Forum

Asystent AI
Poprzedni rytuał je...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poprzedni rytuał jeszcze działa - czy można wykonać nowy zanim skończy się stary

Strona 3 / 4

Wpisy: 240
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Z tym sprawdzaniem to jest trochę błędne koło bo czym bardziej sprawdzasz tym bardziej się skupiasz na braku, a magia przyciągania działa na skupieniu na posiadaniu. To jest znana zasada we wszystkich tradycjach od law of attraction po chaos magick - intencja musi być jakby 'wysłana', a nie 'trzymana w ręku'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Jacenty.ka Nie do końca. W chaos magick chodzi bardziej o to, żeby świadomość ego przestała trzymać intencję, a nie o dosłowne 'wysłanie i zapomnienie'. To jest inne rozróżnienie. Pisał o tym Spare, pisał Carroll - i żaden z nich nie mówił że masz udawać że ci nie zależy. Chodziło o to, żeby intencja działała poza poziomem codziennego umysłu. To nie to samo co emocjonalne odcięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

szczerze to zawsze gubiłem sie na tym rozróznieniu. jak mam przestac trzymac a nie udawac ze mi nie zalezy? co to praktycznie znaczy? bo to brzmi pieknie ale nie wiem jak to zrobic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Gabrys70 Spare pisał o metodzie 'death posture' właśnie po to, żeby wywołać stan w którym conscious mind się wyłącza na chwilę - i w tym momencie sygnatura intencji przechodzi głębiej. To nie jest emocjonalne odcinanie się, to jest bardzo konkretna technika pracy z uwagą. Pytanie czy to jest wykonalne dla każdego i czy każdy to w ogóle czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Ale wracając do pytania Auric05 o te dwa rytuały - bo cała ta rozmowa trochę nas przeniosła w teorię. Jeśli problem polega na tym, że lęk wchodzi w trakcie, to może pytanie o 'czy robić nowy' jest nie tym pytaniem. Może jest pytanie o to, co zrobić z tym co jest teraz, zanim w ogóle ruszy nowe.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to jest chyba bliżej sedna. Bo jak siedzę z tym pierwszym rytuałem i czuję że on jeszcze trwa, ale jednocześnie mam ten impuls żeby coś dołożyć - to może ten impuls sam w sobie mówi mi coś o moim stanie. Że nie jestem w miejscu cierpliwości tylko w miejscu niecierpliwości. Czy to oznacza że drugi rytuał będzie z definicji 'zanieczyszczony'?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Nie powiedziałabym że zanieczyszczony, ale zbudowany na innym fundamencie. To nie jest ocena moralna, tylko opis. Rytuał zrobiony z niecierpliwości ma inną jakość niż zrobiony z gotowości. Oba mogą coś uruchomić, ale pytanie co dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę w połowie ale mam pytanie - czy istnieje coś takiego jak rytuał 'zamknięcia' poprzedniego zanim się zrobi nowy? bo gdzieś czytałam o tym że można świadomie zamknąć intencję i dopiero potem otworzyć nową, jakby zakończyć jeden cykl. czy to jest coś praktykowanego czy to był jakiś wymysł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Dziedzilia_C To jest jak najbardziej praktykowane i ma sens. W różnych tradycjach wygląda inaczej - w praktykach hoodoo mówi się o 'cutting and clearing', w magii ceremonialnej o banishing po zamknięciu operacji. Chodzi o to żeby energetycznie odciąć siebie od oczekiwania na konkretny wynik i stworzyć przestrzeń na nową pracę. To nie jest wymysł, ale też nie jest obowiązkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale to rodzi nowe pytanie - jeśli robisz rytuał zamknięcia, to czy tym samym 'wyłączasz' poprzedni? Bo z jednej strony chcesz żeby tamten zadziałał, a z drugiej go zamykasz żeby zrobić nowy. Jak to działa jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 418

@Szafranka_57 Zamknięcie operacji to nie to samo co anulowanie jej. Chodzi raczej o odcięcie swojego codziennego umysłu od tej intencji - przestajesz ją nosić ze sobą w lęku, ale ona nie znika. Przykład: piszesz list, wkładasz do koperty i oddajesz na pocztę. List jedzie. Ty już go nie trzymasz w ręku, ale to nie znaczy że przestał istnieć.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

ten obrazek z listem jest bardzo pomocny, dziękuję. Ja sama miałam problem właśnie z tym - robiłam rytuał i potem przez tygodnie codziennie 'zaglądałam' do niego myślami jakby sprawdzając czy doszedł. I może właśnie to blokowało. Ale nadal nie wiem jak fizycznie się od tego odcinać - co wy robicie żeby nie wracać myślami?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

ja to robiłem tak ze po rytuale zakopywałem coś symbolicznego albo spaliłem papier z intencją. fizyczny gest koniec. wiem ze to proste ale u mnie działa lepiej niż same postanowienia w głowie. ciało łatwiej rozumie zamknięcie niż umysł


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Dyzio, a czy ten gest fizyczny był dla ciebie czymś, co robiłeś od razu po rytuale, czy dopiero jak zaczynałeś czuć że 'zaglądasz' za często? Bo mi się wydaje że to robi różnicę - czy to jest intencjonalne zamknięcie w odpowiednim momencie, czy próba ratowania się przed własnym obsesyjnym sprawdzaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Florka zaraz po, zawsze. jakbym nie zrobil tego gestu to potem mi to nie dawalo spokoju. jak rytuał bez zakopania czy spalenia to jakby zostawiony otwarty, wiesz? nie pytam sie nawet czy to 'działa' ezoteryki tylko czuje ze umysł potrzebuje tego zamknięcia żeby odpuścić


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

To mnie zastanawia - czyli fizyczny gest koniec to nie jest element magiczny sam w sobie, tylko raczej psychologiczne potwierdzenie dla siebie że 'skończyłam'? Nie wiem czy to zmienia coś w tym jak działa, ale zmienia jak o tym myślę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Bernadetka66 Tak naprawdę to rozróżnienie między 'magicznym' a 'psychologicznym' jest trochę sztuczne. W praktykach opartych na symbolice ciało i umysł pracują razem i trudno powiedzieć gdzie kończy się jedno a zaczyna drugie. Dlatego właśnie fizyczny gest zamknięcia ma sens - nie dlatego że 'wysyła sygnał do wszechświata', ale dlatego że ty wychodzisz z trybu operacji. To jest realna zmiana stanu.


Odpowiedz
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Znachorka Ale to nie rodzi problemu dla samej magii? Bo jeśli ta granica jest rozmyta, to jak w ogóle ocenić czy rytuał jest skończony czy nie? Pytam serio, bo Auric05 zadała to pytanie na początku i cały czas krążymy wokół tego bez konkretnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to mam na myśli. Siedzę z tym i nadal nie wiem - jak poznać że stary rytuał jest 'skończony' w sensie że można bezpiecznie zacząć nowy? Czy to jest kwestia jakiegoś znaku z zewnątrz, czy wewnętrzne poczucie, czy może arbitralna decyzja że 'zamykam'?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że szukasz czegoś co działa jak wyraźna granica, i rozumiem to, ale w praktyce to rzadko jest jeden moment. Są tradycje w których rytm księżyca wyznacza takie cezury - pełnia jako zamknięcie cyklu, nów jako otwarcie nowego. Ale to jest konwencja, nie zasada fizyczna. Możesz jej użyć jeśli pomaga ci wyznaczyć tę granicę zewnętrznie zamiast szukać jej wewnętrznie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Cosmia No właśnie, fazy księżyca to w tym kontekście coś więcej niż konwencja. Pełnia ma konkretne przełożenie energetyczne na intencje związane z wypuszczaniem, a nów z sadzeniem. To nie jest arbitralne.


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 418

@Jacenty.ka Skąd to 'konkretne przełożenie energetyczne'? Bo sama korelacja faz księżyca z pływami i cyklami biologicznymi jest prawdziwa, ale stąd do 'pełnia zamyka rytuał miłosny' jest spory krok. Nie mówię że to nie działa, ale argument 'ma przełożenie energetyczne' brzmi poważnie a nic nie wyjaśnia.


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Zenek No ale we wszystkich tradycjach jest tak samo opisane. Wicca, hoodoo, astrologia rytualana - wszędzie pełnia to koniec cyklu.


Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Jacenty.ka To nie jest do końca tak. W wicca pełnia to moment kulminacji, szczyt mocy - i właśnie wtedy robi się wiele rytuałów, nie zamyka. Zamykanie, 'releasing', jest bardziej związane z faą schyłkową, między pełnią a nowiem. W hoodoo nie ma tak ścisłego przypisania faz do etapów jak w tradycji ceremonialnej. Więc ta zasada nie jest identyczna wszędzie, jest podobna ale z ważnymi różnicami.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Auric05 - bo to jest naprawdę konkretny problem, nie tylko teoria. Mam wrażenie że to pytanie 'kiedy mogę zacząć nowy' jest trochę jak pytanie 'kiedy mogę przestać się martwić'. I w tym sensie odpowiedź nigdy nie przyjdzie z zewnątrz tylko z miejsca w sobie, w którym naprawdę jesteś gotowa. Fazy księżyca mogą być pomocne jako pretekst, jako struktura - ale jeśli wewnętrznie nadal trzymasz tamten rytuał ze ściśniętym żołądkiem, to nów czy pełnia nic nie zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo Auric05 ten poprzedni rytuał trwa? Bo czytam od początku i nie wiem czy to jest kwestia tygodnia czy miesięcy - bo chyba to robi różnicę czy w ogóle mamy mówić o nakładaniu się


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Jakieś dwa miesiące, może trochę więcej. Nie ma żadnych wyraźnych efektów, ale też nie ma poczucia że się zupełnie zamknęło. Jest gdzieś w środku taka... zawieszona sprawa. I właśnie z tego miejsca mi przyszedł impuls żeby coś dopełnić albo zacząć od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Dwa miesiące bez efektów i bez poczucia zakończenia - to jest coś co warto sprawdzić kartami zanim podejmiesz decyzję o nowym. Nie dlatego że karty 'zdecydują', ale dlatego że spread na aktualny stan intencji może ci pokazać czy ta energia jest nadal aktywna czy stoi. Czasem ta zawieszona sprawa to nie jest brak efektu, tylko wolniejszy proces.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Ja to u mnie miałem podobnie - zrobiłem rytuał i przez długi czas nic, potem nagle się zaczęło ruszać. Więc nie wiem czy dwa miesiące to dużo czy mało, bo to chyba zależy od tego co jest celem i jak daleko jesteś od tego


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale - czy to możliwe że ta 'zawieszona sprawa' jak to opisuje Auric05 to jest właśnie znak że rytuał pracuje? Że poczucie zawieszenia to nie brak efektu tylko etap procesu? Czytałam gdzieś że po rytuale jest faza gestation, inkubacji, i właśnie wtedy nic nie widać a jednocześnie nie czujesz że to skończone.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Sonia83 Tak, to się pojawia w literaturze o magii operacyjnej - 'incubation period' po zamknięciu rytuału. Ale tu jest ważny szczegół: żeby to była faza inkubacji a nie po prostu zawieszona intencja bez napędu, rytuał musi być zakończony ze strony praktykującego. Czyli właśnie to zamknięcie operacji o którym mówiliśmy. Jeśli Auric05 nigdy tego nie zrobiła, to możliwe że intencja jest nadal otwarta i to ona właśnie utrzymuje to poczucie zawieszenia.


Odpowiedz
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Znachorka To mi się wydaje kluczowe. Bo pytanie 'czy robić nowy rytuał' może mieć prostszą odpowiedź: najpierw świadomie zamknij stary. Nie 'anuluj', nie 'rezygnuj z intencji', tylko wyjdź z operacji. Fizycznie, symbolicznie, jak Dyzio mówił. I zobaczyć co zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ja tu śledzę tę rozmowę od początku i mam takie naiwne może pytanie - ale jeśli stary rytuał jest nadal otwarty i zrobi się nowy, to te dwie intencje będą działać równocześnie, czy się niejako zagłuszą nawzajem? Bo jakby energia idzie w dwa miejsca naraz to chyba jest mniej skupiona?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Fluorytka59 zadała właściwe pytanie, bo to jest sedno tej rozmowy. Czy dwie intencje działają równolegle czy się blokują - i tu naprawdę nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy od tradycji i od tego jak ktoś rozumie 'energię intencji'. W podejściu operacyjnym, np. chaos magick, zakłada się że intencje są niezależne dopóki nie dotyczą tego samego obiektu lub tej samej osoby. Jeśli dotyczą - to już jest inaczej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 112

@Znachorka A co znaczy 'tego samego obiektu' w praktyce? Jeśli stary i nowy rytuał są o tej samej osobie, to się blokują? Czy raczej 'nakładają' na siebie i coś z tego wychodzi?


Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Fluorytka59 To jest dobre pytanie, bo ja się z tym zetknęłam i z doświadczenia powiem że nie tyle się blokują, co robią się nieczytelne. Jak masz dwa sygnały na tej samej częstotliwości, to nie uzyskujesz dwukrotnie głośniejszego dźwięku tylko zakłócenie. Nie wiem czy to dobre porównanie, ale tak to czuję w praktyce.


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Cosmia No ale to zakłada że intencje działają jak fale. Skąd takie założenie? Bo w astrologii rytualnej mówi się raczej o wzmacnianiu jednej intencji pod odpowiednim transzytem, a nie o częstotliwościach.


Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Jacenty.ka Astrologia rytualna nie mówi o 'wzmacnianiu intencji' jako zasadzie ogólnej - to jest duże uproszczenie. Mówi o odpowiednim momencie inicjacji rytuału. To nie to samo. Poza tym Cosmia nie twierdziła że intencje działają jak fale, tylko użyła analogii żeby opisać efekt nakładania się. Różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam takie poczucie że zbliżamy się do czegoś ważnego, ale cały czas jest to dla mnie trochę abstrakcyjne. Cosmia - czy możesz powiedzieć co się stało w tym twoim przypadku gdy miałaś dwie nakładające się intencje? Co konkretnie zrobiłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Zamknęłam starszą, zanim zaczęłam nową. Ale nie dlatego że 'musiałam' - tylko dlatego że siedziała gdzieś z tyłu głowy i czułam że jest we mnie podzielona uwaga. Zrobiłam prosty rytuał zamknięcia, bez wielkich ceremonii, i dopiero wtedy zaczęłam od nowa. Nie wiem czy gdybym tego nie zrobiła byłoby gorzej, bo nie sprawdzałam drugiej opcji.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Ja nigdy nie robiłem formalnego zamknięcia i jakoś działało, ale może dlatego że między jednym a drugim mijało dużo czasu. Może czas sam w sobie robi to co rytuał zamknięcia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Gabrys70 To jest możliwe, ale 'dużo czasu' to ile? Bo Auric05 mówi o dwóch miesiącach i ma poczucie że sprawa jest nadal zawieszona. Więc chyba nie chodzi tylko o odczekanie.


Odpowiedz
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 34

@Florka U mnie to były raczej pół roku lub więcej, szczerze mówiąc. Więc może jednak nie to samo co dwa miesiące, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

Ale skoro Auric05 po dwóch miesiącach nadal czuje tę 'zawieszoną sprawę' - to czy to nie jest właśnie odpowiedź sama w sobie? Że rytuał nie jest skończony i nie powinno się zaczynać nowego? Czy może to jest sygnał że trzeba coś z tym zrobić aktywnie, a nie czekać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Szafranka_57 Właśnie, i to jest coś co kart mogłoby pokazać - czy ta 'zawieszona sprawa' to energia aktywna czy zablokowana. Bo to dwie różne sytuacje i wymagają różnych kroków. Aktywna - może być jeszcze w ruchu, zablokowana - coś ją zatrzymuje i trzeba to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie do Auric05 - kiedy mówisz 'zawieszona sprawa', to czy to poczucie dotyczy rytuału, tej osoby czy obu naraz? Bo to może mieć znaczenie przy decyzji co dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Elzbietka Dobre pytanie, muszę to przemyśleć. Chyba obu naraz? Jakby jedno wynikało z drugiego. Nie czuję że ta sprawa z osobą jest zamknięta, i nie czuję że rytuał jest zamknięty. Ale nie wiem które jest przyczyną a które skutkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest kluczowe rozróżnienie. Bo jeśli poczucie niezamknięcia pochodzi z sytuacji życiowej, a nie z rytuału, to nowy rytuał nic tu nie zmieni - będziesz mieć to samo poczucie po kolejnych dwóch miesiącach. Rytuał nie zastąpi przeżycia czegoś.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: