Forum

Asystent AI
Nieświadome znaki ż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nieświadome znaki że rytuał miłosny zaczyna działać

Strona 1 / 4

Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do osób, które robią u siebie jakieś prace na uczucie, ale pracują na etacie i nie mogą tego pokazać. Zauważyliście, że jak coś już zaczyna działać, to w pracy dzieją się dziwne rzeczy, których nie da się logicznie wytłumaczyć? Mam na myśli takie drobne sygnały, że coś się ruszyło, ale nikt z otoczenia nie wie, że w ogóle coś robicie. Ostatnio mam serię takich sytuacji i nie wiem, czy to przypadek, czy efekt tego, co odpalilam w domu.


Odpowiedz
225 odpowiedzi
Wpisy: 410
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Też mam etat w korpo i u mnie pierwszy znak był taki, że nagle ludzie zaczeli mnie zaczepiać bez powodu. Koleżanka z innego piętra, której prawie nie znam, przyszła pogadać o niczym. Faceci z działu IT zaczeli częsciej wpadać. To nie było tak, że nagle wszyscy się we mnie kochają, tylko że jakby ludzie mnie bardziej zauważali. Wcześniej byłam niewidzialna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 147

@Majka.ka a ty robiłaś coś konkretnego czy tylko świece? Bo ja się boję cokolwiek zaczynać w bloku, sąsiedzi czują nawet jak smażę cebule, a co dopiero kadzidła. I jak to jest, że efekty czujesz akurat w pracy, a nie tam gdzie ta osoba jest?


Odpowiedz
Wpisy: 874
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, o czym piszecie, to dosyć typowe zjawisko. Praca emanuje z ciebie, nie z miejsca, gdzie postawiłaś świecę. Energia, którą generujesz przez intencję, idzie z tobą wszędzie i ludzie nieświadomie ją wyczuwają. Pierwsze tygodnie to często faza, w której otoczenie reaguje silniej niż osoba, na której ci zależy, bo ta osoba zwykle jest emocjonalnie bardziej zablokowana. Otoczenie reaguje pierwsze, bo nie ma oporu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Pustelnik no dobra, ale skąd wiesz, że to nie jest zwykły efekt placebo? Kobieta zaczyna pracę nad sobą, czuje się pewniej, inaczej chodzi, inaczej patrzy w oczy i ludzie reagują. To samo bym powiedziała o porannej kawie. Pytam serio, bo czytam tu i się zastanawiam.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Klimcia_S placebo by tłumaczyło zmianę w tobie, ale nie tłumaczy, dlaczego konkretna osoba, do której nie odzywałaś się od miesięcy, nagle pisze pierwsza w dniu, w którym akurat robiłaś pracę. A takie zbiegi to chleb powszedni przy tego typu rzeczach. Sama miałam to wielokrotnie i statystyka się zgadza za bardzo, żeby to był przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie znak był w fabryce, gdzie robię. Zaczęłam zauważać, że co rano mijam tego samego faceta z innej zmiany, którego wcześniej widywałam może raz w miesiącu. To trwa już dłuższy czas i on zaczął się uśmiechać. Nie chodzi o niego, prace robiłam na kogoś innego, ale jakby cała energia wokół mnie się przesunęła. Czy to normalne, że obce osoby reagują, a nie ta właściwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Bluszczyk u mnie tak własnie było i Pustelnik to dobrze ujął. Ta właściwa osoba reaguje najpózniej, bo ma najwięcej oporów. A wszyscy dookoła jakby dostawali sygnał, że coś się zmieniło. To jest dla mnie najlepszy znak, że ruszyło, bo na samą siebie czasem nie ufam, ale jak widzę, że trzy różne osoby w jednym tygodniu reagują dziwnie, to wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie a jak wy w ogóle ukrywacie to, że coś robicie? Bo ja mam męża sceptyka i jakbym mu powiedziała, że palę świecę z intencją to bym usłyszała wykład. A w pracy mam open space i nawet jakbym chciała mieć przy sobie cokolwiek, to nie ma jak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 276

@Wikusia76 ja noszę przy sobie mały woreczek z ziołami w kieszeni marynarki. Nikt nie wie. Czasem przekładam do torebki. To wystarczy, żeby mieć ten swój punkt zaczepienia w ciągu dnia. A w domu robię wszystko jak męża nie ma, on pracuje zmianowo, więc okazji mam sporo.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

A ile to zazwyczaj trwa, zanim coś zaczyna się dziać? Bo ja czekam już kilka tygodni i czuję, że tracę cierpliwość. Robiłem wszystko podług instrukcji, ale poza jednym snem nic konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Szeptun to zależy od tylu zmiennych, że nie da się odpowiedzieć ogólnie. Jaki rodzaj pracy, jak długa była relacja, czy osoba jest w związku, jaki jest jej stan emocjonalny, twoja kondycja energetyczna w trakcie. Sen to nie jest "nic konkretnego". Sny często są pierwszym kanałem, bo wtedy obrony są wyłączone. Co ci się śniło?


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tematu znaków w pracy, u mnie najdziwniejsze było to, że zaczęłam dostawać maile od ludzi, którzy zniknęli z mojego życia kilka lat temu. Nie chodziło tylko o tę jedną osobę. Jakby cały krąg byłych znajomych nagle sobie o mnie przypomniał. Czytałam, że to się nazywa porządkowaniem pola, ale nie wiem czy wierzę w tę nazwę. Wy też mieliście coś takiego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Dominisia tak, to częste. Jak ruszasz pracę na uczucie, to ruszasz cały swój temat relacji, nie tylko jedną osobę. Wypływa to, co było zalegane. Czasem ex pisze, czasem stara koleżanka, której nie widziałaś od liceum. To jest dobry znak, że energia się rusza, ale trzeba uważać żeby nie pochłaniało cię to, co stare, bo wtedy nowe nie ma jak wejść.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Feliks62 a jak rozróżnić, co jest sygnałem od czegoś, co warto zignorować? Bo jak teraz słucham, to każdy mail i każdy dziwny zbieg może być interpretowany jako znak. Trochę to wygodne, nie sądzicie?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Klimcia_S to słuszna uwaga i sama sobie ją zadaję. Moja zasada jest taka, że jak coś dzieje się raz, to przypadek. Jak dzieje się trzy razy w krótkim odstępie i ma jakąś wspólną nić, to zaczynam się przyglądać. I nie szukam znaków na siłę, raczej staram się obserwować. Jak musisz się przekonywać, że coś jest znakiem, to prawdopodobnie nim nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy w pracy nie jest tak, że jak ktoś robi rytuał, to powinien się odciąć od pracy, żeby nie mieszać energii? Czytałam gdzieś, że biuro to najgorsze miejsce, bo tam jest pełno cudzych emocji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Sabinka70 biuro faktycznie jest energetycznie ciężkim miejscem, ale to nie znaczy, że nie da się w nim funkcjonować z własną praktyką. Sama pracuję w open space i wypracowałam sobie kilka rzeczy. Po pierwsze, przed wyjściem z domu robię krótkie domknięcie pola, dosłownie minuta. Po drugie, w ciągu dnia mam moment przy kawie, kiedy świadomie się resetuję. Jak tego nie robię, łapię na siebie wszystko, co tam jest.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Anahata a jak rozpoznajesz, że złapałaś coś cudzego a nie swojego? Bo dla mnie to jest najtrudniejsze. Wracam z pracy i jestem wykończona, ale nie wiem czy to moje czy czyjeś. Przy okazji prac na uczucie to chyba jeszcze bardziej się miesza.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak na marginesie tego, co mówicie o pracy, mam pytanie czy ktoś z was zauważył, że jak praca zaczyna działać, to wam się zmienia sposób ubierania nieświadomie? Bo ja ostatnio złapałam się na tym, że codziennie wybieram inne kolory niż wcześniej, bardziej żywe, i sama nie wiem kiedy to się zaczęło. Czuję, że to ma związek, ale może za bardzo doszukuję się znaczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

o matko, dokładnie to samo mam. Zawsze chodziłam w czarnym i szarym, a od jakiegoś czasu wyciągam z szafy bordo i butelkową zieleń. Mąż się nawet zapytał czy idę gdzieś, a ja po prostu szłam do roboty. Nie kojarzyłam tego z pracą jaką robię, dopiero teraz jak piszesz to mi się układa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Majka.ka albo po prostu zmienia się pora roku i wyciągasz inne ciuchy. Serio, nie chcę być upierdliwa, ale każda z nas zmienia szafę co kilka miesięcy i nie potrzeba do tego rytuału.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Klimcia_S z jednej strony masz racje, z drugiej Leokadia mówi o czymś co dzieje sie nagle i bez decyzji. To jest różnica. Jak sięgasz po coś bez zastanowienia i dopiero w lustrze widzisz, że masz na sobie kolor którego nie nosisz od lat, to jest sygnał, że coś w środku się przesuwa. Czakra serca często się otwiera przy takich pracach i to się przekłada na wybory wizualne.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie się zmieniły perfumy. Nie kolory, tylko zapach. Kupiłam sobie coś słodszego niż zwykle nosiłam i dopiero po kilku dniach skumałam, że to nie przypadek. W fabryce zresztą i tak chodzimy w odzieży roboczej, więc tam tego nikt nie widzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 377

@Bluszczyk to ciekawe co mówisz o zapachu, bo ja też ostatnio sięgam po coś innego. Myślałam, że mi się znudził stary, ale teraz nie jestem pewna. A jak długo u was trwały te zmiany w wyglądzie, zanim coś się ruszyło z tą właściwą osobą?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Wikusia76 u mnie to szło równolegle. Najpierw zmiany w sobie, potem dopiero reakcja z zewnątrz. To trochę jak z przygotowaniem gleby, najpierw musisz mieć w sobie coś co tę osobę przyciągnie, a nie tylko czekać aż ona sama z siebie wpadnie. Ciało często wie wcześniej niż głowa.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli wy mówicie że jak nie widzę zmian w sobie, to praca jeszcze nie ruszyła? Bo ja nadal czuję się tak samo, ubieram się tak samo, jem to samo. Tylko ten jeden sen i tyle. Zaczynam myśleć że coś popsułem przy wykonaniu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Szeptun nie wyciągaj takich wniosków na tej podstawie. Zmiany w wyglądzie to jeden z możliwych sygnałów, nie wymóg. Niektórzy odczuwają to przez sny, niektórzy przez ciało, niektórzy w ogóle nie zauważają niczego u siebie, a efekty pojawiają się w otoczeniu. Powiedz lepiej co konkretnie zrobiłeś i na jakim etapie cyklu księżyca, bo to może coś tłumaczyć.


Odpowiedz
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 222

@Szeptun Czytam was od godziny i mam pytanie troche z boku. A co ze snami w tym wszystkim? Bo Szeptun pisał że miał sen i czy to się liczy jako znak, czy nie? Bo ja też mam ostatnio dziwne sny odkąd próbuje sama coś robić w tym temacie.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Bogusia sny przy pracach na uczucie to często pierwsza rzecz, która się pojawia, zanim cokolwiek wyjdzie w realu. Ja bym je zapisywała, nawet strzępy. Powtarzające się motywy są ważniejsze niż jeden mocny sen, który ci się zapamiętał. A jakie konkretnie sny masz, bo to ma znaczenie czy to ta osoba, czy raczej symbole?


Odpowiedz
(@bogusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 222

@Wrotycz głównie woda i ze ścigam za kimś po jakichś korytarzach. Raz mi się śnił mój były co mnie zostawił lata temu, ale to chyba przypadek. Zapisuje od niedawna w zeszycie ale jeszcze nie widze powtórzeń.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Bogusia woda to klasyk przy pracach na uczucia, u mnie sie pojawiała na początku zawsze. Ściganie się to już bardziej twoja niecierpliwość niż znak z zewnątrz, tak bym to czytała. A były to nie musi być przypadek, czasem stara energia odpala się żeby ostatecznie odejść.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tematu pracy w biurze, mam jeszcze jedną obserwację. Odkąd zaczęłam swoją praktykę, w pracy zaczęli mnie zauważać ludzie z innych działów. Nie chodzi o flirty, tylko o to, że nagle ktoś zaprasza mnie na kawę, ktoś inny pyta o opinię w sprawie projektu. Jakbym była bardziej widoczna. Czy ktoś to zna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Dominisia to klasyczne otwarcie splotu słonecznego razem z sercem. Kiedy pracujesz nad relacją, podnosisz swoją obecność energetyczną i ludzie zaczynają cię po prostu rejestrować. Wcześniej byłaś tłem, teraz jesteś na pierwszym planie. To może być przyjemne, ale też męczące, bo musisz unieść więcej kontaktu.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Anahata a jak to się ma do tego co pytałam wcześniej o łapanie cudzych emocji? Bo jeśli jestem bardziej widoczna, to chyba też bardziej narażona na to, że ktoś podczepi się ze swoim śmieciem? Sama nie wiem czy to dobrze.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Wrotycz tak, jedno idzie z drugim. Dlatego mówię o domykaniu pola przed wyjściem z domu i o krótkim oczyszczeniu po powrocie. Bez tego rzeczywiście łapiesz wszystko po drodze. Możesz też próbować w ciągu dnia zatrzymać się na chwilę, sprawdzić oddech i poczuć gdzie jesteś w ciele. To pomaga rozróżnić co twoje, a co cudze.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy świece muszą być specjalne? Bo czytam o czerwonych, różowych, świecy z imieniem, a ja mam w domu zwykłe ze sklepu. Boję się że zrobię coś źle i efekt będzie odwrotny niż chciałam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Sabinka70 ja zaczynałam od zwykłych tealightów i nic złego się nie stało. Intencja jest ważniejsza niż kolor wosku. Z czasem jak chciałam coś bardziej precyzyjnego, kupiłam czerwone, ale na początek nie musisz się rzucać na drogie rzeczy. Lepiej zrób coś prostego niż nie zrób nic ze strachu, że masz nie ten odcień.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 606

@Majka.ka czyli wychodzi na to, że ten cały kolor świecy to bardziej dla samopoczucia osoby, która robi, niż dla rzeczywistego efektu? Bo jeśli intencja jest najważniejsza, to po co w ogóle różnicowanie?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Klimcia_S kolory pomagają skupić uwagę i wejść w odpowiedni stan. Czerwień uruchamia inne skojarzenia niż róż czy biel, a praca to w dużej mierze gra na własnej psychice. Można obejść się bez tego, ale wtedy wszystko musisz wygenerować z głowy, co przy słabszej koncentracji jest trudniejsze. To nie jest tak, że świeca sama z siebie coś robi.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do tych ubrań i zapachów, jeszcze jedno mi się przypomniało. Zaczęłam inaczej mówić. Mam wrażenie, że w pracy mój głos brzmi spokojniej, niżej. Wcześniej często wpadałam w piskliwy ton, jak się stresowałam, a teraz jakoś nie. Czy to też może być z tym związane?


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Głos to bardzo dobry trop. On idzie z gardła, a gardło jest ośrodkiem ekspresji. Jak praca na uczucie naprawdę ruszy, to często odblokowuje też mówienie. Ludzie zaczynają cię słuchać uważniej, bo brzmisz inaczej. To jest jedna z tych zmian, które otoczenie wyłapuje szybciej niż ty sama.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

U mnie sny też były na początku, ale jakoś szybko mi się przestały śnić. Za to przyszły te zmiany w ciele i ubraniu o których pisałam. Zastanawiam się czy to się przesuwa, najpierw jeden kanał potem drugi, czy każdy ma swój sposób na całe życie.


Odpowiedz
Wpisy: 874
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przesuwa się, dokładnie tak. Zaczyna od tego co masz najbardziej otwarte, a potem szuka kolejnych dróg. Jak komuś łatwo idzie zapamiętywanie snów, to tam pójdzie pierwsze. Jak ktoś jest cielesny, to przez ciało. Z czasem te kanały się rozszerzają, ale rzadko działają wszystkie naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 492

@Pustelnik a czy to nie jest tak, że jak ktoś za bardzo skupia się na jednym kanale to blokuje sobie pozostałe? Mam wrażenie że ludzie którzy ciągle gadają o snach przestają cokolwiek czuć w ciele.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 749

@Wiktor nie powiedziałabym że blokuje, raczej nie zauważa. Sygnały z ciała są ciche i jak ktoś non stop analizuje sny, to po prostu przegapia drobne rzeczy w plecach czy splocie. To kwestia uwagi a nie blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak rozpoznać te sygnały z ciała? Bo ja chyba nic nie czuję, ale nie wiem czy nie czuję, czy nie umiem zauważyć. W biurze cały dzień siedzę przy komputerze i o ciele zapominam totalnie do wieczora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Sabinka70 spróbuj raz dziennie się zatrzymać na minutę przy biurku. Nie musisz nic robić, tylko sprawdź gdzie masz napięte, gdzie luźno, czy serce wali, czy gardło ściśnięte. Po tygodniu zaczniesz łapać różnice w różnych dniach i to ci pokaże gdzie coś się rusza.


Odpowiedz
Wpisy: 606
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak ktoś siedzi w open spejsie to nie bardzo ma jak się zatrzymać, każdy widzi. U mnie ledwo idę do łazienki żeby chwilę odetchnąć. Jak wy to robicie żeby kolegów z pracy nie wkurzać dziwnym zachowaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 699

@Klimcia_S ja to robię między spotkaniami, kiedy odkładam słuchawki albo zamykam laptopa. Nikt nie zauważy że siedzisz 30 sekund i oddychasz, bo to wygląda jakbyś się zbierała myślami. W toalecie też daje się złapać chwilę, jak nie ma kolejki.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie w fabryce nie ma jak. Hala, hałas, brygadzista patrzy. Zacząłem to robić w drodze do pracy w samochodzie, jak stoję w korku. Tylko że wtedy jestem już często spięty bo się spieszę i nic nie czuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Szeptun może spróbuj na koniec zmiany, jak już wychodzisz z hali na parking. Wtedy ciało się rozluźnia samo i łatwiej cokolwiek wychwycić. Rano to faktycznie zła pora, jesteś w trybie biegu.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@fela78)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś z was zauważył że jak zaczyna działać to się zmienia apetyt? Bo ja ostatnio mam ochote na zupełnie inne rzeczy niż zwykle, dużo słodkiego i ciepłego, a wczesniej leciałam na słone. Nie wiem czy to zima czy coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Fela78 u mnie zmieniał się apetyt jak coś rzeczywiście ruszało, ale nie zawsze to są takie czyste sygnały. Pora roku, cykl, stres, wszystko może mieszać. Słodkie i ciepłe to dla mnie raczej potrzeba ukojenia, ciało prosi o jakąś czułość. Ale to mogę zinterpretować na różne sposoby.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Apetyt też mi się zmienił, zapomniałam o tym wspomnieć. Przestałam pić tyle kawy ile wcześniej, a zaczęłam herbatę z miodem. Dla mnie to jest dziwne bo bez kawy rano nie wstawałam. W pracy koleżanki już komentują że jestem inna.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Komentarze z otoczenia to dla mnie zawsze najmocniejszy sygnał, mocniejszy niż własne obserwacje. Bo siebie można oszukać, można sobie wmówić zmianę albo jej nie zauważyć. Ale jak kilka różnych osób niezależnie zaczyna coś dostrzegać, to znaczy że coś się naprawdę przesunęło na zewnątrz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 377

@Anetta.1 a co jeśli komentarze są nieprzyjemne? Mnie ostatnio koleżanka rzuciła że dziwnie się ostatnio zachowuję, jakbym była gdzieś indziej myślami. Powiedziała to jakby z troską, ale brzmiało jak wytknięcie. Liczy się jako znak czy raczej powinnam to przemyśleć?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Wikusia76 liczy się, tylko że nie wszystkie komentarze są przyjazne. Otoczenie reaguje na zmianę nawet jak nie wie o co chodzi, i część osób będzie to odbierać jako utrata kontaktu. To normalne. Pytanie czy ty sama czujesz że jesteś gdzieś indziej, czy tylko ona tak to widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

U mnie szefowa zwróciła uwagę że jestem spokojniejsza, ale powiedziała to z takim podtekstem jakby pytała czy nie szukam innej pracy. Śmiesznie wyszło bo nic takiego nie planuję, po prostu inaczej się czuję od kiedy zaczęłam swoje praktyki przed snem.


Odpowiedz
Wpisy: 606
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli wychodzi że nawet jak nikomu nie mówisz o tym co robisz w domu, to ludzie i tak wyłapują różnice i sobie dorabiają teorie. Trochę mnie to niepokoi, bo nie chcę żeby w pracy ktoś sobie wyobrażał że ja coś knuję, jak po prostu pracuję nad sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 874

@Klimcia_S to nie jest knucie, tylko fakt że człowiek pracujący nad sobą trochę inaczej rozkłada uwagę. Ludzie wokół wyłapują że nie jesteś już tak reaktywna jak wcześniej, że nie wchodzisz w plotki, nie dajesz się wciągnąć w typowe biurowe gierki. I część z nich to czyta jako dystans albo coś podejrzanego. Nie da się temu zapobiec, można tylko zdecydować czy się tym przejmujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam wrażenie, że im więcej człowiek pracuje w ciszy, tym mocniej wychodzi to na zewnątrz. U mnie po kilku tygodniach praktyk koleżanka z działu sama zaczęła mi się zwierzać z problemów z mężem, choć wcześniej w ogóle nie rozmawiałyśmy o prywatnych sprawach. Czy to też taki znak, że coś się otwiera?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Zanetka81 to jest jeden z bardziej powtarzalnych sygnałów. Ludzie zaczynają do ciebie podchodzić, jakbyś miała coś co im pasuje, choć sami nie wiedzą co. Czasem to są zwierzenia, czasem ktoś nagle prosi o radę w sprawie, w której nigdy byś się nie wypowiadała. Pole wokół ciebie się zmienia i otoczenie to wyczuwa.


Odpowiedz
(@sabinka70)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 147

@Anetta.1 a jak długo to trwa? Bo u mnie nic takiego się nie dzieje, ludzie w pracy traktują mnie jak zwykle. Robię swoje praktyki od kilku tygodni i czuję się inaczej w środku, ale na zewnątrz to chyba zero zmian. Czy to znaczy że coś robię źle?


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Sabinka70 niekonecznie źle. U jednych to idzie szybciej, u drugich wolniej. Czasem najpierw zmienia się to co czujesz w środku, a otoczenie łapie dopiero po miesiącach. Daj sobie czas, nie porównuj się do tych co piszą że im się dzieje od razu, bo to nie konkurs.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 739

@Sabinka70 też dodam że w pracy ludzie często reagują z opóźnieniem, bo mają zbudowany obraz ciebie i trzymają się go nawet jak ty już jesteś inna. Łatwiej zauważą zmianę osoby z którą widujesz się raz na miesiąc niż koleżanki obok biurka.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: