Forum

Asystent AI
Czy można wykonywać...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy można wykonywać rytuały na rzecz kogoś bez jego wiedzy

Strona 1 / 5

Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Siedzę od jakiegoś czasu z tym pytaniem i nie wiem, czy mam rację, czy kompletnie odpływam. Chodzi o to, czy w ogóle można robić rytuał dla kogoś bliskiego, kto o tym nie wie. Mówię o zwykłej intencji zdrowotnej, nie o żadnych miłosnych. Moja mama jest od jakiegoś czasu w kiepskiej formie, nie sypiam z tym spokojnie. I zastanawiam się, czy sama intencja, żeby jej było lepiej, ma jakąś wagę, czy potrzebna jest jej świadoma zgoda. Bo z jednej strony wierzę, że intencja coś znaczy, z drugiej coraz częściej słyszę, że bez wiedzy i przyzwolenia osoby to wchodzenie na cudzą energię. Nie wiem, co o tym myślicie.


Odpowiedz
212 odpowiedzi
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To jest temat, który wraca co jakiś czas i zawsze kończy się tym samym podziałem. Jedni mówią, że intencja wystarczy, inni że zgoda jest konieczna. Ja mam swoje zdanie, ale zanim je powiem, chciałbym zapytać, co konkretnie miałaś na myśli przez 'wchodzenie na cudzą energię'. Bo to sformułowanie można rozumieć bardzo różnie i od tego zależy, gdzie w ogóle leży problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Faddi Chodziło mi o to, że jeśli ktoś ma swoją ścieżkę, swój sposób przeżywania choroby, i ja w to wchodzę bez pytania, to może nie chcieć tej interwencji. Nawet jeśli tego nie wie. Mama jest wierząca na swój sposób, ale nie ezoteryczny. I zastanawiam się, czy mój rytuał dla niej to w ogóle coś, co by zaakceptowała gdyby wiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Moim zdaniem tu nie ma żadnego dylematu. Jeśli intencja jest czysta i nie próbujesz niczego narzucić, tylko życzysz komuś zdrowia, to nie różni się niczym od modlitwy. Ludzie od zawsze modlili się za innych bez ich wiedzy i nikt tego nie kwestionował. Rytuał to tylko inna forma tej samej intencji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Wieslawka63 Ale czy na pewno to takie samo? Bo modlitwa to prośba skierowana gdzieś wyżej, a rytuał to już konkretne działanie energetyczne, które teoretycznie ma coś uruchomić. To trochę inna mechanika, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, to co mówi Jarzebina wydaje mi się kluczowe. Modlitwa i rytuał to nie to samo jeśli chodzi o intencję sprawczą. W rytuałach, szczególnie tych bardziej rozbudowanych, zakładamy że coś aktywnie wpływamy na rzeczywistość albo na pole energetyczne kogoś. I tu pojawia się pytanie o zgodę. Nie wiem czy słyszeliście o koncepcji z tradycji wicca, że każda interwencja w cudzą wolę, nawet z dobrą intencją, niesie konsekwencje dla wykonującego. To nie jest kwestia moralna, ale energetyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam pytanie może trochę z boku, ale czy ktoś w ogóle próbował zapytać osobę, dla której chciał zrobić rytuał? I jak to wyglądało? Bo wyobrażam sobie, że to może być dziwna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Akurat robiłem kiedyś rytuał zdrowotny dla kolegi, który o tym wiedział. Sam poprosił, choć był sceptyczny. I wiecie co? Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale faktycznie poczuł się lepiej po kilku tygodniach. Ale tu ważna różnica, on chciał, nawet jeśli nie do końca wierzył. A to chyba zminia postać rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fasolkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Wrozbiarz58 A jak długo czekałeś na efekty? Bo to 'kilka tygodni' brzmi długo. Pytam bo sama się zastanawiałam nad czymś podobnym dla kogoś z rodziny i myślałam że to działa szybciej.


Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Fasolkaa Nie ma jakiegoś terminu, to nie jest zamówienie kurierskie 🙂 Poza tym on miał poważniejszy problem zdrowotny, więc kilka tygodni to i tak niewiele. Ale wracając do tematu, bo myślę że pytanie o czas to trochę obok sedna, zgoda osoby to nie tylko kwestia etyczna. To też może wpłynąć na skuteczność, bo świadome przyjęcie czegoś jest inne niż gdy to przychodzi bez wiedzy odbiorcy.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Mam notatki z kilku różnych podejść do tego tematu i powiem szczerze, że nie ma jednej odpowiedzi. W tradycji ceremonialnej zgoda jest wymagana formalnie. W szamanizmie bywa inaczej, tam intencja uzdrowiciela i połączenie z duchem osoby mogą wystarczyć. Ale w obu przypadkach zakłada się, że wykonujący bierze na siebie jakiś rodzaj odpowiedzialności. Więc pytanie nie brzmi 'czy można', tylko 'co bierzesz na siebie'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Stachu07 To mnie trochę zatrzymało. Co masz na myśli przez 'bierzesz na siebie'? Że jeśli coś pójdzie nie tak, to energetycznie to na mnie? Czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Różnie to opisują różne tradycje. Część mówi o tym, że przejmujemy część karmicznego ciężaru osoby, gdy działamy bez jej wiedzy. Inne podejście mówi po prostu, że intencja bez zgody może być odrzucona przez pole energetyczne odbiorcy i wrócić do nas. Nie twierdzę, że tak jest na pewno, bo tego nie wiem. Ale warto mieć to z tyłu głowy zanim się zacznie.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ktoś wie jak to jest z perspektywy czakr? Bo zawsze słyszałam, że ingerencja w pole energetyczne kogoś bez zgody może zaburzyć jego czakry, szczególnie sercową. Nie wiem czy to jest potwierdzone gdzieś konkretnie, czy to tylko teoria, którą gdzieś usłyszałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Romcia86 Pole energetyczne ma własną inteligencję, to znaczy samo odrzuca to, czego nie potrzebuje albo czego nie chce. Więc nawet jeśli ktoś zrobi rytuał z dobrą intencją, to ciało energetyczne odbiorcy i tak może po prostu nie wpuścić tej energii. W takim razie pytanie o szkodliwość odpada, bo nic po prostu nie dociera.


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Wieslawka63 Ale skąd wiesz, że tak działa? Bo to brzmi logicznie, ale nie wiem na czym to opierasz. Słyszałam różne rzeczy na ten temat i akurat ta wersja o 'odrzucaniu' nie jest wcale powszechna.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Tu się zgadzam z Jarzebina. Koncepcja o tym, że pole energetyczne samo 'decyduje' co przyjąć jest dość specyficzna i pochodzi z konkretnych nurtów. Nie można jej traktować jak ogólnej zasady. Są tradycje, które zakładają odwrotnie, że właśnie dlatego zgoda jest tak ważna, bo bez niej można coś rzeczywiście zakłócić.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach jednocześnie. Jedno to pytanie etyczne, czy mam prawo, drugie to pytanie praktyczne, czy to zadziała i jakie konsekwencje poniosę. I te dwie kwestie często się miesza w takich dyskusjach. Leokadia, jak Ty do tego podchodzisz? Co jest dla Ciebie większym zmartwieniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Faddi Szczerze? Chyba bardziej etyczne. Nie chcę zrobić czegoś, czego mama by nie chciała. Ale jednocześnie widzę że jej nie jest dobrze i siedzenie z założonymi rękami jest dla mnie trudne. Więc szukam jakiegoś rozwiązania, które nie przekracza tej granicy.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

A może da się zrobić coś co nie jest bezpośrednią interwencją w jej pole, tylko jakimś rodzajem prośby kierowanej do wyższych sił? Zakładam, że to inaczej działa niż bezpośredni rytuał energetyczny. Bo wtedy to nie Ty decydujesz, tylko zostawiasz to czemuś większemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Walentynka Właśnie to mnie też nurtuje. Czy prośba do wyższych sił to nadal rytuał, czy już coś innego? Bo jeśli zapalam świecę i mówię 'proszę, niech jej będzie lepiej', to czy to jest rytuał, czy modlitwa, czy coś pomiędzy? Gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że granica między prośbą a rytuałem leży w tym, czy nadajesz temu jakąś strukturę i intencję sprawczą. Modlitwa to oddanie sprawy. Rytuał to bardziej aktywne działanie, nawet jeśli jest subtelne. Ale to nie jest zero-jedynkowe i chyba każdy ma tu swoją definicję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Faddi No ale jeśli ta granica jest tak płynna, to właściwie każde życzenie wypowiedziane z intencją mogłoby być rytuałem. Czy to nie rozmydla całego pytania, które Leokadia postawiła? Bo jeśli wszystko jest rytuałem, to pytanie o zgodę traci sens.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie traci. Właśnie dlatego, że granica jest płynna, pytanie o zgodę staje się tym ważniejsze. Im bardziej świadomie i strukturalnie działasz, tym bardziej wchodzisz w czyjąś przestrzeń. I wtedy zgoda ma znaczenie niezależnie od tego, jak to nazwiesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Caroletta Ale powiedz mi, jak miałabyś uzyskać zgodę od kogoś kto w ogóle nie wierzy w energię i rytuały? Bo to jest właśnie sytuacja Leokadii. Zapytasz mamę 'czy mogę zrobić dla ciebie rytuał?' i ona spojrzy na ciebie jak na kogoś z innej planety. To nie zawsze jest opcja.


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie to mnie hamuje. Gdybym mogła po prostu zapytać, nie byłoby żadnego dylematu. Ale mama jest osobą, która z uprzejmości powie 'rób sobie co chcesz' i jednocześnie pomyśli, że to jakieś dziwactwo. Więc ta zgoda byłaby fasadowa, a nie prawdziwa.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie ten problem ze zgodą w kontekście różnych światopoglądów. W tradycjach ceremonialnych zgoda dotyczy wspólnoty, w której wszyscy rozumieją co się dzieje. Kiedy jedna strona nie ma pojęcia o ramach działania, pojęcie zgody robi się naprawdę skomplikowane.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak to jest z modlitwą wstawienniczą w kościele? Bo tam też ludzie modlą się za innych bez pytania ich o zgodę, i nikt specjalnie nie widzi w tym problemu. Zastanawiam się, czy to naprawdę jest tak różne od rytuału zdrowotnego z dobrą intencją. Może problem polega bardziej na tym, jak to nazywamy niż na tym, co robimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Romcia86 To jest dobre pytanie, ale myślę że różnica polega na tym, że modlitwa jest zakorzeniona w powszechnie rozumianym kontekście kulturowym. Nawet jeśli ktoś nie wierzy, rozumie mechanizm. Rytuał energetyczny to już wchodzimy w bardziej niszowe ramy, które druga osoba może po prostu odrzucić jako koncepcję.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam sie z Jarzebina, ale dodam tylko że kontekst kulturowy tez sie zmienia. Jeszcze kilka pokoleń wstecz modlitwa wstawiennicza była oczywistoscia, a teraz dla części ludzi to równie dziwne co rytuał energetyczny. Więc może ten argument nie jest tak mocny jak się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

To może wróćmy do pytania Leokadii, bo trochę odpłynęliśmy. Ona się zastanawia co konkretnie można zrobić, żeby nie przekraczać granicy. I ta propozycja Walentynki o prośbie do wyższych sił wydaje mi się jakimś wyjściem. Czy ktoś coś takiego próbował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Honorek Właśnie o to mi chodziło. Bo zakładam, że jeśli kierujesz prośbę i dajesz jej wolność do przyjęcia lub odrzucenia przez coś poza tobą, to nie narzucasz niczego bezpośrednio. Ale nie wiem czy to działa tak samo, czy to tylko takie wewnętrzne usprawiedliwienie żeby poczuć się lepiej z tym co robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Uczciwe. To ostatnie co powiedziałaś, o wewnętrznym usprawiedliwieniu, to jest coś, o czym mało kto mówi wprost. Dużo dyskusji o zgodzie w kontekście rytuałów to de facto dyskusja o tym, jak my sami chcemy się czuć z tym działaniem. A to jest zupełnie inne pytanie niż to, co faktycznie wpływa na odbiorcę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Faddi Masz rację i to jest ważne rozróżnienie. Pytanie 'czy mam prawo' i pytanie 'czy będę czuła się z tym dobrze' to dwie osobne kwestie. I obie są ważne, ale nie można ich mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Jest jeszcze trzecia kwestia, którą pomijamy. Pytanie 'czy to w ogóle cokolwiek zrobi'. Bo jeśli ktoś kompletnie nie jest otwarty na przyjęcie czegokolwiek, czy to energetycznie, czy w jakikolwiek inny sposób, to może efekt jest po prostu zerowy. I wtedy cały dylemat etyczny jest trochę abstrakcyjny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Stachu07 Ale czy to znaczy, że jak nie wiemy czy zadziała, to możemy robić wszystko bo konsekwencje są niepewne? To trochę dziwna logika. Tak samo można by powiedzieć, że skoro nie wiemy czy ktoś ucierpi, to możemy zaryzykować.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Romcia ma racje, ten argument ze skutecznością nie zamyka dylematu etycznego. Intencja i działanie mają znaczenie niezaleznie od efektu. Inaczej każdy mógłby robić co chce i mówic 'nie wiem czy zadziałało wiec co za różnica'.


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wróciłam tu po przerwie i czytam te posty. Myślę, że to co Faddi powiedział o usprawiedliwieniu, to trochę o mnie. Bo szczerze, może część tego dylematu to właśnie moje szukanie spokoju sumienia, a nie realna analiza tego, co jest dobre dla mamy. Ciężko to przyznać, ale chyba tak jest.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest naprawdę uczciwe z twojej strony, że to piszesz. I myślę że właśnie ta świadomość intencji, czyli po co ja to właściwie robię, czyja potrzeba jest tu ważniejsza, jest ważniejsza niż jakikolwiek rytuał. Pytanie, i zadaję je serio, czy można w ogóle zrobić coś dla kogoś, co byłoby czysto bezinteresowne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Jarzebina Można, ale to jest rzadkość. W praktyce większość działań dla innych ma w sobie komponent własnej potrzeby. Chcemy żeby bliskim było lepiej, bo nam jest z tym lepiej. I nie ma w tym nic złego, ale warto to widzieć. Leokadia, myślę że właśnie to, że zadajesz sobie te pytania, mówi samo za siebie.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Wieslawka63 To co napisałaś na końcu, że sama świadomość tego jest już czymś, to mnie zatrzymało. Bo jak to rozumieć praktycznie? Że wystarczy wiedzieć, że się coś robi dla siebie, i już to oczyszcza intencję? Czy wręcz przeciwnie, ta wiedza powinna nas powstrzymać?


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Nie sądzę, że wiedza o własnych motywach oczyszcza czy obciąża intencję automatycznie. To jest bardziej kwestia tego, co z tą wiedzą robisz. Możesz wiedzieć, że chcesz się poczuć lepiej robiąc coś dla mamy, i mimo to decyzja o tym działaniu może być uczciwa. Problem jest wtedy, kiedy ta samoświadomość znika i zostaje sama racjonalizacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Faddi Ale jak odróżnić racjonalizację od uczciwej intencji? To brzmi łatwo w teorii, a w praktyce chyba każdy uważa, że jego intencja jest ta uczciwa.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Caroletta Szczerość, nie mam na to dobrej odpowiedzi. Intuicyjnie myślę, że uczciwa intencja to taka, przy której nie musisz się przekonywać że jest uczciwa. Ale to też może być za proste.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Leokadia napisała coś, co mnie nie daje spokoju, że zgoda mamy byłaby fasadowa. I to jest chyba clue całej rozmowy. Bo właściwie pytanie nie jest o to, czy rytuał jest dopuszczalny bez wiedzy drugiej osoby, tylko o to, czy zgoda wymuszona kontekstem jest w ogóle zgodą. I to jest problem znacznie szerszy niż ezoteryka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Jarzebina Właśnie. I to się pojawia w wielu sytuacjach poza rytuałami. Ktoś mówi 'tak' bo nie chce robić przykrości, a nie dlatego że naprawdę się zgadza. Czy taka zgoda cokolwiek zmienia? Leokadia, jak myślisz o tym teraz, po tym co napisałaś wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Myślę, że taka zgoda to bardziej forma uprzejmości niż realna decyzja. I właśnie dlatego pytanie mamy nie ma sensu, bo dostanę zgodę, która nie będzie niczym. Zostaje mi albo działanie bez wiedzy mamy, albo niedziałanie. I zastanawiam się, czy istnieje jakaś trzecia opcja, której jeszcze nie wzięłam pod uwagę.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: