Forum

Asystent AI
Rytuały dla uczniów...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały dla uczniów - czy mogą poprawić wyniki w nauce

Strona 6 / 7

Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Pusta skrzynka to ciekawy pomysł, ale z dziećmi ryzykowny. Pusta może po prostu zostać pusta, bo nie ma nic co przyciąga. Natomiast jeśli razem wybierzecie kamień, to jest już historia za nim. 'Ten kamień wybrałem tam i tam' to już jest znacznie mocniejszy fundament niż 'mama mi dała coś do skrzynki'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 200

@Mikolajek.pl A czy ten wspólny wybór w sklepie nie sprawi że kamień stanie się bardziej pamiątką z wyjścia niż czymś związanym z nauką? Bo moja córka jak gdzieś coś razem kupujemy to ona to potem kojarzy z tym wyjściem, nie z tym co to ma symbolizować.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Dzidka85 To akurat nie musi być problem. Jeśli skojarzenie z wyjściem jest dobre, to kamień ma pozytywny ładunek emocjonalny i to samo w sobie może działać. Nie musi wiedzieć że to ma być rytuał skupienia, wystarczy że ten przedmiot jest jego i coś mu przypomina. Pytanie do Ninki - czy Maciek lubi w ogóle minerały, kamienie? Bo jeśli nie, to może coś innego będzie lepsze.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Lubi, ma już kilka w kolekcji. Jeden znalazł na wycieczce, jeden dostał od dziadka. Tak że kamień trafia w jego zainteresowania, to nie jest coś co mu narzucam. I właśnie dlatego ta skrzynka na jego półce ma sens, bo wejdzie w coś co już istnieje, nie będzie oddzielnym projektem.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To że ma już kamienie z historią to chyba ważne. Czy nie lepiej wybrać jeden z tych które już ma zamiast kupować nowy? Jakby miał coś co już lubi i jest jego, to może silniejsze niż coś co dopiero trzeba polubić. Choć nie wiem, może nowy jest lepszy bo nie ma innych skojarzeń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu.x To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Przedmiot z historią ma ładunek, ale może mieć też kontekst który nie pasuje. Kamień z wycieczki kojarzy się z lasem i zabawą, nie z nauką. Nowy kamień wybrany świadomie pod konkretny cel ma czystą kartę. Ninka, czy Maciek sam rozróżnia swoje kamienie, wie skąd każdy pochodzi?


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Brygidka71 Tak, on potrafi opowiedzieć o każdym z nich. To jest część zabawy, że ma do nich historię. I właśnie przez to myślę że nowy kamień z własnym wyjściem i własnym wyborem może być lepszy. Bo dostanie swoją historię od zera, tą którą sam współtworzy. Inaczej niż gdybyśmy wzięli ten od dziadka i powiedzieli 'to teraz jest kamień do nauki'.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@pelargonia94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się czy kamień musi być jeden. Czy Maciek mógłby mieć np. dwa, jeden do matematyki i jeden do czytania, albo jeden na dni kiedy idzie dobrze i jeden na gorsze? Pytam bo moja kuzynka ma podobny wiek i strasznie lubi jak rzeczy są posortowane i kategoryzowane, dla niej to jest całe myślenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Pelargonia94 To brzmi jak dobry pomysł jeśli dziecko samo to wymyśli, ale jeśli mama zaproponuje system dwóch kamieni to może się zrobić zbyt skomplikowane i dziecko zgubi sens. Jeden przedmiot, jeden gest, to jest prostsze i łatwiej to utrzymać. Chyba że Maciek jest typem który sam by zaproponował coś takiego, ale to Ninka lepiej wie.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jeden aspekt który pojawia się rzadziej w takich rozmowach, a wydaje mi się ważny. Kamień to jest kotwica, żeby użyć języka neurolingwistyki, ale kotwica działa przez powtórzenie w określonym kontekście. Pytanie brzmi w jakim miejscu w sekwencji Maciek po niego sięga. Przed otwarciem zeszytu? Po tym jak już siada? To robi różnicę dla tego jak mózg koduje sygnał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Arat A co dokładnie się zmienia zależnie od momentu? Pytam serio bo nie rozumiem czy chodzi o to że musi być absolutnie pierwsze czy że musi być zawsze w tym samym miejscu sekwencji.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Zdzichu.x Chodzi głównie o konsekwencję miejsca w sekwencji. Jeśli raz jest przed, raz po, to sygnał się rozmywa. Ale czy to pierwsze czy po siedzeniu to drugorzędne, byle zawsze to samo. W badaniach nad conditioningiem w uczeniu się ważna jest przewidywalność sygnału, nie jego absolutna pozycja. Ninka, a czy Maciek ma jakiś stały moment kiedy w ogóle zaczyna odrabiać, czy to jest co dzień o innej porze?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

O różnych porach, to jest akurat jedno z naszych wyzwań. Czasem po szkole od razu, czasem po obiedzie, czasem wieczorem jak już jest zmęczony i wtedy najgorzej. Stały czas to byłby ideał ale na razie nie jesteśmy tam. Może właśnie rytuał z kamieniem mógłby zastąpić stały czas, być tym sygnałem 'teraz zaczynamy' niezależnie od godziny?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie jedno z ciekawszych zastosowań takiego gestu. Jeśli godzina się zmienia, to kamień staje się przenośnym punktem startu. Nie 'jest siedemnasta więc siadamy' tylko 'biorę kamień więc siadam'. To może działać lepiej niż godzina bo dziecko samo ten gest wykonuje i sam decyduje kiedy. Choć mam pytanie czy Maciek w ogóle będzie chciał siadać jak jest zmęczony, niezależnie od kamienia.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

To zmęczenie wieczorne to jest osobny problem tak naprawdę. Rytuał może pomóc wejść w skupienie, ale jeśli dziecko jest po prostu za zmęczone to żaden gest tego nie przeskoczy. Może warto najpierw pomyśleć o tej kwestii, bo inaczej kamień będzie działał w dobre dni i nie będzie działał w złe, i trudno będzie ocenić czy w ogóle cokolwiek daje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Jadwisia_F Masz rację że to osobna kwestia, ale z drugiej strony rytuał może też działać jako marker granicy między 'jestem zmęczony' a 'teraz próbujemy'. To nie jest magiczne przejście, ale może być mikrosygnałem że wchodzimy w inny tryb. Znam dzieci które po takim małym geście potrafiły się zebrać nawet jak zaczynały marudzić. Nie zawsze, ale wystarczająco często żeby to miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie że ta rozmowa naturalnie doszła do sedna. Kamień, skrzynka, rytuał to jest warstwa zewnętrzna. Ale pod tym jest pytanie kiedy i jak Maciek siada do nauki i czy jest w stanie w ogóle wejść w skupienie. I to jest chyba pytanie do Ninki, bo bez tego trudno powiedzieć jak cały pomysł będzie działał w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Skupienie ma, jak jest zainteresowany tematem to potrafi siedzieć bardzo długo. Problem jest z tymi zadaniami które go nudzą, głównie z pisaniem, bo to jest dla niego fizycznie niekomfortowe, ma słaby chwyt. I myślę że kamień w tych momentach mógłby być czymś co daje mu chwilę przerwy między zdaniami, taki mały reset, nie tylko sygnał na start. Może to jest też osobna funkcja której nie brałam pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To z tym słabym chwytem jest naprawdę istotny kontekst, bo to zmienia całą perspektywę. Kamień jako coś do trzymania w ręce podczas pisania to już nie jest tylko kotwica skupienia, to może być dosłownie sensoryczny kontrast do dyskomfortu ołówka. Czy Maciek ma jakąś diagnozę w tym kierunku czy to bardziej obserwacja?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie ma diagnozy, ale byliśmy u terapeuty SI i ona potwierdziła że ma pewne trudności z integracją sensoryczną, głównie właśnie w ręce. Ćwiczy, poprawiło się, ale pisanie nadal jest dla niego tym najtrudniejszym momentem dnia. I właśnie dlatego ta myśl z kamieniem w dłoni podczas pisania wydaje mi się sensowna, bo daje mu coś konkretnego, fizycznego, co skupia uwagę w ręce w dobry sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ciekawe połączenie, bo kamienie różnią się fakturą bardzo mocno i to może mieć znaczenie. Gładki kamień rzecznik versus kamień z wyraźną strukturą to zupełnie inne wrażenie w dłoni. Czy wiesz już jaki to będzie kamień, jaka faktura? Bo jeśli chodzi o input sensoryczny to warto żeby on sam decydował co jest dla niego przyjemne, nie co wygląda ładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nigdy bym nie połączył integracji sensorycznej z tym tematem, ale to ma sens. To trochę jak fidget cube dla dzieci które potrzebują czegoś w rękach żeby się skupić. Tylko kamień jest bardziej... nie wiem, dostojny? Mniej kojarzący się z zabawką w klasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Zdzichu.x Fidget cube to akurat dobre porównanie, bo to jest ta sama mechanika. Różnica jest taka że kamień może nieść intencję, a fidget cube jest po prostu gadżetem. Ale w sumie dla dziecka ta intencja musi być jakoś zakodowana, inaczej to po prostu ładny kamyk.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

A jak się w ogóle koduje taką intencję dla dziecka? Bo rozumiem że dorośli mogą sobie powiedzieć że coś ma znaczenie i w to wierzyć, ale dziecko chyba musi to gdzieś zrozumieć inaczej? Maciek ma ile lat?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Osiem. I on jest akurat w tym wieku kiedy już rozumie że rzeczy mogą mieć znaczenie, ale jeszcze nie kwestionuje tego tak bardzo jak starsze dzieci. Myślę że właśnie ten wiek jest dobry na takie rzeczy, bo za rok czy dwa może już powiedzieć że to głupie. Dlatego chcę to zrobić teraz, żeby zdążył to polubić zanim zacznie oceniać.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

To z tym wiekiem to jest naprawdę trafna obserwacja. Między siódmym a dziewiątym rokiem jest taki moment że dziecko przyjmuje symbole bardzo naturalnie, jeszcze bez cynizmu. Potem przychodzi etap gdzie wszystko jest głupie i nienaukowe. Mój siostrzeniec miał podobnie, w tym wieku kochał różne 'magiczne' rzeczy, a w piątej klasie nagle wszystko było dziecinne.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@pelargonia94)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy jest sens robić ten rytuał tak żeby Maciek wiedział że to rytuał, czy lepiej żeby to wyglądało jak zwykłe coś co się robi przed nauką? Bo zastanawiam się czy samo słowo rytuał nie jest dla ośmiolatka zbyt dorosłe i czy nie powinno to być po prostu jego zwyczaj.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Pelargonia94 Myślę że to zależy od dziecka. Niektóre dzieci bardzo lubią jak rzeczy mają nazwy i znaczenie, i właśnie to nadanie czemuś nazwy działa na nie mocniej. Inne wolą kiedy coś po prostu istnieje bez etykietki. Ninka chyba najlepiej wie co Maciek woli.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

On zdecydowanie lubi jak rzeczy mają nazwy i historię, pamiętajcie te kamienie o których mówiłam, on do każdego potrafi opowiedzieć całą opowieść. Więc myślę że nazwanie tego jakoś razem z nim, może nawet pozwolenie żeby sam wymyślił jak to się nazywa, byłoby dobre. Nie rytuał, ale może jego własne słowo na to.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

O, to jest piękna myśl że on sam wymyśli nazwę. Moja córka miała taki etap że wszystko nazywała własnymi słowami i te rzeczy były dla niej o wiele ważniejsze niż cokolwiek co my nazywaliśmy normalnie. Jak coś jest jego słowem to jest jego własnością w sensie emocjonalnym.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Jest w psychologii coś co się nazywa ownership effect, czyli efekt posiadania, i dotyczy też właśnie takich rzeczy jak nazewnictwo. Jeśli dziecko samo nazwie rytuał, to jest znacznie bardziej skłonne go utrzymywać bo czuje że to jego wynalazek, a nie obowiązek narzucony przez rodzica. To może być ważniejsze niż dobór konkretnego kamienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Arat A czy to działa tak samo jeśli rodzic tylko zasugeruje pomysł a dziecko wybierze nazwę, czy musi być tak że cały pomysł wychodzi od dziecka? Bo Ninka chce jednak zaproponować ten kamień i skrzynkę, nie czekać aż Maciek sam to wymyśli.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Zdzichu.x Nie musi być tak że wszystko wychodzi od dziecka, wystarczy że ma realny wybór w jakiejś części. Badania Deciiego i Ryana nad autonomią i motywacją wewnętrzną pokazują że wystarczy poczucie że się ma wpływ na część procesu, żeby zaangażowanie było znacznie wyższe. Więc mama może zaproponować ramę, ale dziecko decyduje o szczegółach.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie tu jest ta różnica między rytuałem który działa a rytuałem który jest tylko wykonywany. Jeśli Maciek wybierze kamień, nazwie to po swojemu i zdecyduje w jakiej kolejności to robi, to jest jego. Jeśli mama przygotuje gotowy zestaw i powie co i kiedy, to jest jej rytuał który on wykonuje. Drugie może działać przez tydzień, pierwsze ma szansę przetrwać.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Trochę się zastanawiam czy Ninka ma jakiś pomysł jak to wprowadzić, żeby brzmiało naturalnie a nie jak projekt edukacyjny. Bo jeśli przyjdzie i powie 'Maciek, mam dla ciebie specjalny rytuał na skupienie' to on może od razu poczuć że to jest coś co mama wymyśliła żeby on lepiej się uczył i wtedy opór gotowy.


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, i to jest moje główne pytanie praktyczne. Myślałam żeby przy okazji jakiegoś wyjścia, może do sklepu z kamieniami, po prostu zabrać go i zobaczyć na co zareaguje. Nie mówić że to ma być do nauki, tylko że może wybrać kamień do swojej kolekcji. A potem jak go ma, może razem wymyślimy co z nim zrobić. Czy to zbyt okrężna droga?


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Nie, to jest chyba najlepsza droga. Bezpośrednie powiedzenie ośmiolatkowi że coś jest na skupienie do nauki to proszenie się o odrzucenie. Jeśli najpierw jest kamień który mu się podoba, a potem naturalnie dorośnie do niego kontekst, to ma o wiele większą szansę. Poza tym on może sam zacząć go brać do nauki z własnej inicjatywy jeśli kamień będzie leżał w pobliżu.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

A nie boisz się że jeśli kupisz mu kamień bez żadnej historii o nauce to on go po prostu wrzuci do kolekcji i tyle, i nigdy nie będzie miał żadnej funkcji? Jak zadbasz o to żeby ten konkretny kamień dostał tę rolę a nie stał się po prostu numerem dwanaście w kolekcji?


Odpowiedz
Wpisy: 613
Rozpoczynający temat
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Jadwisia zadała bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. Myślę że kluczem jest właśnie ta skrzynka albo jakieś specjalne miejsce do którego trafi. Nie kolekcja, tylko coś oddzielnego. Może powiem mu że chcę mu podarować skrzynkę do jego własnych rzeczy i że może wybrać co do niej trafi, a kamień będzie po prostu jedną z opcji. Wtedy i skrzynka i kamień stają się jego wyborem, nie moim projektem.


Odpowiedz
Strona 6 / 7
Udostępnij: