Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny a se...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny a senność - czemu czuję się zmęczony po wykonaniu?

Strona 2 / 3

Wpisy: 107
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy ktoś próbował jakoś celowo pracować nad tym żeby te emocje były bardziej spójne przed rytuałem? Pytam serio, bo mam wrażenie że dużo się tu mówi o diagnozowaniu co się stało po fakcie, ale mniej o tym jak to zaplanować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Obsydian Próbowałem i to jest trudniejsze niż się wydaje. Możesz się przygotować, możesz zrobić tę technikę skanowania ciała o której Kacperek wspominał, możesz się wyciszyć - ale potem w środku rytuału emocje i tak idą w swoją stronę. Przynajmniej u mnie. Może u innych inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

U mnie podobnie, że planuję jedno a potem w trakcie czuję coś zupełnie innego. Albo zaczyna wychodzić coś czego się nie spodziewałam. I potem zastanawiam się czy to zaburza cały rytuał czy jest jego częścią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Jowitka79 To co Jowitka opisuje to wcale nie jest rzadkie. Ten nieplanowany materiał emocjonalny który wychodzi w trakcie - część tradycji traktuje to jako właśnie to co miało wyjść, że rytuał 'wyciąga' to co było schowane. Tylko że to też kosztuje. Może dlatego zmęczenie bywa niespodziewane, bo nie zakładałaś że będziesz przerabiać coś więcej niż planowałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

To mnie trochę otwiera oczy. Bo jak teraz myślę o tym co czułam w trakcie, to rzeczywiście wyszło dużo więcej niż chciałam żeby wyszło. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale po prostu w pewnym momencie poczułam coś czego się nie spodziewałam i to było chyba bardziej wyczerpujące niż sama technika.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie dlatego senność po może być w pewnym sensie ochronna. Ciało mówi 'masz teraz zamknąć oczy i nie analizować tego wszystkiego świadomie'. We śnie integruje się doświadczenia emocjonalne - to nie jest spekulacja, to jest dość dobrze udokumentowane jak działa REM i konsolidacja pamięci emocjonalnej. Może mechanizm jest podobny niezależnie od kontekstu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Diaspor Czekaj, mówisz że sen po rytuale może mieć jakąś funkcję przetwarzania? To zmienia trochę perspektywę, bo wszyscy tu traktujemy tę senność jak skutek uboczny którego chcemy uniknąć, a może ona jest po prostu częścią procesu?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo ja jak przeczytałam tytuł wątku to myślałam że tu będzie o tym jak zmęczenie przeszkadza, a tu wychodzi że może nie przeszkadza. To zupełnie inna rozmowa niż się spodziewałam haha. Ale serio, to ciekawe że może ta senność to nie jest błąd tylko sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@pytonissa77)
Połączone: 2 lata temu

Ale poczekajcie - to jest trochę zbyt łatwe żeby powiedzieć że każdy efekt uboczny jest 'częścią procesu'. Jak boli głowa po za długim siedzeniu przy kompie to nikt nie mówi że to jest integracja. Skąd wiemy że ta senność jest akurat funkcjonalna a nie po prostu zmęczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Pytonissa77 To jest uczciwe pytanie. Myślę że różnica jest w tym co Rdestowa i inni opisywali - ta senność po rytuałach często ma inny charakter niż zwykłe zmęczenie fizyczne. Ale przyznam że to jest tylko obserwacja subiektywna, nie ma tu żadnego obiektywnego kryterium.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym powiedziała że można to odróżnić po tym jak się czujesz kiedy się budzisz. Po zwykłym zmęczeniu wstajesz i dalej myślisz o tych samych sprawach. Po tym rodzaju senności o którym tu mówimy często jest takie poczucie że coś się przesunęło, że patrzysz na to samo trochę inaczej. Chociaż nie wiem czy to zawsze tak jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 107

@Wahadelka Hmm, to co Wahadelka pisze o poranku jest interesujące. Ale czy to nie jest po prostu efekt przespanej nocy i dystansu? Tzn. po każdym trudnym wieczorze rano jest inaczej, niekoniecznie musi to mieć związek z rytuałem.


Odpowiedz
(@rdestowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 68

@Obsydian Masz rację że samo przespanie nocy daje dystans. Ale mi było razy gdy to poczucie było wyraźnie inne niż zwykły 'rano inaczej'. Trudno to wytłumaczyć bez wchodzenia w szczegóły. Może to jest po prostu indywidualne i nie da się tu wyznaczyć jednej reguły dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, wydaje mi się że ta dyskusja o tym czy senność jest dobra czy zła trochę mija się z celem, bo to chyba zależy od kontekstu. Ważniejsze pytanie jest może takie: kiedy ta senność jest sygnałem że coś poszło dobrze, a kiedy że coś poszło źle albo że się za bardzo forsowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Śledziłam cały wątek i właśnie tego mi tu brakowało - jak odróżnić jedno od drugiego. Bo czytam to wszystko i mam wrażenie że ta sama senność może oznaczać bardzo różne rzeczy zależnie od osoby i okoliczności. Czy jest jakiś sygnał który raczej wskazuje że to nie jest ok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Jagodzianka70 Trudne pytanie, bo tak jak tu wszyscy mówią, to jest strasznie indywidualne. Ale jak tak myślę po tym całym wątku, to jeden sygnał który mi się wydaje dość wspólny - ta 'zła' senność zwykle idzie z poczuciem że coś zostało urwane. Jakbyś siedziała w połowie zdania. Natomiast ta 'dobra' to raczej poczucie że doszłaś do jakiegoś końca, nawet jeśli emocjonalnie ciężkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w połowie rozmowy, ale właśnie przeczytałem z grubsza cały wątek i mam wrażenie że nikt tu nie poruszył jednej rzeczy. Dużo się mówi o emocjach, o tym co wychodzi podczas rytuału, ale mało o tym co się dzieje z ciałem fizycznie. Znaczy, ja jak robię cokolwiek co wymaga skupienia przez dłuższy czas - czy to rytuał, czy głęboka medytacja - to mam po prostu objawy jak po intensywnym wysiłku mentalnym. Kortyzol, adrenalina, cokolwiek to jest. I mam pytanie do tych którzy czują tę specyficzną senność - czy ona pojawia się od razu czy dopiero po jakimś czasie po zakończeniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rdestowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 68

@Astral U mnie prawie zawsze od razu. Jakby coś wyłączyło przełącznik. Ale raz była z opóźnieniem, może z godzinę po, i to było dziwniejsze - bo zdążyłam już zacząć analizować wszystko głową i potem ta senność mnie złapała w środku rozmyślania. Nie wiem czy to coś zmienia w twoim pytaniu.


Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Rdestowa To jest ciekawe z tym opóźnieniem. Bo to brzmi trochę jak reakcja parasympatyczna z opóźnieniem - ta godzina mogła być właśnie tym oknem gdzie układ nerwowy powoli przełącza tryby. Nie mówię że wiem co się tam energetycznie dzieje, ale fizjologicznie to ma sens. Masz jakieś poczucie czy to opóźnione zmęczenie było inne w charakterze od tego natychmiastowego?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam podobnie jak Rdestowa z tym natychmiastowym - dosłownie w kilka minut po zakończeniu. I wiesz co jest dziwne, Astral? Że to zmęczenie nie jest takie jak po, powiedzmy, długim skupieniu na pracy przy komputerze. Tam mam zmęczone oczy, napięcie w karku, rozkojarzenie. Tu jest inaczej - jakby samo centrum, nie wiem jak to nazwać, po prostu mięknie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pytonissa77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Kacperek.x 'centrum mięknie' - to jest właśnie ten rodzaj opisu który zawsze mnie trochę zatrzymuje, bo jak to rozumieć? Pytam serio, nie złośliwie. Bo z jednej strony wiem że wy wszyscy macie te doświadczenia i nie kwestionuję że tak je odbieracie. Ale jak to opisałbyś komuś kto nigdy tego nie czuł? Czy to jest bardziej emocjonalne czy bardziej fizyczne?


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Pytonissa77 Dobre pytanie i szczerze nie wiem jak to lepiej opisać. Może tak: wyobraź sobie że cały czas trzymasz coś w napięciu, jakiś mięsień, ale tak ciągłym że już nie pamiętasz że go napinasz. I nagle przestajesz. To 'centrum' to chyba jest właśnie to napięcie które odpuszcza. Nie wiem czy to energetyczne czy neurologiczne, ale odczucie jest bardzo wyraźne.


Odpowiedz
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Kacperek.x Ja chyba wiem co Kacperek ma na myśli. Mam podobne po długiej pracy z kartami, kiedy naprawdę idę głęboko. Takie odpuszczenie gdzieś w klatce piersiowej i głowie jednocześnie. Nie ból, nie przyjemność, po prostu jakby coś puszczało.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

No ale tu jest chyba różnica - praca z kartami jest innym rodzajem skupienia niż rytuał miłosny. Tarot to raczej odczytywanie, rytuał to aktywne generowanie czy wysyłanie czegoś na zewnątrz. Przynajmniej tak to rozumiem. Czy to zmęczenie po tych dwóch rzeczach naprawdę jest takie samo, Jowitka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Wahadelka Hmm, dobry punkt. Jak tak myślę, to po kartach to jest bardziej zmęczenie 'mentalne', jakby głowa za dużo przetworzyła. Po rytuałach - a próbowałam kilka - jest właśnie to co opisywałam, to 'odpuszczenie'. Może faktycznie co innego. Nie byłam tego pewna dopóki nie zadałaś tego pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Astral poruszył z opóźnieniem - w kontekście snu i przetwarzania emocjonalnego jest jedna rzecz która mi przyszła do głowy. Jeśli ta senność pojawia się z opóźnieniem, to może to być sygnał że materiał emocjonalny nie został od razu zintegrowany podczas rytuału tylko niejako 'czeka'. I sen który po tym przychodzi może być bardziej intensywny śnienniowo. Ktoś z was pamięta sny po takim opóźnionym zmęczeniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rdestowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 68

@Diaspor O rany, właśnie sobie przypomniałam że ten raz z opóźnieniem to był też jedyny raz kiedy miałam potem bardzo wyraźny sen związany z całą tą sytuacją. Zazwyczaj po rytuałach sny mi albo nie zostają albo są jakieś przypadkowe. A tamtym razem pamiętałam go rano bardzo dokładnie. Przypadek?


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Rdestowa Nie powiedziałabym że przypadek, ale też nie twierdzę że wiem co to oznacza. Faza REM jest intensywniejsza gdy zasypiamy z nierozładowanym napięciem emocjonalnym - to jest udokumentowane w badaniach nad snem i regulacją afektywną. Czy ten sen był w jakimś sensie pomocny? Tzn. jak się obudziłaś to miałaś poczucie że coś się ułożyło, czy raczej że byłaś zdezorientowana?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie trochę z boku tego wszystkiego - czy ktoś tu zauważył różnicę w tym zmęczeniu zależnie od pory w jakiej robi rytuał? Bo słyszałem że wiele tradycji ma konkretne zalecenia co do czasu i zastanawiam się czy to ma jakiś związek z tym jak bardzo potem człowieka 'wali'. U mnie rytuały wieczorne zawsze kończą się tym że idę spać, ale nie wiem czy dlatego że jest wieczór czy dlatego że tak działa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Leszek81 To jest sensowne pytanie i myślę że obie odpowiedzi mogą być równocześnie prawdziwe. Dużo tradycji magicznych i rytualnych celowo umieszcza pewne praktyki wieczorem właśnie po to żeby naturalnie prowadzić do snu - sen jest traktowany jako kontynuacja pracy, nie jej przerwanie. W grece klasycznej i w niektórych nurtach hermetyzmu jest pojęcie 'incubatio' - celowego snu po rytuale żeby otrzymać odpowiedź albo zakończyć proces. Więc może te zalecenia czasowe nie są przypadkowe.


Odpowiedz
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Anastazjaa 'Incubatio' - słyszałem to słowo w zupełnie innym kontekście, ale nie wiedziałem że to ma związek z rytuałami. Tzn. że starożytni też planowali ten sen po? To brzmi jakby to zmęczenie i potrzeba snu po rytuale nie była żadnym odkryciem tylko czymś co ludzie robią od tysięcy lat i po prostu o tym nie wiedziałam.


Odpowiedz
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Anastazjaa Ale chwila, bo mam pytanie do Anastazjaa o to incubatio - to znaczy że te sny po rytuale mogą mieć jakieś znaczenie? Bo u mnie generalnie sny to sny, ale jak słucham Rdestowej i innych to zaczyna mi się wydawać że może nie zwracałam uwagi na te po. Nie wiem czy to ma sens ale czy powinno się je jakoś zapisywać?


Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Czarna00 Mogą mieć, ale to nie jest tak że każdy sen po rytuale jest jakimś przekazem. Bardziej bym to ujęła tak: jeśli rytuał ruszył coś emocjonalnie, to sen może być miejscem gdzie to się dokończy albo ułoży. W tradycji greckiej incubatio było celowym wyszukiwaniem snu jako odpowiedzi - szłeś do świątyni, kładłeś się i czekałeś. Nie wiem czy można to bezpośrednio przekładać na to co my robimy, bo tamto było dużo bardziej sformalizowane. Ale sama idea że sen jest przedłużeniem rytuału, a nie jego końcem, to jest coś co pojawia się w różnych kulturach niezależnie od siebie.


Odpowiedz
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Anastazjaa Ok ale jak poznac który sen jest tym 'po rytuale' a który zwykłym? Bo u mnie sny są generalnie żywe i dużo ich pamiętam, więc nie wiem czy bym umiała odróżnić. Rdestowa mówiła że ten jej sen był wyraźny i związany z sytuacją - ale ja chyba za bardzo analizuję po fakcie i zawsze znajdę jakiś związek z czymkolwiek jeśli będę szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

No i tu jest chyba clue tej całej dyskusji, nie? Że to co my tutaj omawiamy jak jakiś nowy problem do rozwiązania, to może jest po prostu część procesu który był projektowany celowo. A my próbujemy tego unikać albo walczyć z sennością zamiast po prostu iść spać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Obsydian Hej, wracam do tego co Obsydian napisał wcześniej o tym że może walczenie z sennością to błąd. Mam pytanie trochę praktyczne - jak długo ta senność zwykle trwa? Tzn. czy to jest tak że idziesz spać i tyle, czy może trwa kilka godzin i potem można normalnie funkcjonować? Bo nie zawsze da się po prostu zasnąć.


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Felo To zależy, szczerze. U mnie bywa różnie. Raz to była taka senność że naprawdę musiałem się położyć i spałem z 2-3 godziny po południu. Innym razem minęła sama po może godzinie, wystarczyło trochę posiedzieć spokojnie i coś zjeść. Nie mam żadnej reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja chyba właśnie to zrobiłam źle - walczyłam z tą sennością bo myślałam że coś jest nie tak, miałam jeszcze plan na wieczór, chciałam coś zjeść, sprawdzić telefon. I teraz czytając tę dyskusję myślę że może po prostu powinnam była po prostu położyć się od razu. Następnym razem chyba tak zrobię, chociaż zastanawiam się czy to znaczy że powinnam planować rytuały tylko wtedy kiedy mogę od razu potem zasnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wydaje mi się że tak, przynajmniej na początku. Jak już będziesz miała więcej tych doświadczeń to może będziesz wiedzieć jak twoje ciało reaguje i czy możesz coś robić po. Ale jeśli ta senność jest wyraźna to walczenie z nią brzmi jak zły pomysł z każdego punktu widzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@rdestowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie, Czarna00 masz rację że można się nakręcić szukając sensów. U mnie ten raz był inny bo nie musiałam szukać - sen był dosłownie o tej osobie i sytuacji, nie symbolicznie. Normalnie mi się to nie zdarza, więc od razu wiedziałam że jest jakiś związek. Ale jakby był bardziej metaforyczny to pewnie bym też nie była pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@pytonissa77)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to mnie zastanawia - skoro to jest tak nieregularne jak opisujecie, to trudno powiedzieć czy ta senność ma jakieś znaczenie czy po prostu jest efektem skupienia i może stresu. Zwykłe intensywne skupienie też daje zmęczenie, prawda? Medytacja, skupiona praca twórcza. Nie wiem dlaczego rytuał miałby być tu wyjątkiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Pytonissa77 Ale nikt tu chyba nie twierdzi że to jest coś nadprzyrodzonego, a nie fizjologicznego. Pytanie jest raczej: czy to zmęczenie jest czymś co warto obserwować i może coś mówić o tym jak przeprowadzamy rytuał, czy to tylko efekt uboczny bez znaczenia. To nie są wzajemnie wykluczające się wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

No i tu jest chyba ważny punkt - bo jak się robi rytuał miłosny to i tak jest w to zaangażowane dużo emocji, żeby nie powiedzieć że to jest jeden z tych bardziej emocjonalnie angażujących rodzajów. Może dlatego zmęczenie jest bardziej odczuwalne niż po robieniu czegoś mniej osobistego. To nie jest tylko skupienie, to jest skupienie na czymś co boli albo czego bardzo chcemy.


Odpowiedz
Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

To akurat rozumiem. Jak robiłam ten rytuał to byłam w środku bardzo napięta, chociaż na zewnątrz starałam się być spokojna i skupiona. Może to napięcie właśnie zżerało tę energię, a nie sam rytuał jako taki. I potem ta senność to był efekt zwolnienia tego napięcia a nie jakiś magiczny efekt uboczny.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Pokrzywka_H To co Pokrzywka pisze o napięciu jest ważne. Bo to napięcie emocjonalne podczas rytuału miłosnego jest chyba dużo bardziej złożone niż przy innych typach. Masz jednocześnie nadzieję, lęk, może wątpliwości, może poczucie winy albo desperację. To jest koktajl który ciało i układ nerwowy muszą jakoś przetworzyć, niezależnie od tego co się 'energetycznie' dzieje.


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Astral Dokładnie i to też tłumaczy dlaczego ta senność po może być intensywniejsza niż po innych praktykach. W psychologii jest coś takiego jak emotional exhaustion - wyczerpanie emocjonalne - które fizycznie wygląda podobnie do normalnego zmęczenia fizycznego. Kortyzol, napięcie mięśniowe, przyspieszone tętno podczas intensywnego skupienia emocjonalnego, a potem nagłe rozładowanie. To jest po prostu zmęczenie.


Odpowiedz
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Diaspor A jak to się ma do tych sytuacji gdzie ktoś nie czuje się emocjonalnie napięty podczas rytuału i też dostaje tę senność? Bo słyszałam że jak się robi coś regularnie to ta warstwa emocjonalna jest mniejsza, bardziej mechaniczna już. Czy wtedy też jest zmęczenie?


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Jowitka79 Nie wiem czy cokolwiek w rytuałach miłosnych kiedykolwiek staje się naprawdę mechaniczne, bo temat jest z natury osobisty. Ale nawet jeśli - skupienie samo w sobie jest kosztowne dla mózgu. Nieważne czy emocjonalne czy czysto intelektualne. Może intensywność tego zmęczenia będzie mniejsza, ale całkiem zaniknie? Tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@obsydian)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie że ta dyskusja trochę zakłada że senność to zawsze jest coś do wyjaśnienia albo do uniknięcia. A może po prostu nie ma co z tym walczyć i tyle. Nie każdy efekt uboczny musi mieć głębokie znaczenie - czasem ciało mówi że skończyłeś i czas odpocząć. Koniec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Obsydian No ale o tym jest właśnie ten temat od początku, że Pokrzywka właśnie walczyła z tą sennością i pytała czy to problem. Więc to nie jest bezużyteczne rozkminianie. Jeśli ktoś ma plan na wieczór i nie wie czy ta senność jest sygnałem że coś poszło nie tak, to jednak wiedza że to normalne jest przydatna.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale czy ktoś mógłby powiedzieć coś konkretnego - jeśli ta senność jest bardzo silna czy to znaczy że rytuał był jakiś bardziej skuteczny, intensywny? Czy odwrotnie, że coś poszło nie tak i ciało się broni? Bo sama nie wiem jak to interpretować u siebie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Wera_K Szczerze? Na to pytanie nikt ci tu pewnie nie odpowie z pewnością, bo nie ma na to prostej skali. Silna senność = silny rytuał to brzmi logicznie ale jest to chyba zbytnie uproszczenie. Miałem raz bardzo spokojne rytuały po których spałem jak kamień, i intensywne emocjonalnie po których zasnąć nie mogłem wcale. Nie ma reguły.


Odpowiedz
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Kacperek.x No właśnie, to co Kacperek mówi jest ważne - intensywność przeżycia i intensywność zmęczenia to nie jest prosta zależność. Czasem im bardziej coś jest zintegrowane i spokojne, tym mocniej organizm odpuszcza po. A jak jesteś w środku rozedrgana, to możesz jeszcze długo nie móc zasnąć.


Odpowiedz
(@jagodzianka70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 60

@Wahadelka To jest ciekawe co piszesz Wahadelka, bo ja miałam dokładnie tak. Byłam bardzo rozedrgana w trakcie i potem nie mogłam zasnąć kilka godzin, ciągle analizowałam. Myślałam że coś zrobiłam źle, a teraz czytam tę dyskusję i zaczynam myśleć że może po prostu nie byłam gotowa emocjonalnie w tamtym momencie.


Odpowiedz
(@pytonissa77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Jagodzianka70 A właśnie, i to jest pytanie które mam od jakiegoś czasu czytając ten wątek - czy jest coś co można zrobić PRZED żeby ta odpowiedź ciała była łagodniejsza albo bardziej przewidywalna? Czy to jest coś na co w ogóle można się przygotować?


Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Pytonissa77 Na to pytanie chyba nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy od tego co konkretnie sprawia że ciało tak reaguje. Ale jakby myśleć o tym logicznie - jeśli część zmęczenia bierze się z napięcia emocjonalnego, to może faktycznie uziemienie się przed robi różnicę. Jedzenie, spokojne wejście w to, może jakiś oddech wcześniej. Nie wiem czy to eliminuje senność ale może ją łagodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, ja zacząłem robić coś w stylu krótkiej medytacji zanim w ogóle zacznę przygotowania i mam wrażenie że po jest jakoś spokojniej. Ale nie wiem czy to jest efekt placebo czy realna różnica. Ciężko to ocenić samemu na sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 50
Rozpoczynający temat
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że jak się zbyt mocno przygotowujesz i nakręcasz przed, to potem jest gorzej? Bo ja za pierwszym razem wchodziłam w to bez żadnego przygotowania i może właśnie dlatego byłam tak napięta. Ale z drugiej strony, przygotowanie które polega na myśleniu o tej osobie przez godzinę przed też chyba nie pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

No ale jest różnica między skupieniem się na celu a nakręcaniem się emocjonalnie. Możesz się przygotować technicznie - zebrać wszystko, oczyścić przestrzeń, uspokoić oddech - bez rozpamiętywania po raz dziesiąty całej relacji z tą osobą. To drugie to jest właśnie to co wyczerpuje, nie samo przygotowanie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Wahadelka Zgadzam się z tym rozróżnieniem, ale mam wątpliwość - czy w rytuałach miłosnych w ogóle da się oddzielić te dwie rzeczy? Bo tam temat jest z definicji emocjonalny. Nawet jak starasz się być techniczna, to i tak ta osoba jest w środku całego rytuału, nie możesz jej wyciągnąć i zostać z czystą mechaniką.


Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Diaspor No właśnie to mnie zawsze zastanawiało. W innych praktykach łatwiej jest wejść w coś chłodniejszego, bardziej obserwacyjnego. Tu nie, tu jest zawsze ten ładunek. I może to jest też powód dla którego ta senność po jest tak charakterystyczna dla tego typu a nie dla innych.


Odpowiedz
(@jowitka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 79

@Diaspor Czytam to i mam pytanie do Diaspor i Astral - czy wy sami też macie tę senność po rytuałach miłosnych? Bo do tej pory słyszałam głównie od Pokrzywki i Kacperka, a chciałabym wiedzieć czy to jest coś co wszyscy doświadczają czy tylko część osób.


Odpowiedz
(@diaspor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Jowitka79 Tak, miewam, ale u mnie to bywa bardzo różne. Czasem jest silna senność, czasem tylko takie rozleniwienie, a bywało że byłam po prostu bardzo spokojna i nic szczególnego. Nie mam wrażenia że to jest universal dla wszystkich, raczej zależy od dnia, od stanu w jakim zaczynasz i od tego co konkretnie robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@rdestowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja chcę wrócić do tego co Pokrzywka pisała o napięciu - że byłaś napięta w środku ale starałaś się być spokojna na zewnątrz. To mnie uderzyło bo sama tak robię i nigdy nie myślałam że to może być właśnie to co kosztuje. Jakbyś grała dwie role jednocześnie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: