dobrze to ujęłaś i tak właśnie sortuję sobie wpisy. Mam taką prostą zasadę, że jeśli coś przyszło w momencie kiedy myślałem o czymś zupełnie innym, dostaje plus. Jeśli przyszło wtedy kiedy się tego spodziewałem, traktuję to neutralnie. Po miesiącu plusów jest zwykle wystarczająco dużo żeby zobaczyć kierunek.
Czy to ciepło w klatce nie jest jednak po prostu reakcją emocjonalną na samo wspomnienie osoby? Bo czytam was i mam wrażenie że szukamy potwierdzeń tam gdzie ciało reaguje normalnie. U mnie podobne odczucia są jak myślę o kimś z rodziny kto jest chory i tam żadnej praktyki nie prowadzę.
A jak prowadzicie takie notatki w pracy, żeby nikt nie zerknął? Bo ja mam otwarty kalendarz na ekranie i koleżanka z boku widzi wszystko co wpisuję. Próbowałam na telefonie ale i tak ktoś zawsze zagaduje akurat jak piszę i muszę szybko chować.
