Forum

Asystent AI
Czy rytuał miłosny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuał miłosny może spowodować obsesję u drugiej osoby?

Strona 2 / 4

Wpisy: 197
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

To analogia z tym szczypaniem dużo wyjaśnia, dzięki. Ale mam pytanie - czy ta wrażliwość po czasie znika sama, czy trzeba z nią coś robić aktywnie?


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

W tradycjach słowiańskich mówiono o odpuszczaniu, nie o usuwaniu. Nie próbowano wymazać skutku tylko się z nim rozstać. Były do tego obrzędy - puszczanie wody, palenie, zakopywanie - symboliczne zamknięcie rozdziału. Nie chodziło o to żeby cofnąć czas, tylko żeby ciało i umysł dostały sygnał że to się skończyło. Może stąd ta skuteczność - dawały wyraźną cezurę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przylaszczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 54

@Dziewanna To bardzo piękne co piszesz o tych obrzędach. Naprawdę nigdy tak o tym nie myślałam - że chodzi o danie sygnału, a nie o techniczne usunięcie czegoś. To zmienia całe podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji bo coś mi tu nie pasuje. Mówicie o obsesji jako o skutku ubocznym, ale chyba zależy też od tego jaki typ rytuału był użyty. Rytuały przyciągania to jedno, ale rytuały wiążące to inna kategoria - i te drugie są konstruowane właśnie po to żeby ta obsesja była trwała. Nie jest to błąd, to cel.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Bernardus I tu masz rację, o czym zresztą pisałem wcześniej. Tylko że wtedy pytanie o ślad w osobie zmienia sens - bo tam nie ma momentu 'po', bo rytuał nie jest zaprojektowany żeby wygasał. Chyba że ktoś go aktywnie odcina.


Odpowiedz
Wpisy: 78
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś wie jak wygląda takie aktywne odcięcie od strony praktycznej? Bo słyszałam różne rzeczy - od zwykłego oczyszczania solą, przez rytuały ogniowe, aż po pracę z osobą która pierwotny rytuał zrobiła. Nie wiem czy to drugie jest możliwe jeśli ta osoba nie chce współpracować.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Bez wspolpracy osoby ktora robiła to jest trudniej ale nie niemozliwe. Jeśli wiesz co konkretnie było uyte - np. jakie elementy, kiedy, z czym - można skonstruować coś co przecina te połączenie od strony osoby objętej. Bez dostepu do oryginału to jak gaszenie świeczki od złego końca ale da sie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Prophecyy A skąd wziąć taką wiedzę co konkretnie było użyte w rytualne? Raczej nikt się tym nie chwali. Czy da się to odczytać na przykład przez pendel albo karty?


Odpowiedz
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Unakitka78 Pendel to jeden ze sposobow ale wymaga doswiadczenia i pewnej dozy sceptycyzmu wobec własnych chceń - bo łatwo tu o sugestię. Karty też mogą sugerować charakter powiązania nawet bez szczegółów technicznych. Często nie trzeba wiedzieć dokłdanie co użyto, wystarczy zrozumieć jaki mechanizm jest aktywny.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

A co jeśli osoba objęta rytuałem nie chce się oczyszczać bo uważa że jej uczucia są naturalne? Bo jeśli nie wie że coś działa na nią z zewnątrz, to może bronić tej obsesji jako swojej własnej miłości.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie o to mi chodzi, bo chyba to jest najgorszy scenariusz z możliwych. Osoba nie wie że jest pod wpływem czegoś zewnętrznego, więc nie szuka pomocy, wręcz odwrotnie - broni tego stanu i traktuje go jako dowód miłości. I jak wtedy ktokolwiek z zewnątrz ma jej pomóc?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Judytka72 To jest właśnie ten etyczny problem który mnie od początku tej rozmowy nurtuje. Jeśli ktoś nie czuje że dzieje się coś złego, to oczyszczenie bez jego wiedzy i zgody jest kolejnym działaniem bez zgody. Koło się zamyka.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Bernardus Dokładnie. I dlatego część tradycji mówi że praca z takim stanem jest możliwa tylko przez osobę objętą, nie przez kogoś trzeciego. Inaczej wchodzisz w ten sam schemat co sprawca rytuału - działasz na kogoś bez jego świadomości.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak ta osoba ma się oczyszczać skoro myśli że to co czuje jest normalne? To brzmi jak pułapka bez wyjścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Stasia Czasem wyjście zaczyna się od kogoś bliskiego - rodziny, przyjaciela - który po prostu pyta, rozgaduje temat, nie naciska ale pokazuje że coś jest nie tak. Nie przez teorię rytuałów, tylko przez zwykłe obserwacje. Śpisz, jesz, wychodzisz z domu?


Odpowiedz
Wpisy: 78
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

A czy jest jakaś sytuacja w której ta obsesja po rytualne mogłaby minąć sama, bez żadnej interwencji? Pytam bo zastanawiam się czy czas tu cokolwiek robi.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Czas działa, ale nie liniowo. Torowanie o którym pisałam wcześniej słabnie jeśli nie ma kolejnych wzmocnień. Pytanie tylko czy rytual jest wciąż aktywnie podtrzymywany, czy był jednorazowy. To robi ogromną różnicę.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 429

@Mimoza A skąd osoba z zewnątrz może wiedzieć czy rytuał jest podtrzymywany czy nie? Tego chyba nie widać.


Odpowiedz
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Gencjana Nie widać bezposrednio, ale w zachowaniu osoby objętej mozna zauważyć rytmiczność. Jeśli stany nawracają regularnie - co miesiąc, co pełnię - to sygnał ze cos jest aktywnie podtrzymywane. Jeśli jest coraz słabiej i rzadziej, to raczej zanika samo.


Odpowiedz
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Prophecyy To co Prophecyy pisze o rytmiczności jest bardzo trafne. Znajoma której sprawa się tu przewijała miała właśnie takie falowanie - przez chwilę spokojnie, potem znowu nagłe myśli o nim, telefony w środku nocy, i tak w kółko. Jakby coś ją co jakiś czas nakręcało.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Agatowa_R Pełnia i nów to najczęstsze momenty wzmocnień w rytuałach wiążących. Jeśli te nawroty pokrywają się z fazami księżyca, to nie jest przypadek. Czakra sakralna jest szczególnie podatna na te cykle - sama w sobie jest połączona z rytmem.


Odpowiedz
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Edek Czy w takim razie praca z czakrą sakralną mogłaby osłabić to powiązanie, nawet jeśli osoba nie wie skąd pochodzi? Pytam bo to wydaje się bardziej dostępne niż szukanie oryginalnego rytuału.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Unakitka78 Może osłabić, ale nie zerować. To tak jak leczenie objawu bez diagnozy - przynosi ulgę ale nie rozwiązuje źródła. Oczyszczenie czakry sakralnej zdejmie część napięcia, szczególnie jeśli połączyć to z medytacją uważności na własne emocje. Ale jeśli wpływ jest aktywny, wróci.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

A czy runy mogą tu coś zrobić? Pytam serio, nie przekornie - słyszałam że Isa albo Hagalaz używa się do zatrzymania czy zamrożenia połączeń energetycznych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Nebularia Isa bywa stosowana do zatrzymania przepływu, ale trzeba uważać - zamraża wszystko w danym polu, nie wybiórczo. Znam podejście gdzie stawia się ją na granicy własnego pola energetycznego jako zaporę, nie bezpośrednio na połączenie. Hagalaz to bardziej rozpad struktury, co ma sens gdy chcemy rozbić coś co jest już utrwalone.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Dziewanny - mówisz o stawianiu runy na granicy pola. To jest praca symboliczna, wizualizacja, czy fizyczny przedmiot? Bo znam różne podejścia i nie zawsze rozumiem co oznacza praca z runą w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Bernardus Najczęściej jedno i drugie razem. Fizyczny kamień albo drewno z wyrytą runą umieszczone np. pod progiem, przy łóżku, plus intencja i wizualizacja granicy. Sam symbol bez intencji to tylko kawałek drewna. Sama intencja bez zakotwiczenia materialnego jest trudniejsza do utrzymania. Połączenie działa stabilniej.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

Czytam całą tę rozmowę od początku i jedno mi nie daje spokoju - czy ktoś w ogóle wie jak wygląda rytuał wiążący od strony technicznej? Bo mam wrażenie że rozmawiamy o skutkach nie bardzo rozumiejąc co je wywołuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Radgost58 To uczciwa uwaga. Rytuały wiążące w różnych tradycjach różnią się od siebie, ale wspólnym elementem jest łączenie czegoś materialnego należącego do obu osób - włos, zdjęcie, imię - z intencją i nośnikiem energetycznym, którym może być ogień, wosk, węzeł. Węzeł zresztą to jeden z najstarszych sposobów - każde zawiązanie to jedno wiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@miroslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Ten węzeł to mnie zastanawia. Czytałam że w niektórych tradycjach robi się dziewięć węzłów z odpowiednią intencją przy każdym. I że rozwiązanie ich ma być symbolicznym odcięciem. Ale kto to robi - osoba która zrobiła rytuał, czy ta objęta?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@miroslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Bo właśnie to mnie zastanawia od jakiegoś czasu - kto powinien rozwiązać te węzły. Logicznie myśląc, osoba która zrobiła rytuał zna intencję przy każdym węźle, więc ona powinna go odwrócić. Ale co jeśli nie ma kontaktu albo nie chce? Czy ta druga strona może to zrobić sama, nie znając treści tych intencji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Miroslawa94 To zależy od tradycji. W części podejść rozwiązanie węzła przez osobę objętą jest jak najbardziej możliwe, bo działa na własnym polu - nie na sprawcy. Ale wtedy potrzebna jest silna intencja zerwania, nie tylko mechaniczne rozwiązanie. Węzeł rozwiązany bez świadomości co się robi to jak otwarcie drzwi bez wiedzy, że za nimi coś stoi.


Odpowiedz
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Dziewanna A co z dziewięcioma węzłami - czy muszą być rozwiązywane w określonej kolejności? Bo skoro przy zawiązaniu każdy niósł inną intencję, to zakładam że odwrócenie też ma jakąś strukturę, nie jest przypadkowe.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Bernardus W tradycjach gdzie mówi się o dziewięciu węzłach często jest odwrotna kolejność - od dziewiątego do pierwszego. Ale szczerze, to nie jest tak zestandaryzowane jak mogłoby się wydawać. Różne linie przekazu różnie to podają. Ważniejsza jest intencja przy każdym etapie niż sama kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak ktoś jest w tej obsesji i nie wie że chodzi o rytuał, to w ogóle nie będzie miał intencji żeby cokolwiek rozwiązywać. Bo po co rozwiązywać coś o czym nie wiesz że istnieje. Trochę się kręcimy w kółko z tymi rozwiązaniami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Stasia Nie do końca kręcimy się w kółko - ktoś bliski tej osobie może zainicjować pracę proxy, jeśli rozumie o co chodzi. Nie musisz sam wiedzieć żeby ktoś inny mógł działać w twoim imieniu, z twoim dobrem jako intencją. Nie jest to idealne, ale bywa praktykowane.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Proxy to znaczy co dokładnie? Że ktoś robi rytuał zamiast mnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Gencjana Mniej więcej tak. Ktoś kto rozumie sytuację i ma intencję pomocy, nie kontroli, robi oczyszczenie czy rozwiązanie w imieniu osoby objętej. Różnica polega na tym, że to nie jest działanie na kogoś, tylko dla kogoś - i to zmienia charakter energetyczny całej rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten punkt gdzie zaczyna mi się mieszać granica między pomocą a kolejną formą manipulacji. Jak odróżnić jedno od drugiego skoro w obu przypadkach ktoś działa na kogoś bez jego bezpośredniej zgody?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Radgost58 Intencja i kierunek. Rytuał wiążący kieruje energię ku sobie - żeby ta osoba do ciebie wróciła, żeby myślała o tobie, żeby nie mogła odejść. Praca oczyszczająca proxy zdejmuje ograniczenia, nie nakłada nowych. Jeden zawęża pole decyzji, drugi je otwiera. Chociaż rozumiem że na papierze to brzmi jak wygodna teoria, a w praktyce każdy powie że działa dla dobra.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 649

@Radgost58 trafił w coś ważnego. Ten problem z intencją jest fundamentalny i nie sądzę żeby dało się go rozwiązać przez samą deklarację. Historia magii jest pełna przypadków gdzie ktoś szczerze wierzył że pomaga, a w rzeczywistości przedłużał zależność. Szczególnie w kontekście miłosnym, gdzie emocje zaburzają każdą ocenę.


Odpowiedz
Wpisy: 78
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

Czyli wychodzi na to że nie ma czystego sposobu na interwencję z zewnątrz? Bo nawet ta najbardziej życzliwa proxy niesie ryzyko że opiera się na czyichś interpretacji sytuacji, a nie na rzeczywistej potrzebie osoby objętej.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Tak mniej więcej. I dlatego część praktyków w ogóle odmawia pracy proxy w sprawach miłosnych - bo ryzyko jest za duże. Jak ktoś przychodzi i mówi 'mój znajomy jest obsesyjnie zakochany i chce się uwolnić' to skąd wiemy czy naprawdę tak jest, czy ta osoba po prostu chce żeby tamten przestał być zainteresowany z jakiegoś własnego powodu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Prophecyy A wracając do tych run - czy Isa albo Hagalaz działałyby inaczej gdy ktoś używa ich na sobie, a inaczej gdy próbuje przez proxy? Bo wcześniej Dziewanna mówiła o Isie jako zaporze na granicy własnego pola, ale to brzmi jak praca tylko na siebie.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Nebularia Isa przy pracy na własnym polu to defensywa - budujesz granicę, zatrzymujesz wpływ. Przy proxy byłoby to działanie na cudze pole bez zakotwiczenia, co jest ryzykowne właśnie dlatego o czym mówi Prophecyy. Hagalaz to bardziej rozpad struktury, używana żeby rozbić coś co już istnieje. Ale żadna z nich nie jest precyzyjna - obie działają szeroko, nie punktowo.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy przy obsesji po rytualnej w ogóle runy to dobry kierunek. Jeśli połączenie zostało zrobione np. przez wosk i włos, to czy symbol runiczny ma jakiś punkt zaczepienia? Czy runa działa na sam stan energetyczny niezależnie od tego jak połączenie zostało stworzone?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Unakitka78 Dobre pytanie i szczerze nie wiem czy jest jednoznaczna odpowiedź. Moje notatki z różnych źródeł sugerują że runa działa na wzorzec, nie na fizyczny nośnik. Więc nawet jeśli rytuał był oparty na wosku, to obsesja jako wzorzec w polu osoby powinna być dostępna dla runicznej pracy. Ale to moja interpretacja, nie mam pewności.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Bernardus Z perspektywy czakrowej to ma sens - obsesja niezależnie od źródła odkłada się w konkretnych centrach energetycznych. Sakralna i sercowa najczęściej. Jeśli pracujesz na poziomie pola a nie na konkretnym 'zaklęciu', to nośnik rytuału nie ma znaczenia. Pracujesz ze skutkiem, nie z przyczyną.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

A da się w ogóle pracować z przyczyną jeśli nie wie się dokładnie jaki był rytuał ani kiedy? Bo to co słyszę to głównie praca z objawami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 649

@Stasia Przy braku dostępu do sprawcy i do nośnika rytuału - praca z objawami to w zasadzie jedyna ścieżka. Chyba że jest ktoś kto potrafi odczytać strukturę energetyczną i cofnąć się do źródła, ale to rzadkie i nie zawsze wiarygodne. Nie ma tu prostego klucza.


Odpowiedz
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

@Mimoza To co mówi Mimoza o pracy z objawami a nie z przyczyną to mnie trochę zatrzymało. Bo jak to wygląda w praktyce - pracujesz z czakrami, robisz oczyszczenie, a ta obsesja po jakimś czasie wraca? Czy to jest coś co trzeba powtarzać regularnie?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Radgost58 Z tego co obserwuję, zależy od tego jak głęboko wzorzec się zakorzenił. Jeśli obsesja trwa długo, to nie wystarczy jedno oczyszczenie - czakra sakralna potrafi trzymać takie połączenie naprawdę mocno, szczególnie jeśli towarzyszyły mu silne emocje. Ale nie powiedziałbym że to wraca, raczej że nie zniknęło do końca za pierwszym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak długo to może trwać? Bo mam wrażenie że w tych rozmowach o oczyszczeniu zawsze jest jakieś 'to zależy' i nigdy nie ma konkretów. Miesiąc? Rok? Czy to jest coś co można w ogóle całkiem usunąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Stasia Rozumiem frustrację, ale naprawdę nie ma tu jednej odpowiedzi. Widziałam przypadki gdzie kilka sesji wystarczyło i osoba funkcjonowała normalnie. I widziałam takie gdzie rok pracy przyniósł tylko częściową ulgę. To nie jest kwestia skuteczności metody, tylko tego jak bardzo ta osoba była podatna i jak długo trwało połączenie.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tzn. że niektórzy są bardziej podatni na takie rzeczy? Skąd to wynika?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Gencjana Podatność to złożona sprawa. Część osób ma naturalnie bardziej przepuszczalne pole energetyczne - nie jest to wada, ale oznacza że wpływy zewnętrzne łatwiej się w nim zaczepiają. Do tego dochodzi stan emocjonalny w momencie gdy rytuał był wykonywany - jeśli obiektu rytuału coś akurat łączyło z tą osobą, jakieś niedomknięte uczucia, to połączenie ma więcej punktów zaczepienia.


Odpowiedz
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Dziewanna A to przepuszczalne pole da się jakoś wzmocnić? Pytam bo mam notatki z kilku źródeł gdzie mówi się o regularnej pracy z granicami aury, ale nie za bardzo rozumiem jak to się ma do ryzyka obsesji po rytualne - czy prewencja w ogóle jest możliwa skoro nikt nie wie kiedy ktoś robi na ciebie rytuał?


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Prewencja zakłada że wiesz przed czym się bronisz. W przypadku rytuałów miłosnych problem jest właśnie taki że działają po cichu - osoba objęta najczęściej nie ma pojęcia że coś się dzieje, dopóki wzorzec nie jest już mocno utrwalony. Wzmacnianie pola to dobra praktyka ogólnie, ale nie powiedziałabym że to tarcza na konkretne działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

A czy nie byłoby tak że ktoś z silnym polem po prostu odrzuca takie próby zanim się zakorzenią? Bo np. przy runach zakłada się że Algiz jako ochronna zadziała właśnie jako coś co filtruje wpływy zewnętrzne - czy to ma sens w tym kontekście?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Nebularia Algiz to bardziej ochrona przed wrogim wpływem, a rytuał miłosny technicznie nie jest wrogie działanie - przynajmniej nie w intencji robiącego. I to jest właśnie problem z ochronnymi runami w tym kontekście: jeśli ktoś naprawdę cię kocha i robi rytuał przyciągania, to twoje pole może to potraktować jako 'pozytywny' sygnał, nie zagrożenie.


Odpowiedz
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Jaromir To mnie zastanawia - czy obsesja po rytualne różni się energetycznie od zwykłego silnego uczucia? Bo jeśli twoje pole tego nie odróżnia, to jak ty sam masz to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest najtrudniejsze w całej tej dyskusji. Obsesja rodząca się naturalnie i obsesja wzmocniona rytuałem mogą wyglądac identycznie od środka. Czujesz to samo - tę samą niemożność myślenia o czym innym, to samo przyciąganie. Różnica może być tylko w tym jak szybko to przyszło albo w jakimś dysonansie - że sam siebie nie rozpoznajesz w tym co czujesz.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: