Forum

Asystent AI
Czy starsze rytuały...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy starsze rytuały są bardziej skuteczne niż nowsze

Strona 4 / 5

Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Domicela wspomniała o tych kolorystycznych przypisaniach czakr i to jest dobry przykład czegoś co jest stosunkowo niedawnym wynalazkiem, bo te konkretne kolory i kryształy to bardziej XX wiek niż starożytna tradycja. Ale nikt nie sprawdza tych rzeczy, bo brzmią starożytnie. I to jest chyba centralny problem tej rozmowy - mamy systemy które wyglądają na stare a są nowe, i systemy które są stare ale zostały przebudowane. Skąd w ogóle wiedzieć co jest czym?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@RycerzMieczy To jest właśnie coś o czym nie mogę przestać myśleć od kiedy zaczęłam poważniej czytać o runach. Odkryłam że te znaczenia które kojarzę z konkretnych popularnych źródeł są często XIX-wieczne albo późniejsze, a nie vikińskie. I nie wiem teraz co z tym zrobić - czy to znaczy że powinnam szukać 'oryginalniejszych' źródeł, czy to że coś ma długą historię nawarstwień jest samo w sobie wartościowe?


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Arkana Oba podejścia mają sens i nie musisz wybierać tylko jednego. Ja pracuję i ze starszymi inskrypcjami i z późniejszymi interpretacjami, bo interesuje mnie jak ten system się zmieniał. Ale jeśli pytasz o praktykę a nie akademię, to powiem tak: znajdź jedno spójne źródło i pracuj z nim przez jakiś czas zanim zaczniesz mieszać. Nie dlatego że inne są gorsze, tylko dlatego że mieszanie warstw zanim znasz każdą z osobna jest mylące.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Martusia58 Dziękuję że to powiedziałaś, bo ja właśnie jestem na tym etapie gdzie mam za dużo źródeł naraz i gubię się. Ale mam pytanie - po czym poznać że jedno źródło jest wystarczająco spójne żeby od niego zacząć? Jak je ocenić zanim się go sprawdzi w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając trochę do tego co napisał RycerzMieczy o systemach które wyglądają na stare a są nowe - w astrologii mamy dokładnie ten sam problem. Ludzie traktują horoskop słoneczny jako coś starożytnego, a to jest w zasadzie wymysł XX wieku, konkretnie artykuł w Sunday Express z 1930 roku. Cała masa osób myśli że czyta 'starożytną astrologię' a czyta coś co ma dziewięćdziesiąt parę lat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Filomena_67 Serio, 1930? Nie wiedziałam że to tak dokładnie datowane. Ale to pokazuje że nawet w obrębie jednej dyscypliny jest ogromna rozpiętość - mamy systemy hellenistyczne z kilku wieków p.n.e. i mamy gazeciarstwo horoskopowe z dwudziestego wieku i oba są nazywane astrologią. Jak ktoś z zewnątrz ma to w ogóle odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
Rozpoczynający temat
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Filomena_67 i Fluorytka.1 dotykają czegoś co jest chyba kluczowe dla całego tematu wątku - ta sama nazwa może oznaczać bardzo różne rzeczy w różnych epokach. I to nie jest argument ani za starym ani za nowym, to jest argument za tym żeby wiedzieć co się w ogóle robi. Niezależnie od wieku systemu. Zastanawiam się tylko czy to jest w ogóle osiągalne dla kogoś kto nie ma czasu na pogłębione studia, bo większość ludzi po prostu chce praktykować, nie pisać pracy magisterskiej.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Szaman napisał coś o czym myślę że jest niedopowiedziane w całej tej dyskusji. Większość rozmów o autentyczności systemów jest prowadzona przez ludzi którzy mają czas i zasoby żeby to badać. Ale co z resztą? Czy brak dogłębnej wiedzy historycznej dyskwalifikuje kogoś z praktyki? Bo jeśli tak, to siłą rzeczy dostęp do 'prawdziwych' tradycji jest bardzo elitarny.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co pisze Mimoza63 jest ważne. Bo ja jestem właśnie tym typem osoby co nie ma czasu na akademię a jest zainteresowany tematem. I słuchając tej dyskusji zaczynam się zastanawiać czy w ogóle mam szansę praktykować coś sensownie bez lat nauki. Albo inaczej - czy jest jakiś skrót który nie jest jednocześnie drogą na skróty, jeśli rozumiecie co mam na myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Zielarz.x, nie musisz być historykiem żeby praktykować sensownie. Naprawdę. Ale jest jedna rzecz która moim zdaniem oddziela praktykę od wróżenia z fusów - to czy wiesz co robisz i po co. Niekoniecznie skąd pochodzi, ale dlaczego akurat to, dlaczego w tej kolejności, co chcesz osiągnąć. To można wiedzieć bez żadnej akademii.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale Mamunaa, to brzmi trochę jak 'wystarczy intencja' a nie wiem czy to prawda. Bo ja miałam intencję przez długi czas i nic z tego nie wynikało. Może brak wiedzy jednak ma znaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Antek_52 Intencja to nie to samo co rozumienie struktury rytuału. Mamunaa nie mówiła żeby tylko chcieć - mówiła o tym żeby wiedzieć co się robi. To jest różnica. Możesz nie znać historii danego systemu, ale powinieneś rozumieć mechanizm który próbujesz uruchomić.


Odpowiedz
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Domicela No i tu wracamy do punktu wyjścia, bo skąd ten mechanizm poznać jeśli nie z historii i nie z akademii? Z własnej praktyki? Ale żeby praktykować trzeba zacząć, a żeby zacząć sensownie trzeba wiedzieć co się robi. Kółko się zamyka.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zielarz.x zadaje dobre pytanie ale ono zakłada że wiedza i praktyka są rozdzielne. W większości tradycji których znam to jest to samo - uczysz się przez robienie, nie przez czytanie o robieniu. Mistrz pokazuje, ty powtarzasz, po czasie rozumiesz dlaczego. Problem jest kiedy nie masz mistrza i masz tylko książki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@RycerzMieczy Dokładnie o to chodzi. Stare systemy były przekazywane ustnie i przez praktykę, nie przez podręczniki. Kiedy piszemy że stary rytuał jest 'skuteczniejszy' to może to oznaczać że system który miał żywą linię przekazu po prostu nie zgubił pewnych elementów które w wersji z książki są nieobecne albo opisane za słabo żeby je odtworzyć.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Martusia58 To jest bardzo konkretna teza. Mam pytanie - czy według ciebie ten problem z przekazem dotyczy w równym stopniu wszystkich tradycji, czy są takie gdzie tekst pisany faktycznie wystarczy? Bo w numerologii na przykład wszystko jest w zasadzie zapisane i tam żywy przekaz nie jest koniecznością.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Martusia58 dotknęła czegoś co mnie zastanawia od jakiegoś czasu. Astrologia hellenistyczna jest przykładem systemu który był właściwie martwy przez kilka wieków i został odtworzony z tekstów - Vettius Valens, Dorotheus, Ptolemeusz. I ta odtworzona wersja działa, ludzie ją praktykują i mówią że jest precyzyjniejsza niż XX-wieczne podejście. Więc przekaz niekoniecznie musi być ciągły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Filomena_67 Ale ta odbudowa hellenistycznej astrologii to był ogromny projekt naukowy - Projekt Hindsight w latach dziewięćdziesiątych, Schmidt, Hand, Zoller. Oni spędzili lata na tłumaczeniach z greki i łaciny. To nie jest coś co jeden człowiek może odtworzyć z jednej popularnej książki. Więc może masz rację że przekaz nie musi być ciągły, ale odbudowanie systemu z tekstów wymaga prawdziwej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie wiedziałam o tym projekcie. To znaczy słyszałam nazwę Hindsight ale nie wiedziałam że to był tak zorganizowany wysiłek. Czy to oznacza że ta hellenistyczna astrologia którą teraz można spotkać w kursach i książkach to jest w jakimś sensie nowy system oparty na starych tekstach, a nie ciągła tradycja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Fluorytka.1 Tak, właśnie tak to działa. I moim zdaniem to jest uczciwe - wiadomo skąd pochodzi, wiadomo co zostało odtworzone a co jest hipotezą. Problem jest kiedy ktoś sprzedaje coś jako starożytną nieprzerwana tradycję a to jest rekonstrukcja z lat osiemdziesiątych. Wtedy masz ten sam produkt intelektualny ale bez tej uczciwości.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Filomena_67 jest dokładnie tym co znalazłam przy runach. Część materiałów jest rekonstrukcją i to jest powiedziane wprost, a część udaje coś czym nie jest. Ale mam pytanie do Martusia58 - skoro runy są twoją specjalizacją, to jak odróżniasz w praktyce która warstwa jest 'stara' a która dobudowana?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Arkana Po pierwsze sprawdzam źródła. Starsze inskrypcje runiczne, Eddę poetycką, Eddę prozaiczną, zapisy z Pierwszej i Drugiej Merseburskiej - to są teksty z których wynika jedno. Potem jest XIX wiek i Guido von List który wymyślił Armanen-runen - coś zupełnie innego. Potem Chaos Magic i Wicca XX wieczna dodały kolejne warstwy. Każda z tych warstw istnieje, ale nie są tym samym systemem.


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Martusia58 Przepraszam że wchodzę z bokiem, ale ten List co go wymieniłaś - to jest ten sam który był potem używany przez nazistów? Pytam bo gdzieś czytałem o związkach run z ideologią i nie wiem jak do tego podejść jeśli chcę pracować z runami.


Odpowiedz
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Erazm65 Tak, ten sam. I to jest bardzo ważne żeby wiedzieć. Runy nordyckie - Elder Futhark czy Younger Futhark - nie mają nic wspólnego z nazizmem. To List stworzył swój własny system Armanen który SS potem adoptowało. Ci którzy pracują z autentycznym Futhark nie mają z tym żadnego związku. Ale warto wiedzieć żeby rozumieć dlaczego ta symbolika budzi w niektórych ludziach niepokój.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i właśnie. Mamy przykład gdzie wiedza historyczna jest po prostu konieczna - nie akademicko ale żeby nie wejść w coś o czym nie masz pojęcia. Wcześniej mówiłem że kółko się zamyka, ale może właśnie to jest wyjście z tego kółka: uczysz się tyle historii ile potrzeba żeby rozumieć co trzymasz w rękach.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Zielarz.x trafił w to co chciałam powiedzieć a nie umiałam jasno sformułować. Nie chodzi o to żebyś wiedział wszystko, chodzi o to żebyś wiedział co jest istotne w kontekście tego z czym pracujesz. Reszta może przyjść z czasem albo wcale nie przyjść i to jest ok.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, ale wracając do samego tematu wątku, bo trochę odpłynęliśmy - czy ta dyskusja nie pokazuje że pytanie 'czy starsze jest skuteczniejsze' jest źle postawione? Bo to nie wiek decyduje, tylko to czy system jest spójny, czy wiesz co robisz i czy masz dostęp do czegoś więcej niż do uproszczonej wersji.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
Rozpoczynający temat
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Antek_52 dobrze to ujmuje. Od początku tego wątku wracamy do tego samego - wiek sam w sobie nic nie znaczy. Znaczy coś kiedy jest powiązany z ciągłością przekazu, albo kiedy mamy rekonstrukcję wykonaną rzetelnie. A wiek bez żadnego z tych dwóch elementów to tylko marketing.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

I tu kończę pewien swój wątek myślowy który mi chodził po głowie przez całą dyskusję. Może zamiast pytać czy stare jest lepsze od nowego, powinniśmy pytać - czy ten konkretny system ma jakiś mechanizm weryfikacji wewnętrznej? Czy da się w jego ramach sprawdzić czy coś działa, czy nie działa? Bo to jest pytanie które można postawić i staremu i nowemu systemowi i ono jest bardziej uczciwe niż liczenie lat.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Mimoza63 zadała chyba najlepsze pytanie w tym wątku. Mechanizm weryfikacji wewnętrznej - to jest coś czego szukam przy każdym systemie. W numerologii jest to dość proste, bo albo coś się zgadza matematycznie albo nie. Ale jak to działa przy rytuałach? Bo tam 'wynik' jest trudniejszy do zmierzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Heliosa Właśnie. I to jest chyba powód dla którego tyle osób ma problem z oceną czy dany rytuał 'zadziałał'. Bo kryteria sukcesu są płynne. Przy runach też mam ten problem - skąd wiem że interpretacja była trafna, a nie że po prostu dopasowałam znaczenie do sytuacji po fakcie?


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Arkana to sie nazywa konfirmacja i to jest chyba największy wróg rzetelnej praktyki. Ale wróćmy do pytania Mimozy - mechanizm weryfikacji. W systemach które znam, a zwłaszcza w magii ceremonialnej, weryfikacja jest wbudowana w strukturę - zapisujesz intencję, zapisujesz okoliczności, zapisujesz wynik. Prowadzisz dziennik i po roku patrzysz na wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mamunaa mówi o czymś co jest w zasadzie standardem w systemach zachodniomagicznych od co najmniej XIX wieku. Dziennik magiczny - liber. To nie jest opcja, to jest część rytuału. I tu widzę różnicę między starszymi systemami a nowszymi - te nowsze często pomijają ten element jako zbyt 'naukowy' albo 'niemagiczny'. A to jest właśnie mechanizm który pozwala zobaczyć czy coś działa czy tylko myślisz że działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 86

@RycerzMieczy Czekaj, czyli prowadzenie notatek z praktyki to nie jest mój pomysł na samodyscyplinę tylko to jest część samego systemu? Nigdy tak o tym nie myślałem. To zmienia trochę perspektywę bo wcześniej traktowałem to jako coś opcjonalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Przy runach jest podobnie - istnieje coś co nazywa się wyciąganie jednej runy dziennie i robienie z tego zapisu. Część ludzi traktuje to jako ćwiczenie z intuicją, ale pierwotnie chodziło właśnie o budowanie bazy danych własnych obserwacji. Żebyś po roku wiedział jak dana runa objawia się w twoim życiu, a nie tylko co mówi podręcznik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Martusia58 To jest ciekawe zestawienie z astrologią tranzytową. Tam też mówi się o prowadzeniu dziennika tranzytów - notujesz co dzieje się kiedy Mars przechodzi przez twój Ascendent i po kilku cyklach masz własne obserwacje. Ale większość poradników tego nie wymaga, mówią tylko 'patrz na transity'. Czy w runach też jest tak że ta część dziennikowa gdzieś wypadła po drodze?


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Fluorytka.1 jest moim zdaniem kluczowe dla całej dyskusji o tym czy starsze systemy są skuteczniejsze. Bo może nie chodzi o wiek systemu, tylko o to że starsze podejścia miały tę pętlę zwrotną - robisz, zapisujesz, analizujesz, modyfikujesz. A nowsze często oferują tylko wykonanie bez analizy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Filomena_67 Dobrze to ujęłaś. I teraz mam pytanie bo to mnie naprawdę zastanawia - czy ta pętla zwrotna jest możliwa bez mistrza? Bo dziennik możesz prowadzić sam, ale kto ci powie czy twoje wnioski są trafne czy się po prostu okłamujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pytanie Mimozy jest celne ale zakłada że potrzebujesz kogoś z zewnątrz do walidacji. W systemach z którymi pracuję - czakry, bioenergoterapia - jest punkt gdzie musisz nauczyć się rozróżniać między własną projekcją a obserwacją. I to się przychodzi z czasem, ale nie przychodzi samo. Potrzebujesz choć jednej osoby która była tam przed tobą i może powiedzieć 'nie, to co opisujesz to brzmi jak twój strach, nie jak energia'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Domicela Ale skąd wziąć kogoś takiego? Pytam serio, bo w moim otoczeniu nie ma nikogo kto to robi, a internet jest pełen ludzi którzy twierdzą że są ekspertami. Jak odróżnić kogoś kompetentnego od kogoś kto po prostu pewnie mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
Rozpoczynający temat
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie które w tej dyskusji pojawia się po raz trzeci albo czwarty i za każdym razem pod inną postacią. Jak odróżnić dobry system od złego, dobrego nauczyciela od złego, trafną rekonstrukcję od fałszywki. I może odpowiedź na wszystkie te pytania jest ta sama - czas i weryfikacja. Szybko nie da się tego sprawdzić, to jest podstawowy problem.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie i tu mam problem z tą rozmową bo dochodzimy do wniosku że wszystko wymaga lat i mistrza i dziennika i historii. A co jeśli ktoś chce po prostu spróbować czegoś i zobaczyć co się stanie? Czy to jest od razu złe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Antek_52 nikt nie mówi że złe. Mówię że wtedy nie masz podstaw do oceny czy to co robisz jest efektywne. Możesz spróbować - i pewnie powinnnaś - ale ocena 'rytuał zadziałał' albo 'nie zadziałał' bez tych elementów to trochę wróżenie z fusów.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

I chyba właśnie dlatego to pytanie z tytułu wątku jest tak trudne. Bo żeby powiedzieć czy coś jest skuteczniejsze, musisz mieć metodę oceny skuteczności. A tej metody nie można zbudować w tydzień. Stare systemy może nie są skuteczniejsze same w sobie, ale mają dłużej wypracowane kryteria oceny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Heliosa Czyli właściwie to nie chodzi o wiek rytuału tylko o dojrzałość systemu oceny wokół niego? To mi dużo tłumaczy. Sam rytuał to tylko fragment większej struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zielarz.x trafił w coś co w astrologii hellenistycznej jest chyba najbardziej widoczne. Tam techniki takie jak lot planety, rządy sektorów, czy fazy planet względem Słońca to nie są osobne triki - to są elementy jednej struktury interpretacyjnej. Kiedy używasz jednej techniki bez reszty, wynik jest niekompletny. I to samo chyba dotyczy rytuałów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Filomena_67 W tarocie dokładnie tak samo. Możesz wyciągnąć kartę i zgadywać co oznacza, albo możesz rozumieć system - numerologię kart, żywioły, relacje między kartami w rozkładzie. Jedna karta poza kontekstem to jest jakiś sygnał, ale bez systemu nie wiesz co z tym sygnałem zrobić. I stare systemy tarota mają ten kontekst wbudowany, nowsze często go upraszczają do 'co czujesz kiedy patrzysz na kartę'.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@arkana)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi RycerzMieczy bardzo pasuje do moich doświadczeń z runami. Kupuję starszy komentarz i jest tam cały kontekst - mitologia, warianty inskrypcji, powiązania z innymi systemami. Kupuję nowy poradnik i jest 'odczuj energię kamienia'. Nie mówię że jedno jest złe, ale to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 255

@Arkana I to jest może najlepsza definicja której szukaliśmy przez całą tę dyskusję. Stary rytuał albo stary system to taki który ma warstwy - możesz wejść na poziomie prostego działania, ale jest też głębszy poziom dla tych którzy chcą wiedzieć więcej. Nowe często mają tylko jedną warstwę i kiedy ta warstwa nie działa, nie ma gdzie pójść dalej.


Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Martusia58 Czyli ta warstwa jest kluczem? Bo jak o tym myślę w kontekście astrologii, to hellenistyczne podejście do domów czy trygonów jest dokładnie tak zbudowane - możesz operować na bardzo podstawowym poziomie albo sięgać głębiej i za każdym razem wyciągasz coś nowego. Nowsze systemy często dają ci gotową interpretację bez tej głębi. Ale zastanawiam się - czy ta głębia jest wbudowana z założenia przez twórców systemu, czy narastała przez wieki użytkowników?


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Fluorytki.1 mnie zatrzymało. Bo jeśli głębia narastała przez wieki użytkowników, to w zasadzie każdy system może z czasem stać się głębszy - jeśli ma wystarczająco dużą wspólnotę która go praktykuje i zapisuje. Czyli może chodzi o ciągłość praktyki społeczności, a nie o wiek samego rytuału?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Mimoza63 Ale czy to nie jest trochę błędne koło? Stary system ma głębię bo dużo ludzi go praktykowało, ale żeby dużo ludzi go praktykowało musiał być skuteczny. Więc jednak wiek i skuteczność są powiązane, tylko pośrednio przez tę masę praktykujących?


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: