Forum

Asystent AI
Luz przy rytuałach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Luz przy rytuałach - czy trzeba być sztywny czy można przystosować moment

Strona 4 / 5

Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

I tu jest chyba mój problem opisany inaczej. Mam formę do której jestem przywiązana i nie wiem czy to przywiązanie jest informacją czy przeszkodą. A rozróżnienie tych dwóch rzeczy jest trudniejsze niż myślałam kiedy zaczęłam ten wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Rezeda, a czy pamiętasz moment kiedy ta forma się ustabilizowała? Czy było jakieś zdarzenie po którym pomyślałaś 'to jest to, tak zostaje'? Pytam bo czasem przywiązanie do formy ma konkretny punkt zakorzenienia i znajomość tego punktu coś mówi o tym czy przywiązanie jest zasadne czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Zenith Nie ma jednego momentu. To się składało latami. Ale pamiętam że jakieś lata temu był okres kiedy zmieniałam sporo rzeczy i w pewnym momencie poczułam że to co mam jest... kompletne. Że nie brakuje niczego. I od tamtej pory mniej więcej tak zostało. Może właśnie to jest ta kotwica.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

To poczucie kompletności jest ciekawe samo w sobie. Bo może oznaczać że rytuał jest dobrze skonstruowany i naprawdę nie wymaga zmian. Albo może oznaczać że przestałaś szukać, bo było wygodnie. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Reginka To chyba nie jest pytanie na które można odpowiedzieć z zewnątrz. Ale jedno kryterium które mi przychodzi do głowy - czy ta 'kompletność' była dynamiczna, tzn. czy w tym czasie zmieniały się twoje potrzeby i rytuał jakoś to absorował, czy raczej forma stała, a ty się dopasowywałaś do niej?


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

O. To jest pytanie które mnie zatrzymuje. Muszę to przemyśleć, bo szczerze nie wiem od razu jak odpowiedzieć. Mam wrażenie że trochę jedno i trochę drugie, ale nie w równych proporcjach.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, przemyślałam to co napisał Slawek83. I muszę powiedzieć że ta forma chyba nie absorbowała zmian - raczej ja się do niej dopasowywałam. Co jest odwróceniem tego co powinno być, jak się teraz na to patrzę. Ale z drugiej strony nie wiem czy to jest złe. Może forma ma być stała, a ja mam być elastyczna?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

To zależy czym jest forma w twoim rytuale. Jeśli forma to kolejność czynności i przedmioty - może być stała. Ale jeśli forma to też twój stan wewnętrzny i intencja, to dopasowywanie siebie do formy brzmi jak odwrócenie priorytetów. Intencja nie powinna być wtłaczana w kształt - to kształt ma ją nieść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Pyromantka82 Ale czy to nie jest idealizacja? Bo w praktyce wiele tradycji zakłada właśnie że forma formuje intencję, nie odwrotnie. Powtarzasz gest tak długo aż staje się nośnikiem znaczenia. To nie jest błąd, to jest metoda.


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Marchewka94 Tak, to prawda dla fazy uczenia się. Ale w pewnym momencie forma przestaje formować i zaczyna ograniczać. Pytanie brzmi - skąd wiadomo że ten moment nastąpił? I tu nie ma ładnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest może trochę inne ujęcie, ale to co opisujecie przypomina mi rozróżnienie między rytuałem jako ćwiczeniem a rytuałem jako praktyką. Ćwiczenie wymaga powtarzania formy żeby coś zbudować. Praktyka zakłada że coś już jest zbudowane i forma jest tylko kanałem. Rezygnacja z formy w ćwiczeniu i w praktyce mają zupełnie inne konsekwencje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Slawek83 To rozróżnienie ma sens, ale skąd człowiek wie na jakim etapie jest? Bo to nie jest tak że przechodzisz przez bramkę z napisem 'teraz jesteś w praktyce'.


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Reginka Nie wiem czy jest jednoznaczny sygnał. Ale jednym z możliwych wskaźników jest to czy forma działa kiedy jesteś rozproszony. W ćwiczeniu skupienie jest częścią formy i bez niego nic nie ma. W praktyce forma może nieść nawet kiedy głowa jest gdzie indziej - bo stała się na tyle głęboka że nie wymaga świadomego budowania za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do tego co Slawek83 napisał - czy forma która działa bez skupienia to nie jest niebezpieczne? Że robisz coś mechanicznie bez udziału uwagi? Mnie się wydawało że uwaga jest właśnie tym co odróżnia rytuał od zwykłego nawyku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Hortensja Właśnie to samo sobie pomyślałem. Rytuał bez uwagi brzmi trochę jak modlitwa zdawkowa - słowa lecą a myśl jest przy liście zakupów. Forma bez obecności to chyba pusty gest, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Niekoniecznie tak prosto. Jest coś co w różnych tradycjach opisuje się jako 'obecność ciała' oddzielnie od 'obecności umysłu'. Możesz mieć umysł częściowo gdzie indziej, ale ciało i oddech w rytuale - i to może być wystarczające jako zakorzenienie. Nie każda tradycja wymaga pełnej koncentracji myślowej przez całą długość rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Hortensja zadała bardzo dobre pytanie, ale myślę że to nie jest zero-jedynkowe. Uwaga może być w rytuale na różnych poziomach. Możesz nie myśleć aktywnie o każdym geście i nadal być obecna ciałem, oddechem, przestrzenią. To nie jest mechaniczność, to jest inny rodzaj skupienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Gozdzika Ale to jest trochę niebezpieczne mówić komuś kto dopiero buduje praktykę. Bo 'obecność ciała' jako wytłumaczenie może być racjonalizacją rozproszenia, a nie prawdziwą różnicą w jakości uwagi. Jak odróżnić jedno od drugiego w praktyce?


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Marchewka94 To dobre zastrzeżenie. Nie wiem czy jest prosta metoda. Mnie osobiście po tym odróżniałam że w prawdziwej obecności ciałem byłam zmęczona inaczej po rytualne - jakimś konkretnym zmęczeniem które nie było zwykłym rozproszeniem. Ale to jest subiektywne i nie wiem czy działa u każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta rozmowa cały czas krąży wokół czegoś co mnie zastanawia od początku - czy luz przy rytuałach to jest coś mentalnego czy fizycznego? Bo słucham i jedni mówią o stanie umysłu, inni o formie, gestach, ciele. To są jakby dwie różne definicje luzu.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Lunaki76, chyba nigdy tego nie rozdzielałam w swojej głowie i to jest może część problemu. Myślałam o luzie jako o zgodzie na zmianę formy - ale może luz to jest coś co najpierw musi być wewnątrz, zanim w ogóle forma staje się pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 6 dni temu

A co by to znaczyło - luz wewnątrz przed zmianą formy? Pytam bo to brzmi logicznie, ale nie jestem pewna jak to wygląda w praktyce. Że najpierw akceptujesz że cokolwiek się wydarzy, a potem zaczynasz rytuał? Czy to nie zmienia całej jego dynamiki?


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

To co Rezeda napisała jest bliższe czemuś co spotykam w opisach staronordyckich praktyk - tam gotowość do rytuału opisywano jako 'otwartą rękę', dosłownie i metaforycznie. Zaciśnięta pięść niczego nie przyjmie, nawet jeśli wszystkie gesty są idealne. Luz jako postawa przed formą, nie zamiast formy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Zenith To jest ładny obraz. Ale czy ta 'otwarta ręka' to nie jest kolejna rzecz którą można udawać? Możesz sobie powiedzieć że jesteś otwarta i jednocześnie być bardzo przywiązana do wyniku. To jest trochę problem z nastawieniami - łatwo je deklarować, trudniej naprawdę mieć.


Odpowiedz
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Reginka Tak, to jest właśnie to. Dlatego 'otwarta ręka' w tym kontekście nie była nastawieniem które się deklaruje przed - to był stan który się weryfikowało po. Jeśli po rytuale nie miałeś żalu że wyszło inaczej niż chciałeś, to znaczyło że byłeś otwarty. Nie ma sposobu na sprawdzenie przed, tylko po.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

To znaczy że luzu nie można zaplanować ani wyćwiczyć przed rytuałem, tylko zobaczyć czy się go miało dopiero po? Brzmi trochę jak gdyby to nie było coś co się robi, tylko coś co się stwierdza z perspektywy czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

To znaczy że luzu nie można zaplanować ani wyćwiczyć przed rytuałem, tylko zobaczyć czy się go miało dopiero po? Brzmi trochę jak gdyby to nie było coś co się robi, tylko coś co się stwierdza z perspektywy czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Celestyn56 Mniej więcej tak to rozumiem, ale to nie znaczy że nie można nic zrobić przed. Chodzi raczej o to że nie możesz zagwarantować sobie luzu intencją - możesz tylko stworzyć warunki, które go nie blokują. Jak z zasypianiem. Nie możesz się zmusić żeby zasnąć, ale możesz przestać patrzeć w ekran.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten przykład z zasypianiem jest dobry, bo wskazuje na coś co mnie od dawna zastanawia w tej rozmowie - luz jako brak blokady, a nie jako osobny stan który się osiąga. Większość napięcia przy rytuałach pochodzi z tego że chcesz żeby coś konkretnego się wydarzyło i ciało to czuje, zanim głowa w ogóle to przyzna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Reginka To znaczy że samo napięcie przy rytualne jest sygnałem że gdzieś jest przywiązanie do wyniku? Pytam bo mi się zdarzało że byłam napięta i nie wiedziałam dlaczego. Czy to był właśnie ten mechanizm?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Lunaki76 Niekoniecznie zawsze. Napięcie może być z różnych rzeczy - zwykły stres dnia, zmęczenie, atmosfera miejsca. Nie każde napięcie przy rytuale jest informacją o przywiązaniu do wyniku. Ale kiedy napięcie jest selektywne, czyli pojawia się przy konkretnym momencie rytuału albo przy konkretnym pytaniu które zadajesz - to już jest coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 6 dni temu

Mam pytanie do tego co Pyromantka82 napisała o warunkowaniu, bo to mi nie daje spokoju. Jeśli luz to brak blokady, a nie stan do osiągnięcia, to co konkretnie go blokuje poza przywiązaniem do wyniku? Bo mam wrażenie że to nie jest jedyna rzecz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Pelagia Podejrzewam że jedną z dużych blokad jest poczucie że robisz coś nie tak. Że forma jest zła, że coś pominęłaś, że nie jesteś wystarczająco skupiona. To jest osobna kategoria napięcia - nie z chciwości na wynik, ale z perfekcjonizmu wobec procesu. I to chyba jest jeszcze trudniejsze do odpuszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Zgadzam się z Marchewką. Perfekcjonizm wobec formy to jest coś co widzę bardzo często i co jest specyficznie trudne, bo wydaje się uzasadniony - przecież forma ma znaczenie, więc dbanie o nią brzmi odpowiedzialnie. A napięcie które z tego wynika jest bardzo podobne do napięcia z przywiązania do wyniku, tylko bardziej schowane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Slawek83 Ale jak odróżnić dbałość o formę od perfekcjonizmu? Bo dla mnie to brzmi jak to samo. Czy jest jakaś różnica w tym jak się to czuje?


Odpowiedz
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 448

@Hortensja Dla mnie różnica jest w tym co się dzieje kiedy coś idzie nie tak z formą. Dbałość sprawia że korygujesz i idziesz dalej bez większego ładunku emocjonalnego. Perfekcjonizm sprawia że błąd w formie zaburza cały stan - zaczynasz wątpić, czy to ma sens, czy powinnaś zaczynać od nowa. Samo pytanie 'czy powinam zacząć od nowa przez ten błąd' to już jest sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe rozróżnienie, bo z tego co Slawek83 opisuje wynika że luz przy rytuale to nie jest kwestia swobody w doborze formy, tylko swobody wobec własnych błędów. Możesz mieć bardzo ścisłą formę i jednocześnie dużo luzu, jeśli nie reagujesz paniką na pomyłki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenith)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 119

@Gozdzika To jest bliskie temu co w praktyce runicznych opisuje się jako 'spokój wykonawcy' - nie chodzi o to żeby forma była miękka, tylko żeby osoba która ją wykonuje nie była sztywna. Forma może być twarda jak kamień, a praktykujący może być spokojny. I to jest kombinacja która daje najlepsze efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Okay ale teraz jestem zdezorientowany. Z jednej strony słyszę że forma formuje intencję i trzeba ją szanować, z drugiej że luz wobec błędów jest kluczowy. Gdzie jest granica między szanowaniem formy a obsesją na jej punkcie? Mam wrażenie że każdy to definiuje trochę inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Celestyn56 Bo nie ma jednej linii. To jest bardziej spektrum i jest zależne od etapu. To co jest potrzebną dbałością na początku może być obsesją pięć lat później. Dlatego ta rozmowa kręci się w kółko - szukamy jednej odpowiedzi dla wszystkich momentów, a ona po prostu nie istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

Pyromantka82 ma rację i myślę że to jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, choć nie tak ładna jak by się chciało. Nie ma jednego ustawienia - ani pełna sztywność ani pełny luz nie są odpowiedzią. To jest coś co się kalibruje na bieżąco i pewnie nigdy nie jest skończone.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@bogusia87)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałam cały wątek i bardzo dziękuję za tę rozmowę, naprawdę dużo mi dała do myślenia. Mam jedno pytanie które może jest głupie - czy ta kalibracja o której Rezeda mówi działa inaczej przy krótkich rytuałach jak zapalenie świecy przy konkretnej intencji, a inaczej przy dłuższych praktykach? Bo mam wrażenie że przy krótkich nie ma czasu na żadne dostosowywanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Bogusia87 Nie ma głupich pytań. Myślę że przy krótkich rytuałach kalibracja dzieje się przed, a nie w trakcie - czyli całe nastawienie z którym podchodzisz to jest właśnie ta praca. W długich masz czas żeby coś w sobie poprawić w trakcie. To są dwa różne modele.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Nie jestem pewna czy się zgadzam z Goździką w tym podziale. Przy krótkich rytuałach też można coś poczuć w trakcie i to zmienić - nawet w tych kilku minutach. Ale prawda jest taka że przy krótkich jest mniej miejsca na błąd i trudniej jest wychwycić napięcie zanim rytuał się skończy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 277

@Marchewka94 To znaczy że krótkie rytuały wymagają więcej przygotowania mentalnego niż długie? Bo na poziomie intuicji myślałam odwrotnie - że krótkie są łatwiejsze właśnie dlatego że mniej się musi zadziać.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

To zależy co rozumiemy przez łatwiejsze. Krótkie są łatwiejsze logistycznie i energetycznie, ale nie znaczy że są łatwiejsze pod kątem stanu wewnętrznego. Czasem właśnie te krótkie robi się najbardziej mechanicznie, bo są szybkie i można je wcisnąć między obowiązkami - i właśnie przez to wychodzą najgorzej.


Odpowiedz
Wpisy: 448
(@slawek83)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Reginka napisała o robieniu rytuałów mechanicznie akurat mnie trafia. Sam tak mam z prostymi rzeczami - zapalenie kadzidła, krótka wizualizacja, coś co robię regularnie. Właśnie przez tę regularność wchodzi mechaniczność i dopiero po jakimś czasie zauważam że byłem gdzieś myślami, a forma się odbyła bez mojego udziału. Pytanie jest takie - czy to jest problem, skoro forma była zachowana? Czy sam fakt że ciało wykonało czynność cokolwiek znaczy bez świadomości?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Slawek83 Zależy kogo zapytasz. Część tradycji twierdzi że forma sama w sobie ma znaczenie niezależnie od świadomości wykonawcy - coś w stylu że gest niesie intencję zakodowaną w swojej strukturze. Część twierdzi że bez świadomości forma jest pusta. Ja osobiście skłaniam się ku temu że mechaniczność nie jest katastrofą, ale że jest sygnałem że praktyka potrzebuje odświeżenia. Nie że jest zepsuta, ale że coś w niej stwardniało.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Pyromantka82 Ale co to znaczy że praktyka potrzebuje odświeżenia? Robisz inną formę, dodajesz coś nowego, zmieniasz godzinę? Bo to brzmi jak przepis na to żeby ciągle coś zmieniać i nigdy nic nie utrwalić.


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Celestyn56 Nie chodzi o zmianę formy. Chodzi o zmianę podejścia do tej samej formy. Możesz robić dokładnie to samo, ale z inną uwagą - zatrzymać się na jednym geście dłużej, coś zauważyć czego wcześniej nie zauważałeś. Forma zostaje, ale ty wchodzisz w nią inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Pyromantka82 opisuje jest bliskie temu co w praktykach uważności nazywają 'beginner's mind' - podejście do czegoś znajomego jakbyś robił to pierwszy raz. Nie naiwnie, bo masz już doświadczenie, ale bez założeń co się zaraz stanie. Przy rytuałach to jest chyba jeden z trudniejszych stanów do utrzymania właśnie dlatego że regularność naturalnie buduje oczekiwania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Reginka Ale jak to się ma do kalibracji o której była mowa wcześniej? Bo teraz mam wrażenie że mówimy o dwóch różnych rzeczach - kalibracja napięcia i świeżość podejścia. To jest to samo czy coś innego?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Hortensja Dla mnie to są dwie warstwy. Kalibracja to jest bieżące zarządzanie napięciem - sprawdzasz czy jesteś spięta, skąd to pochodzi, co możesz odpuścić. Świeżość podejścia to jest głębsza warstwa - chodzi o to czy w ogóle widzisz co robisz, czy wykonujesz coś na autopilocie. Możesz być rozluźniona i nadal działać mechanicznie. To są różne problemy.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: