Nie wiem czy dobrze trafiam z tym tutaj, ale coś takiego mi się przydarzyło i szczerze nie wiem co o tym myśleć. Moja partnerka obudziła się rano i zaczęła mi opowiadać sen, który miała w nocy. I to był MÓJ sen. To znaczy, ona opisywała dokładnie to samo co ja śniłem, z moim udziałem, szczegóły się zgadzały. Pomyślałem sobie, dobra, może to zbieg okoliczności. Ale kilka dni później odezwał się do mnie znajomy z innego miasta i zaczął mi opowiadać prawie identyczną historię. Ten sam sen, te same elementy, ja w nim. Obaj śnili o mnie i obaj opisali praktycznie to samo. Nie rozmawiali ze sobą wcześniej, nie ma szans żeby to uzgodnili. Czy ktoś słyszał o czymś takim? Czy to ma jakieś znaczenie?
O matko, to brzmi naprawde niesamowicie. Ale zanim zacznę cokolwiek tłumaczyć - powiedz, co dokładnie śniłeś? Bo to klucz do wszystkiego. Bez treści snu ciężko powiedzieć czy chodzi o wspólną przestrzeń senną, czy może o to, że jakaś silna energia wokół ciebie przyciąga ludzi do tego samego miejsca.
Czytam to i mi ciarki przeszły po plecach. Mnie się nigdy coś takiego nie przydarzyło, ale u mnie w domu dzieją się różne dziwne rzeczy i zastanawiam się, czy to nie jest powiązane jakoś z energią miejsca albo osoby. Chciałam zapytać - ten twój znajomy jest ci bardzo bliski? Czy to ktoś obcy właściwie?
Dobra, chcę zapytać sceptycznie, bo nie potrafię inaczej. Czy jest wykluczone, że partnerka po prostu słyszała jak przez sen coś mówiłeś i skonstruowała z tego własny sen? Albo że oboje śniliście pod wpływem podobnych bodźców, jakiegoś wspólnego doświadczenia z poprzedniego dnia? Nie mówię, że tak było, ale zanim wejdziemy w plan astralny, warto to sprawdzić.
Mnie ciekawi jedno - czy w czasie gdy to się działo, twoje czakry korony lub czołowej były jakoś pobudzone? Pytam, bo silna aktywność tych czakr może otwierać kogoś na takie połączenia. Czasem ludzie nie zdają sobie sprawy, że przeszli przez jakiś intensywny okres, który dosłownie otworzył im kanały percepcji. Czy ostatnio coś się u ciebie działo w sensie emocjonalnym, może jakiś silny stres lub wręcz odwrotnie?
To zmienia układ. Jeśli znajomy śnił kilka dni wcześniej, a partnerka tej samej nocy, to nie mamy jednego zdarzenia, tylko dwa oddzielne. I to ciekawe, bo sugeruje że coś w twoim polu energetycznym albo w twojej sytuacji emocjonalnej było przez dłuższy czas na tyle intensywne, że przyciągało uwagę innych na poziomie sennym. Mam pytanie do ciebie - czy w tym czasie, między snem znajomego a snem partnerki, coś konkretnego się u ciebie działo? Jakieś napięcie, ważna decyzja, coś co cię gnębiło?
Teraz gdy tak to stawiasz, to faktycznie. Byłem w tamtym czasie w dość trudnym miejscu, dużo rzeczy się nawarstwiło. Nie spałem dobrze przez parę tygodni, dużo myślałem właśnie o tej niewyjaśnionej sprawie ze znajomym. Może to ma związek?
To bardzo istotne co mówisz. Niedospanie i silne nierozwiązane emocje to dwa czynniki, które w mojej obserwacji najczęściej poprzedzają takie nieoczekiwane zdarzenia senne. Ciało jest wyczerpane, ale umysł pracuje intensywnie i jakby szuka ujścia. Pytanie jest inne - czy ten znajomy też był w jakimś napięciu w tamtym czasie, masz pojęcie?
A ja mam głupie pytanie może - czy ta silna więź musi być pozytywna? Bo ten znajomy z którym był urwany kontakt to niekoniecznie jest ktoś z kim autora łączą teraz ciepłe uczucia, a jednak coś zobaczył. Czy poczucie winy albo niespokojne sumienie też może tworzyć takie połączenie?
Wracam do tego co mówiłam wcześniej o czakrach, bo mi się to teraz zaczyna układać w sensowną całość. Tygodnie złego snu i emocjonalne napięcie to klasyczne przeciążenie splotu słonecznego i czakry serca. A gdy te czakry są przeciążone, to często kompensuje je czakra korony, która może się nagle bardziej otworzyć. I wtedy właśnie zaczynają się takie nieplanowane połączenia. Czy miałeś w tamtym czasie jakieś dziwne odczucia w okolicy klatki piersiowej albo głowy?
Dobra, słucham tego i jedno mnie zastanawia. Czy ktoś z was miał taką sytuację osobiście, nie z drugiej ręki? Że ktoś opisał wam sen w którym byliście, a wy go potwierdziliście? Pytam serio, nie żeby podważać.
o jejku, to znaczy że mozna komuś "wysyłać" sny bez wiedzy tej osoby? to troche straszne? tzn nie straszne ale... nieswojo mi z tym. a co jeśli ktoś nam sie sni i to my go przyciągamy, nie on nas?
O, to ciekawy obrót. Martusia61 masz rację, że zakładamy kierunek przepływu bez podstaw. Vormik, jak ty to czujesz? Czy tamtej nocy miałeś jakis charakterystyczny sen sam? Bo jeśli śniłeś o znajomym albo o tej sytuacji między wami, to mogło być odwrotnie niż myślimy.
To brak pamięci snu jest tu sam w sobie znaczący. Intensywna aktywność senna która nie zostaje zapamiętana często wiąże się właśnie z dużym "ruchem" na poziomach których świadoma część umysłu nie przetwarza. Mówiąc prościej - mogło się dużo dziać, ale filtr przebudzenia tego nie przepuścił. I stąd może być właśnie to, że inni widzieli więcej niż ty sam.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Czy ten przedmiot który się powtórzył w obu snach - czy on istnieje naprawdę? Tzn. czy to coś co masz fizycznie, czy raczej coś symbolicznego?
To bardzo ważne według mnie. Fizyczny przedmiot powiązany z konkretną osobą to w zasadzie gotowy łącznik energetyczny. Tzn. nie mówię że celowo coś zrobiłeś, ale sam fakt że trzymasz coś co należało do tej relacji albo z niej pochodzi... to może działać jak antena. Czy ten przedmiot leżał gdzieś widocznie tej nocy?
Chwila. Zanim zaczniesz go chować - najpierw ustal co chcesz osiągnąć. Schowanie przedmiotu nic nie rozwiąże jeśli napięcie emocjonalne nadal istnieje. Czy kontakt z tym znajomym jest w ogóle możliwy? Bo cały ten sen, te dwie osoby, ten przedmiot - wszystko wskazuje na niedomkniętą sprawę, nie na problem energetyczny sam w sobie.
Ja bym się tu trochę zatrzymała. Mówicie o ładunkach energetycznych i łącznikach, a ja chcę się upewnić że rozumiemy jedno - czy ten znajomy i ta partnerka znają się nawzajem? Bo jeśli nie, i opisali ten sam przedmiot... to jest naprawdę niesamowite. A jeśli znają się i mogli rozmawiać o tym śnie przed tym jak opisali go Vormikowi, to może być zupełnie inaczej.
Dobra, to jednak usuwa najłatwiejsze wyjaśnienie. Przyznam że na to liczyłem. Ale mam kolejne pytanie zanim przejdziemy dalej - czy te opisy były szczegółowe na tyle żeby naprawdę mówić o tym samym śnie? Tzn. czy to były ogólne podobieństwa, czy konkretne detale które trudno byłoby przypadkowo wymyślić?
Ta "nieobecność" którą opisałeś przez obie osoby mnie uderza. W kontekście czakr to klasyczny obraz kogoś kto ma zablokowaną czakrę gardła i serca jednocześnie - nie może wyrazić i nie może połączyć. I inni to widzą, nawet we śnie. Czy w tamtym czasie miałeś poczucie że nie możesz o czymś powiedzieć, że coś ci stoi w gardle dosłownie?
To jest dość centralna informacja, szczerze. Więc mamy miejsce z silnym ładunkiem emocjonalnym, przedmiot powiązany z tą relacją i autora który od tygodni nie śpi dobrze i nie rozwiązał tej sprawy. Zamiast szukać mechanizmu energetycznego, pytam wprost - czy próbowałeś wrócić do tej rozmowy ze znajomym? Nie jako rytuał, nie jako technika, po prostu jako człowiek.
Bozenka63 napisała coś ważnego na końcu. Ja też tak to czuję - że te dwa sny nie są przypadkowe i że może to jest właśnie ten moment. Ale Vormik, ty jeszcze nie powiedziałeś czy kontakt jest w ogóle możliwy. Bo to chyba klucz do całej reszty, nie?
To co opisujesz to klasyczny pat. Boisz się kontaktu bo możesz dostać odmowę, więc nie robisz nic, a napięcie rośnie i szuka wyjścia przez innych ludzi wokół ciebie. Pytanie nie brzmi "czy kontakt jest możliwy", tylko - co jest gorsze: próba która się nie uda, czy brak próby i dalsze noce jak te?
Słucham tej rozmowy i mam inne pytanie. Wszyscy zakładamy że te sny mają źródło w Vormiku i jego emocjach. Ale czy ktoś wziął pod uwagę że ta druga osoba, ten znajomy który opisał sen - może ona coś przeżywa? Może to jej ładunek emocjonalny szuka wyjścia i trafia w Vormika jako postać?
Na to jest prosta odpowiedź - partnerka ma ładunek względem Vormika, a Vormik ma ładunek względem znajomego. Partnerka mogła po prostu zobaczyć to co Vormik nosi w sobie, nawet nie wiedząc skąd to pochodzi. Dla niej to był po prostu sen o nim.
To trochę zmienia perspektywę. Tzn. jeśli partnerka widziała coś co ja noszę, a nie wiedziała co to jest, to ona mi o tym powiedziała nieświadomie. I to jest chyba najbardziej niesamowita część całej tej historii. Ona mi opisała mój własny stan nie wiedząc że to robi.
To jest serce tego tematu. I to co właśnie powiedziałeś jest ważniejsze niż mechanizm energetyczny czy nazewnictwo. Pytanie do ciebie jest teraz inne - czy rozmawiałeś z partnerką o tym co ten sen w tobie poruszył? Nie o tym że sen jest "zdublowany", tylko o tym co ty poczułeś kiedy ona ci go opisała?
