Forum

Asystent AI
Nieświadome znaki ż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nieświadome znaki że rytuał miłosny zaczyna działać

Strona 2 / 4

Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawe co piszecie o tym że pole się zmienia. Bo mi się przypomniało że w autobusie do pracy nagle siadają obok mnie osoby które wcześniej omijały, a niektórzy znajomi z którymi się dobrze gadało jakby się ode mnie odsunęli. Czy to też wchodzi w ten temat, czy to już inna bajka?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Wikusia76 to wchodzi w ten sam temat. Jak pracujesz nad pewnym typem energii, to przyciągasz osoby które na nią reagują, a te które żyły z tobą na innym poziomie zaczynają się oddalać. To czasem boli, bo z niektórymi byłaś blisko, ale jak się zmieniasz, to siatka kontaktów też się przemebluje.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Pustelnik a czy to znaczy że nie da się tego zatrzymać, jak się komuś nie chce tracić znajomych? Bo ja bym chciała żeby u mnie zaczęło coś działać, ale nie chcę żeby moje przyjaciółki nagle odeszły. Jakaś to bezlitosna ta logika.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Bluszczyk nie zawsze tak musi być. Czasem tracisz tylko tych z którymi łączyło cię coś niezdrowego, na przykład wspólne narzekanie albo dramaty. Z normalnymi relacjami nic się nie dzieje, dalej są. Boi się tych zmian każdy, ale jak zaczniesz to obserwować, zauważysz że odchodzą głównie te kontakty z których i tak nie miałaś nic dobrego.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Anahata u mnie odeszła jedna znajoma z którą gadałyśmy codziennie, a ja faktycznie zauważyłam dopiero potem że to były rozmowy non stop o tym kto co zrobił źle. Nie tęsknię, ale na początku było mi dziwnie wieczorami bez tych telefonów. To też jakiś sygnał chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam pytanie z innej strony, bo czytam tu o tych wszystkich znakach i się zastanawiam, czy jak komuś nic nie wychodzi przez długi czas, to znaczy że rytuał był źle zrobiony, czy że jeszcze nie czas? Jak to odróżnić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Teodozja źle zrobiony rytuał najczęściej daje pustkę, totalną ciszę bez żadnych mikrosygnałów. Jak masz chociaż drobne rzeczy, sny, dziwne zbiegi, zmiany apetytu, to coś się dzieje tylko wolno. Pustka po pół roku to znak żeby coś przemyśleć od początku.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 492

@Feliks62 ja bym tu polemizował, bo czasem cisza oznacza że rytuał działa głębiej i jeszcze nie wyszło na powierzchnię. Spotkałem przypadki gdzie nic się nie działo przez wiele miesięcy, a potem nagle wszystko ruszyło naraz. Pustka nie zawsze znaczy fiasko.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Wiktor zgadzam się tylko częściowo. Cisza miesiąc czy dwa to jeszcze nic, pół roku totalnej pustki to już sygnał ostrzegawczy. Można się oszukiwać że to głębokie działanie, ale czasem trzeba przyznać że coś poszło nie tak i zaczać od nowa. Trudniej to zrobić jak się jest emocjonalnie zaangażowanym.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie były takie miesiące że nic się nie działo, a potem nagle w pracy zaczęłam dostawac sygnały. Współpracownik z innego działu sam podszedł i powiedział że często o mnie myśli, choć wcześniej ledwo się mijaliśmy na korytarzu. Nie wiem czy to ten kierunek któy chciałam, ale coś się zaczęło dziać.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli z tego co czytam to znaki bywają różne dla różnych osób i nie ma jednej listy która pasuje wszystkim. Trochę mnie to uspokaja, bo wcześniej miałam wrażenie że jak nie mam czegoś co wymieniają inni, to znaczy że nic nie działa. A wychodzi że każdy ma swój zestaw.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Leokadia_A Dokładnie tak. Próbujemy te znaki kategoryzować, bo łatwiej rozmawiać, ale w praktyce to są bardzo osobiste odczyty. Ktoś dostanie zmiany w pracy, ktoś sny, ktoś nagłe spotkania w autobusie. Dobrze obserwować wszystko po kolei i nie odrzucać niczego tylko dlatego że nie pasuje do listy z internetu.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Anahata a czy jest jakaś metoda żeby przyspieszyć moment w którym te znaki zaczną się pojawiać? Bo ja od dwóch miesięcy nic nie widzę, w fabryce żaden czas na obserwacje, a w domu padam ze zmęczenia. Czuję że tracę motywację.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 699

@Szeptun przyspieszyć się nie da, ale można sobie ułatwić zauważanie. Zacznij zapisywać krótko każdego dnia jedną rzecz która była nietypowa, choćby najgłupsza. Po miesiącu spojrzysz na te notatki i zobaczysz wzorce których teraz nie widzisz, bo wszystko ci się zlewa w jeden szary tydzień.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Dominisia próbowałem już zapisywać, ale po tygodniu odpuściłem bo wszystko wydawało mi się głupie i nieistotne. Może źle do tego podchodzę, że szukam czegoś spektakularnego zamiast drobiazgów. Jak ty to robisz że ci się chce codziennie?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 699

@Szeptun u mnie to jedno zdanie przed snem, dosłownie minuta. Nie szukam niczego spektakularnego, zapisuję nawet że ktoś w sklepie się dziwnie uśmiechnął albo że sąsiad zagadał po latach milczenia. Po miesiącu człowiek widzi że tych drobiazgów jest dużo więcej niż mu się wydawało.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak ktoś pracuje na zmiany w fabryce i ledwo wraca do domu, to kiedy w ogóle obserwować te znaki? Mnie się wydaje że osoby z biur mają łatwiej, bo siedzą cały dzień w jednym miejscu i mogą się przyglądać współpracownikom. U mnie na hali nawet nie pogadasz normalnie przez hałas.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Bluszczyk hala to wcale nie minus, tylko inna optyka. W biurach ludzie często udają uprzejmość i ciężko coś wyłapać. Na hali jak ktoś się zmienia w stosunku do ciebie to widać od razu, bo nikt nie udaje. Mój brat pracuje przy taśmie i mówił że wyczuwa zmiany w kolegach po tygodniu, bo wszystko jest na wierzchu.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Majka.ka coś w tym jest, bo u nas w biurze faktycznie wszyscy są tacy ułożeni i sztuczni że ciężko cokolwiek odczytać. Dopiero jak ktoś wyjdzie na papierosa albo zostanie po godzinach, to coś z siebie pokazuje. Wtedy też wychodzą te niby przypadkowe zwierzenia o których pisała wcześniej Anetta.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Klimcia_S u nas na papierosie zawsze najwiecej się dowiaduje. Ostatnio koleżanka której praktycznie nie znam nagle mi powiedziała że ma problemy w związku i pytała mnie o radę, choć nigdy wcześniej nie gadałyśmy o niczym osobistym. Czy to może być taki znak o którym tu piszecie?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Fela78 tak, dokładnie o tym pisałam wcześniej. Ludzie zaczynają cię traktować jak kogoś komu można powiedzieć rzeczy intymne, choć nie dałaś im do tego powodu. To jeden z najczęstszych sygnałów przy pracy nad tym typem energii. Tylko nie wciągaj się w te zwierzenia za bardzo, bo można nieświadomie wejść w czyjeś dramaty i pozbierać śmieci.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Pozbierać śmieci to znaczy co dokładnie? Bo brzmi jakby ktoś mógł ci coś przekleić swoją gadką, a ja tego nie kumam. Jak rozmowa z kimś o jego problemach może mi zaszkodzić, skoro to tylko słowa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Wikusia76 słowa to nie tylko słowa, kiedy ktoś ci wylewa swoje rozterki to przekazuje też swój stan emocjonalny. Jak akurat pracujesz nad otwarciem siebie na nowe relacje, twoje pole jest bardziej chłonne niż normalnie i łatwiej coś przyjmujesz. Po takiej rozmowie czasem człowiek wraca do domu zmęczony bez powodu i nie wie czemu.


Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 147

@Pustelnik a jak się przed tym chronić, jak się nie da ludziom powiedzieć żeby nie gadali? W pracy nie powiem koleżance że nie chcę słuchać jej problemów, bo wyjdę na zołzę. Jest jakiś sposób żeby wysłuchać ale nie wciągnąć tego w siebie?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Sabinka70 jest kilka prostych rzeczy. Jak ktoś ci się zwierza, nie wchodź w to ciałem, czyli nie pochylaj się do niego, nie kiwaj głową bez przerwy, trzymaj lekki dystans fizyczny. W myślach możesz sobie powiedzieć że słuchasz ale to nie twoja sprawa. Po rozmowie umyj ręce zimną wodą, brzmi banalnie, ale działa na zresetowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zimna woda na rękach to ciekawe, słyszałam o tym u babci że jak ktoś przyjdzie z złym humorem do domu to trzeba ręce opłukać. Myślałam że to taki przesąd, a tu wychodzi że ludzie z forum też tak robią. Czy to z jakiejś tradycji wyszło, czy każdy do tego sam dochodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Bogusia to znane w wielu kulturach, woda jako oczyszczenie ze śladów cudzych emocji. Twoja babcia pewnie nie tłumaczyła tego językiem energetycznym, ale wiedziała że działa. Dużo takich praktyk siedzi w polskiej tradycji wiejskiej, tylko ludzie zapomnieli skąd to się wzięło.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tematu znaków, to czy te zwierzenia obcych ludzi pojawiają się od razu po rytuale, czy dopiero po jakimś czasie? Bo u mnie zaczęło się coś takiego po jakichś trzech tygodniach od kiedy zaczęłam pracować nad tym tematem, ale nie wiem czy to wystarczająco wcześnie żeby uznać za sygnał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Teodozja trzy tygodnie to bardzo typowy moment. U większości osób pierwsze drobne zmiany w otoczeniu pojawiają się między drugim a czwartym tygodniem, wcześniej ciało musi przerobić to do środka. Jak ktoś ci się zwierzył obcy, to raczej dobry znak że coś już idzie na zewnątrz.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 492

@Feliks62 ja bym tu uważał z dawaniem ram czasowych, bo to wprowadza ludzi w błąd. Znam przypadki gdzie pierwsze sygnały szły po tygodniu, a u innych po pół roku. Te wszystkie tabelki kiedy co ma się dziać są bez sensu, bo każdy ma inną dynamikę.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Wiktor nie podaję tego jako sztywnej reguły tylko jako średnią z tego co widzę u znajomych i u siebie. Oczywiście są wyjątki w obie strony, ale dla kogoś kto pyta czy trzy tygodnie to normalny moment, dobrze wiedzieć że to nie jest dziwna data. Ramy nie jako prawo, tylko jako orientacja.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie się podoba że tu nikt nie daje gotowej tabelki tylko każdy mówi o swoim doświadczeniu. Z tego co czytam wyłania mi się obraz że w pracy najpierw zmieniają się drobne reakcje ludzi, potem dopiero coś większego. Czy ktoś miał odwrotnie, że najpierw coś dużego, a potem te małe sygnały?


Odpowiedz
Wpisy: 638
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

U mnie było odwrotnie. Najpierw kompletnie nieznajomy facet z innego piętra zapytał mnie czy nie chciałabym pójść z nim na kawę, dosłownie z głupia frant, a dopiero potem zaczęłam zauważać te drobiazgi, że ludzie inaczej na mnie patrzą, że koleżanki częściej proszą o radę. Więc kolejność nie jest dla każdego ta sama.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Michasia czyli u ciebie ten duży znak pojawił się jako pierwszy i to was zaskoczyło czy spodziewałaś się czegoś? Bo ja właśnie czekam na coś konkretnego a tu nic, i zastanawiam się czy nie powinienem zmienić strategii i przestać się skupiać na efektach tylko na samej praktyce.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 638

@Szeptun nie spodziewałam się akurat tego, bo nastawiałam się raczej na to że ktoś z moich znajomych się odezwie, nie obcy facet z innego piętra. Dlatego mnie to tak zbiło z tropu, że długo nie kojarzyłam tego z pracą jaką robiłam. Dopiero jak opowiedziałam koleżance, ta która wie o moich praktykach, ona mi uświadomiła że to mogło być właśnie to. A skupianie się na efektach faktycznie blokuje, sam się przekonasz jak odpuścisz.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

To że obcy facet zaprosił na kawę to akurat mógł być przypadek, nie wszystko musi być od razu znakiem. U mnie też się zdarzały takie sytuacje zanim w ogóle zaczęłam cokolwiek robić, więc nie demonizowałabym tego. Skąd pewność że to nie po prostu zwykła zaczepka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 638

@Zanetka81 pewności żadnej nie mam i nie twierdzę że mam. Tylko że taka sytuacja przedtem mi się nie zdarzała przez kilka lat pracy w tym budynku, a tu nagle po dwóch tygodniach od rozpoczęcia praktyki coś takiego się dzieje. Możesz to nazwać przypadkiem, ja to traktuję jako sygnał. Każdy sobie układa to po swojemu.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Zanetka81 sceptycyzm jest zdrowy, ale tu chodzi o coś innego niż pojedyncze zdarzenie. Jak ktoś przez lata nie był zauważany w określony sposób, a po rozpoczęciu pracy nad tematem nagle takie sytuacje się piętrzą, to statystyka zaczyna mówić sama za siebie. Jedna kawa to przypadek, trzy w miesiąc to już wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak rozróżnić wzorzec od tego że człowiek po prostu zaczyna inaczej wyglądać, bo ma więcej pewności siebie po takiej pracy? Bo mnie się wydaje że jak ktoś robi cokolwiek dla siebie, to się prostuje, uśmiecha i ludzie tak czy siak inaczej reagują. To by tłumaczyło te zaproszenia bez żadnej magii.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Wikusia76 jedno nie wyklucza drugiego. Praca nad sobą zmienia twoją postawę i to widać, ale w przypadku takich praktyk dochodzi coś jeszcze, czego nie da się wytłumaczyć samym uśmiechem. Bo reagują też osoby których nigdy nie widziałaś, albo które są z tobą tylko przez telefon, nie widzą twojej miny. Tu się ta teoria pewności siebie sypie.


Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 147

@Anetta.1 a przez telefon też się to zdarza? Bo u mnie większość kontaktów w pracy idzie przez telefon, klienci dzwonią, ja oddzwaniam, mało kogo widzę na żywo. Czy to może działać tak samo, czy tylko jak ludzie są blisko ciebie fizycznie?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Sabinka70 działa, choć inaczej. Przez telefon ludzie często stają się bardziej wylewni, dłużej rozmawiają, schodzą z tematu służbowego na osobisty. Sama miałam okres gdy klienci mi opowiadali o swoich rozwodach zamiast załatwiać sprawę za którą dzwonili. Trzeba było to potem trzymać w ryzach, bo robota nie szła.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Anetta.1 jak to trzymałaś w ryzach, bo u mnie jest podobnie ostatnio i już mi szefowa zwróciła uwagę że za długo rozmawiam z jednym klientem? Ciężko komuś przerwać jak się otwiera, a z drugiej strony mam plan rozmów do wyrobienia.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Klimcia_S techniczne sztuczki, nic magicznego. Krótkie potwierdzenia zamiast rozbudowanych odpowiedzi, kierowanie z powrotem do tematu konkretnym pytaniem o sprawę, czasem powiedzenie wprost że masz kolejną rozmowę za pięć minut. Ludzie to rozumieją, jak im się to powie spokojnie. Gorzej jak sama wciągasz się w słuchanie, wtedy oni to wyczuwają i ciągną dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ciekawe to z tym telefonem, bo ja właśnie pracuję głównie zdalnie i myślałam że u mnie te znaki będą trudniej zauważalne. A wychodzi że może odwrotnie, bo na czacie i mailu ludzie też piszą inaczej, wolniej kończą rozmowy, dopisują takie rzeczy nie do tematu. Czy ktoś jeszcze tak ma w pracy zdalnej?


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam tak samo, choć u mnie to mail bardziej niż czat. Ludzie zaczynają dopisywać na końcu maila takie zdania osobiste, typu mam nadzieję że u ciebie wszystko dobrze, albo dziękuję za cierpliwość ostatnio. Wcześniej tego nie było, czysto służbowe komunikaty. Teraz prawie każdy mail kończy się jakąś osobistą nutą.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Feliks62 ale to może też wynikać z tego że ludzie generalnie po pandemii zaczęli pisać bardziej po ludzku, mniej formalnie. U nas w firmie wszyscy tak teraz piszą, nie tylko do mnie. Trudno odróżnić co jest ogólnym trendem, a co tym że na ciebie konkretnie ludzie inaczej reagują.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Wrotycz słuszna uwaga, sam się nad tym zastanawiałem. Sprawdziłem na zasadzie porównania, podejrzałem maile koleżanki z tego samego działu, do tych samych klientów. U niej takich osobistych dopisków praktycznie nie ma. Więc trend ogólny ogólnym, ale różnica jest. To trochę śledztwo, ale jak chcesz się upewnić, takie porównania pomagają.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 699

@Feliks62 fajna metoda z tym porównaniem, sama bym pewnie nie wpadła. Choć to chyba też zależy od tego jak ty piszesz do tych klientów. Jeśli sama zaczynasz mailem bardziej ciepłym, to oni naturalnie odpowiadają tym samym. Może to nie znak, tylko zwykła wzajemność komunikacyjna?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Dominisia tu wchodzimy w ciekawą rzecz, bo te dwie sprawy są ze sobą powiązane. Praca nad otwarciem siebie na nowe relacje sprawia że i ty piszesz cieplej, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, i druga strona to wyczuwa. Czyli znak działa przez ciebie, a nie tylko na drugą osobę. To dlatego ciężko to oddzielić od zwykłej zmiany w komunikacji.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Pustelnik czyli wychodzi że ja sama jestem tym znakiem, a nie obserwuję czegoś z zewnątrz? To trochę mi miesza, bo jak mam zauważyć że coś działa, skoro to działa przeze mnie i ja tego nie kontroluję świadomie?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Bluszczyk dlatego tak ważna jest obserwacja reakcji innych, a nie własnych zachowań. Ty nie widzisz że piszesz inaczej, ale widzisz że ludzie odpisują inaczej. Ty nie czujesz że emanujesz inaczej, ale widzisz że ktoś się przy tobie zatrzymuje dłużej niż wcześniej. Lustro w innych jest tu dokładniejsze niż lustro w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

To w sumie tłumaczy czemu sama na sobie nic nie widzę, a koleżanka mi powiedziała ostatnio że jakoś inaczej wyglądam. Pytałam o co chodzi, nie umiała sprecyzować, po prostu inaczej. Może to jest właśnie to, o czym piszesz, że samej trudno wyłapać a z boku widać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Teodozja u mnie identycznie było, mama mi powiedziała przy świętach że jakoś mi z oczu inaczej patrzy. Nie wiedziała o niczym co robię, więc to nie była sugestia. Te komentarze od ludzi którzy nic nie wiedzą są chyba najpewniejszym znakiem, bo nikt im nic nie podpowiedział. Ciekawe czy u innych też takie reakcje od najbliższych pojawiały się wcześniej niż od obcych w pracy.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Majka.ka komentarze od ludzi spoza tematu są chyba najmocniejszą wskazówką, ale ciekawi mnie czy u was też było tak że te komentarze pojawiały się raczej od kobiet niż od mężczyzn? Bo u mnie póki co tylko koleżanki coś takiego mówią, faceci milczą jak grób.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Bluszczyk u mnie odwrotnie, pierwsze takie komentarze przyszły od kolegi z pracy, który rzucił przy kawie że schudłem czy coś, choć wagi nie zmieniłem ani o kilogram. Potem dopiero żona zauważyła że jakoś inaczej się ruszam. Więc może to bardziej kwestia tego kto cię na co dzień widzi, niż płci.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak długo to trwa zanim takie komentarze zaczynają się sypać? Bo ja pracuję nad tym już jakiś czas i nic, ani jednego słowa od nikogo. Zaczynam się zastanawiać czy w ogóle coś robię dobrze, czy może jestem po prostu osobą na którą nikt nie zwraca uwagi z natury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Sabinka70 nie ma jednego terminu, u jednych to kwestia tygodni, u innych miesięcy. Czasem to też zależy od środowiska, w którym się obracasz. Jeśli pracujesz głównie zdalnie, kontakt fizyczny z ludźmi jest ograniczony, to znaki będą szły innymi kanałami. Sprawdź czy nie zmieniło się coś w tym jak ludzie do ciebie piszą, jak długo trzymają kontakt wzrokowy w wideorozmowach, czy częściej ktoś inicjuje kontakt jako pierwszy.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Miesiące to brzmi strasznie długo, bo szczerze jak się robi coś takiego to chyba człowiek oczekuje że coś szybciej zobaczy. Ja mam wrażenie że jak po dwóch, trzech tygodniach nic się nie dzieje, to znaczy że trzeba zmienić podejście, a nie czekać kolejne pół roku z nadzieją.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Szeptun to typowe podejście, ale właśnie ono blokuje rozwój sytuacji. Im bardziej naciskasz i wypatrujesz efektów, tym mniej ich widzisz, bo twoja uwaga jest skupiona na braku, a nie na obecności. Sprawy tego rodzaju mają własne tempo i nie da się go przyspieszyć siłą woli. Lepiej robić swoje i nie patrzeć codziennie na wynik, jak na termometr w gorączce.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Pustelnik a skąd masz pewność że to nie jest po prostu efekt placebo rozciągnięty w czasie? Bo jak ktoś czeka miesiącami, to w międzyczasie tyle rzeczy w jego życiu się zmienia, że potem łatwo każdą drobnostkę podpiąć pod praktykę. Sama nie wiem co o tym myśleć, ale chcę zrozumieć logikę.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Klimcia_S nie mam pewności w sensie naukowym i nigdy nie twierdziłem że mam. Mówię z perspektywy obserwacji własnych i ludzi z którymi gadałem przez lata. Placebo czy nie placebo, jeśli sytuacja w czyimś życiu poprawia się po praktyce, to dla osoby zainteresowanej różnica między tymi dwoma wyjaśnieniami jest akademicka. Choć przyznaję, że to nie odpowiedź na twoje pytanie, tylko jego ominięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tematu znaków przez ekran, bo to mnie zaciekawiło, czy ktoś próbował obserwować zmiany w czasie odpowiedzi? Mam na myśli to, czy konkretna osoba odpisuje szybciej niż wcześniej, mimo że nic się formalnie nie zmieniło w waszej relacji. U mnie to było wyraźne, jedna osoba która kiedyś odpisywała po dobie, zaczęła odpowiadać w ciągu godziny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 377

@Dominisia ale to zależy od tego co ta osoba ma akurat w życiu. Może wcześniej była zarobiona, a teraz ma luz i odpisuje wszystkim szybciej, nie tylko tobie. Sprawdziłaś czy z innymi ludźmi też zmieniła tempo, czy tylko z tobą?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 699

@Wikusia76 dobre pytanie, akurat miałam jak zweryfikować, bo mamy wspólnych znajomych i jedna z nich się skarżyła że ta osoba dalej odpisuje jej z opóźnieniem. Więc to nie był ogólny wzrost dostępności, tylko coś co dotyczyło mnie konkretnie. Choć przyznaję, że pojedynczy przypadek to słaby dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten temat z czasem odpowiedzi mnie uderza, bo u mnie też coś podobnego się dzieje, tylko nie umiałam tego dotąd nazwać. Jedna osoba z którą wymieniam czasem maile w sprawach półsłużbowych zaczęła odpisywać niemal od ręki, choć wcześniej potrafiła milczeć dni. Myślałam że to przypadek, ale jak czytam waszą wymianę, to może jednak coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie czas odpowiedzi to był chyba pierwszy znak, którego nawet nie zauważyłam świadomie. Dopiero potem przeglądając historię rozmów zobaczyłam że nagle ktoś zaczął odpisywac w trakcie własnej pracy, w godzinach kiedy wcześniej był nieosiągalny. Takich rzeczy się nie wymyśla, bo nie patrzy się na to na bieżąco.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Majka.ka a jak sprawdzasz historie rozmuw żeby to porównać? Bo ja mam mejle ale tam tyle tego że nie wiem od czego zacząć szukać i czego dokładnie szukać. Macie jakąś metode czy patrzycie na czuja?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Fela78 ja robię to dość prosto, biorę okres dwóch miesięcy przed rozpoczęciem praktyki i porównuję z dwoma miesiącami po. Patrzę na konkretne osoby, ile czasu mijało od mojej wiadomości do ich odpowiedzi. Średnio licząc, nie pojedyncze przypadki, bo wtedy łatwo o pomyłke. Czasem różnica jest taka że aż dziwne że człowiek tego sam nie widział.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy te znaki przez ekran moga się objawiać też w tym co konkretnie ktoś pisze, nie tylko jak szybko? Bo u mnie jedna osoba zaczęła używać takich zdrobnień których wcześniej nie było, i to mi się wydaje dziwne ale nie wiem czy się czepiać tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Bogusia jak najbardziej, sposób w jaki ktoś się do ciebie zwraca to często bardziej wymowny znak niż samo tempo. Zmiana słownictwa, pojawianie się ciepłych form, używanie twojego imienia częściej niż wcześniej, dopisywanie czegoś poza tematem rozmowy. To wszystko mówi o tym że nastawienie wewnętrzne się przesunęło, a człowiek nawet nie do końca zdaje sobie z tego sprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli wychodzi z tego że obserwujemy wszystko po kolei, tempo, słownictwo, długość maili, dopiski, kontakt wzrokowy, częstotliwość. Nie wydaje wam się że jak człowiek tak skrupulatnie wszystko monitoruje, to w końcu coś znajdzie nawet gdyby nic nie robił? Bo to brzmi trochę jak szukanie na siłę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Zanetka81 to faktyczne ryzyko i sam je widzę u osób które za bardzo się w to wgryzają. Dlatego mówię żeby nie patrzeć codziennie, tylko porównawczo, raz na jakiś czas. Jeśli ktoś analizuje każdą wiadomość pod mikroskopem, to traci dystans i zaczyna naginać interpretacje. Obserwacja ma być chłodna, a nie obsesyjna, inaczej sam stajesz się źródłem zafałszowania danych.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Z tego co czytałem w paru źródłach, najlepsze znaki to te które przychodzą do ciebie same, bez szukania. Czyli ktoś ci nagle pisze coś czego się nie spodziewałeś, ktoś o tobie wspomina przy okazji, ktoś się pojawia w niespodziewanym miejscu. Te wymuszone analizy maili to już jest robota detektywa, a nie obserwacja praktyki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Wiktor to brzmi sensownie w teorii, ale jak rozróżnić co przyszło samo, a co podświadomie sprowokowałeś? Bo jak ktoś o tobie wspomina przy okazji, to może wcześniej rzuciłeś jakąś uwagę albo polubiłeś coś na fejsie i już sam tego nie pamiętasz. Granica między spontanicznym a wywołanym jest dla mnie cienka.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Klimcia_S u mnie najczystszy znak był wtedy, gdy osoba o której myślałem napisała do mnie po prawie roku ciszy. Nie miałem z nią żadnego kontaktu, nie zaglądałem na jej profil, nic. Wiadomość przyszła w środku tygodnia, w pracy, i to mnie wybiło z rytmu na cały dzień. Tego raczej nie da się podpiąć pod podświadome zachęcanie.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam te wasze przykłady i mam dylemat, bo u mnie w biurze nie da się tak zupełnie odciąć od osoby z którą mam wymiany. Codziennie ją mijam na korytarzu, czasem siedzimy na tym samym zebraniu. I jak teraz rozpoznać co jest znakiem, skoro kontakt sam się narzuca?


Odpowiedz
Wpisy: 874
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sytuacja, w której kontakt jest narzucony przez okoliczności pracy, jest specyficzna. Nie patrz wtedy na to, czy w ogóle się widzicie, bo to nieuniknione. Zwracaj uwagę na drobne rzeczy poza standardem: czy ta osoba zatrzymuje się przy twoim biurku bez konkretnego powodu, czy podchodzi do ciebie w kuchni, czy zaczyna mówić o sprawach prywatnych zamiast tylko o robocie. Takie odstępstwa od normy są bardziej miarodajne niż sam fakt obecności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Pustelnik a co z sytuacją odwrotną, kiedy ktoś nagle przestaje cię unikać? Bo u mnie była osoba która wyraźnie omijała mnie szerokim łukiem, a od jakiegoś czasu sama zagaduje. Czy to się też liczy jako ten typ znaku, czy może po prostu jej coś przeszło?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Bluszczyk u mnie dokładnie to samo się działo, kolega z innego działu, który ledwo kiwał głową na powitanie, zaczął nagle do mnie zachodzić z byle pretekstem. Pożyczyć dziurkacz, zapytać o jakiś dokument który spokojnie mógł znaleźć sam. Takie zmiany dynamiki uważam za bardziej miarodajne niż to, że ktoś jest miły, bo zawsze był miły.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy w pracy w ogóle wypada robić cokolwiek związanego z takimi praktykami? Bo ja bym się bała że ktoś zobaczy, zacznie pytać i zrobi się niezręcznie. Macie jakieś sposoby żeby to ogarniać w biurze bez palenia się ze wstydu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Teodozja nikt rozsądny nie ciągnie pełnej praktyki do pracy. To co można robić, to drobne rzeczy które wyglądają zupełnie neutralnie. Świeczka zapachowa na biurku, kamień który trzymasz w szufladzie, krótka chwila skupienia przy kawie. Nikt się nie domyśli, bo to wszystko mieści się w normalnym repertuarze biurowym.


Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 147

@Anetta.1 a kamień w szufladzie naprawdę coś daje, jeśli leży tam zapomniany przez większość dnia? Bo brzmi to trochę tak jakby sama jego obecność miała wystarczyć, a ja mam wątpliwości czy bez świadomej intencji to nie jest po prostu kamień.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Sabinka70 sam fakt że wiesz że tam jest, już robi robotę. Nie musisz na niego patrzeć cały czas, ale myśl o nim wraca w tle, nawet jeśli świadomie tego nie rejestrujesz. Trochę jak z prezentem od kogoś bliskiego trzymanym w biurku, niby leży, ale jak go dotkniesz to coś w głowie się przełącza.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz w kontekście biura, czy mieliście tak że ktoś zaczął nagle siadać bliżej was na spotkaniach? Bo u mnie ostatnio jedna osoba zmieniła swoje przyzwyczajenie miejscowe i teraz konsekwentnie wybiera krzesło obok, choć wcześniej siadała po drugiej stronie stołu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 699

@Wikusia76 to klasyka, zmiana pozycjonowania w przestrzeni mówi o wiele więcej niż słowa. Człowiek nie do końca świadomie wybiera gdzie usiąść, ale gdy ciągnie go do kogoś, to ciało robi to za niego. Sprawdź jeszcze czy podczas rozmowy zwraca się ciałem w twoją stronę, czy może patrzy bardziej na innych ludzi przy stole.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: