Forum

Asystent AI
Co zrobić, gdy rytu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co zrobić, gdy rytuał wymaga składników trudnych do zdobycia

Strona 1 / 3

Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki problem i nie wiem jak go ugryźć. Trafiłam na opis rytuału oczyszczającego, który wymaga białego szałwii (sage) i konkretnego gatunku cedru - nie tego zwykłego, co leci w kadzidłach, tylko cedr wirginijski, Juniperus virginiana. Nigdzie w Polsce tego nie ma w sprzedaży jako surowiec do rytuałów. W sklepach ezoterycznych jest albo szałwia pospolita ogrodowa, albo jakieś mixy, gdzie nawet nie wiadomo co jest w środku. Zastanawiam się czy w takim przypadku po prostu szukać zamiennika, czy lepiej poczekać i zamówić z zagranicy, albo może w ogóle rytuał traci sens bez oryginalnych składników? Znacie się na tym?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 183
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

To zależy w dużej mierze od tego skąd pochodzi ten rytuał i w jakim systemie działa. Biała szałwia to tradycja rdzennych Amerykanów, smudging - tam naprawdę ma znaczenie konkretny gatunek, bo chodzi o Salvia apiana, nie byle jaką szałwię z ogródka. Natomiast jeśli ktoś przepisał ten rytuał i wrzucił do książki jako "uniwersalny", to niekoniecznie trzyma się oryginalnych założeń. Skąd pochodzi ta instrukcja którą masz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Zenobia95 Z angielskiej książki, coś o ceremonialnym oczyszczaniu przestrzeni, tam autor powołuje się wprost na tradycje Cherokee i Lakota. Też mnie to trochę drapie, że ktoś to tak po prostu wyciągnął z kontekstu i opakował jako poradnik. Ale zostańmy przy moim problemie - jeśli nie mam tych konkretnych roślin, to co?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Sprawa jest bardziej złożona niż się wydaje. W tradycjach rdzennych Amerykanów biała szałwia jest jednym z czterech świętych roślin, obok cedru, słodkiej trawy i tytoniu. Każda z nih ma inne przypisanie i inne działanie w kontekście ceremonialnym. Cedrus virginiana jest używany głównie jako element ochronny i zakorzeniony - jego dym ma inaczej ukierunkowane działnaie niż np. żywica. Natomiast żywica sosnowa z sosny zwyczajnej, Pinus sylvestris, którą bez problemu możesz zebrac samodzielnie, ma bardzo zbliżony profil w europejskich tradycjach oczyszczających. Pytanie tylko czy chcesz robić rytuał w tamtym systemie, czy możesz go przenieść w coś, co ma korzenie tu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Arnold59 Zatrzymałabym się tutaj przy tym co powiedziałeś o przenoszeniu do innego systemu. eh, bo to brzmi rozsądnie, ale mam wrażenie że często ludzie mieszają potem tradycje i wychodzi coś, co nie należy nigdzie. Jak to zwykle działa w praktyce - czy jest jakaś zasada co do tego, które elementy można zamieniać a których nie?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie mam zapisane w notatnikach kilka podejść do tego tematu bo sama się tym zajmowałam. W tradycji hoodoo na przykład zamienniki są wbudowane w system od samego początku - tam jest coś, co nazywa się "doctrine of signatures", czyli rośliny o podobnym wyglądzie, zapachu lub właściwościach mogą spełniać podobną funkcję. oj, to nie jest wymysł nowożytnych praktyków, to stara zasada. Natomiast w systemach ceremonialnych, szczególnie rdzennych, jest odwrotne podejście - substytut może po prostu nie zadziałać albo co gorsza zostać odebrany jako brak szacunku dla tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Trochę sceptycznie podchodzę do całego założenia, że bez konkretnej rośliny z konkretnego miejsca na świecie "coś nie zadziała". Bo to by oznaczało, że przez ostatnie tysiące lat Europejczycy nie mogli przeprowadzać żadnych skutecznych rytuałów oczyszczających, bo nie mieli dostępu do białej szałwii. Jakoś mi to nie leży.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Sliwkowaa I masz trochę racji, bo Europejczycy mieli własne systemy, z werbeą, rumiankiem, zielem dziurawca, żywicą. Problem pojawia się kiedy ktoś bierze rytuał z jednego systemu i chce go wykonać wyrywkowo, bez reszty kontekstu 😀 Wtedy pytanie o składniki jest akurat najmniejszym problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie. I tu jest sedno, które umyka w tej rozmowie. Ksawera pyta co zrobić gdy nie ma składnika, ale właściwie wcześniej warto zadać sobie pytanie: czy ten konkretny rytuał z tej konkretnej tradycji jest w ogóle tym czego szukam? Bo jeśli chodzi o oczyszczenie przestrzeni, to mamy w Europie całkiem bogatą bazę. Juniper communis, czyli jałowiec pospolity, był od wieków używany do okadzania w tradycjach słowiańskich, bałtyjskich, germańskich. I rośnie w Polsce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Wizjonerka To jest dobry punkt. Ale moje pytanie jest chyba szersze niż tylko moja konkretna sytuacja - co ogólnie robić kiedy rytuał wymaga czegoś niedostępnego? Czy są jakieś zasady? ojej, czy to zawsze kwestia "wybierz inny rytuał"?


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Zasada jest prosta - intencja jest ważniejsza niż składnik. Składniki to tylko nośniki energii, więc jeśli wiesz co chcesz osiągnąć i skupisz się na tym, to zamiennik zadziała równie dobrze. W świecie ezoterycznym substytucje są standardem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Donatek.pl Nie zgadzam się z takim uproszczeniem, przepraszam 🙂 Intencja jest ważna, ale powiedzenie, że "wszystko można zamienić bo intencja wystarczy" rozmywa sens całego systemu. Jeśli tak, to po co w ogóle są przepisy rytuałów? Po co konkretne godziny, fazy księżyca, konkretne przedmioty? To nie jest tylko nośnik - to część struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Zresztą nawet w ramach jednej tradycji są substytucje lepsze i gorsze. W grimuarach ceremonialnych, takich jak Key of Solomon, jest wiele miejsc gdzie podano alternatywy - i to nie dlatego, że intencja wystarczy, ale dlatego, że autorzy rozumieli, że praktyk może nie mieć dostępu do wszystkiego. Kwestia jest taka żeby wiedzieć jaka jest FUNKCJA danego składnika, a nie tylko jego nazwa. Czy cedr w tym rytuale służy jako element ochronny, czy jako "brama", czy oczyszczający? Od tego zależy co może go zastąpić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Bernadetka00 To jest chyba najkonkretniejsza odpowiedź w tym wątku. Ale skąd praktyk ma wiedzieć jaką funkcję pełni składnik jeśli instrukcja tego nie mówi? Bo Ksawera ma chyba ten problem - opis rytuału nie tłumaczy "dlaczego ten cedr", tylko mówi "weź cedr".


Odpowiedz
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Andromedka_W Dokładnie tak. Autor napisał żeby użyć tego konkretnego gatunku i tyle. Żadnego uzasadnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to tu jest problem z samą książką, nie z rytuałem. oj tam, dobra dokumentacja praktyki zawsze powinna tłumaczyć funkcję składnika. jeśli tego nie ma, to albo autor sam nie wiedział dlaczego, albo napisał dla kogoś kto już to wie. Cedr wirginijski w tradycjach rdzennoamerykańskich to przede wszystkim ochrona - jego zapach jest uważany za odstraszający negatywne energie i duchy. Masz w Polsce jałowiec, który w słowiańskich i bałtyjskich tradycjach pełnił identyczną funkcję i jest znacznie bardziej "zakorzeniony" tutaj geograficznie.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Też się spotkałam z tym problemem, tyle że u mnie było inaczej - rytuał wymagał ziemi z konkretnego miejsca, cmentarza w stanie Luizjana. Tak dosłownie. W hoodoo duzo pracuje się z ziemią z konkretnych lokacji każda ma inne właściwości. To jest coś czego po prostu nie zamówisz przez internet i żaden zamiennik tego nie zastąpi jeden do jednego. W tamtym przypadku zdecydowałam się szukać lokalnego odpowiednika - ziemi z miejsca o podobnym "charakterze". Nie weim czy to był dobry wybór, ale innego nie miałam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Monisia76 I jak, miałaś poczucie że zadziałało?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Sliwkowaa Ciężko powiedzieć w przypadku oczyszczania, bo efekty nie są zawsze oczywiste. Natomiast samo przygotowanie - szukanie odpowiedniego miejsca, zbieranie ziemi świadomie - było dla mnie ważną częścią rytuału. no ale, Może to naiwne, ale miałam wrażenie że przez to całe działane weszłam w kontakt z czymś lokalnym zamiast udawać że jestem w innym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Monisia opisuje jest bardzo bliskie temu co słyszałam o genius loci - duchach miejsca. W wielu tradycjach europejskich uważano, że rytuał powinien być zakorzeniony w konkretnym miejscu geograficznym i tamtejszych siłach. Przenoszenie elementów z drugiego końca świata bez kontaktu z lokalnymi odpowiednikami może po prostu "nie trafić w rejestr" tego miejsca. To nie jest argument przeciwko zagranicznym systemom, ale argument za tym żeby szukać lokalnych mostów.


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to wychodzi mi z tej rozmowy taki kierunek: zamiast kombinować z zamówieniem przez internet, poszukaj lokalnego odpowiednika który pełni tę samą funkcję. Jałowiec do ochrony żywica sosnowa do oczyszczenia. Mam to rozumieć tak?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta rozmowa doszła do miejsca, gdzie każdy mówi trochę coś innego i trochę to samo. Ksawera pyta o konkretną zasadę, ale chyba nie ma jednej zasady - jest kilka różnych podejść i każde z nich działa inaczej w zależności od tradycji. Jałowiec do ochrony, sosnowa żywica do oczyszczenia - tak, to jest jeden z możliwych kierunków, ale tylko jeśli rytuał pochodzi z kręgu europejskiego albo północnoamerykańskiego. Jeśli instrukcja jest np. z cajun magic albo hoodoo, to logika zamienników jest inna 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Andromedka_W A skąd w ogóle wiadomo z jakiego kręgu pochodzi rytuał jeśli autor nie podał źródła? Bo to jest chyba problem z połową poradników - piszą "rytuał oczyszczający" i tyle, zero kontekstu.


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Monisia76 Z treści, ze składników, z symboliki. Jeśli w rytuale jest mowa o ziemi z rozstaju dróg, o monetach zostawianych na skrzyżowaniu albo o pracy z duchami przodków, to mamy hoodoo albo coś pokrewnego. Jeśli jest słońce, planeta, godzina planetarna i kamień szlachetny - to ceremonial. Jeśli są tylko zioła i księżyc - to może być cokolwiek, ale raczej folk magic. To trochę jak z rozpoznawaniem gatunku muzyki po instrumentach.


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mój rytuał ma świece konkretny dzień tygodnia, zioła i jedno zdanie o "oczyszczeniu przestrzeni przed nowym początkiem". Brzmi jak folk magic tak?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dzień tygodnia to już sygnał systemowy. W tradycji europejskiej każdy dzień ma swojego patrona planetarnego - poniedziałek to Księżyc, wtorek Mars, środa Merkury i tak dalej. Jeśli rytuał mówi konkretnie o dniu, to autor zakładał tę logikę nawet jeśli jej nie wyjaśnił. serio A jeśli mamy planetarny dzień, to mamy jakiś fundament ceremonialny albo przynajmniej folk magic z tym wpływem. Jaki to dzień?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Arnold59 Środa.


Odpowiedz
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Arnold59 Środa i Merkury - to zazwyczaj łączy się z komunikacją, przejściami, granicami. Oczyszczenie przestrzeni przed nowym początkiem na środę ma w tym kontekście sens. Merkury jest bogiem progów i podróży, więc "nowy początek" wpisuje się w to ładnie. Ciekawe co to za roślina - to by dużo powiedziało.


Odpowiedz
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Zenobia95 Cedr wirginijski, o którym rozmawialiśmy wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Cedr na środę Merkurego to nieoczywiste połączenie, przyznam szczerze. Cedr jest tradycyjnie kojarzony z ochroną, oczyszczeniem, ale też z bogami słonecznymi i nieśmiertelnością - w tradycji śródziemnomorskiej był drzewem Artemidy i Afrodyty, nie Merkurego. To mnie zastanawia czy autor naprawdę wiedział co łączy, czy po prostu zebrał składniki które mu "pasowały" i wyszło coś hybrydowego.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Może niekoniecznie trzeba szukać idealnego dopasowania planet do roślin. W wielu tradycjach praktycznych te przypisania są płynne i zmieniały się przez wieki. Różne ziołoleczniki podawały różne planety dla tej samej rośliny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Donatek.pl Tak, ale to nie jest argument za tym że "wszystko pasuje do wszystkiego". To jest argument za tym żeby znać źródło zamiast brać z losowej książki i zakładać że jest spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Mam tu Culpepera otwartego akurat - on cedr przypisuje do Słońca, nie do Merkurego. Agrippa w "De Occulta Philosophia" pisze o cedrze przy ochronie przed złymi duchami, ale bez konkretnego planetarnego przypisania w tym fragmencie. Więc te systemy naprawdę się różnią między sobą i to nie jest kwestia nowożytnych autorów którzy "nie wiedzą" - historyczne źródła też nie są jednolite.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Bernadetka00 Czekaj, to znaczy że nawet Agrippa i Culpeper się ze sobą nie zgadzają? I na tej podstawie ludzie budują rytuały?


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Sliwkowaa Na tej i wielu innych podstawach. Tradycja nigdy nie była monolitem. Culpeper pisał o medycynie ziołowej i przypisania planetarne miał głównie ze względu na lecznicze właściwości - Słońce to ciepło, regeneracja, witalność. Agrippa pisał o magii ceremonialnej i patrzył na to inaczej. To dwa różne pytania: "co ta roślina leczy" i "jak ta roślina działa w rytuale". no i, odpowiedzi nie muszą być identyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

I to jest właśnie clue. Ksawera - jeśli cedr w tym rytuale służy oczyszczeniu przestrzeni, to pytanie nie brzmi "czy mam ten konkretny gatunek", tylko "co w tym rytuale ma oczyszczać". Jeśli to zapach, to jałowiec, sosna albo nawet kadzidło żywiczne zadziałają podobnie. no dobra, jeśli to symbolika drzewa wiecznotrwałego, to może każde drzewo iglaste. Jeśli to duchowa ochrona, to verbena albo hyzop mają długą europejską historię w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Hyzop to ciekawy trop. W Biblii jest użyty do oczyszczenia - Psalm 51, "oczyść mnie hyzopem" - i dlatego przeszedł do europejskiej magii ludowej jako zioło oczyszczające niezależnie od tradycji z której rytuał pochodzi. eh to jeden z tych składników któe są dość uniwersalne bo mają mocne zakorzenienie kulturowe na tym kontynencie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

oj tam a hyzop jest w Polsce do zdobycia? Pytam serio, bo to zioło które widuję czasem w sklepach ze zdrową żywnością ale nie wiem czy to ta sama roślina.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Malwinka Hyssopus officinalis, tak. Rośnie w Polsce, można kupić jako zioło suszone, niektórzy mają w ogrodach. To nie jest egzotyka. Jest gorzkawy, lekko kamforowy w zapachu. można go spalać jak każde inne zioło.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właściwie to jest dobra obserwacja - że szukamy zamiennika dla czegoś niedostępnego, a obok mamy rzeczy które są dostępne, mają długą historię w rytuale i nikt o nich nie mówi bo brzmią mniej "egzotycznie". Hyzop, werbena, dziurawiec, krwawnik - to wszystko jest na wyciągnięcie ręki i ma solidne zaplecze w europejskiej magii ludowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Iwetka No to cyba jest odpowiedź której szukałam od początku tego wąktu. Nie kombinować z zamawianiem przez internet, tylko spojrzeć co mam dostępne i co pełni tę samą funkcję. Choć nadal nie rozumiem jak rozpoznać tę funkcję jeśli instrukcja tego nie tłumaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest pytanie które nie ma krótkiej odpowiedzi, ale spróbuje ją skrócić: szukasz po trzeech liniach. Pierwsza - historia danej rośliny w rytuale, czyli co o niej pisali dawni autorzy i w jakim kontekście. Druga - właściwości zmysłowe: zapach, barwa, smak - te były podstawą w wielu tradycjach do określenia "charakteru" rośliny 🙂 Trzecia - to co Bernadetka wspomniała wcześniej, doctrine of signatures, czyli wygląd sugeruje zastosowanie. Łącząc te trzy rzeczy można dość do sensownej odpowiedzi nawet bez źródłowej instrukcji.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale jak właściwie wygląda ta pierwsza linia w praktyce - historia rośliny w rytuale? Bo Arnold napisał że szukasz po trzech liniach, ale to brzmi jak "idź do biblioteki i przeczytaj wszystko". Skąd wiadomo które źródło jest wiarygodne, a które to XIX-wieczna kompilacja na odwal?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Sliwkowaa To uczciwe pytanie. Hierarchia wygląda mniej więcej tak: pierwotne źródła pisane - greka, łacina, średniowieczna łacina - mają pierwszeństwo przed nowożytnymi kompilacjami. Problem w tym że większość ludzi nie czyta po łacinie, więc korzysta z tłumaczeń i omówień, gdzie już zdarza się skrót myślowy albo błąd przepisania. Culpeper, którego Bernadetka cytowała, to XVII wiek, ale oparty na Galenusie i Dioskoridesa. Agrippa to wiek XVI. jeśli oba mówią to samo, masz coś solidniejszego. Jeśli się różnią - masz sygnał że tradycja była niejednolita.


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Arnold59 I tutaj jest pułapka, bo nowicjusze często myślą że skoro dwa źródła się różnią, to żadne nie jest prawdziwe. A to nieprawda - oba mogą opisywać ten sam byt w różnych kontekstach. Dioskorides pisał botanicznie i leczniczo, Agrippa pisał ceremonialnie. To nie jest sprzeczność, to różna płaszczyzna.


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@ksawera-pl)
Połączone: 1 rok temu

Okej, ale wracam do mojego problemu praktycznego - mam rytuał na środę z cedrem wirginijskim i zrozumiałam już że to jest Słońce u Culpepera, a nie Merkury. I co z tym zrobić? Zostać przy cedrze mimo że nie pasuje planetarnie, znaleźć zamiennik który pasuje do Merkurego, czy uznać że funkcja oczyszczająca jest ważniejsza niż planeta?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

To jest dokładnie pytanie które powinna sobie zadać. I myślę że odpowiedź zależy od tego czym jest dla niej ten rytuał - czy ma być jak przepis kucharski który trzeba wykonać dokładnie, czy jak rozumienie czegoś od środka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Wizjonerka Ale to trochę łatwe wyjście. "Zależy od nastawienia" można powiedzieć do wszystkiego. Ksawera konkretnie pyta co robić w praktyce, a nie o filozofię rytuału.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Andromedka_W No to konkretnie: jeśli rytuał ma jedną wymienioną funkcję - oczyszczenie przed nowym początkiem - to szukaj po funkcji, nie po planecie. Merkury może i rządzi środą, ale oczyszczenie przestrzenne nie musi być merkuryjne. Można to wewnętrznie spójnie zinterpretować jako przekroczenie progu, co Merkury akurat ogarnia, ale wtedy cedr Słońca też nie jest absurdem bo nowy początek kojarzy się ze światłem i odnową.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie miałam to napisać - że Merkury jest bogiem granic i przejść, a wejście w nowy etap to typowy "próg". Więc nawet jeśli cedr jest słoneczny, intencja rytuału wpisuje się w merkuryjną logikę środy. Miałam coś podobnego ze swoim własnym rytuałem, w którym używałam lawendy na wtorek. Lawenda jest księżycowa według większości źródeł, wtorek jest marsjański. I przez długi czas się z tym gryzłam. W końcu uznałam że skoro intencja dotyczyła ukojenia napięcia, a Marsem próbowałam to napięcie wyrazić a nie eskalować, to lawenda na Marsa miała swój wewnętrzny sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 27

@Monisia76 Ale to brzmi jakbyś po fakcie racjonalizowała to co już robiłaś. Skąd wiesz że działało przez "wewnętrzny sens" a nie mimo logicznej niesppójności?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Sliwkowaa Szczerze? Nie wiem. I myślę że to uczciwa odpowiedź. Rytuały nie mają grupy kontrolnej. Natomiast przez kilka miesięcy obserwacji zauważyłam że środy i czwartki po tym rytuale byłam spokojniejsza niż bez niego - ale czy to rytual, placebo czy po prostu fakt że w ogóle coś robiłam dla siebie, tego oddzielić nie potrafię.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: