Od pół roku widzę 11:11 dosłownie wszędzie - na zegarze w kuchni, w aucie, na telefonie. I 22:22 też. Z początku było to zabawne, teraz mam trochę dość, bo nie umiem tego "wyłączyć". Czy to ma jakieś rzeczywiste znaczenie astrologiczne, czy to po prostu mózg się przyzwyczaja do określonego wzoru i go wyszukuje? Wiem, że są ludzie, którzy widzą w tym wielkie znaki - chciałabym usłyszeć od was, jak to wygląda od strony astrologii.
To zwykle nie jest czysta astrologia, raczej jedna z wielu odsłon synchroniczności. Astrologia może natomiast pomóc zrozumieć, dlaczego akurat ty zaczęłaś to widzieć teraz, a nie pięć lat temu. Bo pojawienie się takich serii często ma swój moment startu - i ten moment zwykle koreluje z tranzytem.
@Gabka Pytanie konkretne - czy 11° jest u ciebie ważnym stopniem w horoskopie? Bo jeśli masz tam Słońce, Księżyc, ascendent, MC albo jakąś osobistą planetę, to zauważanie 11:11 może być formą "rezonansu" z natalnym stopniem. Sprawdź to, zanim wejdziemy w głębsze interpretacje.
@Gabka Drugie pytanie - o której godzinie się urodziłaś? Bo godziny urodzenia czasem stają się "uczulającymi" momentami w dorosłym życiu. Ktoś urodzony np. o 14:32 łapie się na zegarze 14:32 częściej niż przypadkowo.
Godziny urodzenia stają się w dorosłym życiu w wielu osobach automatycznie "uczulającymi" momentami. To nie zawsze widać świadomie, ale ludzie częściej budzą się w nocy o godzinie własnego urodzenia, częściej zauważają tę godzinę na zegarze, częściej coś "się dzieje" w tej godzinie ich życia.
Widziałam to u klientów urodzonych w "okrągłych" godzinach - 11:11, 12:12, 22:22. Oni regularnie spotykają swoją godzinę na zegarach. Klienci urodzeni w mniej charakterystycznych momentach (np. 14:37) rzadziej, ale jeśli akurat ten układ przyjdzie - oni też go wyłapują.
11:11 jest specyficzne też z innego powodu - to "godzina lustrzana", w której cyfry się powtarzają. Lustrzane godziny to osobna kategoria w obserwacji synchroniczności, niekoniecznie związana z urodzeniem. Mózg statystycznie chętniej zatrzymuje uwagę na układach symetrycznych.
Godziny lustrzane - 11:11, 22:22, 12:12, 13:13, 14:14, itd. - są zauważalne dla większości ludzi, którym ktoś o nich kiedyś powiedział. To trochę jak biały samochód - jak ktoś ci o nim wspomni, zaczynasz widzieć je wszędzie.
Co to są godziny lustrzane? Pierwszy raz słyszę o tym pojęciu.
U mnie nie 11:11, ale 4:44 i 5:55. Też serie, w dziwnych momentach.
Z mojej obserwacji - takie serie zaczynają się w okresach pracy podświadomej, niekoniecznie świadomie zauważanej. Klient mówi "ostatnio ciągle widzę 11:11" - i okazuje się, że właśnie wszedł w fazę intensywnych snów, intuicji, przeczuć. Mózg uważnie skanuje rzeczywistość pod kątem znaków - i godziny lustrzane są łatwymi sygnałami do złapania.
U mnie 11:11 pojawia się przed ważnymi decyzjami. Nie zawsze, ale często. Klasyczny wzór - mam coś rozważyć, patrzę na zegar, jest 11:11. Albo 22:22.
Astrologicznie te okresy często korelują z tranzytami Urana. Uran lubi takie momenty "ożywienia świadomości" - nagłe wglądy, dziwne zbieżności, wyłapanie wzorców, które wcześniej były niezauważalne.
