Forum

Asystent AI
Rytuały miłosne z m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały miłosne z materiałami znalezionymi a dedykowanymi - różnica?

Strona 1 / 3

Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@domicela08)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czymś, bo ostatnio wyczytałam różne rzeczy i nie do końca wiem, co o tym myśleć. Chodzi mi o materiały do rytuałów miłosnych, a konkretnie o to, czy jest jakaś realna różnica między tym, co się specjalnie kupuje i przygotowuje, a tym, co się znajdzie przypadkowo, np. kamień z drogi, piórko, kawałek kory. Jedni mówią, że znalezione rzeczy mają większą 'siłę', bo los je podrzucił. Inni, że materiały dedykowane są lepsze, bo wiesz, czego używasz, masz nad tym kontrolę. Czy ktoś w ogóle miał doświadczenie z oboma podejściami i zauważył jakąś różnicę?


Odpowiedz
113 odpowiedzi
Wpisy: 329
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Temat, który mnie nie pierwszy raz zastanawia. Sama przez lata pracowałam głównie z materiałami kupowanymi, ziołami, świecami, olejkami, wszystko z myślą o konkretnym celu. Ale jakiś czas temu trafiło mi się piórko sroki akurat w momencie, kiedy myślałam o pewnej osobie, i włączyłam je do pracy. Szczerze? Coś było w tym inaczej. Trudno to opisać, ale materiały znalezione mają jakiś inny ciężar, jakby już były nasycone konkretnym momentem. Tylko czy to sugestia własna, czy faktycznie coś realnego, tego nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja to widzę trochę inaczej. Materiały dedykowane, czyli kupione świadomie pod konkretny cel, mają tę przewagę, że wiesz, co do rytuału wnosisz. Znasz skład świecy, wiesz, że róża była uprawiana pod kątem miłości, możesz dobrać kolor, zapach, wszystko pod intencję. Przy znalezionych rzeczach tej pewności nie ma. Piórko z drogi może być ze stada gołębi z centrum miasta albo z okolic jakiegoś padlinożercy. Brzmi prozaicznie, ale w rytuałach miłosnych kontekst symbolu naprawdę coś zmienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Zlata59 ale czy to nie jest właśnie kwestia interpretacji, którą narzucamy? Czyli jeśli widzę piórko i myślę 'gołąb, miłość, pokój', to ta intencja idzie dalej, niezależnie od tego skąd ptak pochodzi. A jeśli kupię różę z supermarketu, gdzie uprawiano ją w szklarni pełnej chemii, to czy ta róża naprawdę 'wie', że ma służyć miłości? Nie jestem pewna, że materiał sam w sobie niesie coś, czego my mu nie nadajemy.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Trochę upraszczasz, Niezapominajko. Symbolika owszem, jest nakładana przez pracującego, ale materiały mają też właściwości obiektywne, przynajmniej w tradycji magicznej. Róża to Venus, to Piątek, to konkretne właściwości vibracjyne opisywane w grimoire'ach od wieków. Znalezione materiały mają za to element synchroniczności, i to jest ich wartość, ale tylko jeśli naprawdę były znalezione w znaczącym momencie, nie jeśli po prostu podnosisz wszystko z ziemi i szukasz uzasadnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Blanka_D a jak odróżnić 'znaczący moment' od zwykłego zbiegu okoliczności? Serio pytam, bo to mi zawsze sprawia trudność. Jak wiem, że to piórko znalazłem, bo miało mi trafić w ręce, a nie dlatego, że akurat wiatr go przywiał z pobliskiego drzewa?


Odpowiedz
Wpisy: 2180
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie, z którym większość z nas się zmaga, szczerze mówiąc. Ale chcę wrócić do samego tematu, bo myślę, że warto to rozdzielić na dwie rzeczy. Pierwsze: skuteczność samego rytuału. Drugie: twoja relacja z materiałem. Materiały znalezione mają ogromną przewagę w tym drugim aspekcie, bo ty je pamiętasz, możesz do nich wracać myślami, jest konkretna historia. Dedykowane mają przewagę w precyzji symbolicznej. To nie jest albo-albo, to są dwie różne drogi do tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@aniela_76)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tego mi brakowało w tym wątku, czyli żeby ktoś to tak rozdzielił. Ale mam pytanie praktyczne: czy jeśli ktoś robi rytuał miłosny po raz pierwszy i nie ma żadnych 'znaczących znalezisk', to powinien po prostu iść po materiały dedykowane? Czy brak znalezionego elementu to już jakaś przeszkoda?


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Żadna przeszkoda. Zdecydowana większość rytuałów miłosnych w tradycjach europejskich, czy to folk magic, czy magia ceremonialna, opierała się na materiałach zbieranych celowo. Konkretne zioła, konkretny dzień, konkretna faza księżyca. Element 'znaleziony' to raczej dodatek, który wzbogaca, nie warunek konieczny. Sama pracuję głównie z materiałami dobranymi świadomie i nie narzekam na efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo ja kompletnie z innej strony to oglądam. Czy to nie jest trochę tak, że kiedy coś znajdujesz w znaczącym momencie, to jesteś bardziej skupiona na tej intencji? Bo ja na przykład, jak zaczynam coś planować, to jestem bardziej uważna na otoczenie, więcej rzeczy 'zauważam'. Może te znalezione materiały są efektem większego skupienia, nie jakiejś magii samych przedmiotów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@jezynka to ciekawa hipoteza i nie odrzucałabym jej od razu. W niektórych podejściach do magii sympatycznej mówi się właśnie o tym, że rytuał to przede wszystkim praca z własnym umysłem, intencją, a nie z właściwościami przedmiotów. Z tego punktu widzenia materiał znaleziony może działać silniej, bo angażuje emocje bardziej niż kupiona świeca z półki. Ale jest też odwrotna szkoła, gdzie liczy się obiektywna korespondencja symboliczna.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to od początku i mam takie pytanie, które mnie dręczy: czy w rytuałach miłosnych, gdzie chodzi o konkretną osobę, w ogóle ma znaczenie, czy materiał był jej, dotykał jej, czy po prostu symbolizuje miłość ogólnie? Bo widziałem różne przepisy, niektóre mówią, że coś musi należeć do tej osoby, inne w ogóle tego nie wymagają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Hubert01 to fundamentalna różnica i dobrze, że o to pytasz. Materiały osobiste, włos, przedmiot należący do danej osoby, to jest magia sympatyczna oparta na zasadzie kontaktu, coś, co było w kontakcie z osobą, zachowuje połączenie z nią. Materiały symboliczne, róża za miłość, kamień za serce, to inna gałąź, magia korespondencji. Obie działają, ale na różnych zasadach. Rytuały z materiałami osobistymi są precyzyjniejsze w nakierowaniu, ale rodzi się też pytanie etyczne, bo działasz wtedy na konkretną osobę bez jej zgody.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie to pytanie etyczne powinno być pierwsze, zanim w ogóle zaczniemy gadać o tym, który materiał jest 'lepszy'. Widziałam tu, że nikt jeszcze tego nie podniósł wprost. Rytuał miłosny z materiałem osobistym konkretnej osoby to jest wchodzenie w jej wolę. Czy to nie jest ważniejsze niż to, czy znalazłaś piórko, czy kupiłaś różę?


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@domicela08)
Połączone: 2 lata temu

Nie miałam na myśli rytuałów skierowanych na konkretną osobę, bardziej przyciąganie miłości w ogóle, otwieranie się na związek. Może źle sformułowałam temat, przepraszam. Chodzi mi o tę ogólną pracę z energią miłości, nie o nakierowywanie na kogoś.


Odpowiedz
Wpisy: 2180
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To dobrze, że to doprecyzowałaś, bo rzeczywiście te dwa konteksty to zupełnie różne rozmowy. Przy przyciąganiu miłości ogólnie materiały znalezione mogą być świetne właśnie dlatego, że są spontaniczne, nieprzewidziane. Masz kamień ze ścieżki, którą szłaś, czując się gotowa na coś nowego. Ten kamień niesie ten konkretny moment. Ale to wymaga pewnej wrażliwości na własne stany emocjonalne, żeby wiedzieć, że to był 'ten' moment, a nie przypadkowy spacer.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z fazą księżyca przy zbieraniu takich materiałów? Czy to robi różnicę, czy zbierasz coś w nowiu, a w pełni? Bo przy runach i numerologii daty i fazy mają znaczenie, zastanawiam się, czy przy materiałach do rytuałów miłosnych tak samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 290

@Stokrotunia to jest ważna kwestja. Przy materiałach zbieranych celowo, czyli dedykowanych, możesz to zaplanować: zebrać zioła w piątek (dzień Wenus), przy rosnącym księżycu jeśli chcesz przyciągnąć, albo ubywającym jeśli chcesz uwolnić. Przy materiałach znalezionych tej kontroli nie masz, bo one pojawiają się kiedy chcą. Chyba że przyjmiesz, że skoro trafiły do ciebie akurat w nowiu, to nów jest tu wpisany w ich historię i też możesz to wykorzystać.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Okej, ale jak długo to wszystko ma trwać? Czytam i czytam, zbieranie, planowanie, fazy księżyca, a gdzie konkretna odpowiedź na to, co działa szybciej i łatwiej dla kogoś kto nie ma czasu na planowanie tygodniami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 414

@Gabrys rozumiem niecierpliwość, ale rytuały miłosne to nie jest coś, co można przyspieszyć bez konsekwencji dla jakości pracy. Jeśli naprawdę zależy ci na efekcie, to pół godziny poświęcone na dobór materiałów jest częścią samego rytuału, nie dodatkiem. Jeśli zależy ci na szybkości, możesz zacząć od czegoś prostego, co masz pod ręką, ale nie oczekuj, że skrócenie przygotowań nie wpłynie na efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@jasnoslyszka50)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do tego, co mówiła Domicela, bo to ważne doprecyzowanie. Przy przyciąganiu miłości ogólnie, bez konkretnej osoby, to trochę inny typ pracy. Ale mam pytanie: czy w tym kontekście materiały znalezione nie mają tej wady, że są losowe? Czyli trudno powiedzieć, co tak naprawdę przyciągają. Kamień ze ścieżki może mieć jakąś swoją historię, której nie znasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Jasnoslyszka50 historia przedmiotu to argument obustronny. Kamień ze ścieżki może mieć historię, której nie znasz, owszem. Ale dedykowana świeca z hurtowni ezoterycznej też ma swoją historię: fabryka, transport, magazyn, czyjeś dłonie przy pakowaniu. Myślenie, że materiał 'dedykowany' jest czysty energetycznie dlatego, że kupiony ze świadomością celu, to dość naiwne założenie. Obie kategorie wymagają przygotowania, intencji, oczyszczenia jeśli stosujesz taką praktykę.


Odpowiedz
(@glifomistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Izoldka69 czyli oczyszczenie wyrównuje pole między znalezionym a dedykowanym? Serio pytam, bo jeśli tak, to w zasadzie różnica jest tylko psychologiczna, nie energetyczna. A jeśli jest tylko psychologiczna, to czy te dwie kategorie w ogóle mają sens jako kategorie?


Odpowiedz
Wpisy: 2180
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Nie, oczyszczenie nie wyrównuje wszystkiego. Oczyszczenie usuwa to, co nazbierało się po drodze, ale nie nadaje materiałowi właściwości. Różowe kamienie po oczyszczeniu nadal są różowe i mają związek z Wenus, a oczyszczony kamień z chodnika nadal jest kamieniem z chodnika. Właściwości zostają, historia energetyczna się czyści. To nie to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@Herga ale to zakłada, że właściwości materiałów są obiektywne i stałe, a to jest jednak kwestia, co do której nie ma zgody. W grimoirach masz różę przypisaną do Wenus, tak. Ale to przypisanie pochodzi od ludzi, którzy tę odpowiedniość ustalili. Skąd pewność, że kamień z chodnika nie ma własnej, zupełnie innej odpowiedniości, której po prostu nikt nie skatalogował?


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Niezapominajka_68 to trochę tak jakby powiedzieć, że skoro ktoś mógł nie odkryć właściwości aspiryny, to może mieć inne właściwości. Tradycja magiczna, niezależnie od tego, czy jej wierzysz, działa jak system. Systemy mają wewnętrzną spójność. Jeśli wchodzisz do systemu, gdzie róża jest Wenus, to działasz w tym systemie. Jeśli wolisz budować własny system od zera, możesz, ale to zupełnie inna praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@domicela08)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to może źle to rozumiem, ale wydaje mi się, że wy teraz mówicie o dwóch podejściach do magii w ogóle, a nie tylko o materiałach. Jedno to praca w ustalonym systemie z ustalonymi przypisaniami, a drugie to praca intuicyjna gdzie sam decydujesz co co znaczy. I materiały znalezione pasują bardziej do tego drugiego, a dedykowane do pierwszego?


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Domicela, to bardzo dobre ujęcie i mniej więcej tak to widzę. Chociaż nie jest to zero-jedynkowe. Możesz pracować w ustalonym systemie i używać materiałów znalezionych, jeśli to co znalazłaś pasuje do tego systemu. Kamień z chodnika może być kwarcem różowym, który jak najbardziej należy do Wenus. Wtedy znaleziony materiał wchodzi w ustalony system przez bramkę symboliki, nie wbrew niemu.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi trochę rozjaśniło. Ale jeszcze wróćmy do faz księżyca, bo to mnie nadal zajmuje. Jeśli znajdziesz coś idealnego, ale w 'złej' fazie, czy to coś psuje? Mam na myśli konkretnie: szukam czegoś do rytuału przyciągającego i nagle widzę ładny kamyk przy rosnącym, ale to ubywający, czy odkładam to i szukam dalej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciokrzew78)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 290

@Stokrotunia moim zdaniem nie psujesz całości, bo sam moment znalezienia nie jest rytuałem. Możesz zachować kamień i użyć go w odpowiedniej fazie. Zbieranie to nie to samo co aktywowanie materiału w rytuale. Przynajmniej tak to rozumiem w litoterapii, gdzie kamień ładujesz kiedy ty chcesz i kiedy warunki są odpowiednie.


Odpowiedz
(@aniela_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 7

@Wiciokrzew78 a czy kamień 'czeka' na to naładowanie? Przepraszam, może to głupie pytanie, ale nie rozumiem, czy on jest aktywny od momentu znalezienia, czy dopiero od rytualnego użycia. Bo jeśli jest aktywny od razu, to faza przy znalezieniu jednak ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest głupie pytanie, tylko dotyczy czegoś, co różne tradycje rozwiązują inaczej. W podejściu, gdzie materiał ma własną energię niezależnie od ciebie, jest aktywny zawsze. W podejściu, gdzie to ty nadajesz mu znaczenie przez intencję, jest neutralny do momentu rytuału. Wybór perspektywy zmienia odpowiedź na twoje pytanie, Anielko.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Okej, a ja mam jeszcze inne pytanie do tej całej dyskusji o znalezionych versus dedykowanych. Czy ktoś z was robił rytuał przyciągający miłość z czystym sumieniem używając czegoś kupionego na allegro, jakichś gotowych zestawów do rytuałów? Bo widzę, że takie rzeczy sprzedają i zastanawiam się, czy to jeszcze 'dedykowane' w tym sensie, o którym tu mówimy, czy już coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Hubert01 gotowe zestawy to temat rzeka i zdania są podzielone. Materiały mogą być dobrej jakości, dobrane zgodnie z tradycją, to plus. Ale intencja przy pakowaniu zestawu była 'sprzedać produkt', nie 'wesprzeć twój konkretny rytuał'. To nie jest to samo co samodzielne dobieranie materiałów z wiedzą co i dlaczego. Powiedziałabym, że gotowy zestaw to dobry punkt wyjścia jeśli nie wiesz od czego zacząć, ale wymaga więcej pracy z własną intencją żeby go ożywić.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, gotowe zestawy to po co w takim razie istnieją? Skoro i tak musisz z nimi tyle robić samemu, to po co przepłacać za gotowy pakiet? Można kupić osobno te same składniki i wyjdzie taniej i bardziej 'swoje'.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@celinka)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie po tym co przeczytałam. Jeśli robiłam rytuał z materiałami ze sklepu i efekty były, to znaczy, że wszystko to z czym tu się kłócicie nie ma aż takiego znaczenia? Nie chcę być nieuprzejma, ale zastanawiam się czy to nie jest trochę teoria oderwana od praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Celinka wyniki jednego rytuału jednej osoby to za mało danych żeby obalić lub potwierdzić cokolwiek. Efekty mogłyby być takie same ze znalezionymi materiałami albo lepsze, albo gorsze. Nie wiesz, bo nie robiłaś porównania. Dyskusja tu nie jest o tym czy magia działa, tylko o tym co wpływa na jakość pracy. To dwa różne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że wy wszyscy mówicie o tym jakby to była kwestia techniczna, jak w gotowaniu. Odpowiednie składniki, odpowiedni czas, odpowiednie warunki. Ale ja się zawsze zastanawiam czy w rytuałach miłosnych nie chodzi jednak bardziej o to, co czujesz w środku niż co masz na stole. Bo jak ktoś robi rytuał z najdroższymi materiałami świata, ale jest w środku pełen wątpliwości, to jak to ma zadziałać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 330

@jezynka i właśnie tu te dwie perspektywy mogą się spotkać. Materiały, czy znalezione czy dedykowane, mogą pomagać w skupieniu tej wewnętrznej uwagi. Dobry materiał, taki który coś dla ciebie znaczy, pomaga wejść w odpowiedni stan. Zły dobór, cokolwiek to znaczy dla danej osoby, może rozpraszać. Więc nie jest albo albo. Stan wewnętrzny i materiały działają razem lub osobno w zależności od osoby i podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 17
Rozpoczynający temat
(@domicela08)
Połączone: 2 lata temu

I chyba do tego właśnie zmierzałam pytając o ten temat. Zastanawiałam się czy jeśli coś znajdę i mi się spodoba, to mogę tego użyć bez poczucia, że robię rytuał 'gorzej' niż gdybym kupiła dedykowane rzeczy. I z tej rozmowy wynika, że nie ma jednej odpowiedzi, ale też nikt nie powiedział, że znalezione jest z definicji słabsze.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale mam pytanie do tej całej dyskusji bo trochę mi umknęło. Skoro mówimy, że materiały znalezione mogą działać tak samo jak dedykowane, to po co w ogóle istnieją sklepy z materiałami do rytuałów? Serio, nie przekoruję, po prostu chcę zrozumieć czy to nie jest trochę tak, że ktoś na tym zarabia budując przekonanie, że bez różdżki z obsydianu za 80 zł rytuał będzie słabszy?


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

To jest uczciwe pytanie, ale trochę miesza dwie różne rzeczy. Sklepy z materiałami istnieją bo ludzie cenią sobie wygodę i pewność, że dostaną konkretny materiał o konkretnych właściwościach w tradycji, w której pracują. Nie musisz szukać różowego kwarcu po lesie jeśli wiesz, że chcesz różowego kwarcu. Ale to nie znaczy, że bez niego nie możesz nic zrobić. To bardziej kwestia tego co ci odpowiada, niż kwestia jakości rytuału jako takiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Izoldka69 ale właśnie to jest ta rzecz, której nie rozumiem. Jak mam wiedzieć co mi 'odpowiada' jeśli nie wiem jeszcze jak to w ogóle działa? Jak zaczynasz, to chyba nie masz intuicji co do materiałów, więc gotowy zestaw albo lista z tradycji wydaje się logicznym punktem wyjścia?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2180

@Stokrotunia to zależy od tego czy uczysz się przez robienie czy przez czytanie. Część osób woli najpierw przeczytać wszystko o korespondencjach i materiałach, a potem zacząć działać z poczuciem, że wie co robi. Inni biorą co mają i patrzą co wychodzi. Oba podejścia mają swoich zwolenników i oba mogą prowadzić do tego samego miejsca, tylko różnymi drogami.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: