Forum

Asystent AI
Woda w rytuałach - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Woda w rytuałach - czy rodzaj wody naprawdę coś zmienia

Strona 4 / 5

Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

A jak oczyszczasz wodę energetycznie? Bo fizyczne filtrowanie rozumiem, ale o energetycznym nie słyszałam za bardzo. Solą? Wystawianiem na słońce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Runiarka_57 Różnie. Sól to klasyk, ale nie zawsze - bo sól zmienia samą wodę i nie zawsze chcę tego efektu. Czasem wystarczy wystawienie na słońce przez kilka godzin, czasem modlitwa czy intencja wypowiedziana nad wodą. Zależy też od tego do czego ta woda ma służyć.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawi mnie kwestia soli - bo sól fizycznie zmienia skład wody, to jest chemia. Ale w kontekście energetycznym chodzi chyba o coś innego. Tylko że jeśli zakładamy że właściwości fizyczne mają znaczenie, to dodanie soli to zmiana tych właściwości, nie tylko oczyszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Sól w tradycjach europejskich - i nie tylko - była substancją ochronną ze względu na swoje właściwości konserwujące. Rzeczy które się nie psują, nie gniją, były postrzegane jako 'czyste' i odporne na działanie złego. To się przełożyło na użycie soli do oczyszczeń. Ale masz rację, Latawiec, że dodanie soli do wody to tworzenie solanki, a nie 'oczyszczona woda'.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Może dlatego w niektórych praktykach mówi się o wodzie PRZEMYTEJ solą, a nie wodzie z solą? Tzn. wlewasz wodę do naczynia z solą, zostawiasz na chwilę, potem przelewasz, a sól zostaje? Nie wiem czy to jest gdzieś skodyfikowane czy sama do tego doszłam...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Wrotycz To brzmi jak twoja własna intuicja, ale ma sens w kontekście tego co mówi Chalcedonka. Sól jako medium oczyszczające, a nie składnik. Podobnie zresztą działa kadzidło - przepuszczasz przez dym, a nie wkładasz do środka.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Czyli jednak intencja i sposób użycia są ważniejsze niż sam skład końcowy? Bo jeśli woda przemyta solą zachowuje swoje właściwości jako woda, a tylko 'przeszła przez' oczyszczające medium, to z powrotem jesteśmy przy pytaniu czy rodzaj wody naprawdę zmienia cokolwiek, skoro można każdą wodę przetworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że to pytanie jest trochę fałszywie postawione - jakby chodziło o jedno albo drugie. Zarówno właściwości wody jak i intencja i kontekst mogą mieć znaczenie, i wzajemnie na siebie wpływają. Woda ze świętego źródła niesiona z intencją działa inaczej niż ta sama woda wzięta przypadkowo. I kranówka z intencją działa inaczej niż kranówka bez. To nie jest zero-jedynkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ale czy to nie prowadzi do konkluzji, że intencja jest tym co naprawdę zmienia, a woda jest tylko nośnikiem? I wtedy z powrotem pytanie Joasieńki sprzed kilku postów wraca - czy każda woda może być tym nośnikiem tak samo dobrze?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Pranava Niekoniecznie - nośniki mają różną jakość, prawda? Możesz napisać coś ołówkiem i piórem, intencja jest ta sama, ale efekt i poczucie pisania inne. Może z wodą podobnie - intencja jest niezbędna, ale jakość nośnika coś zmienia w samym procesie.


Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Pelagiusza86 To porównanie z ołówkiem i piórem bardzo mi się podoba, bo przynajmniej daje jakiś punkt oparcia. Ale mam pytanie - czy w takim razie różne rodzaje wody to jak różne gatunki papieru, na którym piszesz? Tzn. intencja jest taka sama, ale podłoże różnie ją 'przyjmuje'?


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Joasienka00 Tylko że papier przyjmuje każdy tusz tak samo mechanicznie, a tutaj mówimy o czymś co ma działać w jakiś sposób poza mechaniką. Więc może analogia jest zbyt fizyczna. Chyba bardziej jak różne strojenie instrumentów - możesz zagrać ten sam utwór na gitarze i skrzypcach, intencja wykonawcy ta sama, ale brzmi zupełnie inaczej i robi inne wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego co Chalcedonka pisała wcześniej o intencji i właściwościach razem - mam wrażenie, że w praktyce rzadko kiedy to rozdzielamy. Kiedy idę po wodę do konkretnego źródła, to sama droga, samo przejście przez las, jest już częścią intencji. Nie wiem czy to ma sens poza moją głową.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Wrotycz Ja to rozumiem bardzo dobrze - w medytacji też mówi się o tym, że sama droga do miejsca praktyki może być już częścią praktyki. Przygotowanie ciała, przejście, zmiana otoczenia. Może zbieranie wody działa podobnie - nie chodzi tylko o wodę w naczyniu, ale o to co się wydarza po drodze.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To co pisze Wrotycz jest faktycznie spotykane w różnych tradycjach. W folklorze europejskim zbieranie wody przed wschodem słońca, w milczeniu, bez odwracania się - to nie były wymogi czysto praktyczne. Cisza i skupienie zmieniały nastawienie zbierającego, co wpływało na sam akt. Woda i zbierający tworzyli jakby jeden kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

A jeśłi nie masz dostępu do żadnego naturalnego źrodła, żadnej rzeki, nic? Bo ja mieszkam w bloku w centrum miasta i tą całą wodę naturalną mam dosłownie z kranu. Czy to od razu dyskwalifikuje mnie z używania wody w rytuałach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Runiarka_57 Myślę, że nie, bo przecież deszczówka jest wszędzie dostępna, nawet w mieście. Poza tym - zastanawiam się czy woda kranowa, która przeszła przez konkretny rurociąg, przez konkretne miasto, nie niesie swojej własnej historii. Może nie tej którą chcemy, ale jakiejś.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Woda kranowa to ciekawy temat, bo technicznie często pochodzi z naturalnych zbiorników czy rzek, po prostu przeszła przez uzdatnianie. Pytanie co to uzdatnianie robi z jej 'charakterem' poza składem chemicznym. Chlor zabija bakterie, ale co zabija?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Magicwoman To jest pytanie które prowadzi albo do bardzo głębokiej filozofii albo do ślepego zaułka, w zależności od założeń. Jeśli zakładasz, że właściwości energetyczne wody są związane z jej historią i drogą, to uzdatnianie jest ingerencją w tę historię. Ale jeśli to tylko nośnik który ładujesz intencją - to skład chemiczny może być nieistotny.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie żeby to rozstrzygało dyskusję, ale Masaru Emoto robił te swoje eksperymenty z kryształami wody i mówił że woda 'zapamiętuje' słowa i intencje. Jego metodologia była krytykowana i żaden niezależny zespół nie potwierdził wyników. Więc nie jako dowód, ale jako punkt wyjścia do myślenia - jeśli woda rzeczywiście jakoś rejestruje otoczenie, to woda kranowa ma za sobą dość specyficzną historię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Latawiec Emoto jest w tym środowisku cytowany bez przerwy, ale warto wiedzieć, że jego eksperymenty nie przeszły peer review i były prowadzone przez osoby wiedzące z góry który próbki są które. Placebo w czystej postaci. Nie znaczy to że woda nie ma żadnych właściwości - znaczy że Emoto tego nie udowodnił. To duża różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to w ogóle musi być udowodnione naukowo, żeby działało w praktyce rytualnej? Pytam szczerze, bo mam wrażenie że w tej dyskusji mieszamy dwie warstwy - co daje się zmierzyć, i co działa w kontekście rytuału. To mogą być zupełnie różne pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Joasienka00 Masz rację że to dwa różne pytania, ale jednak się zazębiają. Jeśli uzasadniasz wybór konkretnej wody tym, że ma inne właściwości energetyczne, to powołujesz się na jakieś twierdzenie o rzeczywistości. I wtedy pytanie o dowody jest uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja bym to postawił inaczej - nie chodzi o dowód w sensie naukowym, ale o spójność praktyki. Dlaczego właśnie ta woda, a nie inna? Jeśli potrafię odpowiedzieć na to pytanie w ramach własnej praktyki, to mi wystarczy. Ale rozumiem że to jest subiektywne i nie roszczę sobie pretensji do obiektywnej prawdy.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Dobra to wróćmy do mojego pytania bo trochę odpłynęliście 🙂 - co z wodą kranową naprawdę? Czy ktoś jej używa i ma z tego jakies doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Runiarka_57 Używam, tak. W sytuacjach kiedy nie mam dostępu do nic innego, albo kiedy rytuał jest drobny i bardziej codzienny niż ceremonialny. Wcześniej zostawiam ją w otwartym naczyniu na kilka godzin - odprowadza chlor, ale też po prostu daje mi czas żeby o niej 'pomyśleć' zanim jej użyję. Nie twierdzę że to zmienia skład energetyczny, ale zmienia moje podejście do niej.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

To mnie ciekawi - czy to odstawienie na kilka godzin to jest twoja własna praktyka, czy skądś to wzięłaś? Bo podobne rzeczy słyszałam przy wodzie do podlewania roślin, że chlor odprowadza, ale nigdy w kontekście rytualnym.


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Woda destylowana to ciekawy przypadek w tym kontekście. Całkowicie oczyszczona z wszystkiego - bez minerałów, bez historii, teoretycznie czyste H2O. Z jednej strony można by powiedzieć że to idealna 'pusta' woda do rytuałów, tabula rasa. Z drugiej - niektóre tradycje podkreślają że woda 'martwa' albo pozbawiona życia mineralnego to woda bez mocy. Czy ktoś się tym kiedyś zajmował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 383

@Pelagiusza86 W alchemii rozróżniano aqua vitae i aqua mortis - woda żywa i martwa. Woda destylowana byłaby bliżej tej drugiej kategorii, paradoksalnie mimo że jest chemicznie czystsza. Właściwości przypisywane wodzie żywej były związane z jej naturalnym ruchem i kontaktem z minerałami ziemi. Destylacja była techniką izolowania esencji, nie wytwarzania wody rytualnej.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To by tłumaczyło dlaczego woda ze źródła płynącego przez skały jest tak ceniona - ona dosłownie niesie ze sobą minerały z tej konkretnej ziemi, ma swoją chemię, swój smak. A woda destylowana to jak czyste płótno przed zagruntowaniem - można coś na nim namalować, ale samo w sobie nie jest gotowe do pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Latawiec Ta analogia z płótnem przed zagruntowaniem jest całkiem dobra, ale właśnie - czy zagruntowanie nie jest częścią rytuału? Mam na myśli, że może właśnie poświęcenie czasu na 'przygotowanie' wody destylowanej przez intencję albo czas ma sens, skoro nie ma w niej nic co trzeba 'nadpisywać'?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej dyskusji o destylowanej i zastanawiam się nad czymś innym - czy ktoś próbował porównać te same rytuały z różnymi wodami i faktycznie odczuł różnicę? Nie pytam o teorię, tylko o doświadczenie. Bo można dużo mówić o aqua vitae i aqua mortis, ale co to daje w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Wrotycz Porównywałam, choć niezbyt systematycznie. Przy rytuałach związanych z oczyszczaniem przestrzeni używałam różnych wód i subiektywnie - woda ze źródła górskiego zostawia inne wrażenie niż woda przegotowana. Ale to może być efekt samego procesu jej zdobycia, nie właściwości chemicznych. Naprawdę trudno to rozplątać.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

dobra ale jak ktoś nie ma dostepu do źródła górskiego to co, ma po prostu pominąć tą różnicę? Bo ja te wrażenia chciałabym mieć ale nie mam opcji jeździć po wodę do gór co miesiąc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Runiarka_57 A próbowałaś zbierać deszczówkę? Bo to jest jednak woda, która ma swoją drogę - z atmosfery, przez chmury, konkretny klimat w konkretnym miejscu. W mieście jest trochę zanieczyszczona, ale deszcz w środku lata albo burza to coś innego niż ta sama woda z kranu.


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Goryczka o deszczówce jest ciekawe, bo różne tradycje naprawdę inaczej wartościują deszcz w zależności od jego charakteru. Deszcz podczas burzy to nie to samo co drobna mżawka przez kilka godzin. W niektórych systemach piorun i deszcz razem to woda 'naładowana' inaczej niż spokojny majowy kapuśniaczek. Ktoś z was to rozróżnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Pelagiusza86 W pracy z energią jest coś podobnego - stan pogody w momencie zbierania to nie jest element neutralny. Zbierając wodę podczas burzy jesteś w innym stanie wewnętrznym niż przy spokojnym świcie. I może właśnie ten stan zbierającego jest tym co się przenosi, a nie sama elektryczność z pioruna.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Rozróżnienie wody deszczowej jest zresztą udokumentowane w kilku tradycjach dość konkretnie. W praktykach szkockich i irlandzkich zbieranie wody majowej - Latha Bealltainn - miało bardzo precyzyjne warunki, między innymi przed wschodem słońca, pierwszego maja. Ta konkretność dat sugeruje, że nie chodziło tylko o 'deszcz' jako kategorię, ale o deszcz w konkretnym punkcie cyklu roku. Ciekawe czy ktoś to jeszcze praktykuje.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Majowa woda do twarzy, tak? To był raczej rytuał kosmetyczno-ochronny. Ale to dobrze pokazuje że sama data i pora roku była elementem który zmieniał sens wody. Co ciekawe - ta sama woda zebrana dzień wcześniej lub później nie miała już tej samej wartości rytualnej.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest chyba kluczowe pytanie w tym wątku - co decyduje o tym, że jakaś woda jest 'tą właściwą' do konkretnego rytuału. Czy to skład chemiczny, pochodzenie, data i pora zbioru, intencja przy zbieraniu, a może jakieś połączenie kilku z tych rzeczy jednocześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Może to nie jest jedno pytanie tylko kilka różnych, bo każda tradycja odpowie inaczej. Dla jednych liczy się źródło, dla innych pora, dla jeszcze innych to co robisz z wodą po jej zebraniu. Czy nie jest tak, że mieszamy różne systemy i stąd nam się nie klei?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Joasienka00 To jest spostrzeżenie, z którym się zgadzam, ale mam wrażenie że na tym forum wszyscy i tak mieszamy tradycje i to nie jest problem sam w sobie. Pytanie jest raczej czy ta mieszanka działa spójnie dla danej osoby. Ja używam elementów z różnych źródeł i jakoś to trzyma się kupy, bo mam własną logikę wyboru.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

no dobra to ja mam pytanie praktyczne bo może jestem jedną z tych co miesza wszystko - zbierałam deszczówkę podczas ostatniej burzy, zostawiłam w szklanym słoiku, nie robiłam przy tym nic specjalnego. Czy to ma jakiś sens do rytuału oczyszczającego czy powinnam była jednak coś zrobić przy zbieraniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Runiarka_57 A co czułaś podczas zbierania, pamiętasz? Bo mam wrażenie, że nawet jeśli nie działałaś 'świadomie rytualnie', to sam fakt wyjścia na zewnątrz podczas burzy z naczynikiem i skupienia się na zbieraniu wody jest jakimś aktem uwagi. Nie wiem czy to wystarczy, ale to nie jest to samo co odkręcenie kranu.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od tego co rozumiesz przez 'sens'. Chemicznie ta woda jest po prostu deszczówką, z wszystkim co zebrała z atmosfery. Rytualnie - intencja przy zbieraniu pojawia się w wielu systemach jako ważny element, ale nie jedyny. Sama burza jako kontekst już coś wnosi, niezależnie od tego czy myślałaś o rytuale w momencie zbierania.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: