Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny wyko...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny wykonany z niskiej motywacji - czy w ogóle zadziała

Strona 2 / 4

Wpisy: 121
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi jak ćwiczenie z terapii, nie z magii. Nie mówię że złe, ale czy naprawdę trzeba to wszystko analizować żeby zrobić rytuał? Pytam szczerze, bo mam wrażenie że im więcej czytam, tym więcej warunków do spełnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Eliksiryna Nie musisz. Możesz zrobić bez żadnego przygotowania i sprawdzić co wyjdzie. Tylko potem nie zdziw się jeśli efekt jest nieprzewidywalny. Analiza przed nie jest obowiązkowa, ale pomaga zrozumieć co tak naprawdę wnosisz do rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie że część z was traktuje rytuał jak coś co działa niezależnie od osoby wykonującej, jak włączenie przełącznika. A część zakłada, że wykonawca jest kluczowym elementem. To są dwa różne modele i warto wiedzieć z którym się pracuje, bo odpowiedzi na pytanie z tytułu wątku będą inne w zależności od tego co przyjmujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Taurus To dobra obserwacja, ale te dwa modele nie wykluczają się. Możesz przyjąć, że rytuał ma obiektywny mechanizm, ale że jakość wykonawcy wpływa na efektywność tego mechanizmu. Tak jak przepis na ciasto jest ten sam, ale wynik zależy od tego jak je robisz i z czym do tego siadasz.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@glozka02)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli robisz rytuał kilka razy na raz, tzn. kilka dni z rzędu, i pierwszego dnia masz niska motywacje a ostatniego już lepiej? Czy ten ostatni dzień poprawia całość czy to już nie zmienia niczego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Glozka02 To zależy od tego jak jest skonstruowany rytuał. Jeśli każdy dzień jest osobną intencją dokładaną do tej samej pracy, to logicznie ostatni dzień w lepszym stanie mógłby coś wyrównać. Ale jeśli rytuał buduje się kumulatywnie, to to co było na początku nadal tam jest. Nie ma wymazania wcześniejszych dni.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@lapisowa72)
Połączone: 2 lata temu

Teraz mam pytanie które może brzmieć głupio, ale napiszę. Czy w ogóle można powiedzieć komuś żeby nie robił rytuału, jeśli jest w złym miejscu? Bo czytam to wszystko i zastanawiam się czy ktoś powinien mi był powiedzieć żebym poczekała zanim to co robiłam zrobiłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Lapisowa72 Myślę że można komuś powiedzieć co widzi z boku, ale decyzja i tak należy do tej osoby. I to nie jest tak że ktoś kto robił rytuał z trudnego miejsca zrobił coś nieodwracalnego. Pytanie co z tym teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@elzuchna73)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest chyba moje główne pytanie od początku tego wątku. Nie tylko czy zadziała, ale co zrobić jeśli już się zrobiło i nie jest się pewną z jakim nastawieniem się to robiło. Czy jest jakiś sposób na cofnięcie intencji albo jej zmianę?


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie Elzuchny o cofnięcie albo zmianę intencji to coś, o czym rzadko się mówi wprost. Większość materiałów skupia się na tym jak zrobić, a nie co zrobić jeśli coś poszło nie tak albo nie jesteśmy pewni co tak naprawdę wnieśliśmy. Mam swoje zdanie, ale ciekawi mnie co inni o tym myślą, bo to nie jest oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Zmiana intencji po rytuale to temat, który pojawia się w różnych tradycjach, ale rzadko ktoś to opisuje konkretnie. W praktyce hermetycznej mówi się o tym, że intencja jest jak pieczęć na liście, a sam list już poleciał. Ale to nie znaczy, że nie możesz wysłać kolejnego. Pytanie tylko czy second letter kasuje pierwszą, czy dodaje się do niej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lapisowa72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 8

@Chalcedonka I co z tego wynika praktycznie? Bo jeśli nie kasuje, to znaczy że ta pierwsza zła intencja dalej gdzieś leci i może wróci?


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Lapisowa72 Nie używałbym słowa 'zła'. Intencja z trudnego miejsca emocjonalnego to nie to samo co intencja zła. To jest ważna różnica i mam wrażenie że w tej rozmowie to się miesza.


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Wizjoner79 Ale w praktyce ta różnica ma znaczenie tylko jeśli zakładamy, że coś rozróżnia te stany. Jeśli przyjmiesz model, w którym liczy się sam ładunek emocjonalny, to strach i złość są ładunkami tak samo jak miłość. I coś z nimi zostaje zrobione niezależnie od intencji rozumianej etycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1178
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, wróćmy do pytania Elzuchny. Pyta o konkretne działanie: czy można zmienić intencję po fakcie. Mnie też to interesuje, bo słyszałem o rytuałach oczyszczenia czy anulowania pracy, ale nigdy nie widziałem żadnego spójnego opisu jak to działa mechanicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 606

@Arat Widziałem kilka opisów w materiałach z tradycji hoodoo, gdzie mówi się o tzw. reversal work. To nie jest cofnięcie intencji, ale raczej przekierowanie skutku z powrotem do nadawcy. Ale to zupełnie inny scenariusz niż ten z tego wątku.


Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Adept Czyli nie ma czegoś takiego jak anulowanie własnego rytuału? A nie o to chodzi Elzuchnie, żeby cofnąć coś co sama zrobiła?


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@elzuchna73)
Połączone: 2 lata temu

Tak, o to mi chodzi. Nie o odwrócenie na kogoś, tylko o to czy mogę w jakiś sposób... cofnąć albo zmodyfikować to co już zrobiłam. Bo teraz patrzę na to inaczej i nie jestem pewna czy chcę żeby tamta intencja w ogóle działała.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Jeśli chodzi o tradycje, w których pracowałam, to mówi się o dwóch podejściach. Pierwsze: wykonujesz rytuał zamknięcia, który symbolicznie kończy pracę i oddaje energię ziemi albo ogniowi. Drugie: wykonujesz nową pracę z wyraźną intencją zastąpienia poprzedniej. Oba mają sens wewnętrznie, ale żadne nie jest stuprocentowe, bo nikt nie wie co zostaje po pierwszym rytuale w polu energetycznym, jeśli w ogóle coś zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś to faktycznie robił? Znaczy zamknięcie własnej wcześniejszej pracy? Ciekawi mnie jak to wygląda od środka, bo brzmi bardzo abstrakcyjnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Mietowa77 Robiłam coś podobnego, choć nie wiem czy to samo. Kilka lat temu zrobiłam pracę, którą potem uznałam za błąd. Zrobiłam spread żeby zobaczyć jaki jest stan rzeczy i co robić dalej, a potem wykonałam gest symbolicznego zamknięcia z ogniem. Czy to zadziałało? Szczerze nie wiem. Ale coś w środku się zmieniło, może tylko moje podejście do całej sytuacji.


Odpowiedz
(@selenia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 17

@Ludwinia To znaczy, że może chodzi bardziej o siebie niż o cofanie czegoś w sensie magicznym? Że to ćwiczenie bardziej psychologiczne?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie między psychologicznym a magicznym efektem pojawia się w tej rozmowie co chwilę i za każdym razem wychodzi na to, że obie strony mają rację. Bo jeśli rytuał działa przez zmianę wewnętrznego stanu, to nie ma sprzeczności. Ale to osobna dyskusja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Wizjoner79 Ale nie do końca osobna, bo przy pytaniu Elzuchny to ma znaczenie. Jeśli zmiana intencji działa tylko na jej wewnętrzny stan, to nie ma sensu pytać czy cofnęła wpływ na zewnątrz. A jeśli rytuał miał zewnętrzny skutek, to samo przestawienie się wewnętrznie może nie wystarczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba sedno. Elzuchna, jak ty to czujesz, czy chodzi ci o to żeby coś się nie zadziało w relacji, czy o to żeby sama uwolniła się od tamtej intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@eliksiryna)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to nie rozumiem dlaczego nie można po prostu zrobić nowego rytuału z nową intencją i nie myśleć o tym co było. Czy to nie prostsze niż próbować cofnąć coś co się już zrobiło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Eliksiryna Bo nowy rytuał nałożony na stary to nie czysta karta. Zależy co chcesz osiągnąć nowym rytuałem. Jeśli intencje są zbieżne, to pewnie tak. Jeśli są sprzeczne, to możesz mieć dwa sprzeczne impulsy w tej samej przestrzeni i to nie jest prosta sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@glozka02)
Połączone: 2 lata temu

A czy można zrobić rytuał specyficznie na to zeby anulować poprzedni? Takie coś istnieje? Bo czytałam gdzies o wosowej świecy, ze mozna ją potraktowac jako rodzaj 'odcofania' ale nie byłam pewna czy to do tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 275

@Glozka02 Świeca woskowa w sensie retrograde candle work to jest coś, co pojawia się w niektórych opisach, ale szczerze mówiąc to bardziej jest rytuał na odwrócenie wpływu zewnętrznego, nie własnej pracy. Natomiast samo symboliczne zakończenie przez spalenie czegoś, roztopienie wosku z intencją, to jest coś co ma sens w różnych tradycjach, niekoniecznie z etykietką woodoo czy hoodoo.


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@elzuchna73)
Połączone: 2 lata temu

Okej, rozumiem co mówi Astrolożkaa. Czyli to zamknięcie przez ogień to nie jest cofnięcie w sensie magicznym, tylko bardziej... symbolicznie kończysz rozdział? Bo ja czytałam o tym, że jak spalasz coś związanego z intencją, to jakby zwalniasz ją z obiegu. Ale nie wiem czy to moje wyobrażenie ma jakiś sens czy to tylko coś co sobie wmówiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz ma sens w kilku tradycjach. W niektórych nurtach hermetycznych mówi się, że spalenie przedmiotu związanego z pracą działa jak zamknięcie pętli - nie kasuje tego co zrobiłaś, ale zdejmujesz z siebie rolę aktywnego uczestnika tej pracy. Coś przestaje być żywe bo przestajesz to podtrzymywać. Pytanie tylko czy to wystarczy w twoim przypadku, bo to zależy od tego jak bardzo tamta intencja była naładowana emocjonalnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Chalcedonka A skąd niby wiadomo jak bardzo coś było 'naładowane emocjonalnie'? To brzmi jak coś niemierzalnego. Czy jest jakiś sposób żeby to ocenić, czy to zawsze subiektywne odczucie?


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 341

@Taurus Szczerze? Zawsze będzie w tym element subiektywny. Ale są pewne sygnały - na przykład to czy myśl o tamtym rytuał wywołuje fizyczną reakcję, napięcie w ciele, emocje. Jeśli minęło dużo czasu i sama osoba nie myśli już o tym bez dystansu, to zwykle znaczy że ładunek opadł. Ale jeśli nadal czujesz coś silnego kiedy o tym myślisz, to trudno powiedzieć że sprawa jest zamknięta sama z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@selenia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Elzuchna, a jak ty to odczuwasz teraz? Czy kiedy myślisz o tamtym rytuale, to czujesz coś konkretnego, czy bardziej masz chłodniejszy stosunek i po prostu wolałabyś że go nie robiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@elzuchna73)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to bardziej to drugie. Nie czuję jakiegoś dużego ładunku, bardziej mam wrażenie że zrobiłam coś z miejsca które teraz oceniam inaczej. Nie wiem, to trudno powiedzieć wprost. Chyba bardziej mi chodzi o to żeby nie mieć poczucia że coś wisi gdzieś w tle i działa bez mojej zgody.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Elzuchna o działaniu 'bez swojej zgody' to jest ciekawy punkt. Bo w wielu ujęciach magii intencyjnej zakłada się, że twoja zgoda jest wbudowana w moment kiedy pracę wykonałaś. Ona nie jest potrzebna po fakcie. Więc 'wisi bez mojej zgody' to może być bardziej przekonanie niż rzeczywistość operacyjna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Wizjoner79 To rozumowanie ma sens, ale pomija coś. Jeśli ta zgoda była wyrażona z określonego stanu emocjonalnego, a teraz osoba jest w zupełnie innym miejscu, to czy tamta zgoda nadal ją reprezentuje? To trochę jak porównanie do umowy podpisanej pod wpływem stresu. Formalnie ważna, ale czy naprawdę odzwierciedla intencję?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1178

@Mniszek86 To analogia mi się podoba, ale prowadzi do pytania: kto lub co miałoby tę umowę unieważnić? W prawie jest sąd. W magii co? Własna deklaracja? Nowy rytuał? Bo to jest konkretny mechanizm, który w tej rozmowie wciąż nie jest jasny.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 606

@Arat W materiałach z tradycji solomońskiej widziałem coś w stylu formalnego odwołania intencji, gdzie praktykujący dosłownie mówi głośno czego odwołuje i prosi o rozwiązanie pracy. Ale to jest bardzo osadzone w konkretnej strukturze rytuałów z boskim pośrednikiem, nie wiem czy to można przełożyć jeden do jednego na inne podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytałem o podobnym podejściu w nowszych opisach ceremonialnych - że odwołanie intencji wymaga podobnej ilości uwagi i skupienia co jej pierwotne zawiązanie. Coś w stylu: jeśli poświęciłeś godzinę na budowanie pracy, to żeby ją formalnie zamknąć też potrzebujesz tej samej obecności, a nie krótkiego gestu. Czy ktoś z was tak to stosował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 44

@Wladek Nigdy o tym nie myślałam w takich kategoriach, że zamknięcie powinno być symetryczne do otwarcia. To ma logikę, ale też zastanawiam się czy to nie jest trochę za rygorystyczne podejście jak na coś tak płynnego.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja bym się tu oderwała od kwestii mechanizmu na chwilę. Elzuchna mówiła wcześniej że chce się upewnić że 'coś nie zadziała w relacji'. Ale czy ona tak naprawdę wie że cokolwiek w tej relacji zaczęło się dziać przez rytuał? Bo to jest założenie, które przechodzimy obok bez weryfikacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Ludwinia Dokładnie to samo mi się kręciło w głowie. Elzuchna, czy ta relacja w ogóle się zmieniła od kiedy zrobiłaś rytuał? Pytam serio, nie żeby kwestionować, tylko żeby zrozumieć o czym tak naprawdę rozmawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@elzuchna73)
Połączone: 2 lata temu

Prawda jest taka, że nie wiem. Nie wiem co się zmienia przez rytuał a co samo z siebie. Ta osoba nie zachowuje się jakoś inaczej, przynajmniej nie zauważyłam niczego dramatycznego. Bardziej ja się zmieniłam w tym jak o tym myślę. I może właśnie dlatego chcę jakoś to zamknąć, bo sama siebie trochę nie czuję komfortowo z tym co zrobiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@pandora94)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Elzuchna o dyskomforcie z własną decyzją brzmi dla mnie jak sedno sprawy. Że nie chodzi o skuteczność rytuału tylko o coś w sobie. Czy jest jakiś rytuał który adresuje właśnie tę stronę, znaczy własną relację z tym co się zrobiło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Pandora94 Jest coś takiego jak rytuały oczyszczenia osobistego, które w wielu tradycjach nie mają na celu kasowania zewnętrznego skutku, ale zdejmują z osoby poczucie odpowiedzialności energetycznej za coś co zostało puszczone w ruch. To nie to samo co cofnięcie, ale może być tym czego szuka Elzuchna.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@lapisowa72)
Połączone: 2 lata temu

Ale ja nadal nie rozumiem jak to działa jeśli chcemy i jedno i drugie - i oczyścić siebie i zatrzymać tamten rytuał. Czy te dwie rzeczy idą osobno? Bo jak Elzuchna chce jedno i drugie, to trzeba by robić dwie różne prace?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 275

@Lapisowa72 Niekoniecznie muszą być rozdzielne. Niektóre prace łączą oba elementy - symboliczne zamknięcie tego co wyszło i oczyszczenie osoby z resztek emocjonalnych po tej pracy. Ale żeby to miało sens, osoba musi być jasna co do tego czego chce, bo jeśli sama nie wie czy chce cofnąć skutek czy tylko się oczyścić, to intencja będzie rozmyta i praca może nie trafić w żaden konkretny cel.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@glozka02)
Połączone: 2 lata temu

Elzuchna powiedziała że czuje dyskomfort z tym co zrobiła - to nie brzmi jak ktos kto chce kontynuowac, wiec moze odpowiedz jest prosta i chodzi tu tylko o to osobiste oczyszczenie? Chocia ja tez nie rozumiem dobrze tej roznicy.


Odpowiedz
Wpisy: 19
Rozpoczynający temat
(@elzuchna73)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, dziękuję za te odpowiedzi, bo naprawdę dużo mi dały do myślenia. Glozka ma rację że może po prostu chodzi mi o to żeby oczyścić siebie z tego, a nie kombinować z zatrzymywaniem czy cofaniem czegokolwiek. Tylko nadal nie wiem jak to zrobić żeby nie było to coś przypadkowego. Czy to jest coś co się robi raz i wystarczy, czy to bardziej proces?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: