Forum

Asystent AI
Jak długo czekać na...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak długo czekać na efekty rytuału miłosnego - od kilku dni do pół roku

Strona 1 / 2

Wpisy: 18
Rozpoczynający temat
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać o coś, co mnie ostatnio bardzo nurtuje. Zrobiłam swój pierwszy rytuał miłosny jakieś trzy tygodnie temu i... nic. Znaczy nie wiem, czy nic, bo może coś się dzieje, tylko ja tego nie widzę? Skąd w ogóle wiadomo, że rytuał zaczął działać, jeśli efekty nie są od razu widoczne? Czytałam różne rzeczy i jedni piszą, że tydzień, inni że pół roku. Tak duża rozpiętość mnie trochę zbija z tropu.


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 13
(@stella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie też to zawsze zastanawiało, bo robiłam różne rzeczy i nigdy nie wiedziałam czy to kwestia czekania czy powtórzenia. Podobno dużo zależy od fazy księżyca w trakcie rytuału, ale nie wiem na ile to wpływa na tempo efektów, a na ile na samą skuteczność.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pytanie jest szersze niż wygląda na pierwszy rzut oka. Bo co w ogóle ma być tym efektem? Jeśli chodzi o osobę, która już jest w twoim życiu, to sygnały mogą być subtelne i pojawić się szybko. Jeśli o kogoś, z kim nie ma żadnego kontaktu od dawna, to oczekiwanie tygodnia to trochę myślenie życzeniowe. Aurella, możesz powiedzieć więcej o sytuacji? Nie szczegółów, ale czy chodzi o osobę z aktywnym kontaktem, czy bez?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 18

@Zaklinacz nie rozmawiamy od jakichś czterech miesięcy. Ostatni raz był kontakt z jego strony, ale urwał się bez powodu. Rytuał robiłam na zbliżenie, nie stricte na powrót, bo bałam się aż tak mocno ingerować.


Odpowiedz
Wpisy: 400
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy braku kontaktu od kilku miesięcy trzy tygodnie to naprawdę za krótko, żeby oceniać cokolwiek. To nie jest zniechęcanie, po prostu realia są takie, że energia potrzebuje czegoś, przez co może przepłynąć, a jeśli żadna nitka nie łączy dwóch osób, to buduje się to wolniej. Widziałam opisy na zagranicznych forach, gdzie przy podobnych sytuacjach pierwsze sygnały przychodziły między szóstym a dwunastym tygodniem.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lechoslawa)
Połączone: 9 miesięcy temu

A jakie są te pierwsze sygnały w ogóle? Bo jak mam czekać, to chociaż chce wiedziec na co. Czy to są sny, myśli natrętne o tej osobie, jakieś zbiegi okoliszności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Lechoslawa właśnie to jest pułapka. Jak czekasz na sygnały, to zaczniesz je widzieć wszędzie, bo mózg szuka potwierdzenia. To nie znaczy, że sygnały nie istnieją, ale odróżnienie ich od własnej projekcji jest naprawdę trudne i rzadko kto mówi o tym wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z tym co napisał Zaklinacz i dodam coś z trochę innej strony. Czas działania rytuału to nie jest stała, którą można wyliczyć. Zależy od stanu emocjonalnego osoby wykonującej, od tego ile napięcia emocjonalnego jest wokół sytuacji, od tego czy po rytuale ktoś codziennie go 'odpala' przez obsesyjne myślenie. Bo to ostatnie potrafi skutecznie blokować efekty, dosłownie rozprasza intencję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 18

@Cesarzyca to mnie trochę przestraszyłaś, bo właśnie cały czas o tym myślę. Czyli mogłam sama sobie zaszkodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

nie powiedziałabym 'zaszkodzić', ale lęk i obsesyjne oczekiwanie działają jak zakłócenie. To dość powszechna sprawa i nie ma sensu się teraz zadręczać tym co było. Ważniejsze co robisz teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to w ogóle możliwe, że własne myśli blokują rytuał, skoro ten sam umysł go stworzył? To trochę bez sensu. Jakby energia była jednocześnie tworzona i niszczona przez tę samą osobę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 400

@Kasienkaa nie bez sensu, ale dobre pytanie. Intencja podczas rytuału jest skupiona, czysta, ma konkretny kierunek. Obsesyjne myślenie po rytuale to coś innego - to lęk, wątpliwości, sprawdzanie. Te dwa stany emocjonalne wysyłają kompletnie różne sygnały. Pierwszy tworzy, drugi podważa.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@metody)
Połączone: 8 miesięcy temu

A jest jakiś sposób żeby wiedzieć ile czekać zanim się uzna, że rytuał po prostu nie zadziałał? Bo pół roku brzmi jak bardzo długo, a nie chcę tkwić w miejscu w nieskończoność.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zależy od tego, o jaki typ rytuału chodzi i jaka tradycja. W magii hoodoo mówi się o 21 dniach jako minimum przy regularnej pracy i pewnym fundamencie relacyjnym. Przy zimnym kontakcie niektórzy praktycy dają sobie 3 pełne księżyce zanim ocenią. Ale umówmy się, nie ma tu żadnej obiektywnej miary, bo każda sytuacja jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze mówiąc jestem sceptyczna wobec całego tematu, ale właśnie to mnie tu przyciąga - ta niejednorodność. Jak coś działa, to zwykle da się ustalić jakieś ramy. A tutaj nikt nie może powiedzieć nic konkretnego, tylko 'zależy'. Zależy od czego dokładnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Larimar08 od kilku rzeczy naraz. Od intensywności emocjonalnej pracy podczas rytuału, od tego jaki materiał był użyty, od fazy cyklu księżycowego, od tego czy osoba docelowa jest w ogóle otwarta na taki rodzaj więzi. Tego ostatniego nie da się sprawdzić z zewnątrz i dlatego wyniki są różne nawet przy identycznej technice.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lechoslawa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hej a czy miesiąc księżycowy liczyć od nowiu do nowiu, czy inaczej? Bo robiłam rytuał kilka dni po pełni i nie wiem czy to dobry czas na rytuały miłosne, czytałam sprzeczne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 400

@Lechoslawa pełnia jest standardowo uważana za czas kulminacji, wzmacniania istniejącego, a nie zaczynania nowych rzeczy. Nów to czas siewu i nowych intencji. Ale szczerze, kilka dni po pełni to wciąż dużo energii, nie wpadałabym w panikę. Ważniejszy jest stan psychiczny i skupienie w trakcie niż dzień kalendarza.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@stella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra to mam pytanie troche z innej beczki. Czy robic rytuał kilka razy zanim zoabczymy efekty to dobry pomysł, czy lepiej zrobic jeden i czekać? Bo widziałam opinions że powtarzanie wzmacnia, a inne że powtarzanie to objaw braku wiary i osłabia pierwszy.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

To akurat jest temat na osobny wątek, ale krótko: powtarzanie z intencją wzmocnienia to co innego niż powtarzanie z paniki że nie działa. Jedno buduje, drugie niszczy. Problem w tym, że większość osób które powtarzają rytuał po tygodniu, robi to z lęku, nie ze spokoju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 13

@Cesarzyca okej ale jak rozpoznać, że powtarzam z intencji, a nie z lęku? Bo szczerze to chyba zawsze jest trochę obu naraz. Nie wiem czy to w ogóle da się rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@metody)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie bardziej zastanawia to co napisał Zaklinacz o tych 3 księżycach. Czyli minimalny czas to ile - 6 tygodni? 9? Bo to jest konkretna liczba i chciałbym rozumieć skąd pochodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Metody trzy pełne cykle to około 89 dni. Ale ta liczba nie wzięła się znikąd - w tradycji hoodoo i w części europejskiej magii ludowej księżyc był liczony jako 'rytm relacji'. Trzy cykle to tyle, ile potrzeba żeby zdążyły zaistnieć naturalne okazje do kontaktu. Jeśli w ciągu trzech miesięcy nie pojawi się żaden impuls ze strony osoby docelowej, większość praktyków uznaje to za sygnał do zmiany podejścia. Nie koniecznie rezygnacji, ale zmiany.


Odpowiedz
(@larimar08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Zaklinacz a co to znaczy 'impuls ze strony osoby docelowej'? Liczy się wiadomość, przypadkowe spotkanie, a może wystarczy że ktoś obejrzy story?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 639

@Larimar08 story to pułapka interpretacyjna. Mało co mówi mniej niż wyświetlone story - algorytmy, przypadek, nudny wieczór. Prawdziwy impuls to inicjatywa, coś co wymaga choćby minimalnego wysiłku ze strony tej osoby. Napisanie, odezwanie się, szukanie kontaktu przez kogoś znajomego.


Odpowiedz
Wpisy: 18
Rozpoczynający temat
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

To czekam dalej. Minęły 3 tygodnie, zero kontaktu. Ale zaczęłam myśleć o czymś innym - czy to w ogóle ma sens robić rytuał na kogoś, kto urwał kontakt bez słowa? Tzn. skąd wiadomo, że to nie jest jego wyraźna decyzja i wtedy rytuał jest... no nie wiem, nachodzeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 400
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dobre pytanie i rzadko ktoś je zadaje na tym etapie. Większość pyta jak przyspieszyć, a nie czy w ogóle to etyczne. Szczerze? Nie ma na to jednej odpowiedzi, bo tradycje różnie to traktują. Część mówi, że rytuał otwiera tylko to, co i tak istnieje - czyli nie tworzy uczuć, tylko usuwa przeszkody. Inne podejście mówi, że każda ingerencja bez zgody jest naruszeniem. Zależy w co wierzysz i jak to czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

No ale to jest strasznie rozmyta odpowiedź. Jak mam 'poczuć' czy to etyczne, skoro właśnie jestem zakochana i kompletnie nie mam obiektywnego spojrzenia? To tak jakby pytać pijanego czy jest trzeźwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 400

@Kasienkaa haha no tak, ten argument jest trafny. Ale nie mam lepszej odpowiedzi. Może właśnie dlatego wiele tradycji mówi, żeby nie robić rytuałów miłosnych na siebie, tylko prosić kogoś trzeciego - właśnie dlatego że emocje zaburzają ocenę. Nie tylko intencję, ale też podstawowe myślenie o tym czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lechoslawa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam do pełni bo mi to nie wyszło z głowy. Robiłam rytuał po pełni i zaczynm się martwić. Czy jest jakiś sposób żeby 'poprawić' moment jeśli się go źle wybrało? Czy to w ogóle możliwe?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Lechoslawa słyszałam o technice 'zakotwiczenia' intencji przy następnym nowie - tzn. nie powtarza się rytuału od zera, ale robi krótki gest potwierdzający, żeby uaktywnić to co już zostało wysłane w lepszym czasie. Ale szczerze, nie jestem pewna czy to nie jest tylko sposób na uspokojenie siebie, a nie coś co realnie działa.


Odpowiedz
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Henryka59 to co opisujesz ma sens w ramach magii intencji, ale w tradycjach rytualnych rzadko tak to wygląda. Zazwyczaj albo się w danym momencie tworzy coś nowego, albo zostaje się przy tym co zostało zrobione i nie grzebie więcej. Nadbudowywanie na czymś co 'nie wyszło w dobrym czasie' to trochę jak łatanie dziury w łódce kolejną dziurą.


Odpowiedz
(@lechoslawa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 37

@Cesarzyca ale skąd mam wiedzieć czy moment był zły na tyle, żeby to miało znaczenie? Pogodnica pisała że kilka dni po pełni to nie tragedia.


Odpowiedz
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Lechoslawa Pogodnica ma rację, że to nie jest katastrofa. Ja nie mówię że twój rytuał nie zadziała - mówię, że za dużo kombinowania po fakcie zwykle bardziej szkodzi niż pomaga. Zrobiłaś, zostaw to i obserwuj.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@stella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra a mam inne pytanie bo mi sie kreci po głowie. Ile w ogóle powinno sie odczuwać podczas rytuału? Bo robiłam jeden i nic specjalnego nie czułam, zadnej szczegolnej emocji. Czy to źle?


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie też to ciekawi bo czytałam gdzieś, że intensywne emocje to znak że rytuał 'zadziałał', ale z drugiej strony czytałam że zbyt mocne emocje mogą zaburzać. To jak to jest?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zależy od tradycji i od osoby. W niektórych systemach trans i silne emocje są wręcz wymagane - np. w części praktyk afrobrazylijskich. W innych, bardziej hermetycznych nurtach, spokój i skupienie są ważniejsze niż jakiekolwiek uniesienie. Nie ma jednej miary. Co czułaś to twoje, ale brak teatralnych emocji nie znaczy że nic się nie wydarzyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 18

Ja podczas rytuału płakałam i teraz nie wiem czy to dobrze czy źle. @Zaklinacz pisze że emocje to zależy od tradycji, ale moje łzy były raczej z żalu niż z jakiejś siły. Czy to różni się od tego co miało być intencją?


Odpowiedz
Wpisy: 400
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Żal to bardzo konkretna emocja i nie jest zła w rytuale miłosnym - właściwie jest autentyczna, co jest ważniejsze niż to, czy jest 'pozytywna'. Intencja to nie to samo co nastrój. Można mieć smutną intencję i nadal ją wysłać. Pytanie czego żal dotyczył - jeśli skupiałaś się na stracie, a nie na połączeniu, to kierunek energii mógł być nieco inny niż planowałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@metody)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, to trochę z boku, ale mi wychodzi że chyba za mało rozmawiamy o tym ile sam czas czekania psychicznie kosztuje. Bo okej, 3 miesiące to brzmi jak plan, ale co w tym czasie robić z sobą żeby nie zwariować?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@metody)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bo serio, trzy miesiące to długo. Szczególnie jak się siedzi i sprawdza telefon co godzinę. Ktoś ma jakiś sposób na to żeby w tym czasie po prostu... żyć normalnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Metody dokładnie to samo mam. I wszyscy mówią 'odpuść, nie myśl o tym' ale jak mam nie myśleć jak wiem że czekam na coś konkretnego? To jest jak mówienie żeby nie myśleć o różowym słoniu.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 400

@Kasienkaa i tu jest chyba największy paradoks rytuałów miłosnych - żeby zadziałały, podobno trzeba puścić intencję, a żeby puścić intencję, trzeba przestać kontrolować. A my siedzimy i kontrolujemy każde wyświetlone story. Nie wiem czy to do rozwiązania, szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

W tradycji hoodoo mówi się żeby po rytuał 'zapieczętować' i dosłownie zająć się czymś innym. Nie jako pusty gest, ale dlatego że obsesyjne oczekiwanie tworzy energię przyciągania uwagi do siebie, a nie do celu. Rozumiem że to brzmi abstrakcyjnie, ale ma to jakąś logikę wewnętrzną nawet poza magicznym myśleniem.


Odpowiedz
Wpisy: 18
Rozpoczynający temat
(@aurella69)
Połączone: 1 rok temu

Minął już prawie miesiąc od mojego rytuału i cały czas wracam do tego co pisała Pogodnica o żalu. Moje łzy chyba były z tęsknoty bardziej niż z żalu za czymś konkretnym. Zastanawiam się czy to w ogóle coś zmienia jeśli chodzi o to czego się można spodziewać i w jakim czasie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: