Forum

Asystent AI
Poprzedni rytuał je...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poprzedni rytuał jeszcze działa - czy można wykonać nowy zanim skończy się stary

Strona 1 / 4

Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Mam taką sytuację i nie wiem za bardzo co o tym myśleć. Robiłam rytuał na przyciągnięcie konkretnej osoby jakieś sześć tygodni temu - i rzeczywiście coś drgnęło, bo ta osoba zaczęła się odzywać, jest jakiś kontakt, ale to jeszcze nie to, o co mi chodziło. Tzn. jest ruch, ale nie ma jeszcze pełnego efektu. I teraz zastanawiam się, czy w ogóle można zrobić coś kolejnego, skoro tamten rytuał jeszcze 'chodzi'. Słyszałam różne rzeczy - że można, że nie można, że to zależy od systemu - i szczerze to się pogubiłam. Czy ktoś miał coś podobnego? Jak wy do tego podchodzicie?


Odpowiedz
177 odpowiedzi
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z tych pytań, które nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich, bo naprawdę dużo zależy od tego, co dokładnie robiłaś i w jakim systemie. Ale żeby nie zostawiać cię z niczym - generalnie istnieje kilka różnych podejść. Pierwsze mówi, że robienie kolejnego rytuału w tej samej intencji to jakby wysyłanie sprzecznych sygnałów - jeden jeszcze 'idzie', a ty już puszczasz drugi. Drugie podejście jest takie, że jeśli pierwszy rytuał przyniósł częściowy efekt, to znaczy, że zadziałał, ale nie do końca i można go wzmocnić albo uzupełnić. Trzecie - że to dwa zupełnie osobne działania i jedno nie wyklucza drugiego. Powiedz mi więcej o tym, co robiłaś - jaki był charakter rytuału? Bo to naprawdę zmienia odpowiedź.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Florka Rytuał był oparty na różowej świecy, personalizowanej petycji do Wenus i kilku składnikach - miód, płatek róży, kamień. Nie był to rytuał zamknięty żadną formułą kończącą, bardziej intencja wypuszczona i tyle. Nie 'zakopałam' go ani nic. Płomień dogasł naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

A ja zawsze myślałam, że jak rytuał działa, to znaczy, że jest 'zajęty' i nie powinno się go ruszać. Tak mi kiedyś mówiła jedna osoba, że to jak przerywanie gotowania w połowie. Ale po tym, co piszesz, Florko, to chyba nie jest takie proste?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

To porównanie z gotowaniem jest trochę mylące, bo rytuał to nie jest zamknięty proces z czasem oczekiwania. Zależy od intencji, od formy, od tego, jak był skonstruowany. Są rytuały, które są jednorazowym impulsem - i po - a są takie, które działają falami albo wymagają wzmocnienia w kolejnych cyklach. Np. przy pracy z księżycem część tradycji zakłada, że każdy nów to osobna okazja do wzmocnienia tej samej intencji i nikt tego nie nazywa 'zakłócaniem'.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważna różnica - czy rytuał był zamknięty, czy nie. Jeśli nie ma jasnego zamknięcia, to siłą rzeczy coś po nim zostaje w przestrzeni, ale to nie znaczy, że blokuje cokolwiek. Sama kilka razy robiłam drugi rytuał, zanim poprzedni 'się skończy' i nie zauważyłam, żeby się wzajemnie niszczyły. Ale to były różne podejścia do tej samej intencji, nie ta sama forma powtórzona.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Przy pracy z Wenus kluczowy jest cykl planety, nie nasze poczucie, że 'rytuał trwa'. Wenus ma swoje retrogradacje i okresy, kiedy jej energia działa mocniej lub słabiej w konkretnych obszarach. Jeśli robiłaś rytuał, gdy Wenus była w dobrej pozycji, a teraz jest np. w fazie bliskiej retrogradacji albo w znaku nieprzychylnym miłości, to nakładanie kolejnego może nie przynieść tego, czego oczekujesz - albo co gorzej, wymieszać energie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Jacenty.ka Wenus nie wchodzi w retrogradację tak często i nie jest to coś, co blokuje rytuały miłosne automatycznie. To trochę uproszczone. Poza tym retrogradacja Wenus dotyczy bardziej rewizji relacji niż blokowania energii - wiele tradycji właśnie wtedy zaleca pracę z nierozwiązanymi wątkami uczuciowymi.


Odpowiedz
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

To co @Znachorka mówi o rewizji ma sens. Zresztą kwestia 'czy stary rytuał jeszcze działa' jest w ogóle ciekawa, bo jak niby to zmierzyć? Po owocach? Ale jak się pojawia kontakt z osobą, to już jest efekt, tylko niecały. To może być tak, że pierwszy rytuał zrobił swoje do pewnego punktu i dalej sam z siebie nie pójdzie - bo nie miał takiej intencji. I wtedy nowy ma sens jako rozwinięcie, nie zakłócenie.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to nie do końca rozumiem tej całej logiki z zakłócaniem. Tzn. skąd w ogóle pochodzi przekonanie, że dwa rytuały mogą się 'zderzać'? To brzmi jak coś, co ktoś kiedyś wymyślił i się rozeszło. Czy jest jakiś konkretny powód, żeby tak myśleć, czy to bardziej takie poczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę dobre pytanie i rzadko ktoś je zadaje. Koncepcja 'zderzających się rytuałów' pojawia się w niektórych tradycjach hoodoo, gdzie mówi się o 'crossing your own work' - czyli o tym, że nowa praca może kolidować z poprzednią, jeśli obie działają na tej samej osobie i w tym samym czasie. Ale to nie jest zasada uniwersalna - to specyficzne podejście systemowe, które ma sens w kontekście konkretnej tradycji magicznej. Poza nią to już tylko opinia.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Czyli to raczej zależy od systemu, z którym pracujesz, a nie jest jakąś regułą przyrodniczą - dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Tak, dokładnie. I dlatego pytanie 'czy można zrobić nowy' naprawdę nie ma jednej odpowiedzi bez kontekstu. W hoodoo raczej się dokańcza albo zamyka poprzednią pracę przed nową. W podejściu chaosmagicznym w ogóle nie ma takiego pojęcia - każdy rytuał to osobny akt. W tradycji wicca praca z cyklem księżyca jest ciągłym procesem i naturalnie się nakłada.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

A co z intuicją w tym wszystkim? Pytam serio - bo mam wrażenie, że czasem ludzie tak bardzo szukają reguły, że przestają słuchać siebie. Jak coś czujesz, że nie jest skończone, to może po prostu jest niezakończone i sam rytuał ci o tym mówi. Auric05, ty jak to czujesz, że on 'jeszcze działa' - to jest jakieś konkretne odczucie, czy raczej widzisz ten ruch zewnętrzny i stąd wnioskujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Runika Bardziej to drugie - widzę ruch, kontakt jest, coś się zaczęło. Ale gdzieś w środku czuję, że to jeszcze nie to. Ciężko to opisać. Jak niedokończone zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

niedokońćzone zdanie - to dobre określenie. mi się raz zdarzyło podobnie, zrobiłem rytuał i coś zaskoczyło ale tylko na pół. czekałem dość długo i nic więcej nie szło. w końcu zrobiłem drugi, trochę inaczej skonstruowany, i dopiero wtedy wszystko się domknęło. nie wiem czy to był przypadek ale tak mi wyszło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Dyzio Mnie też to spotkało parę razy i właśnie dlatego myślę, że kluczowe jest to, czy drugi rytuał to kontynuacja tej samej intencji w nowej formie, czy zupełnie inne podejście. Jeśli tylko powielasz dokładnie ten sam rytuał z nadzieją, że 'tym razem zadziała mocniej' - to jest inne myślenie niż gdy świadomie decydujesz się rozwinąć intencję albo dodać nowy element. To chyba ta różnica ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

mi też się zdarzyło coś takiego. zrobiłem rytuał i czekałem, czekałem, a tu nic. potem sie okazało że za wcześnie to uciąłem i powinienem był coś dołożyc a nie robić od nowa. trudno to ocenić z zewnątrz czy to 'ten sam' czy nowy


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

a jak już zrobisz drugi to co z pierwszym - można go jakoś zakończyć 'oficjalnie' czy po prostu odpuszczasz? bo mnie zastanawia czy nie powinno się najpierw domknąć tego co było


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Sama sobie czasem robię takie zamknięcia - coś prostego, jak podziękowanie za to co już przyszło i uwolnienie reszty. Nie zawsze, ale jak mam poczucie, że coś wisi w powietrzu, to to pomaga. Nie wiem czy to 'konieczne' z jakiejś mistycznej przyczyny, ale psychologicznie na pewno coś oczyszcza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziedzilia_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Cosmia a to podziękowanie i uwolnienie - jak to robisz dokłądnie? tzn. czy to jest jakiś konkretny gest, słowa, czy po prostu wewnętrzne nastawienie? bo mnie się wydaje że jak nie ma jakiegoś wyraźnego sygnału to może zostać 'w zawieszeniu'


Odpowiedz
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

To co @Cosmia opisuje jako zamknięcie to w sumie też jest forma rytuału, tylko mini. I właśnie o to chodzi - że można zrobić coś bardzo prostego, żeby wyraźnie powiedzieć sobie i intencji: to co było, zostaje, a teraz zaczynam nowy rozdział. Nie musi być spektakularnie.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Florka Ale czy takie zamknięcie ma sens, jeśli rytuał faktycznie jeszcze przynosi efekty? Bo Auric05 pisała, że jest kontakt, jest ruch. Zamknięcie aktywnej pracy to trochę jak... zatrzymanie czegoś w środku biegu.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, tego się trochę obawiam. Że jak coś zamknę, to przerywam to, co jeszcze idzie. Z drugiej strony ten 'ruch' to nie jest to, na czym mi zależy - kontakt jest, ale nie taki, jakiego chcę. Więc nie wiem czy to działa, czy działa połowicznie, czy w ogóle idzie w złą stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

To jest kluczowe rozróżnienie, które @Auric05 właśnie sama zrobiła - czy efekty, które widzisz, to te, których chciałaś, czy cokolwiek. Bo w niektórych podejściach mówi się, że rytuał 'zadziałał', nawet jeśli przyniósł tylko częściowy skutek - i wtedy nakładanie nowego jest ok, bo pierwszy już się zamknął. A w innych - dopóki nie masz tego, co chciałaś, praca jest otwarta.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@fluorytka59)
Połączone: 1 rok temu

A skąd w ogóle można wiedzieć, czy rytuał 'się zamknął'? Serio pytam, bo to brzmi jakby rytuały miały jakiś własny czas trwania, ale nikt nie mówi jak to poznać. Czy to jest po prostu subiektywne odczucie, czy jest jakiś znak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Fluorytka59 Myślę, że to zależy od osoby i od formy rytuału. Niektórzy mówią, że czują wyraźne 'zakończenie' - coś odpuszcza, przestają myśleć obsesyjnie o intencji. Inni patrzą na zewnętrzne znaki. Ale masz rację, że nie ma jednego wskaźnika.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

mi sie wydaje ze po prostu jak sie przestanie myśleć o rytuale cały czas to on sie zamknął 🙂 tzn. jak już puścisz i nie analizujesz co dwa dni czy zadziałało - to właśnie wtedy może zadziałać. ale to łatwiej powiedzieć niż zrobić


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Dyzio To jest akurat zbieżne z tym, co mówi się w magii chaosmosficznej - stan po rytuale powinien być stanem zapomnienia o nim, żeby intencja mogła działać bez ciągłego 'mierzenia'. Problem jest taki, że większość ludzi nie potrafi tego osiągnąć przy emocjonalnych tematach jak miłość.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 730

@Jacenty.ka Napisałeś 'chaosmosficzna' zamiast chaos magic, ale rozumiem co masz na myśli. I tak - to pochodzi od Austina Ossmana Spare'a i jego koncepcji lemniscate of desire, gdzie twierdził, że pożądanie blokuje magię. Tylko że w praktyce przy rytuałach miłosnych to prawie niemożliwe do zastosowania jeden do jednego, bo kto zrobi rytuał na kogoś konkretnego i potem autentycznie o tym zapomni?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. To jest mój problem - nie jestem w stanie 'zapomnieć', bo ta osoba jest w moim życiu i widzę ją regularnie. To nie jest intencja abstrakcyjna, tylko bardzo konkretna i obecna.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

I to jest jeden z powodów, dla których rytuały na kogoś z bliskiego otoczenia są trudniejsze do oceny - bo nie ma wyraźnej linii między tym, co 'przyniósł rytuał', a tym, co i tak by się wydarzyło przez zwykłą bliskość. Ale to nie zmienia pytania o drugi rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szafranka_57)
Połączone: 1 rok temu

A właśnie - czy ktoś z was miał sytuację, gdzie zrobił drugi rytuał i potem się zastanawiał, który zadziałał? Bo jak masz dwa otwarte, to jak w ogóle cokolwiek wnioskujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cosmia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 179

@Szafranka_57 Dokładnie dlatego część osób w ogóle nie robi drugiego, bo potem nie możesz wyciągnąć żadnych wniosków na przyszłość. Ale z drugiej strony - jak ci zależy na efekcie, a nie na eksperymencie, to może to nie jest najważniejsze pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@gabryś70)
Połączone: 2 lata temu

miałem taka sytuację, ze zrobiłem dwa z rzędu, dosłownie tydzień po tygodniu i potem efekty przyszły ale naprawde nie wiedziałem który. moze oba, moze jeden. nie da sie tego rozdzielić


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@elzbietka)
Połączone: 2 lata temu

No ale Auric05 chyba nie robi tego po to, żeby analizować co zadziałało - tylko dlatego, że czuje, że pierwszy nie dał tego co chciała. Więc pytanie 'który zadziałał' jest trochę nie na miejscu, jeśli pierwszy nie przyniósł tego, na czym zależy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Elzbietka Tak, dokładnie. Mnie nie chodzi o analizę - chodzi o to, że mam poczucie niedokończenia i zastanawiam się, czy drugi rytuał ma sens teraz, czy lepiej poczekać. I po tej rozmowie zaczynam myśleć, że może zanim cokolwiek nowego, to warto by jakoś symbolicznie zamknąć to co było.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wahadlarka65)
Połączone: 2 lata temu

To symbolicznie zamknąć - co masz na myśli konkretnie? Czy masz jakiś pomysł jak to zrobić, czy szukasz sugestii? Bo to może być naprawdę prosta forma, dosłownie jedno działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

ja też mam podobne pytanie do Auric05 - bo jestem w analogicznej sytuacji i też nie wiem co z tym zrobić. Zrobiłam rytuał kilka tygodni temu i coś się ruszyło ale urwało. Zastanawiam się czy to oznacza koniec czy tylko pauzę.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

pauza to dobre słowo. mi sie kilka razy wydawało że nic sie nie dzieje i rezygnowałem, a potem po jakimś czasie wszystko wróciło samo z siebie. nie zawsze cisza oznacza koniec


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, skoro kilka osób pyta jak to symbolicznie zamknąć - mam pewien pomysł, ale nie wiem czy to nie jest zbyt uproszczone. Myślałam o tym żeby po prostu spalić kartkę z intencją z pierwszego rytuału. Pisałam ją na początku, mam gdzieś schowaną. Czy to ma jakiś sens jako zamknięcie, czy to bardziej gest niż cokolwiek innego?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: