Wróćmy do rytmu, bo Malachitka wspomniała, że ma znaczenie. Indigo mówiła, że bicie było mocne i zdeterminowane. Czy ktoś z was miał kiedyś sen, gdzie rytm zmieniał się w trakcie? Znaczy, zaczynał spokojnie i przyspieszał albo odwrotnie? Ciekawi mnie, czy to zmienia interpretację.
To uczucie urwanego połączenia jest opisywane w kilku tradycjach. W praktykach tybetańskich mówi się o nici świadomości, która łączy śniących, i jej zerwanie przy przebudzeniu ma swój odpowiednik w ciele, właśnie jako nagłe uczucie utraty. Nie jest to uważane za coś złego, raczej za dowód, że połączenie było realne.
Dobra, ale czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy ta osoba po drugiej stronie też coś poczuła? Żeby się upewnić, że to nie tylko jednostronne?
Właśnie tego się trochę boję. Że zapytam i albo ona nic nie pamięta, albo pamięta coś zupełnie innego. I nie wiem, które z tych jest trudniejsze do przyjęcia.
Wróćmy do tego, co napisała Indigo, bo to mnie bardzo uderzyło. Boisz się, że ona nic nie pamięta, ale boisz się też, że pamięta coś innego. Ale jest jeszcze trzecia opcja, prawda? Że pamięta dokładnie to samo. I to chyba najbardziej przeraża?
Tak. I właśnie dlatego nie wiem, czy w ogóle chcę pytać.
To jest bardzo ludzka reakcja. Ale powiedz mi, czy od tamtego snu czujesz jej bicie serca inaczej na jawie? Mam na myśli, czy coś się zmieniło w tym, jak ją odbierasz, kiedy jesteście razem?
Chcę nawiązać do tego, co mówiła Indigo o gęstości obecności. Ja miałam cos podobnego po śnie z biciem serca, ale z osobą, która już nie żyje. Jej obecność na jawie po tym śnie była zupełnie innego rodzaju, ale też jakby bardziej wyraźna. Jakby zostawiła ślad.
Czytam to od samego początku i dopiero teraz piszę, bo nie wiedziałam jak. Ale mam pytanie do Indigo, nie mam odwagi zapytać wprost tej osoby, ale czy moglabys chociaż sprawdzić, czy tamtej nocy coś się u niej działo? Nie musisz mówić dlaczego pytasz, możesz powiedzieć że miałas o niej dziwny sen i tyle.
Ojej. Czyli to sie potwierddziło. Myślisz że czułaś jej ból w tym śnie? Bo to brzmi jakbyś była przy niej nawet kiedy nie byłaś fizycznie.
To niesamowite, że sprawdziłaś i że ona to potwierdziła. Dziękuję, że nam o tym napisałaś, bo to chyba najważniejsza informacja w całym wątku.
Okej, ale tutaj muszę zadać niewygodne pytanie. Czy nie jest możliwe, że po prostu wyczułaś coś w jej zachowaniu w ciągu dnia, zanim zasnęłaś? Małe sygnały, które przetworzyłaś we śnie? Napięcie w głosie, coś niedomówionego?
Ale tu wracamy do sedna, bo Indigo nie słyszała swojego bicia serca, tylko cudze. To jest kluczowe. Nawet jeśli przyjmiemy wersję fizjologiczną, to co dokładnie miałoby tłumaczyć słyszenie rytmu innej, żywej osoby, która akurat przeżywała trudny moment w tym samym czasie?
Jak słucham tego, co powiedziała Indigo, to myślę o czymś trochę innym. Czy to nie jest tak, że czasem jesteśmy bardziej otwarci na kogoś przez sen niż przez cały dzień? Że jakaś bariera opada i nagle dosłownie czujemy, co się u niego dzieje?
I może właśnie dlatego jej rytm do ciebie dotarł, bo ona sama go nie wyraziła. Zamiast powiedzieć, co przeżywa, niosła to w sobie i w jakiś sposób ty to odebrałaś.
Czytam to i mam gęsią skórkę. Mam koleżankę, z którą zawsze wiem, że coś jest nie tak, zanim mi powie. Zastanawiam się teraz, czy to może też działa przez sen i czy to jest jakiś rodzaj połączenia serc, o których tu mówicie. Nigdy nie śniłam jej bicia, ale może nie wiedziałam, żeby na to zwrócić uwagę.
To jest właśnie to, o co pytają mnie znajomi, kiedy im opowiadam. Nie umiem tego wytłumaczyć inaczej niż tak, że po prostu wiedziałam. Jakby był przesunięty, trochę obok mnie, a nie wewnątrz. Ale rozumiem, że to żadne formalne kryterium.
Jak słucham Indigo, to myślę, że to poczucie zewnętrzności jest kluczem. Że rytm nie pulsuje od środka, tylko do ciebie dochodzi. Zastanawiam się, czy to ma związek z czakrą serca. Jakby podczas snu ta czakra była bardziej przepuszczalna i po prostu wpuszczała sygnały z zewnątrz. Brzmi może zbyt schematycznie, ale czy ktoś z was pracuje z czakrami i czuł coś podobnego?
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, które nie dawało mi spokoju. Czy ktoś kiedyś słyszał bicie serca osoby, która mu była obca lub z którą nie miał żadnej szczególnej więzi? Pytam, bo zastanawiam się, czy to połączenie emocjonalne jest warunkiem koniecznym, czy może tylko ułatwieniem.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, które nie dawało mi spokoju. Czy ktoś kiedyś słyszał bicie serca osoby, która mu była obca lub z którą nie miał żadnej szczególnej więzi? Pytam, bo zastanawiam się, czy to połączenie emocjonalne jest warunkiem koniecznym, czy może po prostu bardziej prawdopodobnym.
Żeby odpowiedzieć na pytanie Cytrynki, w moim przypadku to była osoba bliska. Ale teraz zastanawiam się nad tym inaczej. Może nie chodzi o to, że ją lubię albo kocham, tylko o to, że jej stan w tamtym momencie był na tyle intensywny, że w jakiś sposób przebił się przez wszystko? Moja znajoma była wtedy bardzo przestraszona, dosłownie, dowiedziałam się o tym następnego dnia. Może gdyby była obcą osobą w równie silnym strachu, też bym ją odebrała?
To by zmieniało cały obraz. Jeśli warunkiem jest intensywność stanu, a nie więź emocjonalna, to mogłoby oznaczać, że jesteśmy bardziej jak anteny niż jak liny rozciągnięte między konkretnymi osobami. Antena nie wybiera, tylko odbiera to, co jest wystarczająco głośne. Czy masz jakieś inne sny, w których odebrałaś coś od kogoś, z kim nie byłaś mocno związana?
Słucham tej wymiany i myślę, że może problem jest w samym słowie 'wyjaśnienie'. Jakby każde doświadczenie musiało się wpisać w jakąś ramę, żeby być prawdziwe. Indigo odebrała rytm serca znajomej i ta znajoma była tamtej nocy w bardzo złym stanie. To się wydarzyło. Czy to przez pole elektromagnetyczne, przez czakrę serca, przez splątanie energetyczne, czy przez coś, czego jeszcze nie umiemy nazwać, może to drugorzędne wobec samego faktu?
To co mówi Indigo o zapisywaniu jest ważne i chcę przy tym zostać chwilę. Sama zaczęłam prowadzić coś w rodzaju dziennika sennego kilka miesięcy temu i dopiero po jakimś czasie zobaczyłam pewne powtórzenia, których sama bym nie zauważyła. Czy ktoś z was prowadzi takie zapiski akurat pod kątem snów o innych osobach? I co z tego wynika po dłuższym czasie?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie odzywałam się, bo trochę się gubiłam, ale wróćmy do początku. Indigo opisała, że słyszała rytm serca konkretnej osoby, nie jakiś ogólny niepokój ani sen o tej osobie, ale właśnie bicie serca. Czy ktoś jeszcze miał to tak precyzyjnie? Bo mnie najbardziej zaskakuje właśnie ta konkretność.
Tak, to nie był sen 'o' tej osobie w sensie, że ją widziałam czy rozmawiałam z nią. Ona w ogóle się nie pojawiła wizualnie. Był tylko rytm i wiedziałam czyj. Jakbym rozpoznała coś charakterystycznego, tak jak rozpoznaje się czyjś głos. Sama nie wiem jak to opisać inaczej.
Wracam do wątku Naparastnicy o dziennikach, bo to mi daje do myślenia. Jeśli te sny pojawiają się przed zmianą stanu danej osoby, a nie po, to są bardziej jak sygnał wyprzedzający niż echo. A wzorzec wyprzedzający to coś zupełnie innego niż zwykłe skojarzenie. Czy ktokolwiek z was, kto prowadzi taki dziennik, sprawdzał czasowe przesunięcie między snem a tym, co się faktycznie wydarzyło?
