to by znaczyło że prawie każdy kto mocno myśli o kimś innym robi coś w rodzaju rytuału? bo to brzmi trochę absurdalnie, każdy ma obsesyjne myśli o kimś czasem
ale to jest właśnie problem który mam z tym całym tematem, bo jeśli sama myśl wystarczy to każdy z nas robi coś przez cały czas i to jest jakiś absurd. nie możemy być odpowiedzialni za każdą myśl o kimś
no to teraz się boję że nieświadomie coś zrobiłam, bo ja potrafię myśleć o jednej osobie naprawdę bardzo długo i intensywnie i nie wiem czy to działa czy nie bo nie widzę żadnych efektów
to jest cos czego sie troche balam w tym watku, ze w koncu dojdziemy do momentu gdzie juz nie chodzi o to czy on czuje tylko o to co ja czuje kiedy to robie. bo ja mam poczucie ze dobrze chce tej osobie, naprawde, ale nie wiem czy to co czuje jest prawdziwe czy to jest tylko to co sobie wmówiłam
a jak to rozróżnić? serio pytam bo to jest chyba najtrudniejsza część tej całej pracy, żeby odróżnić intencję od projekcji własnych potrzeb. i nie wiem czy jest na to jakiś sposób poza bardzo długim siedzeniem z tym pytaniem.
to jest właściwie jeden z ważniejszych podziałów które znam i rzadko ktoś go tutaj tak jasno formułuje. sama przez długi czas myślałam że intencja to wszystko, ale teraz myślę że forma może cię prowadzić w kierunku którego nie chciałaś, bo wizualizacja konkretnego zachowania to jednak coś innego niż wizualizacja ogólnego dobrostanu.
to znaczy że jak wizualizuję że on do mnie pisze to jest inaczej niż jak wizualizuje ze jest szczęśliwy? to brzmi logicznie ale wcześniej nie myslałam o tym w ten sposób, myslałam że wizualizacja to wizualizacja
no to teraz się zastanawiam co ja tak naprawdę robiłam bo wydawało mi się że myślę ogólnie ale jak to opisujesz to może jednak byłam bardziej konkretna niż myślałam
a czy ta osoba może cokolwiek poczuć z samej wizualizacji, bez żadnych fizycznych elementów? bo to jest dla mnie nadal nieoczywiste i wracam do tego pytania bo nikt tu tego nie powiedział wprost
a co to znaczy bez zewnętrznego powodu? bo nie wiem jak ocenić czy coś jest powodem czy nie, przecież nie znam całego życia tej osoby
właśnie to mnie spotkało, on mi napisał ze mial dziwny sen i ze mu sie przypomnialam bez konkretnego powodu. i to bylo dosłownie po tym jak robiłam wizualizacje kilka razy. ale nie wiem czy to zbieżność czy coś więcej
a jak długo po wizualizacji to się stało?
Sen jest osobnym zagadnieniem w tym kontekście. W wielu tradycjach przestrzeń snu była traktowana jako ta gdzie kontakt między ludźmi jest łatwiejszy, bo osoba nie ma aktywnej obrony ego. Dlatego część pracy kierowanej do kogoś działała przez sen właśnie - i odwrotnie, to że ktoś śni o osobie pracującej mogło być traktowane jako potwierdzenie że kontakt się nawiązał.
mnie zastanawia jedna rzecz której tu nie poruszałyśmy - czy to że on napisał o śnie to nie jest też sygnał że sam w jakiś sposób szuka połączenia? bo jeśli to opisał, to znaczy że uznał że warto o tym powiedzieć. to nie jest coś co większość ludzi robi automatycznie z każdym snem.
ale czy jeśli on sam mówi o śnie to nie może być znak że on po prostu za tobą troche teskni, niekoniecznie ze rytuał działa? bo może myslal o tobie niezaleznie od wszystkiego
a co jeśli ta osoba czuje się źle właśnie dlatego że coś ją przyciąga wbrew sobie? bo czytałam że czasem opór wewnętrzny powoduje fizyczne objawy, coś w rodzaju napięcia albo bólów głowy, i że to nie jest dobry znak jeśli ktoś reaguje tak a nie euforią
skąd w takim razie wiadomo czy ta osoba czuje się źle z powodu rytuału czy z powodu własnego życia, bo bóle głowy i niepokój to jednak dość powszechne rzeczy i prawie każdy to ma w jakimś momencie
To jest właśnie ten problem z zewnętrzną obserwacją który tu już kilka razy wracał. W praktyce rzadko kiedy masz dostęp do tego co czuje osoba docelowa na bieżąco, chyba że masz wspólnych znajomych albo jakiś inny kanał informacji. Dlatego opieramy się głównie na tym co dociera samo - kontakt, sny, zmiany w zachowaniu. Objawy fizyczne u kogoś są prawie nigdy nie do zweryfikowania z zewnątrz, no chyba że ta osoba sama coś powie.
moim zdaniem jak już sam się odezwał to jest to naturalne otwarcie i możesz odpowiedzieć normalnie, nie musisz się zastanawiać czy to 'popsujesz' przez kontakt. jeśli coś zaczęło działać to rozmowa tego nie cofnie, a wręcz może wzmocnić połączenie
mnie bardziej zastanawia to co Klementynka pisała wcześniej o oporze, bo rzeczywiście kilka razy słyszałam że objawy fizyczne które brzmia jak stres czy napięcie mogą sie pojawiac właśnie kiedy coś 'ciągnie' wbrew dotychczasowemu nastawieniu. nie twierdzę że tak jest zawsze ale jakieś ziarno sensu w tym widzę
właśnie dlatego ważny jest kontekst całościowy a nie jeden objaw. jeśli mamy: sen, nagły kontakt, komentarz o myśleniu bez powodu - to jest zupełnie inaczej niż sama głowa. jeden element nic nie mówi, kilka razem zaczyna tworzyć jakiś obraz. to nie jest pewność, ale to nie jest też losowe zbieranie danych
a czy te objawy u osoby docelowej w ogóle muszą być czymś nieprzyjemnym? bo cała ta rozmowa idzie w stronę bólów głowy, niepokoju, problemów ze snem - a co jeśli ktoś po prostu czuje się dobrze, spokojnie, i zaczyna myśleć o osobie pozytywnie, bez żadnych negatywnych oznak?
ale skad wiadomo co jest inwazyjne a co nie bo kazdy chyba inaczej to nazywa i nie wiem jak to ocenic jesli sama robię coś prostego jak wizualizacja czy sweca
a mnie zastanawia czy te wszystkie oznaki które opisywałyście - sen, kontakt, myślenie o osobie bez powodu - czy one muszą się pojawiać szybko po rytuale czy mogą przyjść z dużym opóźnienim? bo u mnie minęło już trochę czasu i zaczynam się zastanawiać czy jeszcze czekac
to jest właśnie jedno z trudniejszych pytań w tej pracy bo nie ma żadnej reguły czasowej. przy runach na przykład widziałam efekty po kilku dniach i po kilku tygodniach, i obie sytuacje były autentyczne. wszystko zależy od tego co jest między wami, jaki jest jego stan emocjonalny w danym momencie, i czy w ogóle jest jakaś istniejąca nitka połączenia na którą można działać
wróciłam do tego co Ravenna pisała o intencji - mam pytanie bo ostatnio robiłam coś bardzo prostego, tylko afirmacje i wizualizacja, i on faktycznie napisał po jakimś czasie. nie wiem czy przypisywać to temu co robiłam czy po prostu tak wyszło, i trochę mnie to kręci w głowie
trochę inny wątek ale powiązany - czy ktoś zauważył że czas reakcji może być różny w zależności od fazy księżyca w momencie kiedy się robi rytuał? mnie się kilka razy zdarzyło że praca zrobiona blisko pełni dawała wyraźnie szybsze sygnały niż ta robiona w innych momentach. nie wiem czy to przypadek czy jest tu jakaś zależność
