Piąty dzień egipskiego, dzisiaj spotkanie. Mam nadzieję że coś się zmieni.
Wieczorem mamy porozmawiać przez telefon. Niby nic a stres jest.
U mnie sny są coraz bardziej realne. Oczywiście śnię nim.
Piszemy od wczoraj non stop. Powiedział że myślał o tym co powiedziałam. Trochę pozostało to w zawieszeniu.
Weekend spędzamy razem, wszystko układa się pięknie. Boję się że to cisza przed burzą.
Czwarty dzień. Koleżanka powiedziała że widziała go na mieście. Czy to może coś znaczyć?
Po rozmowie telefonicznej! Gadaliśmy sporo. Powiedziała że już sama nie wie co ma robic i potrzebuje czasu na zastanowienie.
Po spotkaniu. Powiedział że dużo myślał i chce spróbować na nowo. Całowaliśmy się! Rytuały zadziałały!
Dzięki wszystkim za wsparcie, jesteśmy razem. Nie mogę uwierzyć że to się dzieje naprawdę.
Piąty dzień lustra. Myśli są coraz bardziej intensywne. Zastanawiam się czy to normalne że aż tak o nim myślę.
Powiedziała że potrzebuje czasu. Nie wiem czy to dobrze czy źle.
Kolejny dzień czekania. Wiem że za wcześnie ale tak bardzo czekam na jakiś znak. Ile jeszcze?
Dalej w zawieszeniu. Pisze że myśli, analizuje. Ja już nie mam siły czekać.
Kolejny dzień razem i bez jego żony. Za dobrze żeby było prawdziwe. Czekam kiedy znowu zacznie atakować.
Polajkował moje zdjęcie, później odlajkował. Co to może oznaczać?
Żona w końcu dała o sobie znać. Napisała że zgodzi się na rozwód ale tylko z jego wyłącznej winy. On nie wie co robić. Ukochany odkąd się o tym dowiedział chodzi inny. Jestem załamana.
Szósty dzień. Ten lajk i odlajkowanie to chyba znaczy że o mnie myślał. Prawda?
U mnie coraz gorzej z cierpliwością, dłuży się bardzo.
Widzę po komentarzach że najpopularniejszymi rytuałami u P.Roberta jest rytuał lustra lub Feniksa. Czy ktoś miał spętanie lub czarne wesele u P.Roberta i mógłby podzielić się się opinią?
Ciagle pisze żeby dać mu jeszcze czas. Ile jeszcze mam czekać? To męczące.
Chyba będzie przełom, mamy się spotkać w weekend. Już nie mogę się doczekać!
Zastanawia się jak to rozwiązać żeby dała mu spokój Nie chce wszystkiego stracić przy rozwodzie.
Przed snem zawsze myślę że może jutro się odezwie. Nadzieja umiera ostatnia.
Cześć wszystkim. Dzisiaj rozpoczynam rytuał feniksa. Rozstaliśmy się 2 miesiące temu po roku związku. On stwierdził że za bardzo naciskałam na pewne rzeczy. Liczę na cud.
Wczoraj prawie całą noc rozmawialiśmy. Mówi że mnie kocha ale boi się konsekwencji rozwodu. Żona grozi że zabierze mu wszystko.
Dzisiaj zobaczyłam go z daleka na ulicy. Serce stanęło. Nie zauważył mnie.
