Forum

Asystent AI
Czy rytuał miłosny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy rytuał miłosny może spowodować obsesję u drugiej osoby?

Strona 1 / 4

Wpisy: 78
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, co chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czy rytuał miłosny - taki klasyczny, z intencją przyciągnięcia konkretnej osoby - może sprawić, że ta osoba zaczyna zachowywać się obsesyjnie? Mam na myśli nie tyle zakochanie, co coś bardziej... niepokojącego. Piszę, bo słyszałam różne opinie i sama nie wiem, co o tym myśleć. Jedni mówią, że to niemożliwe, inni że właśnie to jest największe ryzyko takich praktyk.


Odpowiedz
229 odpowiedzi
Wpisy: 81
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z tych pytań, przy których ludzie w środowisku bardzo się różnią. Prowadziłem notatki z kilku różnych podejść do rytuałów łączenia energii i rzeczywiście - w tradycji hoodoo jest wyraźne rozróżnienie między tzw. come to me workings a binding. To pierwsze ma 'przyciągnąć', drugie - 'związać'. I właśnie binding jest tym, po którym część praktyków obserwowała coś, co można by opisać jako nadmierne przywiązanie u drugiej osoby. Ale czy to obsesja? Nie wiem. Nie mam pewności, czy to efekt rytuału, czy raczej i tak istniejących predyspozycji tej osoby.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Bernardus Ale właśnie w tym tkwi sedno, bo jak odróżnisz jedno od drugiego? Jeśli ktoś był skłonny do obsesji z natury, a rytuał tylko to 'odblokował' albo wzmocnił - to czy odpowiedzialność leży po stronie rytuału, czy po stronie osoby, która go wykonała bez rozeznania sytuacji? Ja mam dość konkretne zdanie na ten temat, ale ciekaw jestem, czy ktoś tu miał z tym do czynienia w praktyce, a nie tylko teorii.


Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Jaromir No właśnie, to jest pytanie, które mnie nurtuje od dawna. Robiłam kiedyś rozeznanie kartami przed czymś podobnym i wyszły mi sygnały, które wtedy zbagatelizowałam. Dziś myślę, że tarot próbował mi powiedzieć dokładnie to - że energia, którą chcę skierować, może za bardzo 'przykleić' kogoś do mnie. Nie widziałam obsesji u konkretnej osoby, ale widziałam późniejsze zachowania, które mnie trochę przestraszyły. I do dziś nie wiem, czy to był wynik rytuału, czy po prostu zbieg okoliczności.


Odpowiedz
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 78

@Eleonorka74 No ale wróćmy do pytania - czy ktoś z was widział to na własne oczy? Bo to, co opisuje Eleonorka, brzmi jak coś realnego, ale jednak nieokreślonego. Ciekawi mnie, czy ktoś miał sytuację, gdzie wyraźnie widział u drugiej osoby coś, co nie pasowało do jej normalnych zachowań - i przy tym wiedział, że wcześniej wykonano jakiś rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak te zachowania wyglądały, jeśli mogę zapytać? Bo sama jestem w sytuacji, gdzie ktoś mi zaproponował 'pomoc' w przyciągnięciu pewnej osoby i właśnie boję się, że to może wymknąć się spod kontroli. Chcę rozumieć, co w ogóle może się wydarzyć, zanim podejmę jakąkolwiek decyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

W dawnych obrzędach słowiańskich - i nie tylko - istniało pojęcie 'uroku miłosnego' właśnie w takim kontekście. Nie chodziło o to, żeby ktoś był szczęśliwy, tylko żeby był przywiązany. I teksty źródłowe, które znam, bardzo wyraźnie odróżniają zioła i rytuały 'zjednywające' od tych 'wiążących'. Lubczyk na przykład - powszechnie kojarzony z miłością - w niektórych tradycjach był używany właśnie po to, żeby wywołać tęsknotę, często opisywaną jako niemal fizyczny ból przy rozstaniu. Czy to obsesja? Już wtedy ludzie rozumieli, że to idzie za daleko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Dziewanna A lubczyk to znaczy dosłownie te zioła, co się dodaje do jedzenia? Bo ja słyszałam coś takiego, że kiedyś kobiety dawały mężom do potraw i to miało właśnie takie działanie. Nie wiedziałam, że to ma jakieś głębsze znaczenie w tym kontekście.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Judytka72 Tak, chodzi o tę samą roślinę. Levisticum officinale - to jej łacińska nazwa. W etnobotanice jest dobrze udokumentowana jako roślina używana w praktykach miłosnych w całej Europie Środkowej i Wschodniej. Ale jej 'magia' w tradycji ludowej polegała nie na wzbudzeniu miłości, tylko właśnie na wywołaniu przywiązania graniczącego z uzależnieniem. I to jest dokładnie ta granica, o której mówimy w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Mnie się zdarzyło zobaczyć coś takiego z bliska, chociaż nie byłam stroną rytuału. Znajoma robiła coś z fotografią i świecami - nie pytałam o szczegóły - i po pewnym czasie facet, o którego chodziło, zaczął pisać do niej w środku nocy, pojawiać się tam gdzie ona, kombinować żeby być w pobliżu. Ona mówiła że to romantyczne, ja patrzyłam i myślałam że to jest nieswoje. Nie wiem czy to był efekt rytuału czy facet po prostu taki był, ale timing był... dziwny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 429

@Prophecyy A on w ogóle wiedział, że coś takiego było zrobione? Bo mnie zastanawia, czy to w ogóle możliwe, żeby ktoś to poczuł albo wiedział, że na niego 'działa' coś z zewnątrz.


Odpowiedz
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Gencjana Bardzo dobre pytanie. W różnych tradycjach jest to różnie traktowane. W ceremonial magic zakłada się, że 'cel' rytuału może odczuwać coś jako wewnętrzny impuls, ale nie ma dostępu do źródła. W podejściach bardziej szamańskich mówi się o tym, że silna osoba energetycznie może poczuć 'haczyk' - i albo go zaakceptować, albo odrzucić. Ale większość ludzi nie jest na tyle uważna wobec siebie, żeby to rozróżnić. I to jest chyba najpoważniejszy problem - osoba, na której to 'działa', nie ma wyboru, bo nie jest świadoma.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

I tu wchodzimy w całą etykę tego, bo właśnie brak świadomości po drugiej stronie jest tym, co zmienia przyciąganie w manipulację. Rytuał intencyjny na 'otwartą miłość' - na przykład taki, który ma sprawić, żeby jeśli jest zgodność energetyczna, coś się uruchomi - to jest jedno. A rytuał nakierowany konkretnie na daną osobę z pominięciem jej woli - to jest zupełnie inna kategoria. I tak, to drugie może powodować efekty, które wyglądają jak obsesja, bo de facto ingeruje się w naturalny rytm czyichś myśli i emocji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Jaromir No ale kto w ogóle ma oceniać, co jest 'zgodne' z wolą drugiej osoby a co nie? Bo jeśli ktoś mnie kocha, ale jest zbyt nieśmiały żeby to pokazać, a ja zrobię rytuał, żeby mu 'pomóc' - to też jest manipulacja? Tu mnie gubi ta granica, szczerze mówiąc. Bo można by powiedzieć, że zwykłe perfumy czy stronienie sie żeby kogoś zwróncić na siebie to też manipulacja.


Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Agatowa_R Ale między perfumami a rytuałem jest jednak różnica, nie? Perfumy działają na zmysły tej osoby, które ona sama interpretuje. Rytuał - przynajmniej w założeniu - działa bezpośrednio na energię, na pole emocjonalne, z pominięciem jej świadomego odbioru. To trochę jak różnica między tym, że starannie się ubierzesz na spotkanie, a tym że komuś podasz coś do herbaty bez jego wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Czakry są tu dla mnie kluczowym punktem. Jeśli rytuał miłosny działa na czakrę sercową albo sakralną drugiej osoby - a tak się to często opisuje - to dosłownie ingerujemy w jej centrum emocjonalne. I wtedy obsesja nie jest żadnym zaskoczeniem, bo ta osoba nie jest 'zakochana' w pełnym sensie, tylko jej pole energetyczne zostało zaburzone. To trochę jak powiedzieć, że ktoś cię kocha, bo ma gorączkę i jest mu ciepło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Unakitka78 Dokładnie tak o tym myślę. Jak czakra sakralna zostaje 'aktywowana' z zewnątrz bez wiedzy osoby, to efekty mogą być bardzo różne - od podwyższonego zainteresowania, przez obsesyjne myślenie, po zachowania, które zupełnie nie pasują do charakteru tej osoby. A potem się mówi, że rytuał 'zadziałał', tymczasem ta osoba po prostu straciła dostęp do własnej równowagi energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i trochę mnie to niepokoi, bo do tej pory myślałem o rytuałach miłosnych jako o czymś... łagodniejszym. Że to bardziej taka intencja niż coś, co realnie zmienia zachowanie człowieka. Ale z tego co piszecie, wynika że to jest poważniejsza sprawa. Jak w ogóle ktoś zaczynający ma rozróżnić, co jest bezpieczne, a co nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 649

@Radgost58 To jest pytanie, które brzmi prosto, ale odpowiedź nie jest prosta. Numerologicznie patrząc - i wiem, że to może brzmieć abstrakcyjnie - ważna jest intencja i to, czy uwzględnia 'trzeci element', czyli dobro osoby, której rytuał dotyczy. Jeśli intencja jest czysto zachłanna, nakierowana na posiadanie, a nie na spotkanie - to jest sygnał, że coś jest nie tak już na poziomie projektowania rytuału. Ale żeby to rozróżnić, trzeba się zatrzymać i zadać sobie naprawdę niekomfortowe pytanie: czy chcę, żeby ta osoba była szczęśliwa, czy chcę, żeby była moja.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

To mi przypomina coś, co czytałam o runach - konkretnie o Gebo i Wunjo w kontekście miłosnym. Gebo to wymiana, wzajemność, dar. Jak ktoś używa run w rytuale z intencją posiadania, a nie wymiany, to Gebo po prostu nie zadziała tak jak powinno. A Wunjo - radość, spełnienie - może się odwrócić i dać efekt przeciwny. Nie wiem, czy to obsesja, ale na pewno coś zaburzonego. Ktoś tu pracował z runami w tym kontekście?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego co pytałam wcześniej - ta rozmowa dużo mi dała do myślenia. Chyba nie podejmę żadnych działań bez wcześniejszego przemyślenia intencji. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy jest coś, co można zrobić, jeśli ktoś podejrzewa, że ktoś inny wykonał na nim taki rytuał? Że sam jest tym 'celem'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Stasia To jest bardzo praktyczne pytanie i dobrze, że je zadajesz. W różnych tradycjach mówi się o tzw. odwróceniu lub rozwiązaniu splotu energetycznego. Najczęściej wymienia się pracę z lustrem - nie jako rytuał sam w sobie, ale jako sposób na odesłanie energii z powrotem do źródła. Ale żeby cokolwiek robić, najpierw trzeba by wiedzieć, z jaką tradycją mamy do czynienia. Czy wiesz, jaką metodą ta osoba miała coś zrobić?


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 318

@Bernardus Nie wiem dokładnie, powiedziała tylko że 'coś z fotografią i świecami' - co zresztą Prophecyy już opisywała wcześniej i to mnie właśnie skłoniło do pytania. Ale skąd mam wiedzieć, czy w ogóle cokolwiek zostało wykonane, czy to tylko gadanie?


Odpowiedz
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Stasia Właśnie, to jest trudna część - rozróżnienie między tym że ktoś coś zrobił a tym że ktoś tylko mówił że zrobi. U mojej znajomej widziałam konkretne rzeczy fizycznie, więc miałam podstawy. Ale jeśli nie masz żadnego dowodu, to skąd ten niepokój - czy dzieje się coś konkretnego z tą osobą, o którą chodzi, czy to bardziej przeczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mnie zastanawia w ogóle jak szybko te efekty mają się pojawić, jeśli w ogóle. Bo z tego co tu piszecie to raz słyszę 'po kilku dniach', raz 'po tygodniach' - czy jest jakaś zależność od rodzaju rytuału czy to po prostu zależy od osoby?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Gencjana To zależy od kilku rzeczy naraz i nie ma tu jednej odpowiedzi. Czas 'działania' zależy od tego, jak silna jest własna energia osoby, której rytuał dotyczy, jak silna jest intencja wykonującego i czy w ogóle jest jakaś naturalna otwartość między tymi dwiema osobami. Jak jej nie ma zupełnie, to efekty albo nie przychodzą, albo przychodzą w postaci toksycznej - i właśnie to jest chyba najczęstszy mechanizm prowadzący do obsesji. Energia pcha w kierunku, w którym nie ma swobodnego przepływu.


Odpowiedz
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

@Jaromir To co Jaromir pisze - że jak nie ma naturalnej otwartości to efekty mogą być toksyczne - to mnie trochę uderza. Czyli właściwie ryzyko jest tym większe, im mniej dana osoba jest zainteresowana? Jakby rytuał działał wbrew naturze tej relacji?


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Radgost58 Tak to rozumiem, tak. Możesz to porównać do sytuacji, gdzie ktoś fizycznie blokuje ci wyjście z pomieszczenia - ciało zaczyna panikować, bo naturalny ruch jest niemożliwy. Tutaj analogicznie - emocje i energia tej osoby zaczynają krążyć w pętli, bo nie ma naturalnego ujścia. I z tego właśnie bierze się obsesja jako objaw, a nie cel.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo obrazowe i chyba trafne. Zastanawiam się tylko, czy obsesja zawsze jest efektem ubocznym czy czasem jest wbudowana w intencję rytuału od początku. Bo z tego co Dziewanna pisała o tradycji słowiańskiej - te rytuały 'wiążące' chyba właśnie to miały na celu, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Eleonorka74 Tak, i to jest istotne rozróżnienie. Rytuały wiążące w tradycji ludowej nie były eufemizmem - tam dosłownie chodziło o związanie, ograniczenie swobody emocjonalnej i wolicjonalnej drugiej osoby. To nie był przypadkowy efekt uboczny, to był cel. Dlatego właśnie w tej tradycji towarzyszyły temu takie silne ostrzeżenia - jeśli zerwało się takie wiązanie, skutki dla wykonującego bywały ciężkie. Energia wracała.


Odpowiedz
(@unakitka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Dziewanna A co znaczy 'energia wracała' w tym kontekście - chodziło o coś konkretnego co przytrafiało się osobie, która rytuał robiła? Czy to bardziej metafora konsekwencji karmy?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Unakitka78 W źródłach etnograficznych, które znam, opisuje się to bardzo dosłownie - osoba wykonująca rytuał zaczynała sama doświadczać tego, co wcześniej 'nałożyła' na drugą osobę. Obsesyjne myśli, brak spokoju, niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. Współcześnie powiedzielibyśmy pewnie, że to mechanizm psychologiczny, projekcja, ale w kontekście tamtej tradycji traktowano to jako zwrócenie energii.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe, bo numerologicznie wibracja liczby związanej z rytuałem wiążącym to najczęściej 8 albo 4 - a obie te liczby w swoim cieniu mają właśnie tę pętlę, powtórzenie, niemożność wyjścia. Ósemka w sensie nieskończoności - ale nie jako wolność, tylko jako zamknięty obieg. Pytanie, czy to jest tak od zawsze zakodowane w samej naturze tych działań, czy można to zrobić inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Mimoza To jest interesujące zestawienie z runami, bo Hagalaz - którą często łączy się z przymusem i niemożnością cofnięcia - ma podobną strukturę. Zamknięty wzorzec, który się powtarza. Może to nie jest przypadek, że różne systemy niezależnie od siebie dochodzą do podobnego wniosku o naturze tego rodzaju rytuałów.


Odpowiedz
Wpisy: 78
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam tu do wątku, który mnie najbardziej zastanawia - mówiliście o obsesji jako efekcie ubocznym albo jako celu. Ale czy ktoś z was widział sytuację, gdzie ktoś po prostu chciał przyciągnąć uwagę, bez wiązania, i też skończyło się obsesją? Chodzi mi o to, czy intencja naprawdę ma znaczenie, czy mechanizm jest ten sam niezależnie od tego, co się planuje.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam taki przypadek ze znajomą - robiła coś prostego, jak mówiła, żeby 'odblokować kontakt', bo facet przestał pisać. Nie żadne wiązanie, po prostu świece i intencja. Po kilku dniach on napisał, okej, ale potem pisał już co kilka godzin, a jak nie odpisywała szybko to zaczynał się niepokoić w sposób, który wcześniej nie był dla niego typowy. Ona sama mówiła że nie o to jej chodziło i nie wiedziała co z tym zrobić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Agatowa_R I to jest chyba najlepszy przykład na to, że mechanizm nie zawsze idzie za intencją. Jeśli jej intencja dotknęła czakry sakralnej tego mężczyzny - a 'odblokowanie kontaktu' to właśnie ta energia, napęd do działania, impuls - to mogła po prostu otworzyć coś, co potem żyło własnym życiem. Bez wyłącznika.


Odpowiedz
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

@Edek Ale skąd wiadomo, że to rytuał, a nie po prostu jego własna reakcja? Może by tak pisał niezależnie od tego co ona robiła? Jak w ogóle można to rozróżnić?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Radgost58 Uczciwie - nie zawsze można. I to jest właśnie jeden z argumentów, który część osób używa, żeby w ogóle kwestionować działanie rytuałów. Ale tu Agatowa_R zaznaczyła, że to nie było dla niego typowe zachowanie wcześniej - i to jest dla mnie sygnał, że coś się zmieniło. Nie dowód, ale sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

A skąd wiadomo co jest typowe dla kogoś a co nie? Bo ludzie się zmieniają sami z siebie, może coś się działo w jego życiu, może po prostu tęsknił. Nie wiem, nie mówię że rytuał nie zadziałał, ale po prostu się zastanawiam czy to nie jest trochę za proste żeby przypisywać to tylko do rytuału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Judytka72 To jest słuszna uwaga i uczciwa. W środowiskach, które próbują to badać nieco bardziej metodycznie - mówię o ludziach robiących notatki, porównujących przypadki - właśnie ten problem jest największy. Brak grupy kontrolnej. Możemy obserwować, możemy porównywać z poprzednim zachowaniem, ale pewności nigdy nie ma. Może dlatego w poważnych tradycjach zawsze podkreślano, że rytuał miłosny to nie eksperyment i że niepewność co do skutków jest wbudowana w samą jego naturę.


Odpowiedz
(@bernarduś)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Judytka72 Zgadzam się, że to trudne do rozróżnienia. Ale właśnie dlatego staram się notować kontekst - co działo się przed, jak długo trwała cisza, czy coś się zmieniło w zewnętrznym życiu tej osoby. Bez tego to naprawdę tylko spekulacja.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam pytanie może trochę z innej strony - czy obsesja, jeśli już powstanie, jakoś się kończy sama? Czy zostaje do czasu aż ktoś aktywnie coś zrobi żeby ją zatrzymać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Stasia To zależy od tego, co ją wywołało. Jeśli była efektem rytuału wiążącego - i to kogoś doświadczonego - to sama się nie kończy. Jeśli to był słabszy impuls energetyczny, to z czasem może wygasnąć, szczególnie jeśli osoba, której dotyczy, ma silną własną aurę albo zaczyna się angażować emocjonalnie w coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Ale co to znaczy 'silna własna aura' w tym kontekście? Czy chodzi o jakąś naturalną odporność czy o świadome działanie? Bo jeśli ktoś nie wie że jest objęty rytuałem, to raczej nie działa świadomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Eleonorka74 Nie musi być świadome. Część ludzi ma po prostu większą wewnętrzną stabilność - uziemienie, jak się to nazywa. Są osoby, przy których żaden zewnętrzny impuls energetyczny długo nie utrzymuje, bo ich własne pole jest zbyt spójne. Nie wiedzą o tym, po prostu tak funkcjonują.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe bo wychodzi na to że o skuteczności rytuału decyduje nie tylko osoba która go robi ale też ta po drugiej stronie. Jakby to była interakcja a nie jednostronne działanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Radgost58 Dokładnie tak to rozumiem. W starszych tradycjach zresztą zawsze brano pod uwagę kondycję duchową osoby, na którą rytuał był kierowany. Nie dlatego że się z nią liczono etycznie, tylko czysto pragmatycznie - wiedziały o tym zielarki i znachorki, że na jednych zadziała, na innych nie.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale skąd znachorka miała wiedzieć jaka jest ta kondycja? Czy to był rodzaj diagnozy przed rytuałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 512

@Gencjana Tak, często tak. Pytano o sny tej osoby, o zdrowie, o to czy łatwo płacze, czy ma tendencję do zamartwiania się. To były pośrednie sygnały. Nie robiono nic ślepo, przynajmniej nie te, które cokolwiek rozumiały z tego co robią.


Odpowiedz
Wpisy: 649
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

I to ma sens też z perspektywy numerologicznej - data urodzenia daje pewien obraz podatności na konkretne energetyczne wzorce. Ósemki i czwórki mają tę zamkniętą pętlę, ale jedynki i siódemki mają zupełnie inną strukturę, bardziej otwartą na zewnętrzne wpływy, co paradoksalnie może je chronić - bo szybciej integrują impuls zamiast w nim utknąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Mimoza To znaczy że jedynki są łatwiejszym celem bo wpuszczają zewnętrzne energie, ale też szybciej je przepuszczają? Trochę jak z przepływem a nie z blokowaniem?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 649

@Nebularia Mniej więcej tak. Choć nie powiedziałabym 'łatwiejszy cel' bo to sugeruje bierność. Raczej mają inny sposób przetwarzania - nie akumulują, tylko tranformują. Ósemka natomiast może tę samą energię kręcić w kółko latami.


Odpowiedz
Wpisy: 78
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do Stasi - jeśli obsesja może wygasnąć sama, to jak długo to trwa? Bo to nie jest bez znaczenia dla kogoś kto obserwuje taką sytuację u bliskiej osoby i nie wie czy czekać czy szukać jakiegoś oczyszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Ze znajomą o której pisałam - on w końcu sam przestał pisać po kilku tygodniach. Ale ona mi mówiła że był wtedy w nowym związku, może to pomogło bo jego energia gdzieś sie skierowała. Nie wiem czy to samo by ustąpiło gdyby nic nie zaszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Agatowa_R To jest ważny szczegół. Nowa relacja to silna energetyczna zmiana ogniskowania - czakra sakralna dostaje nowy kierunek i stary impuls po prostu traci zasilanie. To by tłumaczyło dlaczego wygasło akurat wtedy.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy jest jakaś możliwość żeby sprawdzić bez wróżki czy ktoś jest objęty takim rytuałem? Bo słyszałam że karty mogą to pokazać ale nie wiem jak to rozpoznać w układzie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Judytka72 W tarocie są układy które badają zewnętrzne wpływy na daną osobę - klasycznie Celtic Cross pokazuje wpływy zewnętrzne na konkretnej pozycji. Ale żeby to dobrze odczytać to trzeba wiedzieć czego szukasz - obsesja wywołana zewnętrznie ma inny charakter niż własna fiksacja emocjonalna.


Odpowiedz
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Eleonorka74 Jakie karty sugerowałyby zewnętrzny wpływ a nie własny stan? Bo zawsze się zastanawiałam jak odróżnić w czytaniu że coś pochodzi spoza osoby.


Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Nebularia Diabeł w pozycji wpływów zewnętrznych, albo Księżyc - oba mogą wskazywać na coś co przychodzi z zewnątrz i zaburza percepcję. Ale to nie jest czysta diagnoza, to zawsze interpretacja w kontekście całego układu. Dlatego pytam zwykle o sen i o to co osoba sama czuje, bo karty to tylko jeden z sygnałów.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy ktoś wie czy taka obsesja zostawia jakiś ślad w osobie po tym jak minie? Pytam bo zastanawiam się czy coś takiego zmienia człowieka na stałe czy wraca do siebie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Stasia To zależy od intensywności i czasu trwania. Krótka obsesja która sama wygasła - raczej nie. Ale jeśli ktoś przez kilka miesięcy był w stanie bardzo silnego przywiązania energetycznego, to pewne wzorce zachowań i myślenia mogą zostać. Nie dlatego że energia tam ciągle działa, tylko dlatego że mózg zdążył te ścieżki utrwalić. To już bardziej psychologia niż magia.


Odpowiedz
(@eleonorka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Jaromir Ale jak odróżnić co zostało z powodu energetycznego wpływu, a co to jest po prostu normalne przeżycie silnego uczucia? Bo obsesja miłosna bez żadnego rytuału też zostawia ślady.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Eleonorka74 I tu jest sedno. Moim zdaniem nie da się tego odróżnić z zewnątrz. Różnica jest raczej w tym jak szybko i z czym ta obsesja się pojawiła. Jeśli bez żadnej historii relacji nagle ktoś zaczyna myśleć o obcej osobie godzinami - to jest podejrzane. Ale efekt końcowy w psychice może wyglądać tak samo.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 649

@Jaromir Jest coś w tym co mówi Jaromir o utrwalaniu ścieżek. W neuropsychologii to się nazywa torowanie - powtarzające się pobudzenie tego samego wzorca sprawia że staje się domyślną reakcją. Rytuał mógłby wymusić takie powtórzenia z zewnątrz, ale mózg i tak je rejestruje jako własne. Stąd po ustaniu wpływu część z tego zostaje jako nawyk myślowy, nie jako aktywny wpływ.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@radgost58)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Stasi mnie zastanawia bo nigdy o tym nie myślałem. Czy to w ogóle możliwe żeby coś takiego zostawiło trwały ślad? Mam wrażenie że mówimy cały czas o energii jako o czymś płynnym, a teraz jakby zakładamy że może coś na stałe zmienić strukturę człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

To trochę przerażające szczerze mówiąc. Czyli nawet jeśli rytuał przestaje działać, to i tak coś zostaje, tylko już bez przyczyny zewnętrznej? Jak echo?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@agatowa_r)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Stasia dokładnie tak to sobie wyobrażam. Moja znajoma zresztą mówiła że on co jakiś czas znowu daje o sobie znać, chociaż niby jest w związku. Może właśnie to - nawyk myślowy jak to Mimoza nazwała - sprawia ze wraca do starych zachowań przy jakimś wyzwalaczu.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Agatowa_R A wyzwalaczem może być cokolwiek - piosenka, zapach, miejsce. Czakra sakralna trzyma memorię emocjonalną bardzo długo. To nie jest tak że oczyszczenie energetyczne kasuje wspomnienia, tylko zdejmuje aktywne zasilanie. Sam impuls emocjonalny zostaje w ciele.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 429

@Edek To jak w takim razie oczyszczanie w ogóle pomaga, skoro nie kasuje tego co zostało?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Gencjana Pomaga bo zdejmuje to co jest aktywnie podtrzymywane z zewnątrz. Wyobraź sobie że ktoś cię non stop szczypie w to samo miejsce - będzie bolało. Jak przestanie szczypać, miejsce dalej będzie wrażliwe, ale przynajmniej nie ma nowego bodźca. Oczyszczenie to nie reset, to zatrzymanie zasilania.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: