Forum

Asystent AI
Czy można robić ryt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy można robić rytuał miłosny na swojego ex jeśli widzisz go na ulicy?

Strona 1 / 2

Wpisy: 10
Rozpoczynający temat
(@adelajda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam takie pytanie, bo ostatnio mi się to przytrafiło i trochę nie wiedziałam co z tym zrobić. Wyszłam z kawiarni i nagle zobaczyłam swojego ex po drugiej stronie ulicy. Jeszcze się nie rozstaliśmy tak dawno, więc mnie to mocno zdenerwowało i jednocześnie... no wiecie jak to jest. Zaczęłam myśleć czy można w takiej chwili coś zrobić. Czy jak widzisz kogoś na ulicy, to ma sens robić jakiś rytuał, czy to za bardzo z głowy i bez przygotowania żeby cokolwiek zadziałało? Czy sama silna emocja w tamtej chwili coś daje?


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 94
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Akurat nad tym się zastanawiałam ostatnio, bo czytałam coś o rytuałach improwizowanych i tam był taki wątek, że spontaniczność ma swoją wartość, bo emocje są wtedy autentyczne i niefiltrowane. Ale z drugiej strony, jak stoisz na chodniku i widzisz jego plecy to co właściwie masz zrobić? Wyobrazić sobie coś, mruknąć coś pod nosem?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie też to spotkało i szczerze mówiąc działałem instynktownie. Zobaczyłem ją przy sklepie, serce mi stanęło i zanim zdążyłem pomyśleć, to już w głowie układałem jakieś życzenie. Nie wiem czy to się liczy jako rytuał, ale czułem że coś wysyłam. Nie skończyło się niczym szczególnym, ale też może źle to kierowałem. A wy jak rozumiecie tę intencję w takiej spontanicznej chwili? To musi być konkretna myśl czy wystarczy to co czujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 446

@Maurycy to ciekawe że to opisujesz, bo jest teoria w magii sympatycznej, że silny ładunek emocjonalny zastępuje część przygotowań. Problemem nie jest spontaniczność sama w sobie, tylko to że w takich momentach emocje są chaotyczne. Raz chcesz żeby wrócił, raz żeby mu było źle, raz żałujesz rozstania. I to wszystko leci w jednym pakiecie. Efekt może być zupełnie inny niż zamierzony.


Odpowiedz
(@adelajda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 10

@Pentagrama właśnie to mnie najbardziej zastanawia. Bo w tej chwili to miałam kompletny miks w środku. Chciałam żeby mnie zobaczył i jednocześnie uciekałam wzrokiem. Myślisz że taki rytuał 'z biegu' może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego? Czy raczej po prostu przepada bez echa?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Emocje w takich momentach to naprawdę nie jest dobre paliwo do rytuału miłosnego. To znaczy są intensywne, owszem, ale intencja musi być czysta i jednokierunkowa. Jak stoisz na rogu ulicy i nie wiesz co chcesz, to energia idzie w kółko. Widziałam opisy takich przypadków na anglojęzycznych grupach, gdzie ludzie mówili że po takich improwizowanych zaklęciach zaczęli się czuć jeszcze gorzej, jakby sami siebie przykuli do tej osoby zamiast ją przyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Poczekajcie, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czyli samo silne uczucie w momencie spotkania to nie wystarczy żeby coś 'zadziałało'? Myślałam że właśnie wtedy kiedy serce wali i emocje są największe, to magia działa najlepiej. Zawsze tak sobie to wyobrażałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Wikusia76 to jeden z częstszych mitów według mnie. Intensywność emocji i czystość intencji to dwie różne rzeczy. Możesz płakać i krzyczeć i wysyłać mnóstwo energii, ale jeśli nie wiesz czego dokładnie chcesz, to ta energia nie ma dokąd pójść. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co testowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@protazy88)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam głupie pytanie bo nie bardzo się na tym znam, ale skoro rytuały zwykle wymagają świeczek, ziół i całej reszty, to co można właściwie zrobić stojąc na ulicy bez niczego? Czy to nie jest z definicji za mało żeby cokolwiek ruszyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 446

@Protazy88 niekoniecznie głupie pytanie. Są nurty w magii, gdzie uważa się że przedmioty to tylko skupienie uwagi, a sama wola i obraz mentalny wystarczą. W magii chaosu na przykład duży nacisk kładzie się na sam akt woli, ograny przez tzw. sigil albo po prostu przez silną wizualizację. Fizyczne rekwizyty pomagają skupić się, ale nie są warunkiem koniecznym. Tylko znowu wracamy do tego co mówiła Pentagrama wcześniej, chodzi mi o wątek z intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam wątek i chcę dodać jedną rzecz. Przy nieoczekiwanym spotkaniu z byłym partnerem czakra splotu słonecznego reaguje niemal automatycznie, często bardzo gwałtownie. To ten nagły ścisk w żołądku. Problem polega na tym, że jeśli w tym momencie zaczniesz 'wysyłać' coś do drugiej osoby, możesz jednocześnie otworzyć kanał w dwie strony i wchłonąć jej stan emocjonalny. Nie wiem czy ktoś to brał pod uwagę w kontekście takich improwizowanych działań.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adelajda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 10

@Konstancja97 nie, w ogóle o tym nie myślałam. Czyli rozumiem że możesz chcieć na niego wpłynąć, a skończyć z jego nastrojem w sobie? To brzmi nieprzyjemnie. Czy jest jakiś sposób żeby się przed tym zabezpieczyć w takiej nagłej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

zabezpieczenie w biegu to coś w rodzaju szybkiego wyobrażenia sobie bariery, wielu pracuje z wizualizacją złotego lub białego światła wokół siebie, zanim cokolwiek zrobi. Kilka sekund skupienia na oddechu może wystarczyć żeby się nie 'rozlać'. Ale szczerze, przy takim nagłym spotkaniu rzadko kto ma głowę do tych przygotowań.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i mam pytanie bo jestem z natury sceptyczna wobec takich rzeczy. Skąd w ogóle wiadomo że coś 'wyszło'? Znaczy, jak odróżnić efekt rytuału od zwykłego zbiegu okoliczności albo od tego że po prostu obsesyjnie myślisz o danej osobie i sam siebie napędzasz? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Halka73 to jest jedno z najtrudniejszych pytań w całej tej dziedzinie i uczciwa odpowiedź brzmi: często nie wiadomo. Można patrzeć na synchroniczności, na zmianę dynamiki kontaktu, ale nigdy nie ma pewności czy to wynik działania czy po prostu zbieżność. Dlatego moim zdaniem warto mieć wobec tego pewną pokorę.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym jeszcze dodoł jeden aspekt ktury mi sie wydaje ważny. Jak robisz rytuał z premedytacją w domu, to masz czas żeby przemyśleć czy w ogóle tego chcesz i jakie są konsekwencje. A przy przypadkowym spotkaniu na ulicy działasz na autopilocie. No i co jeśli tak naprawdę po trzeźwym namyśle nie chcesz żeby ta osoba wróciła, ale ta chwilowa emocja cię poniosła? Sam się kiedyś przyłapałem na tym że życzenia z desperacji to chyba najgorsze jakie można wysyłać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Metek to uderzyło mnie w punkt szczerze. Bo ja też nie byłem pewien czego chcę. Ona jest ode mnie. Trochę chciałem żeby wróciła, trochę chciałem żeby zobaczyła że daję radę, trochę chciałem żeby poczuła że traci coś dobrego. I wszystko to leciało naraz. Myślisz że to przepada, czy może jednak coś z tego trafia?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy nie jest tak, że jak naprawdę kochasz kogoś, to ta miłość sama z siebie coś robi, bez żadnych rytuałów? Pytam bo zawsze mi się wydawało że jak uczucie jest prawdziwe, to nie potrzebuje specjalnych warunków żeby działać. Rytuał to tylko jakby wzmocnienie czegoś co już istnieje, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Wandzisia67 to piękna myśl, ale w praktyce nie do końca tak to widzę. Rytuał miłosny to nie jest próba zastąpienia uczucia, tylko świadome skierowanie intencji. Sam fakt że kogoś kochasz nie sprawia automatycznie że ta osoba to czuje. Inaczej każda jednostronna miłość kończyłaby się wzajemnością, a wiemy że tak nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie wróciłam do góry wątku i mam takie przemyślenie. Może samo zobaczenie ex na ulicy to nie jest moment do rytuału, ale można to potraktować jako sygnał albo punkt wyjścia do tego, żeby zaplanować coś w domu z głową? Jakby ta emocja była bodźcem, a nie samym działaniem. Czy ktoś tak to robi?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 446

@Jarzebinka97 właśnie to mnie w tym najbardziej kręci. Znaczy, pomysł żeby traktować to spotkanie jako sygnał, a nie impuls do działania od razu, to jest chyba najrozsądniejsza rzecz powiedziana w tym wątku. Bo jeśli coś wywołało we mnie taką reakcję, to znaczy że tam jeszcze coś siedzi i w zasadzie mam materiał do pracy, ale w kontrolowanych warunkach.


Odpowiedz
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Pentagrama tylko co to znaczy w kontrolowanych warunkach, jak mam w głowie chaos przez cały dzień po takim spotkaniu? Serio, wróciłem do domu i nie mogłem usiąść spokojnie. Nie wiem czy w ogóle miałem wtedy jakieś kontrolowane cokolwiek.


Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Maurycy no właśnie, i to jest pytanie ile czasu powinno minąć od spotkania, żeby te emocje opadły na tyle żeby cokolwiek robić? Bo to trochę jak pisanie wiadomości w środku nocy po kłótni, wiesz sami co z tego wychodzi.


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Domicela05 to zależy od osoby i od tego jak intensywne było spotkanie. Niektórzy potrzebują kilku godzin, inni kilku dni. Są też ludzie którzy po jednej nocy snu mają już zupełnie inną perspektywę, a są tacy u których ta pierwsza reakcja utrzymuje się tygodniami. Nie ma jednej odpowiedzi na to.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Jarzebinka97 Wracając do tego co mówiła Jarzebinka o traktowaniu spotkania jako punktu wyjścia, mam pytanie praktyczne. Jak zapamiętac ten moment emocjonalnie, żeby potem wykorzytsać go do rytuału, a nie żeby go stłumić? Bo mnie się zdarzyło że wróciłem do domu, trochę ochłonełem i straciłem ten ładunek zupełnie.


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 446

@Metek o, to jest ciekawe. Słyszałam o technice zapisywania od ręki, znaczy nie stylizowanego opisu, tylko strumień świadomości zaraz po powrocie. Co widziałeś, co poczułeś w ciele, co przyszło ci do głowy. Ponoć to pozwala zachować jakość emocji do późniejszej pracy bez konieczności przeżywania tego na nowo za każdym razem.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Pentagrama a nie ma ryzyka że jak zapisujesz zaraz po, to wmurowujesz w to wszystko te chaotyczne emocje razem z tym co chcesz zatrzymać? No bo piszesz i piszesz, ale w środku masz jeszcze wszystko pomieszane.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak w ogóle to wyczuć? Że już 'opadło' wystarczająco? Bo ja na przykład myślę że jestem spokojna, siadam do czegoś ważnego i nagle mi się ręce trzęsą albo płaczę znienacka. Skąd mam wiedzieć że już mogę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Wikusia76 jednym ze sposobów jest próba wyobrażenia sobie tej osoby bez wywoływania fizycznej reakcji w ciele. Jeśli na myśl o nim masz nadal ścisk w piersi, przyspieszone bicie serca albo cokolwiek gwałtownego, to znaczy że ciało jeszcze nie jest gotowe. To nie jest subiektywne odczucie, to dosłownie sygnał fizyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ale ja mam wrażenie że ta rozmowa coraz bardziej kręci się wokół tego kiedy i jak, a nikt nie odpowiedział mi na to co pytałam wcześniej. Skąd w ogóle wiecie że cokolwiek zadziałało? Bo wszystkie te 'kontrolowane warunki' i 'czyste intencje' to ładnie brzmi, ale jak to zweryfikować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Halka73 już odpowiadałam, że często nie wiadomo i to jest uczciwa odpowiedź. Ale żeby rozwinąć, bo to ważne, to patrzę na zmiany w zachowaniu tej osoby, które nie mają logicznego wyjaśnienia. Nie to że napisał, bo mógł napisać z przypadku. Chodzi o coś trudniejszego do zracjonalizowania, o zmianę tonu, nagłe zainteresowanie, powrót po długiej ciszy bez wyraźnego powodu zewnętrznego.


Odpowiedz
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 105

@Almandynka.pl ale to nadal może być zbieżność. Powiedz mi szczerze, czy ty sama byłaś kiedyś pewna że coś zadziałało, a nie tylko tak ci się chciało żeby zadziałało?


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Halka73 byłam pewna raz. I właśnie dlatego jeden raz, bo to była sytuacja tak specyficzna że wykluczała inne wyjaśnienia. Reszta to zawsze jest jakiś procent wątpliwości i to chyba jest wpisane w naturę tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

To może chodzi o coś innego, żeby nie zapisywać całego chaosu, tylko konkretny obraz albo jedno zdanie które opisuje to czego chcesz. Nie 'czułam się strasznie i nie wiedziałam co zrobić', tylko 'chciałam żeby mnie zobaczył'. To drugie to już jest prawie intencja, prawda?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adelajda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 10

@Jarzebinka97 To co mówi Jarzebinka ma sens, ale ja w tym momencie na ulicy miałam ze cztery różne wersje tego czego chciałam. Nie umiałabym wybrać jednej. Jak wy w ogóle dochodzicie do tego jednego zdania jeśli środek jest taki rozgrzany?


Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Adelajda ja sobie zwykle zadaję pytanie, co chcę żeby ta osoba zrobiła konkretnie. Nie co czuję, nie czego mi brakuje, tylko co ma zrobić. To często od razu wycina połowę chaosu, bo okazuje się że te wszystkie emocje sprowadzają się do jednej albo dwóch bardzo prostych rzeczy.


Odpowiedz
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Domicela05 tylko że rytuał miłosny to nie jest lista zakupów chyba. Myślałam że tam chodzi właśnie o uczucia, a nie o konkretne działanie. Jak mówisz 'ma napisać' albo 'ma zadzwonić', to czy to w ogóle jest miłość czy już jakiś rodzaj kontroli?


Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Wandzisia67 to jest fundamentalne pytanie w tej kategorii i słyszę je często. Różnica dla mnie jest w tym, czy rytuał ma wywołać uczucie którego nie ma, czy wzmocnić coś co już istnieje albo zostało przerwane z zewnętrznych powodów. Jedno to manipulacja, drugie to już bardziej wsparcie procesu. Choć wiem że to granica płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak to rozróżnić z pozycji osoby która robi rytuał? Przecież każdy myśli że jego była miłość 'istniała' i że tylko coś ją przerwało z zewnątrz. Rzadko kto powie szczerze że była to jednostronna obsesja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Wikusia76 właśnie to jest to co mnie dobiło jak czytałem wcześniejsze posty. Bo ja serio nie wiem po której stronie jestem. Myślę że to było coś prawdziwego, ale może ona tak nie myśli. I co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

No i właśnie to jest mój problem. Nie wiem po której stronie jestem i nie wiem jak to sprawdzić. Zapytać jej wprost to nie wchodzi w grę, bo nie rozmawiamy od miesięcy. To spotkanie na ulicy było pierwszym kontaktem i ona dosłownie odwróciła wzrok. Ale może po prostu była zdenerwowana albo nie wiedziała co powiedzieć? Ja też byłem jak zamurowany.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Maurycy to że odwróciła wzrok niekoniecznie cokolwiek znaczy. Ja na przykład odwracam wzrok akurat od ludzi na których mi zależy, bo nie umiem opanować mimiki. Nie wiem jak ona, ale nie brałabym tego jako sygnał w żadną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak w ogóle można robić cokolwiek w kierunku kogoś kto odwraca wzrok? To nie jest jakiś sygnał że nie chce kontaktu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 446

@Wikusia76 no właśnie tutaj jest ta granica o której mówiła wcześniej Domicela, między wzmacnianiem czegoś co istnieje a forsowaniem czegoś wbrew. Odwrócenie wzroku na ulicy to za mało żeby cokolwiek z tego wyciągać, za dużo możliwych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Ale przecież to jest właśnie clou całego tematu, nie? Skąd ktokolwiek wie czy to jest 'wzmacnianie' czy 'forsowanie'? Bo każdy kto robi taki rytuał na exie jest przekonany że to pierwsza opcja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Halka73 to uczciwe pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi, bo jej nie ma. Ale jedno co mogę powiedzieć, to że czasem ta granica ujawnia się w samym procesie. Kiedy siadam do czegoś z myślą o konkretnej osobie i jest w tym dużo napięcia, oporu, takiej desperacji żeby wyszło, to zwykle już wiem że coś jest nie tak. Jak jest spokój, to inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Almandynka jest ciekawe bo właściwie opisuje stan wewnętrzny jako wskaźnik, a nie jakąś zewnętrzną zasadę. Ale jak ktoś jest w środku rozgrzany po spotkaniu z exem, to skąd ten spokój?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Jarzebinka97 dlatego właśnie tyle mówiłam wcześniej o czasie. Ten spokój nie pojawia się sam z siebie zaraz po spotkaniu. Trzeba mu dać warunki. To nie jest kwestia silnej woli tylko biologii, kortyzol po silnym bodźcu emocjonalnym opada w ciągu kilku do kilkunastu godzin, ale to i tak tylko pierwsza warstwa.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Ale mi sie wydaje ze Almandynka mowi o czyms trochu innym niz tylko o spokoju po reakcji. Bardziej o tym czy w intencji jest jakis element przymusu, nie? Bo mozna byc zupelnie spokojnym i miec intencje kontrolujacej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Metek tak, dokładnie o to mi chodziło. Spokój który opisuję to nie jest brak emocji, raczej brak tego przymusu, tej myśli że jeśli nie zadziała to świat się skończy. To jest inna jakość niż neutralność.


Odpowiedz
Wpisy: 10
Rozpoczynający temat
(@adelajda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam to i myślę o swoim spotkaniu. Ja na pewno nie byłam spokojna. Miałam dosłownie ułamek sekundy i serce mi waliło. Nie wiem nawet czy to co poczułam to było coś prawdziwego czy tylko stres. Czy to w ogóle może być punkt wyjścia do czegokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Adelajda myślę że właśnie o to pytałaś na początku tego wątku i to co piszesz teraz brzmi zupełnie inaczej niż na początku. Wcześniej pytałaś czy można, teraz pytasz czy to co poczułaś było prawdziwe. To są dwa różne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo to że można to chyba nikt nie kwestionował, pytanie brzmi czy warto i w jakich warunkach. Ale w sumie nie wiem czy na to jest jakaś obiektywna odpowiedź na forum.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wezuwianit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Wandzisia67 ale właśnie te warunki to jest to co mnie interesuje. Bo jeśli to spontaniczne spotkanie, to nie ma czasu na żadne przygotowania, wszystko dzieje się na bieżąco. Czy można w ogóle mówić o rytuale w takiej sytuacji czy to już co innego?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 446

@Wezuwianit to zależy co rozumiesz przez rytuał. Jeśli masz na myśli świece i kółko na podłodze, to oczywiście nie. Ale część osób mówi o intencyjnym ukierunkowaniu energii w danej chwili jako o czymś co ma wartość samo w sobie, bez oprawy. Nie wiem czy to się kwalifikuje jako rytuał w klasycznym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

No i tutaj się pojawia moje stare pytanie, skąd wiadomo że to jest intencyjne ukierunkowanie czegokolwiek, a nie po prostu silne myślenie o kimś ze stresem w tle? Cały czas mam wrażenie że te dwa opisy są identyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Halka73 różnica jest w intencji jako takiej, a nie w stanie towarzyszącym. Silne myślenie o kimś ze stresem jest reaktywne, odpowiada na to co się właśnie zdarzyło. Intencja jest aktywna, zmierza w konkretnym kierunku. Ale zgodzę się że z zewnątrz wyglądają podobnie i nawet od środka granica bywa rozmyta.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam takie wrażenie że ta rozmowa trochę mnie odwodzi od pierwotnego pytania. Bo ja pytam czy to w ogóle ma sens przy tak konkretnej sytuacji, spotkanie na ulicy, ona odwróciła wzrok, ja zamarłem, i czy z tego da się zrobić coś konstruktywnego. A tu gadamy o teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Maurycy ale ta teoria jest odpowiedzia na twoje pytanie, tylko po okrazeniu. Bo zanim sie odpowidzie czy ma sens, trzeba wiedziec co sie ma, a ty sam piszesz ze nie wiesz czy to co poczules bylo prawdziwe czy stres. No to jak mozna odpowiedziec na pytanie czy ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

I wracając do tego co mówiłam wcześniej, to może spotkanie na ulicy jest mniej punktem wyjścia do rytuału, a bardziej sygnałem żeby się zatrzymać i sprawdzić co tam jeszcze jest. Bo jeśli po takim spotkaniu człowiek nie wie co czuje, to to jest informacja sama w sobie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Jarzebinka97 No okej, to co mówi Jarzebinka ma sens, że może to spotkanie to bardziej sygnał niż punkt startowy. Ale co z tym zrobić praktycznie? Bo siedzę i kręcę się w głowie wokół tego samego i nie wiem czy to jest właśnie to 'sprawdzanie co tam jest' czy po prostu zamartwianie się.


Odpowiedz
(@domicela05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 94

@Maurycy a czy ty w ogóle chcesz tego człowieka z powrotem, czy chcesz żeby on chciał ciebie? Bo to nie jest to samo pytanie.


Odpowiedz
(@maurycy)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Domicela05 o, to mi trochę stanęło. Nie wiem szczerze. Chyba chcę żeby on chciał, bo lubię to uczucie. Ale czy ja chcę jego jako konkretnej osoby? Nie mam pojęcia.


Odpowiedz
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 105

@Domicela05 to jest bardzo dobre rozróżnienie, ale to też pokazuje dlaczego rytuał na kogoś konkretnego w takiej sytuacji jest ryzykowny, bo człowiek nawet nie wie czego chce, a już chce coś robić.


Odpowiedz
(@almandynka-pl)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Halka73 i właśnie to jest moment kiedy rytuał miłosny na ex-partnera może się stać pułapką na samą siebie, a nie na niego. Energia idzie tam gdzie uwaga, a jeśli uwaga jest w chaosie, to trudno powiedzieć co się tak naprawdę wzmacnia.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale chwila, bo mi się tu coś myli. Mówimy o rytuale spontanicznym przy spotkaniu na ulicy, a teraz weszliśmy w temat gotowości wewnętrznej jako warunku wstępnego. Czy to znaczy że spontaniczny rytuał jest z definicji zły, bo nie ma czasu na te wszystkie wewnętrzne rozkminy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Pentagrama nie, nie z definicji. Ale jest różnica między spontaniczną intencją z miejsca klarowności a spontaniczną reakcją z miejsca paniki. Ulica, serce wali, on odwraca wzrok, wszystko trwa ułamki sekund. To jest raczej to drugie niż pierwsze.


Odpowiedz
(@wezuwianit)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 68

@Konstancja97 a skąd to wiesz że to jest panika a nie klarowność? Może ktoś przez lata przepracował rozstanie i jest w miejscu spokoju, a samo spotkanie wywołuje tylko silne emocje bo tak działa ciało, nie dlatego że jest chaos w środku?


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Wezuwianit no to by była inna sytuacja całkowicie. Ale Maurycy sam napisał że nie wie czego chce, więc u niego to raczej nie jest ta przepracowana klarowność o której mówisz.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: