Forum

Asystent AI
Co zrobić, gdy rytu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Co zrobić, gdy rytuał wymaga pieniędzy, których nie masz

Strona 1 / 3

Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że coraz częściej rytuały zamieniane są w jakieś zakupy. serio, ostatnio szukałam informacji o prostym rytuale oczyszczenia przestrzeni i na każdej stronie lista: specjalna świeca za 80 zł, konkretna żywica, kadzidło z importu, jakiś kamień. Jak to zsumować to wychodzi że trzeba wydać z kilkaset złotych zanim w ogóle zaczniesz. I pytanie, bo naprawdę chcę się dowiedzieć, a nie utyskiwać: czy jest jakaś granica między tym co jest rzeczywiście potrzebne a tym co po prostu ktoś sprzedaje?


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

hmm to jest bardzo stary problem i powiem ci wprost: większość tych list zakupowych to marketing, nie tradycja. Weź zielarstwo słowiańskie albo staer zachodnie grimoiry, tam nikt nie wymaga zestawu startowego za 400 zł. Problemy pojawiają się kiedy ludzie czytają blogi sprzedające kursy i jednocześnie traktują je jako źródło wiedzy o praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

No ale tu jest pytanie co tak właściwiee jest potrzebne do działania, a co to tylko oprawa. Bo z jednej strony rozumiem że skupienie się na konkretnym kamieniu czy śiwecy może pomóc w koncentracji intencji, z drugiej strony... naprawdę wierzysz że rytuał nie zadziała bez produktu marki X?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Zależy co rozumiesz przez działanie. Jeśli pytasz o skuteczność to masz rację, że intencja niesie więcej niż rekwizyty. Ale znam praktyki, gdzie konkretne substancje są częścią struktury rytuału nie ozdobnikiem. Na przykład w hoodoo pewne korzenieszy i ziela mają określoną rolę wynikającą z tradycji, nie z estetyki. To nie jest to samo co listowanie drogich świec bo tak ładnie wyglądają na zdjęciu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Jasminowa a jak to odróżnić? Znaczy, kiedy dany składnik jest częścią struktury, a kiedy po prostu ktoś to dopisał? Pytam bo nie mam dostępu do żadnch starych źródeł, a to co jest w internecie to głównie właśnie te listy zakupowe.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym powiedziała że pytanie jest jeszcze głębsze. Bo nawet jeśli jakiś składnik jest tradycyjnie ważny, to co jeśli po prostu nie masz możliwości go zdobyć? Stare systemy wiedziały o substytutach. Nie wierzę, że kiedyś ktoś mówił "przykro mi, nie masz tego konkretnego korzenia, rytuał niemożliwy". To nie ma sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie i tu wchodzi sprawa substytutów. Każda roślina ma swoje odpowiedniki energetyczne, więc jak czegoś nie masz, możesz użyć czegoś o podobnych właściwościach. Bylica zamiast egzotycznych ziół do oczyszczania, zwykła sól zamiast specjalnych minerałów. Chodzi o zasadę podobieństwa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Wieszczbiarka84 czekaj, ale zasada podobieństwa to trochę inaczej działa niż to co opisujesz. To nie jest tak, że cokolwiek co pachnie podobnie możesz zamienić jedno na drugie. W systemach runicznych na przykład są konkretne drewna pod konkretne runy i nie są to przypadkowe wybory. Jabłoń pod Wunjo, cis pod Eihwaz. To ma uzasadnienie w nordyckiej kosmologii, nie w ogólnym podobieństwie energetycznym.


Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Filomena no dobrze, ale pytanie jest chyba inne. Czy brak jabłoni uniemożliwia rytuał? Czy można użyć zwykłego drewna, kamienia, czegoś co masz pod ręką, i skupić się na intencji? Bo zakładam, że ludzie z północy nie zawsze mieli dostęp do każdego gatunku drzewa.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Klimek84 rozumiem punkt, i tu jest napięcie które warto rozgryźć. W tradycji runnicznej jest pojęcie galdr, śpiewu run, i erce nie wymaga żadnych przedmiotów fizycznych w ogóle. Sam dźwięk, sama fonetyczna struktura działa bez żadnych rekwizytów. Więc tak, rdzeń można wykonać bez wydawania pieniędzy, ale to wymaga znajomości systemu, nie listy zakupów.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam wszystko od góry i mam pytanie może naiwne: to skąd w ogóle wzięło się to przekonanie, że rytuał wymgaa dużo przedmiotów? Czy to jest naprawdę stare czy to coś co pojawiło się wraz z new age i rynkiem?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie ma sensowną historyczną odpowiedź. Przedmioty materialne w rytuałach maja bardzo długą historię, ale przez większość tej historii były to rzeczy z otoczenia, dostępne lokalnie. celtyckie obrzędy używały roślin miejscowych, słowiańskie też. Problem pojawia się w XX wieku szczególnie po latach 70. kiedy zachodnie okultystyczne tradycje zaczęły się popularyzować i komercjalizować jednocześnie 😉 Sklepy z rekwizytami magicznymi to zjawisko stosunkowo niedawne. Wcześniej wiedzę o zastosowaniu dotsępnych surowców przekazywano razem z samą praktyką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Strzybog to znaczy że im dalej od tradycji tym dłuższa lista zakupów? To ma sens logicznie.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Strzybog Blog bez źródła to jest właśnie ta kategoria którą wcześniej opisywał, gdzie między tradycją a produktem weszły warstwy reinterpretacji. no Jeśli opis nie mówi skąd pochodzi, to lista składników jest arbitralna i możesz ją spokojnie pominąć. Prawdziwy rytuał zakorzenienia z tradycji nordyckiej to na przykład po prostu kontakt z Jörð, dosłownie z ziemią. Żadnych zakupów.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Ale to nie jest tak proste. Nawet w tradycjach ludowych były składniki drogie i trudno dostępne, na przykład kadzidło w Europie zawsze było importowane i kosztowne. o matko, kościół używał go wiekami i to nie był tani towar. Więc koszt nie jest sam w sobie oznaką komercjalizacji, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Wieszczbiarka84 ale tam kadzidło miało konkretne uzasadnienie w teologii i było centralnym elementem, nie jednym z dwudziestu pozycji na liście. różnica między jednym drogim składnikiem który jest rdzeniem praktyki a zestawem lifestyle'owych produktów jest dość wyraźna, nie sądzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marchewka63)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale ja wróćmy do oryginalnego pytania, bo zaczynacie za barrdzo filozofować. Ktoś chce zrobić rytuał i nie ma kasy. Co konkretnie można pominąć, a czego nie? Świece, na przykład. Naprawdę potrzebna jest jakaś specjalna świeca, czy może być jakakolwiek albo nawet latarka?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Swieca jako źródło ognia i światła ma znaczenie symboliczne które jest dość uniwersalne, ale czy musi być specjalna? Nie. Kolor świecy to warstwa dodatkowa, która wzmacnia konkretną intencję przez skojarzenia kolorystyczne, ale to nie jest fundament. Fundament to ogień, przemiana, obecność. Zwykła biała świeca, nawet ze sklepu za złotówkę, ma w sobie ten element.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co z kadzidłem? Bo na przykład w medytacji kadzidło naprawdę robi różnicę dla mnie, pomaga wejść w stan skupienia. Tylko te dobre są naprawdę drogie. Pytam bo kupowałem tanie i to po prostu plastik z zapachem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Prokop to prawda że jakość kadzidła ma znaczenie dla efektu sensorycznego. Ale to jest kwestia praktyczna, nie magiczna. jeśli zapach pomaga ci w skupieniu, to świeże zioła suszone też działają, i to tanio. Mięta, rozmaryn, szałwia ogrodowa, majeranek. Możesz wysuszyć na papierze i palić na kawałku folii aluminiowej nad świecą. Efekt zapachowy i dymny jest, a kosztuje tyle co ziołowa herbata.


Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Anetta.1 szałwia ogrodowa zamiast białej szałwii to ciekawe, bo białą szałwię widzę wszędzie jako must-have a jest droga. ojej no, czy to rzeczywiście działa podobnie czy to tylko zastępstwo z konieczności?


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szałwia ogrodowa i biała szałwia to po łacinie dwie różne rośliny - Salvia officinalis i Salvia apiana. Ta pierwsza rośnie w Polsce w każdym ogrodzie, ta druga pochodzi z Kalifornii i jest święta dla tamtejszych plemion. Zanim ktoś mnie zapyta: nie, nie są zamienne jeśli chodzi o rdzennych tradycji, bo tam nie chodzi o gatunek botaniczny, tylko o konkretne źródło kulturowe. Ale jeśli mówimy o oczyszczaniu dymu w kontekście europejskim, to szałwia ogrodowa, wrzos, tymianek czy jałowiec mają tu długą historię. Jałowiec szczególnie, w Skandynawii i w Polsce używano go do okadzania pomieszczeń, zwierząt, ludzi. To nie jest zastępstwo z biedy, to jest po prostu inna, starsza tradycja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Anetta.1 o jałowcu nie wiedziałem, a rośnie u mnie w ogrodzie. Czy to znaczy że mogę po prostu suszyć gałązki i palić? Nie jest potrzebne żadne specjalne przygotowanie?


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Prokop tak, suszone gałązki jałowca można palić bezpośrednio. Dym jest żywiczny, intensywny, naprawdę różni się od tych syntetycznych kadzidełek. Jedyna rzecz to wentylacja, bo dym jest gęsty 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Tu widzę ciekawą prawidłowość w tej dyskusji. zaczynamy od pytania co zrobić jak nie ma pieniędzy, a dochodzimy do tego że wiele z tych drogich rzeczy to po prostu importowane wersje czegoś co rośnie lokalnie. To nie jest kwestia budżetu, to jest kwestia wiedzy o tym co masz pod nosem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Klimek84 ale skąd tę wiedzę zdobyć? Bo jak szukam "polskie zioła do rytuałów" to dostaję albo teksty o magii słowiańskiej które wyglądają jak wymyślone na nowo, albo właśnie te listy zakupowe. Nie ma czegoś pomiędzy.


Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Zorza69 jest, tylko to nie jest zindeksowane pod hasłem "rytuały". szukaj etnobotaniki, ziołolecznictwa ludowego, opisów obrzędów z konkretnych regionów. Kolberg na przykład, choć to wiek XIX, opisuje co palono, co zbierano, przy jakich okazjach. To nie jest ezoteryka jako taka, ale stamtąd wiadomo że np. bodziszek cuchnący był używany do odczyniania, że kopytnik był zbierany w konkretne dni. Tyle że do tych źródeł trzeba trochę pokopać.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marchewka63)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo zaczynamy iść w stronę biblioteki i archiwum, a tu ktoś po prostu chce wiedzieć czy może zrobić rytuał bez wydawania kasy. Czy ktoś może po prostu powiedzieć: tak, możesz, i oto minimum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Marchewka63 rozumiem niecierpliwość, ale to nie jest tak proste, bo "minimum" zależy od tego co robisz i po co. Inaczej wygląda minimum przy pracy z intencją, inaczej przy obrzędzie z określonej tradycji. Jakbyś powiedziała co konkretnie chce zrobić Paprotka95, to można byłoby powiedzieć co jest rzeczywiście konieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

To ja doprecyzuję, bo rzeczywiście to ważne. chodzi mi o rytuał stabilizacji, coś co ma pomóc zakorzenić się w trudnym czasie. Znalazłam kilka opisów w necie i wszędzie lista: konkretna świeca (z podanym kolorem i rozmiarem), konkretne zioła, jakiś kamień, czasem specjalny olej. Nie mam nic z tej listy i nie mam jak kupić teraz. Pytam czy mogę coś z tego obejść.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Zakorzenienie, stabilizacja - to jest jeden z tych tematów, gdzie fizyczny kontakt z ziemią jest bardziej dosłowny niż symboliczny. W wielu tradycjach praca z tym stanem polega na rzeczach kompletnie bezkosztowych: boso na ziemi, dłonie na drzewie, siedzenie oparte plecami o pień. To nie jest metafora, to jest fizyczna regulacja układu nerwowego, która ma swój odpowiednik w działaniu rytualnym. Pytanie do Ciebie: czy ta lista którą znalazłaś była przypisana do konkretnej tradycji, czy to był opis syntetyczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Jasminowa to był opis z jakiegoś boga, nie był przypisany do niczego konkretnego. Właśnie dlatego nie wiedziałam czy te składniki są ważne czy dekoracyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czakam, żeby się upewnić - to znaczy że jak np. chcę popracować z zakorzenieniem to mogę po prostu usiąść na ziemii i to jest rytuał? Bez niczego? pytam serio bo to brzmi zbyt prosto.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Egzorcystka08 tak, to może być rytuał, jeśli podchodzisz do tego ze świadomością i intencją. różnica między zwykłym siedzeniem na trawie a rytuałem jest właśnie w tym, co robisz mentalnie i jak to ramkujesz. przedmioty mogą pomagać utrzymać skupienie, szczególnie jeśli umysł łatwo odpływa, ale nie są warunkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

To brzmi logicznie, ale mam pytanie praktyczne. jak długo takie siedzenie ma trwać? Bo jak nie ma żadnej sruktury, to albo siedzę pięć minut i wychodzę, albo nie wiem kiedy skończyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Prokop właśnie do tego służy jakakolwiek forma struktury, niekoniecznie zakupiona. możesz zapalić jedną zwykłą świeczkę i skończyć kiedy dogasa, albo odmierzyć czas. Ale też możesz zbudować ten czas inaczej: trzy oddechy na wejście trzy na wyjście, wszystko pomiędzy jest przestrzenią rytuału. To jest forma bez kosztów.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

serio, Ja bym dodała że woda też działa przy zakorzenieniu, szczególnie zimna na nadgarstki lub stopy. Brzmi jak coś z zupełnie innej bajki, ale to jest bardzo stara metoda dosłownego "przywoływania" siebie do tu i teraz. W ludowych praktykach obmywanie przed i po rytuale było powszechne i nie wymagało niczego poza wodą.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Ta woda to ciekawe, bo to się pojawia w naprawdę różnych tradycjach. Chrześcijaństwo, Yoruba, japońskie misogi. Nie wiem czy to znaczy że jest coś w samej wodzie, czy że ludzie niezależnie od siebie odkryli że to działa psychologicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Dziewiecsil_70 oba wyjaśnienia mogą być prawdziwe jednocześnie. Zimna woda na skórze aktywuje nerw błędny, co dosłownie reguluje stan układu nerwowego 🙂 Rytualne obmycie w tradycjach japońskich, shinto misogi, ma rozbudowaną teologię, ale efekt somatyczny jest identyczny. Nie musisz wybierać między wyjaśnieniem duchowym a fizjologicznym. Wracając do temattu: to jest kolejny przykład że koszty zerowe nie oznaczają, że coś jest mniej skuteczne. Woda z kranu wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 280
Rozpoczynający temat
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

To mi bardzo pomaga, bo zaczynam widzieć że moje pytanie było trochę źle postawione. Nie chodzi o to co pominąć z listy, tylko o to że lista była od początku nieadekwatna do tego co chcę zrobić. Woda, ziemia, struktura czasu. To jest już coś z czym mogę pracować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Paprotka95 Dobra, bo muszę się tu wtrącić z głupim pytaniem. Paprotka95 napisała że teraz widzi co zrobić, ale ja nadal nie rozumiem jednej rzeczy: intencja jest ok, ziemia, woda, struktura czasu - ale jak ty to zaczynasz? To znaczy co mówisz, robizs, żeby to NIE było zwykłe siedzenie na trawie?


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Egzorcystka08 to jest właściwie najważniejsze pytanie w tym wątku i cieszę się że je zadałaś. Nie ma jednej odpowiedzi, ale jest coś co działa we wszystkich tradycjach które znam: próg. Jakiś wyraźny moment który mówi - teraz zaczynam. może to być trzy głębokie oddechy, może powiedzenie na głos co zamierzasz, może rysunek koła. Ważne że jest odróżnialny od reszty dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

A czy ten próg musi być zawsze ten sam? bo czytałam że regularność w rytuałach jest ważna, ale jednocześnie ktoś tu wcześniej mówił o elastyczności. Zastanawiam się czy jak za każdym razem robię to trochę inaczej to znaczy że robię to źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Zorza69 regularność dotyczy raczej samego faktu robienia niż identycznej formy. Ciało i umysł uczą się przez powtórzenie że "to jest czas na coś innego", ale nie potrzebują stuprocentowej kopii każdego gestu. Jak porównać do snu: kładziesz się mniej więcej o tej samej porze, ale nie musisz leżeć w identycznej pozycji żeby zasnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marchewka63)
Połączone: 2 lata temu

No dobra ale wróćmy na chwilę do tej kasy, bo wątek trochę odpłynął. Czy ktoś może konkretnie powiedzieć: czy świeczka za złotówkę z Biedronki działa tak samo jak ta za 40 złotych z ezoterycznego sklepu? Bo to jest sedno tego tematu i jakoś nikt tego nie powiedział wprost.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Marchewka63 powiem wprost: tak, działa tak samo, jeśli twoja praca jest świadoma. Świeca nie robi rytuału. To nie jest magia woskowa tylko dlatego że masz świecę. eh droga świeca z ezoterycznego sklepu nie ma żadnych specjalnych właściwości których nie ma tania. Co ma znaczenie to wosk naturalny kontra syntetyczny jeśli chodzi o dym, ale to kwestia zdrowia podczas palenia, nie skuteczności rytuału.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Filomena To jest interesujące co mówi bo zawsze myślałem że te specjalne świece mają jakieś właściwości z racji tego że są "przeznaczone" do magii. A tutaj wychodzi że to czysty marketing?


Odpowiedz
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Prokop nie do końca marketing, bo są świece które mają domieszki konkretnych olejków i ziół, i te faktycznie różnią się składem. Ale sama cena nie gwarantuje że cokolwiek tam jest. Widziałam drogie świece z syntetycznymi zapachami i tanie z prawdziwym olejkiem lawendy. Trzeba czytać skład, nie patrzeć na metkę.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy te olejki i zioła w świecy naprawdę mają znaczenie jeśli i tak je paląc? Bo to mi nie daje spokoju. Jak palę świecę z lawendą to jest to inny rytuał niż z świecą bez zapachu?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@jasminowa)
Połączone: 2 lata temu

Zapach to jeden z silniejszych bodźców sensory cznych jeśli chodzi o zakorzenienie w danym momencie. Stąd kadzidła, stąd zioła przy ogniu, stąd cały ten aromatyczny wymiar rytuałów na całym świecie. Ale to jest po stronie ciebie jako uczestnika, nie po stronie świecy. Możesz osiągnąć to samo przez kilka gałązek rozmarynu w dłoni, przez kawę rano, przez cokolwiek co twój układ nerwowy powiązał z uważnością.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Jasminowa To co mówi o zapachu jako bodźcu - to mi coś kliknęło. Mam w domu suszoną lawendę, zwykłą z rynku, i jak teraz o tym myślę to za każdym razem kiedy ją czuję coś mi się zmienia w głowie. To może być mój punkt wejścia do rytuału bez kupowania czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chodzi i to jest świetne spostrzeżenie. Twój osobisty zapach czy przedmiot który już masz znaczenie będzie zawsze mocniejszy niż coś kupionego specjalnie do rytuału, bo nie ma jeszcze żadnego kontekstu w twoim ciele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystka08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Kunisia97 zaraz, to znaczy że rzeczy kupione nowe i nieużywane są gorsze? Zawsze myślałam że świeże, "nieskażone" przedmioty są lepsze do rytuałów.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: