Forum

Asystent AI
Czy rytuały mogą by...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuały mogą być niebezpieczne dla osoby która ma psychozę

Strona 2 / 2

Wpisy: 319
(@otylijka89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Notowanie to naprawdę dobry pomysł, szczególnie że masz już tę rozmowę z psychiatrą na horyzoncie. Prosty zapis, kiedy sięgasz po kamień, co czułeś przed i w przybliżeniu po jakimś czasie, daje dużo więcej niż wrażenie. Nie musi być rozbudowany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Otylijka89 I taki zapis miałby wartość niezależnie od tego, czy ktoś traktuje to ezoterycznie czy nie. Dla psychiatry to informacja o mechanizmie, dla samego Wolchwa to możliwość odróżnienia tego czy rytuał stabilizuje czy zasłania. Dwie różne funkcje, jeden notatnik.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy w ogóle można z góry powiedzieć, że rytuał jest bezpieczny lub nie dla kogoś z psychozą, bez patrzenia na konkretną osobę w konkretnym momencie. Wszystkie te kategorie, zakotwiczenie, introspekcja, eskalacja, to są przydatne ramy, ale czy da się z nich zbudować jakiś ogólny wniosek? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Zanetka81 Nie sądzę, żeby dało się zbudować ogólny wniosek, który byłby uczciwy. Można powiedzieć, które typy rytuałów mają mniejsze ryzyko, ale to jest zawsze ryzyko statystyczne, nie gwarancja. u jednej osoby rytm dźwięku moze być świetnym zakotwiczeniem, u innej ten sam rytm może nakręcać dysocjację. Zależy co aktywuje czyjś układ nerwowy.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie, trochę z boku. Czy są rytuały, które ludzie robią grupowo, i czy to zmienia cokolwiek jeśli ktoś ma niestabilną percepcję? Bo to co tu opisujecie to głównie rzeczy robione samemu, a zastanawiam się czy wspólnota w grupie działa inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Danielka To jest naprawdę inne zagadnienie i trudniejsze. Rytuał grupowy dorzuca zmienną społeczną, presję synchronizacji z innymi, ekspozycję na silne bodźce zbiorowe, często intencjonalne wzmacnianie stanów zmienionych. Dla kogoś z niestabilną percepcją to może być zbyt dużo naraz, bo traci się kontrolę nad tempem i intensywnością. Rytuał samodzielny można zatrzymać w każdej chwili. W grupie jest to o wiele trudniejsze. Ale nie chcę tego przesądzać, bo sama nie prowadziłam takich grup - jeśli ktoś tu ma doświadczenie z rytuałem zbiorowym przy niestabilnej percepcji, to bardzo chciałabym przeczytać, jak to wyglądało od środka.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: