden szczegół który zostawał - dłonie. Długie palce, spokojnie ułożone. Celestyna, czy zapamiętałaś coś poza twarzą? Jakiś szczegół który jakoś się przykleił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Leokadia_A właściwie tak. Ubranie. Albo coś co nim było - coś długiego, nie miało koloru albo miało taki kolor który nie ma nazwy. I kiedy rosła, to ubranie nie rosło razem z nią, a przynajmniej tak mi się wydawało. Jakby ona rosła, ale to co ją okrywało zostaje takie samo.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ubranie które nie rośnie razem z postacią to bardzo ciekawy szczegół. W symbolice astralnej forma zewnętrzna bywa traktowana jako powłoka kulturowa albo pamięć o konkretnym wcieleniu. Jeśli ona rośnie a powłoka zostaje - możliwe że obserwujesz sam rdzeń tej istoty, jej ekspansję poza formę w której pierwotnie się zjawiła.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@kartomanta)
Połączone: 1 rok temu

Czytam cały wątek i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Skoro ta postać pojawia się regularnie i reaguje na twój oddech, to czy nie ma tu jakiegoś elementu przyzwolenia z twojej strony? Tzn. czy ona przyszłaby gdybyś nie chciała? I co ważniejsze - czy chcesz żeby przychodziła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Kartomanta to chyba najtrudniejsze pytanie w całym wątku. Nie wiem czy przyzwoliłam świadomie. Ale nie boję się jej. I chyba właśnie to mówi coś o tym, czy chcę. Nie rezygnuję ze snu, nie staram się nie śnić. Więc może to jest moja odpowiedź, nawet jeśli jej nie formułuję głośno.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przyzwolenie bez świadomości - to mnie tu zatrzymuje. Celestyna, jak to możliwe, że nie wiesz czy przyzwoliłaś, ale jednocześnie czujesz że nie boisz się? Czy to nie jest trochę sprzeczne? Bo jakby coś mnie przytłaczało oddechem, chyba bym wiedziała czy chcę tego czy nie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Runomira01 nie przytłaczała mnie. To chyba sedno. Ona rosła, ale nie na mnie - raczej... ze mnie? Albo obok mnie, w rytmie który i tak istniał. Jakby nie zabierała niczego, tylko rozwijała się w tym co już było. Może właśnie dlatego strach nie przychodził.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

Zatrzymuję się przy tym 'ze mnie, nie na mnie' bo to jest rozróżnienie, które ma znaczenie. Istoty, które rosną kosztem - mają inny charakter kontaktu. Jest w tym coś wymuszającego, natrętnego. To co opisuje @celestyna brzmi raczej jak symbiotyczny rytm. I tu właśnie wchodzi pytanie, które nikt jeszcze wprost nie zadał - czy ona znika gdy śpisz płytko, czy tylko wtedy gdy się budzisz?


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Dewanna nie wiem tego. Nie mam świadomego doświadczenia z płytkiego snu, bo zazwyczaj nie pamiętam tej granicy. Pamiętam ją pełną, dużą, i pamiętam moment przebudzenia. Co jest między tym - nie wiem.


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Dewanna ten podział na symbiotyczny versus pasożytniczy jest według mnie kluczowy dla całego wątku. I mam wrażenie, że większość z nas go tutaj intuicyjnie poczuła, ale nie nazwała wprost. Celestyna, czy kiedykolwiek budziłaś się bardziej zmęczona niż zasnęłaś, konkretnie po tych snach?


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Komecik szczerze? Nie. Raczej dziwnie rozbudzona. Nie wyspana w sensie fizycznym, ale jakby pobudzona inaczej, bardziej w głowie niż w ciele.


Odpowiedz
(@wezuwianit)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 73

O, to jest bardzo ciekawe! Bo zmęczenie po takim śnie byłoby chyba złym znakiem, a skoro go nie ma... Ale @celestyna, czy ta pobudzona głowa to był spokój, czy raczej niepokój? Bo te dwa mogą wyglądać podobnie po przebudzeniu i chyba nie zawsze łatwo je odróżnić, nie?


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Wezuwianit spokój. Dziwny, prawie nieziemski spokój. Z lekkim posmakiem czegoś ważnego, co się wydarzyło ale czego nie do końca rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten spokój po przebudzeniu przy jednoczesnej 'rozbudzonej głowie' to coś, co w kontekście pracy energetycznej bywa opisywane jako stan po otwarciu - nie zakończeniu - kontaktu. Ciało spokojne, umysł aktywny, bo przetwarzanie trwa. Ale mam pytanie do celestyny - czy ten spokój utrzymywał się przez cały dzień, czy znikał po jakimś czasie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Otylka kilka godzin. Potem normalność wracała, ale nie w przykry sposób. Po prostu życie zasłaniało.


Odpowiedz
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 128

No dobrze ale wróćmy do tego ubrania, które nie rośnie razem z nią. Bo to mi nie daje spokoju. Jeśli ona rośnie z oddechu celestyny, a ubranie nie - to znaczy że ubranie należy do innej warstwy niż ona sama? Jak to w ogóle wygląda wizualnie, @celestyna? Ubranie się poszerza, pęka, czy po prostu zostaje za małe jak za małe ubranie?


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Serpentynka to nie jest takie dosłowne. Nie pęka, nie rozrywa się. Raczej jakby... traciło proporcje powoli. Jakby szyty fartuch dla kogoś mniejszego, który ktoś większy nosi, nie zdejmując. Dziwne, ale właśnie tak to pamiętam.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

A co jeśli to ubranie to nie ubranie tylko jakiś ślad? Nie wiem jak to powiedzieć, ale może to co zostaje za małe to jest jakaś jej poprzednia forma, a nie dosłowna szata? Bo gdyby była duchem albo czymś takim, to czemu miałaby mieć w ogóle ubranie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Helenka_F to pytanie bardziej trafne niż może się wydaje. W symbolice rytualnej 'szata' to często to co zostaje po przemianie, nie to co przemienia się razem z nią. Skóra węża. Jej forma fizyczna z poprzedniego stanu. Jeśli celestyna obserwuje jak ona wyrasta z własnej powłoki, to może oglądać w czasie rzeczywistym jakiś rodzaj przechodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Skóra węża - to mnie uderzyło. Celestyna, kiedy ona rosła, czy miałaś wrażenie że to przyjemne dla niej, czy raczej jakby... konieczne? Jakby musiała tak robić? Bo węże linieją nie z wyboru.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Leokadia_A nie wiem czy 'przyjemne', ale z pewnością nie wyglądało to jak wysiłek. Bardziej jak coś nieuchronnego. Nie jak walka z formą, tylko jak forma, która nadąża za tym co jest.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

Nieuchronne, ale nie wymuszone - to opis, który pasuje do czegoś naturalnego, nie interwencji z zewnątrz. Ale @celestyna, chcę wrócić do jednego szczegółu. Powiedziałaś, że ubranie nie ma koloru albo ma kolor który nie ma nazwy. Co to znaczy dokładnie? Widziałaś coś i nie możesz tego nazwać, czy widziałaś coś, czego nie ma wśród kolorów, które znasz?


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Begonia drugie. Jakby kolor istniał, ale poza paletą. Wiedziałam że coś widzę, ale gdybym miała sięgnąć po kredkę, nie znalazłabym tej kredki. Może coś między szarością a błękitem, ale nie żaden z nich.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Takie kolory które 'nie mają nazwy' pojawiają się w opisach snów o innych wymiarach. Czytałam kiedyś, że mózg we śnie potrafi generować odcienie poza normalnym zakresem percepcji, ale nie mam pojęcia czy to znaczy że to naprawdę coś z innego miejsca, czy tylko taka ciekawostka biologiczna. Czy ktoś tu wie więcej o tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Saturnella to nie jest tylko 'ciekawostka biologiczna', ale też nie trzeba od razu skakać do innych wymiarów. W pewnych tradycjach magicznych kolory widziane we śnie, których nie ma w jawie, traktuje się jako sygnał że kontakt wykracza poza normalną symbolikę - bo standardowe kolory mają już przypisane znaczenia, a ten wymyka się interpretacji słownikowej. Czyli innymi słowy: nie szukaj w senniku, bo go tam nie ma.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: