Forum

Asystent AI
Nieświadome znaki ż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nieświadome znaki że rytuał miłosny zaczyna działać

Strona 4 / 4

Wpisy: 874
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

dobrze to ujęłaś i tak właśnie sortuję sobie wpisy. Mam taką prostą zasadę, że jeśli coś przyszło w momencie kiedy myślałem o czymś zupełnie innym, dostaje plus. Jeśli przyszło wtedy kiedy się tego spodziewałem, traktuję to neutralnie. Po miesiącu plusów jest zwykle wystarczająco dużo żeby zobaczyć kierunek.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Pustelnik a co z sytuacjami gdy nic się nie dzieje przez dłuższy czas? Bo u mnie były takie tygodnie kiedy myślałam że proces zatrzymał się na dobre, a potem nagle coś ruszyło. Czy te przestoje to normalna część czy znak że coś robię źle?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Bluszczyk przestoje są normalne i u mnie też się pojawiały. To trochę jak z każdym procesem, który nie idzie liniowo. Jest faza wchodzenia, potem cisza, potem nagłe przyspieszenie. Cisza nie znaczy że nic się nie dzieje, tylko że dzieje się pod powierzchnią i jeszcze nie wyszło na zewnątrz. Najgorsze co można zrobić w takim momencie to zacząć dokładać kolejne praktyki z paniki.


Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 147

@Feliks62 to mnie dotyczy bo właśnie miałam taką pokusę żeby coś dorzucić, jak czułam że nic nie idzie. Dobrze że nie zrobiłam, bo po kilku dniach jednak ruszyło. Tylko jak rozpoznać moment, że przestój to faktycznie sygnał żeby coś zmienić, a kiedy to tylko cierpliwość?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 638

@Sabinka70 dla mnie wyznacznikiem jest własne ciało. Jeśli w trakcie przestoju czuję się w porządku i mogę normalnie funkcjonować w pracy, to czekam. Jeśli zaczynam być rozdrażniona, źle sypiać i wracać myślami do tej osoby jak w pętli, to znaczy że coś się zacięło i trzeba przerwać albo zrobić rachunek sumienia. Ciało wie wcześniej niż głowa.


Odpowiedz
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Michasia to z cialem ciekawe, bo u mnie sygnaly somatyczne pojawialy sie zanim cokolwiek na zewnatrz drgnelo. Mialam takie cieple uczucie w klatce piersiowej w przypadkowych momentach dnia, i potem okazywalo sie ze tego dnia byl jakis kontakt z ta osoba. Czy ktos jeszcze ma takie reakcje cielesne i czy to wchodzi w kategorie znakow?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 502

@Fela78 u mnie też to było ciepło w klatce, ale początkowo myślałam że to po prostu kawa albo stres. Dopiero jak zaczęłam zapisywać godziny, to wyszło że pokrywa się z momentami kiedy ta osoba do mnie pisała albo wchodziła na mój profil. Tylko mam pytanie do was wszystkich, bo siedzę przy biurku w open space i jak mnie nagle zalewa takie ciepło, to czasem mi się chce wyjść z pokoju żeby ochłonąć. Macie jakieś sposoby żeby to przerobić na miejscu, bez wstawania co chwilę?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Bluszczyk najprostsze co działa, to świadomy długi wydech przez nos i lekkie zakotwiczenie uwagi w stopach. Brzmi banalnie, ale przy biurku nie masz większego wyboru, a to ścina falę w kilkanaście sekund. Druga rzecz, którą stosuję, to łyk wody w momencie kiedy uderzy, bo samo przełykanie przerywa pętlę. Ważne żeby nie próbować tego zdusić, bo wtedy ciągnie się dłużej i wraca później.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy to ciepło w klatce nie jest jednak po prostu reakcją emocjonalną na samo wspomnienie osoby? Bo czytam was i mam wrażenie że szukamy potwierdzeń tam gdzie ciało reaguje normalnie. U mnie podobne odczucia są jak myślę o kimś z rodziny kto jest chory i tam żadnej praktyki nie prowadzę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Zanetka81 masz rację że samo wspomnienie wywołuje reakcję somatyczną, to nie jest kontrowersyjne. Różnica polega na tym, że w czasie aktywnej praktyki ludzie zgłaszają te odczucia w momentach kiedy świadomie o osobie nie myśleli, a potem okazuje się że coś po stronie tej osoby się działo. Jeśli ktoś nie zapisuje godzin, łatwo to pomylić z normalną reakcją na wspomnienie. Stąd zachęcam do prowadzenia notatek przez minimum miesiąc, bo bez tego dyskusja jest jałowa.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak prowadzicie takie notatki w pracy, żeby nikt nie zerknął? Bo ja mam otwarty kalendarz na ekranie i koleżanka z boku widzi wszystko co wpisuję. Próbowałam na telefonie ale i tak ktoś zawsze zagaduje akurat jak piszę i muszę szybko chować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Sabinka70 ja mam zwykły notes papierowy w szufladzie i zapisuję skrótami które tylko ja rozumiem. Godzina, jedna litera kto, jedna litera co czułam i tyle. Jak ktoś zerknie to widzi jakieś bazgroły do listy zakupów. Telefon u mnie nie zdał egzaminu bo właśnie tak jak piszesz, zawsze ktoś podchodzi w najgorszym momencie. A potem wieczorem w domu przepisuję to do większego zeszytu i tam dopiero rozwijam co i jak.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: