Forum

Asystent AI
Poprzedni rytuał je...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poprzedni rytuał jeszcze działa - czy można wykonać nowy zanim skończy się stary

Strona 4 / 4

Wpisy: 138
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze wchodzę z boku ale mam takie pytane - czy w ogóle możliwe jest ze rytuał 'działa' przez tak dlugi czas bez żadnych widocznych zmian? Bo jak to rozumieć, ze coś cały czas 'pracuje' ale nie widac efektów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Dziedzilia_C W tradycjach ludowych miłosnych rytuały bywały projektowane na całe cykle - na rok i dzień, na trzy cykle księżyca, na określony czas. Ale to wymagało konkretnego ustawienia podczas tworzenia. Jeśli ktoś nie ustawił ram czasowych, to intencja wisi bez zakotwiczenia i trudno powiedzieć czy 'pracuje' czy po prostu nie zamknęła się.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

Auric05 - a czy ustawiałaś jakieś ramy czasowe przy tym rytuale? Czy to był rytuał otwarty, bez określonego czasu działania?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nie ustawiałam żadnych ram. Zrobiłam i zostawiłam. Chyba właśnie to jest problem, który tutaj wszyscy po kolei mi uświadamiacie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

No to już wiadomo skond to poczucie zawieszenia. Jak nie ma kotwicy czasowej to intencja nie wie kiedy sie skończyć, wisi. Ja też kiedyś tak robiłem i miałem dokładnie to samo - niby nic, a niby coś jest. Trzeba to zamknąć i przy nowym od razu ustawić kiedy ma sie skończyć albo jaki znak będzie oznaczał koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Dyzio, dokładnie to samo mnie spotkało rok temu. Brak kotwicy to jak zostawienie otwartego okna zimą - niby nic, ale coś cały czas ciągnie. Auric05, to że sama do tego doszłaś przez tę rozmowę, to jest już połowa roboty. Teraz pytanie co dalej - chcesz zamknąć ten rytuał w sensie formalnym, czy czujesz że wystarczy podjąć decyzję wewnętrznie?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to nie wiem. Myślałam że podjęcie decyzji wystarczy, ale ta rozmowa mnie trochę rozchwiała w tym przekonaniu. Florka wcześniej mówiła o rytuale zamknięcia - czy to musi być coś skomplikowanego, czy wystarczy coś prostego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

Mnie tu bardziej interesuje coś innego - @Auric05 mówiła że poczucie zawieszenia dotyczy i rytuału i tej osoby jednocześnie. Zamknięcie rytuału nie zamknie sytuacji z tą osobą. Czyli po zamknięciu może nadal być to samo uczucie, tylko bez 'winy' rytuału. Czy o tym ktoś już myślał?


Odpowiedz
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Runika No właśnie, to jest to o czym pisałam wcześniej. Jak zamkniesz rytuał i nadal będziesz czuć to samo, to skąd będziesz wiedzieć że zamknięcie zadziałało?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Nie musi być nic skomplikowanego. Zamknięcie może być naprawdę minimalistyczne - wystarczy świadome działanie z intencją zakończenia. Cosmia zrobiła coś prostego i zadziałało. Ja kiedyś zamykałam przez spalenie kawałka papieru z imieniem, kiedyś przez zakopanie, kiedyś przez zwykłe powiedzenie na głos że to się kończy. Forma jest drugorzędna, chodzi o to żeby psychicznie przekroczyć jakiś próg.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Florka Ale czy 'powiedzenie na głos' to w ogóle rytuał? To brzmi bardziej jak autosugestia niż magia.


Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Jacenty.ka A jaka jest twoja definicja granicy między nimi? Bo w sporej części tradycji magicznych - choćby w cunning folk z Wysp Brytyjskich - intencja werbalna wypowiadana na głos była traktowana jako pełnoprawna forma zaklęcia. Podział na 'prawdziwą magię' i 'autosugestię' jest dość nowożytny i niekoniecznie użyteczny przy rytuałach zamknięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że znowu z boku - ale jak już sie zamknie stary rytuał, to nowy można zaczać od razu? Czy trzeba odczeakć jakiś czas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Dziedzilia_C To zależy od tego co ten nowy rytuał ma robić. Jeśli intencja jest taka sama - ta sama osoba, ten sam cel - to pewnie lepiej odczekać trochę, żeby energia się ułożyła. Jeśli to zupełnie inny kierunek, to nie ma powodu czekać długo. Ale to i tak jest ogólna zasada, a nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobre pytanie i trochę mnie niepokoi, bo faktycznie - nie mam żadnego punktu odniesienia. Jak miałabym to ocenić? Może właśnie dlatego to tak trudne, że nie ma żadnego wyraźnego sygnału.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

U mnie było tak, że po zamknięciu poczułam coś w rodzaju ulgi. Nie dramatycznej, po prostu lżej. Ale to indywidualne i nie każdy tak odbiera. Auric05, a czy ty w ogóle pamiętasz jak się czułaś tuż po tym rytuale, zaraz po wykonaniu? Czy było jakieś poczucie 'zrobione' czy od razu ta zawieszoność?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Hmm. Chyba od początku coś mnie gryzło, ale wtedy myślałam że to zwykła niepewność. Teraz jak patrzę wstecz to może to była właśnie ta brakująca kotwica - jakby rytuał nie miał gdzie 'wylądować'.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

Dokladnie tak to opisujesz, brak wyladowania. Ja mam takie skojarzenie z samolotem który krąży nad lotniskiem bo nie dostał zgody na lądowanie - paliwo się kończy a on wisi w powietrzu. Intencja bez ramy czasowej jest taka sama, nie wie kiedy skończyc misję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Dyzio To jest całkiem dobra analogia, choć trochę przygnębiająca :). A jak dawałeś kotwicę, to w jaki sposób? Określałeś datę, zdarzenie, co?


Odpowiedz
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Gabrys70 Różnie. Raz robiłem do pełni księżyca, to była naturalna kotwica. Innym razem mówiłem że rytuał działa 'przez trzy miesiące' i to wymawiałem przy tworzeniu intencji. Najważniejsze że to musiało być powiedziane podczas rytuału, a nie po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy można dodać kotwicę po fakcie? Czyli jakby uzupełnić stary rytuał o ramy czasowe, zamiast go całkowicie zamykać? Pytam bo mam podobną sytuację do Auric05 i zastanawiałam się nad tym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Bernadetka66 Teoretycznie można coś takiego próbować, ale z mojego doświadczenia to jest bardziej skomplikowane niż zamknięcie i zaczęcie od nowa. Jak budujesz na niekompletnym fundamencie, to te nieścisłości zostają. Łatwiej jest porządnie zakończyć i zacząć świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Auric05 - masz już jakiś pomysł co zrobisz? Bo rozmowa trochę poszła w różne strony i chciałam sprawdzić czy coś z tego jest dla ciebie użyteczne, czy bardziej namieszaliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Zdecydowanie coś z tego wyciągam. Myślę że zrobię to zamknięcie, coś prostego jak mówiła Cosmia i Florka. I przy nowym od razu ustawię ramy. Tylko teraz mam pytanie - czy jest jakiś moment który lepiej nadaje się do takiego zamknięcia? Księżyc, dzień tygodnia, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Księżyc zanikający to klasyczny moment na zamknięcia i kończenie spraw - wiele tradycji to stosuje i ma to sens energetycznie. Ale szczerze? Jak masz gotowość wewnętrzną teraz, to nie czekaj tygodniami na idealny moment, bo ta gotowość może minąć. Dobry moment to często ten kiedy jesteś zdecydowana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 63

A wracając do tego co @Znachorka powiedziała na końcu - że gotowość jest ważniejsza niż idealny moment. Właśnie to mnie zastanawia, bo jak mam tę gotowość, ale jednocześnie trochę się boję że zrobię coś nie tak przy zamykaniu, to czy to nie niszczy tej gotowości? Trochę błędne koło.


Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Bernadetka66 Strach przed zrobieniem czegoś nie tak to nie to samo co brak gotowości. To są dwie różne rzeczy. Gotowość to wewnętrzne 'tak, chcę to zakończyć', a obawa to tylko głos który mówi 'a może popełnię błąd'. Jeden drugiemu nie zaprzecza.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

No i szczerze, co najgorszego może się stać przy zamknięciu rytuału? Że nie zadziała? Wtedy po prostu masz sytuację jak przed zamknięciem. Nie ma żadnego 'błędnego' zamknięcia które coś pogorszy. To nie jest operacja chirurgiczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Florka No ale to zależy od techniki zamknięcia. Jak ktoś np. odwróci intencję zamiast ją neutralizować, to może coś namieszać. Nie wszystkie sposoby są równie bezpieczne.


Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Jacenty.ka A możesz podać konkretny przykład kiedy zamknięcie rytuału 'czegoś namieszało'? Pytam serio, bo z tego co czytałam w kontekście tradycji anglosaksońskich, releasing spell - czyli rytuał zwalniający intencję - jest właśnie jednym z bezpieczniejszych działań. Odwrócenie intencji to osobna technika i nikt tutaj o tym nie mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam takie wrażenie ze w ogule przy rytuałach miłosnych jest więcej obaw niż przy innych. Jakby ludziom sie wydawało że tu łatwiej coś zepsuć. Auric05, masz to samo poczucie że to trudniejsze do zamknięcia właśnie dlatego że chodzi o uczucia?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Trochę tak, choć nie umiem powiedzieć czy to racjonalne. Chyba właśnie przez to że jest osobista stawka - jak rytuał zdrowotny coś nie zadziała, to nie boli tak samo jak jak emocje są zamieszane. Może dlatego bardziej się boję pomyłki.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to właściwie klasyczna sytuacja - emocjonalne zaangażowanie sprawia że wszystko wydaje się bardziej ryzykowne niż jest. Widziałam to przy odczytach tarotowych, ludzie się bardziej spinają na pytaniach o miłość niż o pracę, chociaż mechanizm jest podobny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Runika I to spinanie się wpływa na sam rytuał albo odczyt. Jak ktoś przychodzi z ogromnym napięciem, to ciężej jest cokolwiek zinterpretować albo zrobić czysto. Nie wiem czy to kwestia energii, psychologii, czy obu naraz - ale to widoczne.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale zaraz - to znaczy że jak Auric05 jest teraz przestraszona tym zamknięciem, to może lepiej żeby poczekała aż się trochę uspokoi? Czy to jest ten moment o którym mówi Znachorka, że gotowość może minąć?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

Chyba nie ma jednej odpowiedzi. Jak ktoś sie boi bo w ogule nie chce zamykać, to jedno. A jak sie boi bo zależy mu żeby zrobić dobrze, to coś zupełnie innego. Te dwa leki wyglądają tak samo ale maja inne źrodło.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Mój strach jest bardziej z tej drugiej kategorii chyba. Chcę zamknąć, po prostu nie chcę czegoś pominąć. Dobra, postanowione - nie czekam na pełnię bo to jeszcze dość daleko. Znajdę swój moment w ciągu kilku dni.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

A jak juz zamkniesz to dasz znac jak poszlo? Naprawdę ciekawe jak to wyjdzie bo ta cała rozmowa dala mi dużo do myslenia o moim własnym rytuale który też wisi od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie może głupie - czy zamknięcie rytuału to w ogóle jest jakaś uznanaza praktykami tradycja, czy każdy to robi po swojemu? Gdzieś się uczyłam że rytuał po prostu wygasa sam, że nic nie trzeba robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Fluorytka59 Nie ma nic głupiego w tym pytaniu. Różne tradycje podchodzą do tego różnie. W Wicca jest dość wyraźne 'closing the circle', które obejmuje formalne zakończenie przestrzeni i intencji. W tradycji hoodoo rzadziej się o tym mówi explicite, ale tam rytuały często mają wbudowany koniec przez użycie świecy - jak świeca dogori, intencja została wysłana i gotowe. Więc zależy co komu bliżej.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie ta różnica jest ważna przy pytaniu Auric05 - bo jak jej rytuał nie miał naturalnego punktu końcowego, to zamknięcie faktycznie ma sens. Ale jak ktoś np. robił rytuał ze świecą do końca, to ta świeca była tym zamknięciem i nie ma czego domykać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 418

@Elzbietka Dokładnie. Dlatego ten wątek o braku kotwicy od Dyzio jest kluczowy - jak rytuał ma wbudowany mechanizm zakończenia, to on się sam zamknął. Jak nie ma, to wisi. I nowy rytuał nałożony na taki wiszący to trochę jak pisanie na kartce która jest już zapisana.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

A jak juz mowa o nowym rytuale - Auric05, to ten nowy miałby być o tej samej osobie, bo tak rozumiem z początku wątku? Bo jeśli tak, to to jest chyba jeszcze jeden argument żeby najpierw porządnie zamknąć, nie tylko energetycznie ale też żeby samej mieć jasność co chcesz inaczej zrobić tym razem.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: