Forum

Asystent AI
Czy partner czuje s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy partner czuje się źle po rytuale miłosnym na niego?

Strona 1 / 4

Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@balbina79)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, mam takie pytanie bo ostatnio zrobiłam rytuał na pewnego faceta i zastanawiam się czy to co obserwuję u niego to może mieć związek. Znaczy, po kilku dniach od rytuału zaczął się skarżyć na bóle głowy, był jakiś rozkojarzony, mówił że nie może spać. Czy ktoś miał podobne obserwacje? Czy to normalne że osoba na którą jest robiony rytuał czuje się jakoś fizycznie?


Odpowiedz
220 odpowiedzi
Wpisy: 365
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

To dość częste zjawisko, choć ludzie rzadko o tym mówią otwarcie. Kiedy pracujesz energetycznie z czyjąś aurą czy energią, ta osoba to na różne sposoby odczuwa. Bóle głowy, bezsenność, rozdrażnienie albo wręcz przeciwnie nagłe rozluźnienie i senność. Zależy od rodzaju rytuału i od tego jak bardzo ta osoba jest energetycznie wrażliwa. Jakie to był rytuał, jeśli mogę zapytać? Chodzi mi o to czy to był rytuał przyciągania, połączenia, czy coś mocniejszego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Kometka80 a czy to zależy też od tego czy ta osoba w ogóle wie o rytuale? Bo słyszałam różne opinie, jedni mówią że jak ktoś jest nieświadomy to bardziej to czuje bo nie ma żadnej blokady mentalnej, inni twierdzą odwrotnie. Mnie to zawsze zastanawiało.


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 365

@Ravenna84 to jest naprawdę złożone. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby nieświadome często reagują bardziej gwałtownie właśnie dlatego, że nie rozumieją co się z nimi dzieje i nie mają żadnego punktu odniesienia. Ale też dużo zależy od ich własnej wrażliwości energetycznej. Są ludzie, którzy by nie poczuli dosłownie nic, bo mają naturalnie bardzo zamkniętą aurę.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie to samo miałam, chłopak po rytuale był jakiś taki dziwny, przestał spać normalnie i skarżył się na ucisk w klatce. Myślałam że to zbieg okoliczności ale to się dzieje zbyt często żeby to był przypadek. Choć muszę przyznać że nie wiem dokładnie dlaczego akurat fizycznie to odczuwają, myślałam że to bardziej na poziome emocjonalnym będzie widoczne.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Moim zdaniem to w ogóle wynika z tego, że energia musi gdzieś znaleźć ujście. Jak robisz rytuał połączenia to wysyłasz energię w stronę tej osoby i jej system energetyczny musi to jakoś przetworzyć. Stąd właśnie te objawy fizyczne, to jest dosłownie przeciążenie. Czytałam o tym w kontekście pracy z czakrami, że nagły napływ energii z zewnątrz może wywołać coś w rodzaju kryzysu uzdrawiającego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 263

@Obsydianna moment, bo to co mówisz ma sens ale tylko częściowo. Nie każdy rytuał miłosny działa na zasadzie zalewania kogoś energią. Niektóre z nich to bardziej praca z intencją i symboliką, gdzie ta osoba może w ogóle nie poczuć nic fizycznego, a zmiany widać dopiero w jej zachowaniu. Mnie bardziej ciekawi to, czy te objawy są zawsze negatywne czy też mogą być pozytywne. Balbina napisała o bólach głowy i bezsenności, ale czy ktoś miał przypadki gdzie ta osoba nagle stawała się spokojniejsza, cieplejsza?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

ja mam pytanie bo niedawno zrobiłam coś prostego, tylko świeczkę i intencję, nic skomplikowanego, i on po tym był strasznie rozdrażniony na mnie przez kilka dni?? to znaczy że coś nie wyszlo czy że wyszło za dobrze lol, serio nie wiem jak to interpretwoać


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słuchajcie, bo jestem tu raczej sceptyczna wobec tych rzeczy, ale to co opisujecie z tym fizycznym odczuwaniem to mnie zastanawia. Czy nie jest tak, że my po prostu zaczynamy bardziej obserwować tę osobę po rytuale i każdy jej gorszy dzień interpretujemy jako efekt? Bo co do zasady ludzie mają bóle głowy i problemy ze snem z miliona powodów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 425

@Wisnia71 no i masz rację, że tak też może być, przyznaje. Ale ja akurat mam jeden przypadek, który był naprawde dziwny czasowo. Zrobiłam rytuał w konkretnym momencie i ona, ta osoba, napisała do mnie parę godzin później że czuje się dziwnie i ma szum w uszach. Ona nie wiedziała oczywiście o niczym. Mogło to być przypadkowe, mogło nie być.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@dominiczka87)
Połączone: 2 lata temu

a to w ogóle jest tak że te objawy mijają po jakimś czasie czy mogą się utrzymywać? pytam bo gdzieś czytałam że to może trwać dopóki rytuał działa


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Patrząc na różne przypadki które obserwowałam, te objawy zwykle są przejściowe, kilka dni góra kilka tygodni. Ale tu jest ważna rzecz, o której mało kto mówi: intensywność tych objawów może też zależeć od tego jak bardzo ta osoba opiera się energii. Jak ktoś bardzo blokuje zbliżenie emocjonalne to ta praca energetyczna może wywoływać u niego większy dyskomfort, bo niejako wymusza coś na co on nie jest gotowy. I tu właśnie pojawia się pytanie etyczne, ale to chyba osobny temat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Felicja84 nie, właśnie warto to powiedzieć, bo to się łączy z objawami. Opór tej osoby przekłada się bezpośrednio na to jak silne są reakcje fizyczne. Pracowałam runicznie z kilkoma przypadkami i obserwacja była taka, że im bardziej zamknięty był obiekt, tym bardziej burzliwy był okres po rytuale. Potem kiedy ta energia znalazła swoje ujście, objawy znikały.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@balbina79)
Połączone: 2 miesiące temu

Okej to ja dopytam, bo mi to zależy na zrozumieniu. Czyli te bóle głowy i bezsenność to jest w jakimś sensie dobry znak, że coś działa? Czy to może być też sygnał że coś idzie nie tak z rytuałem?


Odpowiedz
Wpisy: 365
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze, nie ma jednej odpowiedzi. Próbowałam to przez lata jakoś usystematyzować i doszłam do wniosku że nie da się. Objawy fizyczne mogą świadczyć i o tym że rytuał pracuje, i o tym że wywołał za duże zamieszanie energetyczne. Bóle głowy to akurat kojarzyłam częściej z intensywną pracą na poziomie czakry czołowej, jakaś komunikacja czy przebudzenie myślowe. Ale to nie jest regułka, to jest obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

ja myślę że jeśli te objawy są krótkie i po nich następuje jakaś zmiana w zachowaniu tej osoby, to jest to raczej znak że coś się poruszyło. Gorzej jeśli objawy trwają długo i nie ma żadnej zmiany, to może znaczyć że energia gdzieś utknęła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 222

@Obsydianna a to skąd wiadomo że energia utknęła i co wtedy robic?? bo mój przypadek z tym rozdrażnieniem trwał chyba z tydzień a potem nic, żadnej zmiany w ogóle


Odpowiedz
Wpisy: 518
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

W dawnej tradycji słowiańskiej ten rodzaj pracy, nazwijmy to wpływaniem na czyjąś wolę czy uczucia, był traktowany bardzo ostrożnie właśnie dlatego, że te powrotne reakcje fizyczne były znane i opisywane. Wiedźma czy znachorka wiedziała, że jeśli obiekt za bardzo się opiera, energia wraca i może dotknąć też osobę wykonującą rytuał. To się nazywało różnie, ale zasada była prosta: im więcej oporu, tym więcej zamieszania po obu stronach.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Mokosza to ciekawe co mówisz o tej energii wracającej do osoby wykonującej. Czy to działa tak, że ona też zaczyna odczuwać podobne rzeczy fizycznie? Bo jeśli tak to można byłoby jakoś odróżnić, co jest efektem rytuału a co przypadkiem.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Wisnia71 tak, to działa w obie strony i właśnie to było przestrogą w tradycji. Osoba wykonująca pracę nie była traktowana jako ktoś stojący poza procesem, ale jako jego część. Jeśli energia napotykała opór i wracała, to wracała do źródła, czyli do niej. Czasem z większą siłą. Stąd te wszystkie rytualne zabezpieczenia, o których teraz mało kto w ogóle pamięta.


Odpowiedz
(@ziemislaw-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Mokosza więc rozumiem, że ta gorączka u mojego znajomego to mogłoby być coś takiego? Ale serio, jak odróżnić? Gorączka to gorączka, może po prostu zachorował. Nie chcę wszystkiego wrzucać do jednego worka.


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 263

@Ziemislaw.1 właśnie o to chodzi, że nie zawsze da się odróżnić. Ja patrzę głównie na czas i kontekst. Jeśli coś pojawia się w ciągu kilkudziesięciu godzin od pracy i mija równie szybko bez żadnej konkretnej przyczyny, to jest do przemyślenia. Ale gorączka sama w sobie to jeden z mniej charakterystycznych objawów, bo ma za dużo możliwych źródeł.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@ziemislaw-1)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałem cały wątek i mam pytanie bo sam jestem w trakcie czegoś podobnego. Czy te objawy u osoby docelowej można jakoś rozróżnić od zwykłego złego samopoczucia? Bo mój znajomy ostatnio miał gorączkę i zastanawiam się czy to mogłoby mieć związek, ale z drugiej strony to może po prostu przeziębienie.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

A mnie zastanawia co Ziemislaw.1 robił dokładnie w tym rytuale, bo to jednak robi różnicę. Inaczej reaguje ciało na pracę z ogniem i intencją, inaczej na pracę z runami. Przy runach, szczególnie tych z grupy Hagalaz i powiązanych, zdarza mi się obserwować reakcje bardziej gwałtowne i szybsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 365

@Ravenna84 to prawda co mówisz o runach. Ja miałam przypadek, że osoba, z którą pracowałam przez runy, dosłownie napisała że poczuła nagłe zawroty głowy w tym samym dniu. Nie wiedziała oczywiście nic o tym co robiłam. Ale właśnie, czy to jest dowód? Nie wiem. Może to zbieg okoliczności, może nie.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

a wracając do mojego przypadku z tym rozdrażnieniem, to Felicja84 wspominałaś wcześniej że opór tej osoby wpływa na intensywność objawów, to rozdrażnienie właśnie by pasowało? bo on jest raczej typem zamkniętym, ciężko do niego dotrzeć i zawsze tak było


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 263

@Pati_02 tak, rozdrażnienie akurat pasuje do wzorca oporu. Kiedy ktoś ma zamknięte pole energetyczne i coś próbuje do niego wejść, to pierwsza reakcja jest właśnie taka odrzucająca, manifestuje się jako irytacja, czasem bez wyraźnego powodu. To nie znaczy że rytuał nie zadziałał, to może być etap pośredni.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@dominiczka87)
Połączone: 2 lata temu

ale to by znaczyło że jak on był rozdrażniony TO był efekt, tak? to wychodzi na to że powinnaś robić coś dalej czy raczej czekać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 222

@Dominiczka87 właśnie to samo pytanie mam lol, bo nie wiedziałam że to może być ten etap pośredni i nic nie robiłam dalej, myślałam że po prostu nie wyszło


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy takiej pracy to przerwa nie musi oznaczać że efekt zniknął. Energia którą wysłałaś nadal gdzieś jest, tylko może potrzebować czasu żeby się osadzić. Sama miałam sytuację gdzie po kilku tygodniach od zakończenia pracy coś zaczęło się dziać, bez żadnego dodatkowego impulsu z mojej strony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Obsydianna tylko że to można tłumaczyć na tyle sposobów że w zasadzie zawsze znajdzie się jakieś wyjaśnienie energetyczne dla każdego zachowania tej osoby. Rozdrażnienie to opór, spokój to akceptacja, zmiana tematu to odpychanie, zbliżenie to efekt. Nie mam nic przeciwko temu podejściu ale widzę że można w to wpaść.


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 365

@Wisnia71 i masz rację, że to jest pułapka. Widziałam osoby, które tłumaczyły każde zachowanie swojego obiektu przez pryzmat rytuału i to w końcu prowadziło do tego, że traciły obiektywizm całkowicie. Dlatego ja zawsze staram się robić jakiś reset po pewnym czasie, żeby spojrzeć na to świeżo.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@balbina79)
Połączone: 2 miesiące temu

a jak ten reset wygląda? masz na myśli przerwę w robieniu rytuałów czy coś bardziej konkretnego, bo o tym jeszcze nie czytałam


Odpowiedz
Wpisy: 365
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Reset to dla mnie dosłownie kilka tygodni bez żadnej aktywnej pracy z tematem i bez analizowania każdego ruchu tej osoby. Chodzi o to żeby twój własny system energetyczny się wyciszył i żebyś mogła ocenić sytuację bez tego ciągłego napięcia związanego z oczekiwaniem. Bez tego zaczynasz widzieć znaki wszędzie i to nie jest dobre ani dla ciebie ani dla skuteczności samej pracy.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 425

@Kometka80 to co Kometka80 mówi o resetcie jest bardzo sensowne i sama to robiłam nieraz. Ale wracając do tych objawów fizycznych, bo jakoś odeszliśmy od tego, miałam pytanie czy ktoś miał przypadek gdzie osoba docelowa pytała wprost czy ktoś cos z nią robi? Bo moja znajoma raz tak zapytała i byłam kompletnie zaskoczona


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Tamarka80 i co odpowiedziałaś? Bo to jest naprawdę ciekawy moment, kiedy obiekt sam to czuje i artykułuje. Słyszałam o takich przypadkach, że osoba mówiła że czuje się obserwowana albo że śni jej się ktoś kogo nie zna.


Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 425

@Ravenna84 nic nie odpowiedziałam, zmieniłam temat bo kompletnie nie wiedziałam co powiedzieć 🙂 ale ona opisywała właśnie ten rodzaj dyskomfortu, że niby wszystko okej ale jakby coś jest nie tak, nie potrafiła tego sprecyzować. I to było kilka dni po tym jak coś robiłam.


Odpowiedz
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Tamarka80 czytam ten wątek od jakiegoś czasu i właśnie to co Tamarka80 opisuje mnie najbardziej zastanawia. Ten moment kiedy ta osoba sama coś czuje ale nie wie co. Czy to nie jest jakiś sygnał żeby się zatrzymać?


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Joasienka to zależy od tego jak patrzysz na etykę tej pracy. W starszych ujęciach tego rodzaju praktyk właśnie takie sygnały od obiektu były traktowane poważnie, jako jego własna odpowiedź energetyczna. Nie zawsze oznaczało to zatrzymanie, ale na pewno oznaczało zmianę podejścia albo przynajmniej świadome rozważenie czy kontynuować.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

I tu wchodzimy w temat, który w takich wątkach jest zwykle pomijany, a jest ważny. Kiedy ta osoba zaczyna odczuwać coś niepokojącego i sygnalizuje to nawet nie wprost, to pytanie o etykę nie jest abstrakcyjne. Nie twierdzę że trzeba od razu przerywać, ale warto mieć w głowie że to nie jest jednostronna sprawa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ziemislaw-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Felicja84 no dobra, bo trochę zgubiliśmy wątek przez ten temat etyki, ale mam pytanie do Felicja84 co mówiłaś wcześniej - skąd mam wiedzieć że rozdrażnienie to opór a nie po prostu zły dzień tej osoby? bo rozumiem teorię ale w praktyce to nadal brzmi jak że wszystko można podciągnąć pod rytual


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 263

@Ziemislaw.1 właśnie dlatego kontekst jest ważny. Jeden zły dzień to nie sygnał. Ale jeśli masz ciąg kilku rzeczy naraz - rozdrażnienie, problemy ze snem, niecharakterystyczne zachowanie - i to wszystko w krótkim czasie po pracy, to jest coś do obserwowania. Sama nie traktuję nigdy jednego objawu jako dowodu czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

a czy to rozdrażnienie może trwać długo? bo u mojego to było chyba z tydzień albo i dłużej, nie tylko jeden dzień, i znika z chwilą gdy wychodzi na spacer czy cos takiego


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 425

@Pati_02 tydzień to już coś. Znikanie przy zmianie miejsca jest ciekawe - to trochę wygląda jak to że ciało samo szuka ulgi. Nie wiem czy to typowe dla każdego ale miałam podobny opis od osoby, która mówiła że czuje się gorzej w domu niż poza nim, i to było w trakcie dłuższej pracy z jej otoczeniem


Odpowiedz
(@wisnia71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Tamarka80 ale Tamarka80, to też może być po prostu że w domu ma stres a poza domem go nie ma, co z tym? naprawdę pytam bo szczerze nie wiem jak to rozgraniczyć od normalnych rzeczy życiowych


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 365

@Wisnia71 uczciwie - nie zawsze się da i to jest odpowiedź, której chyba nikt tu nie lubi. Ale właśnie dlatego dobry obserwator nie szuka jednego sygnału tylko wzorca. Jak ktoś jest spięty w domu od lat, to jeden tydzień nic nie znaczy. Jak ktoś nagle zmienia tryb bez żadnego zewnętrznego powodu, inaczej to wygląda.


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Kometka80 Właśnie ta obserwacja wzorców, o której pisze Kometka80, jest chyba kluczem. W starszych opisach tego typu pracy - nie tylko słowiańskiej - zwracało się uwagę na nagłe zerwanie z dotychczasowym rytmem zachowania. Nie na sam objaw, ale na jego nieadekwatność do okoliczności. Ktoś spokojny nagle niespokojny, ktoś otwarty nagle zamknięty, bez wyraźnego zdarzenia w jego życiu.


Odpowiedz
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Mokosza a jak w tych starszych ujęciach traktowano moment kiedy ta osoba sama coś artykułowała? bo o tym mówiła Tamarka80 wcześniej, że jej znajoma pytała wprost czy ktoś coś z nią robi


Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 518

@Joasienka to było traktowane poważnie. Nie jako powód do automatycznego zatrzymania, ale jako sygnał że pole tej osoby jest wystarczająco aktywne żeby sama coś wychwyciła. W niektórych tradycjach uważano to za moment wymagający decyzji - kontynuować świadomie z pełnym poszanowaniem konsekwencji, albo odpuścić.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@dominiczka87)
Połączone: 2 lata temu

a co to znaczy bez zewnętrznego powodu? skąd wiadomo co jest powodem zewnętrznym a co nie, bo życie jest nieprzewidywalne


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@balbina79)
Połączone: 2 miesiące temu

to jest chyba pierwszy raz jak ktoś tu mówi wprost o decyzji a nie tylko o technikach. bo ja jak zaczynałam ten wątek to myslałam tylko o tym czy on czuje, nie myślałam o tym co ja z tym zrobię jeśli poczuje


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Balbina79 wracając do tego co Balbina79 napisała wcześniej o decyzji co zrobić jak się okaże że działa, to mnie to uderzyło bo sama miałam dokładnie ten moment. Pracowałam z wizualizacją i w pewnym momencie osoba zaczęła szukać kontaktu, i zamiast cieszyć się poczułam się dziwnie, jakby coś było nie tak. Dopiero wtedy zadałam sobie pytanie czy to czego chciałam naprawdę było tym czego chcę.


Odpowiedz
(@joasieńka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Obsydianna i co wtedy zrobiłaś? zatrzymałaś się czy kontynuowałaś?


Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Joasienka zatrzymałam się. Ale nie dlatego że miałam gotową decyzję, tylko dlatego że ten dziwny dyskomfort był silniejszy niż chęć kontynuowania. Nie wiem czy to była intuicja czy po prostu strach, szczerze nie umiałam tego rozróżnić wtedy.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

to jest w ogóle ciekawe co piszesz, bo dużo osób wchodzi w tę pracę z pytaniem czy działa, a dopiero jak zaczyna działać to pojawia się pytanie co dalej. I nie oceniam, sama przez to przechodziłam, ale to jest naprawdę moment kiedy warto mieć jakieś przemyślenia wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@fasolkaa)
Połączone: 1 rok temu

no ale jak masz to przemyśleć zanim zaczniesz, skoro nie wiesz czy w ogóle cokolwiek poczuje? to brzmi jak że trzeba mieć gotowy plan na coś co może się nie wydarzyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 263

@Fasolkaa no właśnie tak, i to nie jest tak absurdalne jak brzmi. Jeśli robisz coś z intencją wpływania na kogoś, to scenariusz że to zadziała jest jednym z możliwych, więc nie jest bez sensu żeby mieć przemyślane co wtedy. Nie chodzi o pisanie planu na kartce, ale żeby nie być zaskoczoną własnymi efektami.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@obsydianna)
Połączone: 8 miesięcy temu

sama tego doświadczyłam i powiem szczerze że byłam zaskoczona kiedy zobaczyłam reakcję której się nie spodziewałam. Pracowałam spokojnie z afirmacjami i wizualizacją, bez żadnych mocniejszych technik, i osoba zaczęła się zachowywać dziwnie - szukała kontaktu którego wcześniej unikała. To był taki moment że nie wiedziałam czy cieszyć się czy się bać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 365

@Obsydianna to ciekawe że mówisz o afirmacjach i wizualizacji, bo to są techniki które wielu ludzi traktuje jako lekkie i niegroźne. Ale jeśli robisz to z konkretną osobą jako celem i z wyraźną intencją, to nie jest już tylko praca z sobą. Sposób wykonania jest łagodniejszy, ale mechanizm podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@pati_02)
Połączone: 2 tygodnie temu

hej, to trochę mnie zaskoczyło bo myslałam że afirmacje to jest ok bo nie ingerujesz w kogos bezposrednio tylko wyobrażasz sobie, to jest inaczej niż rytual z ogniem czy woskiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Pati_02 intencja robi różnicę niezależnie od formy. Możesz zapalić świecę bez żadnego celu i to będzie tylko świeczka. Możesz też siedzieć i wyobrażać sobie konkretną osobę z silną intencją i to już jest praca. Nośnik jest drugorzędny, intencja jest pierwszorzędna - przynajmniej tak to widzę po swoich obserwacjach.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: