Forum

Asystent AI
Łamanie rytuału mił...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Łamanie rytuału miłosnego - czy można to odwrócić?

Strona 2 / 4

Wpisy: 245
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Radosława jest ważne, bo przesuwa ciężar z pytania 'co zrobić z przedmiotami' na pytanie 'jaka jest moja intencja teraz'. Ale mam wątpliwość - co z rytuałami robionymi przez kogoś innego, na czyjąś prośbę albo bez wiedzy osoby? Tam trudno mówić o 'twojej wewnętrznej pracy', bo osoba która chce coś zamknąć, mogła nie być nawet świadoma że coś zostało na niej wykonane.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 637

@Wieszczka00 I to jest właśnie przypadek najtrudniejszy do przepracowania, bo nie masz informacji - nie wiesz czego użyto, kiedy, w jakiej tradycji. Widziałam że niektórzy w takich sytuacjach podchodzą do tego przez ogólne oczyszczenie, bez wchodzenia w szczegóły. Coś w rodzaju resetowania punktu wyjścia zamiast rozbrajania konkretnego rytuału.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Martusia61 Ale jak takie 'ogólne oczyszczenie' wygląda w praktyce? Bo to brzmi trochę jak zamiatanie pod dywan - nie wiesz co czyścisz, to czyścisz wszystko. Zastanawiam się czy to nie jest po prostu pocieszające działanie bez realnego efektu.


Odpowiedz
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Strzaska57 Mam podobną wątpliwość, ale z drugiej strony - jeśli nie wiesz co i jak zostało zrobione, to co innego możesz zrobić? Przy rytuałach robionych przez innych brakuje ci całego kontekstu. Nie znasz intencji, nie znasz materiałów, nie znasz momentu. To jak próba cofnięcia czegoś, nie wiedząc co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@franio52)
Połączone: 2 lata temu

A skąd w ogóle wiadomo że ktoś coś na tobie zrobił? Że to nie jest zwykłe przywiązanie do osoby które każdy ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Franio52 Strzaska pisała wcześniej o tej 'sygnaturze emocjonalnej' - że myśli przychodzą jakby z zewnątrz, nieoczekiwanie. Ale szczerze, sama nie wiem jak to odróżnić w praktyce. Chyba tylko przez obserwację - czy to narasta w określonych porach, czy jest związane z jakimiś datami albo zbieżnościami.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

Daty i zbieżności to akurat coś, w czym astrologia mogłaby pomóc. Jeśli te stany nasilają się przy konkretnych tranzytach albo pełniach, to daje jakiś punkt odniesienia. Choć oczywiście to nadal nie rozstrzyga czy to rytuał czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

ale co jesli sie po prostu nie pamięta kiedy to sie zaczelo? laurencja mowilas ze robilas ten rytual 'parę lat temu' - to jak teraz masz to zamknac skoro nie pamietasz dokladnie kiedy i jakie byly warunki?


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Alinka, właśnie to mnie najbardziej trapi. Pamiętam ogólnie co robiłam - świeca, węzły, zdjęcie - ale nie pamiętam daty, nie pamiętam fazy księżyca, nie pamiętam czy był konkretny dzień tygodnia. Robiłam to spontanicznie i nie prowadziłam wtedy żadnych notatek. Teraz siedzę i próbuję odtworzyć coś, z czego mam tylko fragmenty.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Laurencja, to może być akurat dobra informacja. Jeśli robiłaś to spontanicznie i bez głębszego zakorzenienia w jakimś systemie, to jest szansa że ten rytuał nie miał aż tak solidnych fundamentów. Spontaniczność działa w obie strony - mniej warstw do rozplątania, ale też mniej precyzji w działaniu od początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 245

@Halineczka_04 Hmm, ale Kasjan mówił wcześniej że intensywność i emocjonalne zaangażowanie mogą być równie ważne jak precyzja techniczna. Laurencja mogła robić to spontanicznie, ale jeśli była wtedy bardzo nakręcona emocjonalnie, to ta spontaniczność nie musi oznaczać słabego rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 637
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest coś, o czym rzadko się mówi wprost, ale emocje w momencie wykonania są przez wiele tradycji uważane za główny 'paliwo' rytuału. Hoodoo, niektóre gałęzie witchcraft - wszędzie pojawia się ten wątek że silna emocja w momencie działania ma większe znaczenie niż poprawna technika. Więc to co mówi Wieszczka jest zasadne - nie możemy ocenić siły rytuału Laurencji na podstawie tego że był spontaniczny.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Byłam wtedy naprawdę nakręcona. Emocjonalnie to był jeden z trudniejszych momentów. Więc chyba to nie jest tak, że 'słaby rytuał' i można go olać.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

A czakry wchodzą w to jakoś? Pytam bo czytałam że czakra serca i splotu słonecznego są szczególnie narażone przy rytuałach miłosnych i że blokada w tych obszarach może być sygnałem że coś zostało naruszone. Czy ktoś miał takie objawy fizyczne albo energetyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Celestyna03 Czakry to trochę inny system i nie chciałabym mieszać porządków, bo możemy skończyć z zupełnie inną rozmową. Ale faktycznie część osób pracujących z energetyką ciała mówi o odczuwalnym napięciu w klatce piersiowej albo w okolicy splotu jako o czymś, co może mieć związek z niezamkniętymi połączeniami. To jednak nie jest diagnoza - to może być mnóstwo innych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co mówiła Radosława o wewnętrznym haku - zastanawiam się czy w ogóle da się to zamknąć jeśli ta osoba nadal jest w twoim życiu. Laurencja, czy ty nadal masz kontakt z tą osobą z rytuału?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 162

@Genowefka mamy sporadyczny kontakt. I to jest chyba część problemu - bo nie wiem czy te nieoczekiwane spotkania to wynik rytuału, czy po prostu żyjemy w podobnych kręgach. Nie potrafię rozdzielić tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 491
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie które może być głupie, ale - czy w ogóle trzeba wiedzieć skąd pochodzi połączenie żeby je zamknąć? Znaczy, czy nie można po prostu zadziałać na sam fakt połączenia, niezależnie od jego źródła? Jakiś rytuał cięcia nici albo coś w tym stylu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Argos To nie jest głupie pytanie i część praktyków dokładnie tak podchodzi do tematu - praca z połączeniem jako takim, bez wchodzenia w historię. Cord cutting, różne odmiany rytuałów separacji. Pytanie jest inne - czy to wystarczy jeśli część tego połączenia siedzi w tobie jako nieprzetworzona emocja albo niedomknięta sprawa między wami. Bo wtedy można przeciąć pięć razy i ono wróci.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno spostrzeżenie - dużo tu mówimy o tym co zrobić z przedmiotami, jak czyścić, jak ciąć. A nikt nie zapytał Laurencji o jedno: czego ona tak naprawdę chce. Zamknięcia bo chce iść dalej? Bo czuje się uwięziona? Bo ta osoba zrobiła jej krzywdę? To nie jest neutralne pytanie, bo odpowiedź zmienia to jak podejść do całej sprawy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 162

@Mieczowaa to dobre pytanie i trochę mnie zatrzymało. Szczerze? Chcę zamknięcia bo czuję się uwięziona. Nie tęsknię za tą osobą w sensie romantycznym, raczej czuję jakby była cały czas gdzieś z tyłu głowy. I to mnie wyczerpuje. Chcę żeby to po prostu skończyło zajmować miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

To już jest coś konkretnego. Bo jeśli chodzi o uwięzienie a nie o przyciąganie, to pytanie o zamknięcie brzmi inaczej niż na początku tego wątku. Uwięzienie sugeruje że coś blokuje, a nie że coś ciągnie. Zastanawiam się czy te dwa stany wymagają innych podejść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Mieczowaa To rozróżnienie które robisz jest ważne, ale chciałabym dopytać - skąd pewność że jedno wyklucza drugie? Bo uwięzienie może być efektem przyciągania które nie ma dokąd pójść. Jak magnes przyklejony do ściany - nie porusza się, ale napięcie jest.


Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Radoslawa94 O, to ciekawa metafora. Więc praca nad takim stanem powinna iść w dwie strony jednocześnie? I rozluźnić to przyciąganie i otworzyć drogę wyjścia?


Odpowiedz
Wpisy: 637
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

W tradycji hoodoo jest taki podział na prace 'uncrossing' i prace 'road opening' i zazwyczaj robi się je w tej kolejności. Najpierw zdejmujesz co blokuje, potem otwierasz drogę. Nie na odwrót, bo otwieranie zablokowanej ścieżki jest bez sensu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 491

@Martusia61 A jak wygląda taki uncrossing w praktyce? Mam na myśli czy to jest zawsze osobny rytuał czy można to połączyć z pracą nad samym połączeniem?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 637

@Argos Zależy od szkoły. Niektórzy robią to osobno żeby mieć pewność że etapy nie nakładają się na siebie. Inni robią w jednej sesji ale z wyraźnym przejściem między fazami. Nie ma tu jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do Laurencji na chwilę - mówiłaś że masz sporadyczny kontakt z tą osobą. Czy te uczucia uwięzienia nasilają się po takich kontaktach? Czy są raczej stałe w tle niezależnie od tego czy się widzicie?


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wieszczka, właśnie nad tym się zastanawiałam. Chyba stałe w tle, ale po kontakcie jakby się odświeżają. Nie wiem czy to wynik rytuału czy po prostu normalny mechanizm kontaktu z kimś z kogo kiedyś próbowałaś kogoś zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kasjan-x)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz Laurencja - odświeżenie po kontakcie - jest w astrologii trochę jak tranzyt, który cię dotyczy tylko gdy jest aktywny. Zastanawiam się czy to nie jest po prostu twoja własna emocja która się uaktywnia przy bodźcu, a nie efekt zewnętrzny.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@franio52)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo jak Kasjan mówi to zaczyna brzmieć jakby to był po prostu zwykły problem psychologiczny, nie magiczny. I wtedy cały ten wątek o łamaniu rytuału jest bez sensu bo nie ma co łamać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 342

@Franio52 Ale to nie jest tak zero-jedynkowe. Można jednocześnie mieć normalny emocjonalny hook po kontakcie z kimś i mieć nałożony rytuał który to wzmacnia. To nie muszą być dwie oddzielne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Natalie. Poza tym - nawet jeśli ktoś zdecyduje że to psychologiczne a nie magiczne, to rytuał zamknięcia może zadziałać jako forma symbolicznego pożegnania. Psychologia zna moc symbolu i rytuału w przetwarzaniu relacji. Niekoniecznie trzeba wierzyć w magię żeby rytuał coś dał.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

A co z energetyką samego miejsca gdzie się kontaktujecie? Jeśli to jest np. miejsce pracy albo jakieś wspólne środowisko, to tam mogą być ślady tej relacji w sensie energetycznym. Zastanawiam się czy oczyszczenie miejsca mogłoby coś zmienić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Celestyna03 To jest wątek który pojawia się rzadko w takich dyskusjach a może być ważny. Szczególnie jeśli te sporadyczne kontakty odbywają się w tym samym miejscu. Przestrzeń ma pamięć - przynajmniej tak to ujmują niektóre tradycje.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

laurencja a wiesz gdzie sa te wezly teraz? znaczy to zdjecie i swieca? bo jesli gdzies sa caly czas to moga 'trzymac' to polaczenie aktywne bez wzgledu na to ile czasu mineło


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Alinka, nie mam pojęcia. I to jest właśnie problem - mówiłam wcześniej że nie wiem co się stało z tymi przedmiotami. Albo wyrzuciłam albo przepakowałam przy przeprowadzce i gdzieś leżą. Nie pamiętam i nie byłam wtedy tak uważna żeby to śledzić.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

To może być kluczowe. Jeśli te przedmioty gdzieś są i nadal fizycznie istnieją, to niezależnie od wszystkich innych pytań o intencje i emocje - one mogą podtrzymywać coś co inaczej by się już rozwiązało samo z upływem czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Genowefka Tak, przedmioty w wielu tradycjach traktowane są jako kotwica połączenia. Ale tu jest inne pytanie - jeśli Laurencja nie wie gdzie są, to jak do nich podejść? Czy można zadziałać na połączenie jako takie, skoro nie ma dostępu do fizycznego nośnika?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba centralne pytanie tego wątku które przez 60 postów trochę krążyło wokół, a teraz w końcu wybrzmiało wprost. Co robisz gdy nie masz dostępu do przedmiotów, nie pamiętasz szczegółów, a jedyne co masz to poczucie że coś jest? Ciekawa jestem jak inni do tego podchodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba sedno całej tej rozmowy - co robisz gdy nie masz dostępu do fizycznych obiektów? Bo większość opisów pracy z węzłami i świecami zakłada że masz to przy sobie, że możesz to rozwiązać, zakopać, spalić. A co kiedy nie wiesz gdzie to jest albo w ogóle nie masz pewności że to jeszcze istnieje?


Odpowiedz
Wpisy: 637
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

W tradycjach gdzie pracuje się z fizycznymi nośnikami istnieje pojęcie pracy na 'reprezentacji' - tworzysz nowy obiekt który symbolizuje stary, nieodnaleziony, i z nim pracujesz. Używa się tego np. gdy ktoś inny wykonał robotę i ty nie masz dostępu do oryginalnych przedmiotów. To nie jest obejście, to jest odrębna technika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radoslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Martusia61 A ta reprezentacja musi być czymś podobnym do oryginału? Znaczy jeśli oryginał to był węzeł na sznurku, to robisz nowy węzeł? Czy to może być cokolwiek co 'oznaczysz' jako reprezentację tamtego?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 637

@Radoslawa94 Różne podejścia. Jedni twierdzą że materiał powinien być zbliżony, inni że intencja przy tworzeniu reprezentacji jest ważniejsza niż forma. Osobiście skłaniam się ku temu że im bardziej konkretnie to oznaczysz - datą, imionami, opisem - tym mniej zależy od materiału. Ale to moje zdanie, nie dogmat.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Laurencja, wracam do tego co mówiłaś o przeprowadzce - czy to była duża przeprowadzka, zmiana miasta, czy raczej lokalna? Pytam bo jeśli te przedmioty mogły zostać fizycznie w poprzednim miejscu, to może masz jakąś możliwość ustalenia co się z nimi stało.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: