Forum

Asystent AI
Poprzedni rytuał je...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poprzedni rytuał jeszcze działa - czy można wykonać nowy zanim skończy się stary

Strona 2 / 4

Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Spalenie intencji to dość klasyczna forma zamknięcia i wcale nie jest uproszczona - chodzi o to, żeby ciało i umysł dostały wyraźny sygnał, że coś się kończy. Pytanie tylko, czy chcesz to robić z zamiarem całkowitego zakończenia, czy z zamiarem 'oddaję to i zostawiam przestrzeń na nowe'. To dwie różne intencje przy tym samym działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy jak się spali intencję, to rytuał automatycznie przestaje działać? Serio pytam bo nie wiem jak to rozumieć - czy to jest umowne, czy ma jakieś fizyczne przełożenie na to, co się wcześniej uruchomiło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Bernadetka66 Nie ma czegoś takiego jak 'automatyczne' działanie w tym kontekście. Spalenie intencji to akt wewnętrzny - chodzi o twoje nastawienie i decyzję, nie o to że coś się wyłącza jak przełącznik. Jeśli masz w środku wciąż napięcie i oczekiwanie, to żadne spalanie nic nie zmieni. I odwrotnie - możesz nie palić niczego, a intencję po prostu puścić.


Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Znachorka A jak to połączyć z tym, co Auric05 opisuje - że nie może puścić, bo ta osoba jest ciągle obecna w jej życiu? Jak coś odpuścić, kiedy codziennie to widzisz? To nie jest intencja abstrakcyjna, tylko bardzo osadzona w codzienności.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

mnie sie wydaje ze w takiej sytuacji wcale nie chodzi o odpuszczenie tej osoby tylko o odpuszczenie wyniku. tzn dalej możesz chciec żeby coś się wydarzyło, ale przestajesz się kurczowo trzymać konkretnego scenariusza. nie wiem czy to pomaga ale ja tak to rozumiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Dyzio To jest rozróżnienie między detachment od outcome a detachment od desire - chodzi o to, żeby nie być przywiązanym do sposobu w jaki coś się ziści, a nie do samej intencji. W magii ceremonialnej mówi się o tym dość wprost - intencja zostaje, ale kontrola nad formą odpada. Tylko że przy rytuałach miłosnych to jest ekstremalnie trudne, bo pożądanie jest z definicji kierowane.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak niby oderwać się od wyniku przy czymś, na czym tak bardzo ci zależy? To brzmi jak coś, co jest łatwe w teorii. Auric05 - czy ty w ogóle czujesz, że potrafisz to zrobić teraz, czy to jeszcze za wcześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nie. Jeszcze za wcześnie. Dlatego właśnie zastanawiam się czy w ogóle robić cokolwiek teraz. Bo czuję się jakbym stała w środku czegoś niedokończonego i nie wiem czy ruszać naprzód, czy dać temu więcej czasu. Pierwszego rytuału nie czuję jako zakończonego, a drugiego robić w tym stanie chyba nie ma sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat bardzo uczciwa samoocena. I moim zdaniem ważniejsza niż decyzja o konkretnym rytuale - jeśli sama czujesz, że nie jesteś gotowa, to nowy rytuał zrobiony na siłę prawdopodobnie nic nie zmieni. To nie jest kwestia techniki, tylko gotowości.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Ale skąd właściwie wiadomo kiedy jest ta 'gotowość'? To brzmi jak coś bardzo subiektywnego. Czy jest jakiś znak, że można zacząć od nowa, czy to zawsze intuicja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Fluorytka59 Myślę że jednym ze wskaźników jest to, że przestajesz robić rytuał z pozycji braku i desperacji, a zaczynasz z pozycji... nie wiem jak to powiedzieć, bardziej otwartej. Kiedy robisz coś bo musisz koniecznie, bo boli, to ta energia idzie razem z intencją. To chyba czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

zgadzam sie z Runiką. jak robiłem w takim stanie to zawsze był misz-masz emocjonalny i potem efekty tez były chaotyczne. a jak miałem moment spokoju, nawet krotki, to intencja była czysta i to bylo czuć. trudno to wytłumaczyc ale jest róznica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Gabrys70 Ale to trochę paradoks - bo kiedy ci na czymś zależy to właśnie masz te emocje. Jak możesz być spokojny przy czymś, na czym ci bardzo zależy? Chyba że chodzi o coś innego, nie o brak emocji ale o jakiś inny stan?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie, nie chodzi o brak emocji. Chodzi raczej o to, żeby emocja nie była sterownikiem działania - możesz coś czuć intensywnie, ale działać z miejsca decyzji, nie z miejsca paniki. To jest różnica między 'chcę, żeby to się stało i robię rytuał' a 'muszę to naprawić teraz albo coś się wydarzy'. Drugie jest już działaniem z lęku.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

No i właśnie - moje pytanie do Auric05 i do wszystkich generalnie: czy jak już wiesz, że działasz z lęku, to lepiej w ogóle nie robić rytuału, czy można jakoś pracować nad tym żeby zmienić tę energię przed rytuałem?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Można, i niektórzy właśnie tak robią - najpierw jakaś forma pracy z emocjami, oczyszczenie, ewentualnie medytacja nad intencją przez kilka dni przed samym rytuałem. To nie jest żadna magia, po prostu dajesz sobie czas na to żeby wejść w lepszy stan. Tylko że nie każdy ma cierpliwość do takiego procesu, szczególnie jak emocje są świeże.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

To jest chyba ten moment kiedy powinam poczekać, a nie natychmiast szukać kolejnej metody. Myślę że mam odpowiedź na swoje pytanie - na razie żadnego nowego rytuału, najpierw zobaczyć co się wydarzy ze starym. Ale ten wątek i tak pomógł mi poukładać sobie dużo rzeczy w głowie, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

a jak już zdecydujesz że czas na nowy - to czy jest jakaś zasada co do pory roku albo fazy księżyca że np. nie łącz różnych pór? pytam bo gdzieś czytałam że kalendarz też ma znaczenie przy miłosnych i nie wiem ile w tym jest prawdy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Dziedzilia_C To już osobny temat, ale krótko - faza księżyca ma znaczenie w wielu tradycjach, przybywający sprzyja budowaniu, ubywający zamknięciu. Ale to jest raczej kontekst, nie twarda zasada. Auric05 - zostaniesz tu jeszcze jak będziesz miała aktualizacje? Bo ta sytuacja jest na tyle konkretna, że ciekawe byłoby usłyszeć co się dalej dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Zostanę, Wahadlarka65, jak najbardziej. Chyba ten wątek jakoś działa na mnie inaczej niż myślałam - zaczęłam od pytania technicznego, a skończyłam na czymś zupełnie innym. I to dobrze. Dziękuję wszystkim za to, co tutaj napisaliście.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, że tak to opisujesz - że zaczęłaś od techniki, a skończyłaś gdzie indziej. Myślę, że to dość typowe dla takich rozmów. Ktoś pyta o zasadę, a naprawdę chodzi o coś zupełnie innego, co jest pod spodem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Florka Dokładnie. I właśnie dlatego uważam, że to pytanie o 'czy można robić nowy zanim skończy się stary' jest właściwie pytaniem o gotowość, a nie o zasadę. Zasada sama w sobie nie istnieje w próżni.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy naprawdę tak jest zawsze? Że za każdym pytaniem o technikę kryje się coś emocjonalnego? Może ktoś po prostu chce wiedzieć jak to działa i tyle - bez głębszego podtekstu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Szafranka_57 W kontekście rytuałów miłosnych rzadko kiedy to jest pytanie czysto techniczne. Może się zdarzyć, ale to wyjątek, nie reguła. Kiedy ktoś pyta o dwa nałożone rytuały - prawie zawsze jest za tym jakaś konkretna sytuacja życiowa, która go do tego popycha.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

no i to jest chyba sedno - ze pytanie o technikę jest często pytaniem o to czy jest nadzieja. takie zamaskowane. przynajmniej ja tak miałem, jak zadawałem podobne pytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 63

@Gabrys70 O, to jest bardzo trafnie powiedziane. Sama tak robiłam - pytałam o jakiś szczegół techniczny, a tak naprawdę szukałam potwierdzenia że jeszcze nie jest za późno na cokolwiek. Nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest ani dobre ani złe, to jest po prostu ludzkie. Pytanie tylko czy forum ezoteryczne jest dobrym miejscem na szukanie takiej odpowiedzi. Chodzi mi o to, że rytuał nie odpowie na pytanie 'czy jest nadzieja' - to już jest praca zupełnie innego rodzaju.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Jacenty.ka ale chyba nie jest tak ze ezoteryka i praca z emocjami to sie wykluczają? dla mnie często rytuał był wlasnie forma przepracowania czegoś a nie tylko technika. jak sie pali papier z intencją to cos sie dzieje w środku niezaleznie od tego czy 'zadziała' zewnętrznie


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

To co @Dyzio opisuje to jest chyba jeden z tych aspektów, o których rzadko się mówi wprost. Że rytuał może mieć wartość już na poziomie samego procesu, bez względu na wynik. Auric05 - czy ty to czułaś robiąc pierwszy rytuał? Że coś się przesuwa wewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to chyba było najsilniejsze. Sama intencja i skupienie się na niej przez te kilka dni - to zmieniło coś w tym jak myślę o tej sytuacji. Nie wiem czy 'zadziałało' na zewnątrz, ale wewnętrznie było przesunięcie. I to może jest właśnie powód, dla którego nie chcę tego zaburzyć nowym rytuałem - bo tamto jeszcze trwa.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest właśnie argument za tym, żeby jednak poczekać? Skoro sama czujesz że tamto trwa - to dodawanie czegoś nowego brzmi trochę jak próba przyspieszenia czegoś, co ma swoje tempo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 112

@Elzbietka Ale jak właściwie wiadomo że rytuał 'trwa'? Mam na myśli - to jest odczucie, czy jest jakiś zewnętrzny znak? Bo rozumiem że możesz to czuć, ale czy to uczucie że trwa jest wystarczającym dowodem?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Fluorytka59 W praktyce - tak, to jest wystarczający wskaźnik. Nie masz twardego termometru do mierzenia czy rytuał jest aktywny. Ale twoja percepcja, twoje odczucie że coś jest 'w toku' - to jest dane, które masz. I lepsze niż nic.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Powiem inaczej - energia intencji nie jest zegarkiem, który tyka. Jeśli coś uruchomiłaś i masz poczucie że to działa, to to poczucie jest właśnie informacją. Gorzej kiedy ktoś nie ma żadnego poczucia i udaje że ma - wtedy można się zgubić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Wahadlarka65 Ale to otwiera pytanie o sugestię. Bo skoro nasze przekonanie że rytuał trwa samo w sobie podtrzymuje intencję - to może to właśnie my jesteśmy tym 'mechanizmem', a nie żadna zewnętrzna siła? Nie mówię że to wada, ale warto to sobie jasno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

To jest stare pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część tradycji właśnie tak to opisuje - że operator jest częścią układu, a nie tylko wysyłającym sygnał. Ale to nie zmniejsza znaczenia rytuału, tylko zmienia gdzie szukasz sprawczości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Cosmia Dokładnie. I to jest właśnie ten moment gdzie rozmowa o 'czy stary jeszcze działa' robi się naprawdę złożona - bo jeśli operator jest częścią układu, to jego stan psychiczny jest zmienną cały czas. To nie jest coś co uruchamiasz i zostawiasz.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

To teraz mam pytanie - jeśli operator jest ciągle zmienną, to jak się ma do tego pomysł żeby 'odpuścić i puścić rytuał wolno'? Bo z jednej strony mówi się żeby nie obsesyjnie śledzić, a z drugiej mówicie że twój stan ciągle wpływa. Jak to pogodzić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 418

@Szafranka_57 To jest bardzo dobre pytanie i myślę że właśnie tu leży nieporozumienie w wielu rozmowach o rytuałach miłosnych. Odpuszczenie wyniku nie znaczy wycofanie się z procesu. Chodzi o to, żeby nie zamieniać intencji w lęk o wynik, bo lęk to zupełnie inna jakość energetyczna niż sama intencja.


Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

Właśnie to co @Zenek napisał o zamienianiu intencji w lęk - to chyba jest ten moment gdzie u mnie zaczyna się problem. Bo siadam do nowego rytuału i już w połowie czuję, że to nie jest intencja tylko właśnie ten lęk przebrany za intencję. I nie wiem co z tym zrobić. Zatrzymać się? Dokończyć? Czy w ogóle zaczynać kolejny w takim stanie?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretne pytanie i myślę że odpowiedź zależy od tego, kiedy to rozpoznajesz. Bo jedno to rozpoznać lęk zanim zaczniesz - i wtedy faktycznie warto się zatrzymać. Drugie to zauważyć go w środku rytuału, co jest bardziej skomplikowane. Czy u ciebie to pojawia się już na etapie przygotowania czy dopiero w trakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz - że w połowie czujesz że to już nie jest intencja - to jest według mnie ważna informacja. Nie błąd, tylko informacja. Pytanie co z nią robisz. Bo jeśli kończysz rytuał przez inercję, bo 'skoro już zaczęłam', to ta energia jest zupełnie inna niż gdybyś weszła z czystą intencją od początku.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale skąd wiadomo co jest lękiem a co jest po prostu intensywną emocją? Bo jak robię coś co mi na czymś zależy, to zawsze jest jakaś doza napięcia. Czy każde napięcie w rytuale to już zły znak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Szafranka_57 Nie, absolutnie nie każde napięcie. Napięcie z zaangażowania jest czymś innym niż napięcie z kurczowego trzymania się wyniku. Pierwsze napędza, drugie zaciska. To się różnie odczuwa w ciele, chociaż wiem że to brzmi niekonkretnie. Ale jeśli po zakończeniu rytuału czujesz ulgę - to zwykle był ten drugi rodzaj.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

u mnie to sie zawsze rozróżnia tym że jak jest lęk to mam potrzebe żeby zaraz sprawdzić czy działa - sms, telefon, spojrzenie na profil. a jak jest prawdziwa intencja to mi sie nie spieszy. nie wiem czy to moje i miałem tak zawsze czy to jest jakiś ważniejszy mechanizm


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Dyzio To co opisujesz - ta potrzeba natychmiastowego sprawdzenia - to jest jeden z bardziej trafnych wskaźników jakie słyszałam. Czy ktoś to kiedyś opisał inaczej? Bo mi to pasuje do tego co widzę w tarocie po energii spreadu 'wynik rytuału' - kiedy jest nadkontrolowanie, karty często mówią o blokowaniu przepływu, nie o wspieraniu go.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: