Organiczna niemożliwa architektura - to jest coś. Bo zazwyczaj jak mówimy o niemożliwej geometrii to myślimy właśnie o tych zimnych, symetrycznych paradoksach. A Ewunia opisuje coś zupełnie innego - strukturę która nie może istnieć ale nie wygląda jak błąd tylko jak... naturalny porządek?
Zbudowanego przez kogo? Przepraszam że tak wprost, ale to pytanie samo się nasuwa. Ewunia - czy kiedykolwiek w tych snach miałaś poczucie że ktoś tę wieżę zaprojektował? Że jest czyjaś?
Może wieża mnie uspokaja, nie odwrotnie - to jest bardzo ważna obserwacja. Ewunia, a budzisz się po tych snach w środku nocy czy rano? I czy ten spokój zostaje na cały dzień?
Pewność bez słów, przez architekturę - to jest dla mnie bardzo charakterystyczne dla pewnego rodzaju snów. Ewunia, czy ta wieża coś robi w twoich snach, czy po prostu jest? Bo zastanawiam się czy to jest przestrzeń, czy może coś więcej.
Bez innych postaci - to mnie uderza. Moje sny prawie zawsze mają ludzi, nawet jeśli ich nie znam. A tutaj tylko ty i budynek. Czy to nie jest trochę samotne?
Wcale nie brzmi dziwnie, przynajmniej nie tutaj. Zastanawiam się natomiast - skoro ktoś wcześniej wspomniał o kolorach i szarości w snach, to jaki jest kolor tej wieży? Bo przez cały wątek nikt o to nie zapytał wprost.
Mnie się to przytrafiło raz. Śniłam dom którego układ był zupełnie niemożliwy - pokoje nie zgadzały się z zewnętrznymi wymiarami, było za dużo przestrzeni. I miałam dokładnie to uczucie które Ewunia opisuje, że to miejsce jest bardzo stare. Ale tylko raz, nie powracał.
