Forum

Asystent AI
Zestawy runiczne z ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zestawy runiczne z różnych krajów - czy są różnice w interpretacji

Strona 3 / 4

Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy da się naprawdę oddzielić te dwie rzeczy? Mam wrażenie, że jak się wróży bez kontekstu, to jest to trochę jak granie w szachy bez znajomości strategii - można poruszyć figury, ale nie wiadomo, po co. Runy mają całą mitologię za sobą, czy nie traci się za dużo, pomijając to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Dobrusia_60 Znam praktyków, którzy pracują z runami czysto intuicyjnie i mają naprawdę głęboką relację z symbolami. I znam takich, którzy znają na pamięć Eddę i Ynglinga, a wróżba jest u nich sucha jak podręcznik. Wiedza historyczna i kontekst mitologiczny pomagają, ale nie zastąpią tego, co buduje się własnym doświadczeniem. Jedno bez drugiego kuleje, ale żadne z nich nie jest gwarantem czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam takie wrażenie, że ciągle krąży wokół jednego pytania, którego nikt nie zadał wprost: ile czasu trzeba, żeby naprawdę zacząć rozumieć runy, a nie tylko je odczytywać z klucza? Bo to chyba różnica, o której mówicie przez cały czas.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Fiolka To jest dobre pytanie i myślę, że nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale obserwując siebie i innych - moment, kiedy zaczyna się 'rozumieć', a nie 'odczytywać z listy', to zazwyczaj efekt pracy z jedną runą przez dłuższy czas, nie ze wszystkimi naraz. Czy ktoś stosował taką metodę pracy kolejno przez każdą runę i czy to naprawdę coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Stosowałam i tak, i nie. Zależy od reguły, którą sobie ustalasz. Przez jakiś czas losowałam co rano jedną runę i prowadziłam notatki, co się wydarzyło w ciągu dnia. Dopiero po kilku miesiącach zaczęłam widzieć wzorce, które były moje, a nie z podręcznika. To nie jest szybka metoda i nie każdemu będzie odpowiadać, ale dla mnie to działało lepiej niż czytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Twilighta_63 A zapisywałaś te notatki jakoś specjalnie? Pytam, bo Ezoteryk wspominał wcześniej, że prowadzi notatki i porównuje metody - może macie tu jakąś wspólną metodę, którą można by zastosować też przy porównywaniu różnych zestawów z różnych tradycji, o których rozmawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Prowadzę dziennik i zapisuję: runa, kontekst losowania, co się wydarzyło, co odczułem. Przy każdym wpisie zaznaczam też, z jakiego opracowania korzystam danego dnia, bo właśnie testuję różne podejścia. Widzę, że niektóre runy wyraźnie inaczej 'zachowują się' w zależności od tego, czy interpretuję przez Aswynna czy przez prostsze polskie źródło. Nie wiem, czy to system czy moje nastawienie - i tego nie mogę rozstrzygnąć bez dłuższej próby.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz to metodologiczny problem, który rozwiązuje tylko czas i ilość danych. Ale jest jeden skrót - spróbuj przez jakiś czas pracować tylko z jednym opracowaniem, bez mieszania. Nawet jeśli to nie jest 'najlepsze', to daje ci czysty punkt odniesienia. Potem możesz wrócić do porównań i będziesz wiedzieć, od czego odróżniasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Gienia A jak długo trzymałaś się jednego opracowania zanim zaczęłaś cokolwiek mieszać? Bo słyszę tę radę często, ale nikt nie mówi, czy to kwestia tygodni, miesięcy, roku.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Metody52 U mnie to był rok z okładem. Ale to nie jest tak, że siedziałam i liczyłam dni - po prostu w pewnym momencie poczułam, że mam własne zdanie na temat każdej runy i dopiero wtedy zaczęłam sprawdzać, co mówią inne źródła. Wcześniej każde nowe opracowanie tylko by mnie rozmywało.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawe, bo Ezoteryk opisuje metodę, w której celowo porównuje opracowania równolegle - i też widzi wzorce. Czy to znaczy, że są dwie drogi i obie działają, czy że Ezoteryk jeszcze nie wie, że się gubi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Bard85 Możliwe, że się gubię - nie wykluczam tego. Ale właśnie dlatego notuję, z jakiego opracowania korzystam przy każdym losowaniu. Jak po roku przejrzę te zapiski, to będę wiedział, czy chaos mi pomógł, czy przeszkodził. Nie mam jeszcze odpowiedzi, mam eksperyment.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

To uczciwe podejście. Jedno pytanie do eksperymentu: czy zapisujesz też, kiedy wynik wróżby był dla ciebie niezrozumiały? Bo to jest ważna dana - może się okazać, że przy jednym opracowaniu masz więcej 'nie wiem co z tym zrobić', a przy innym rzadziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Zielarz Nie zapisuję tego wprost, ale mogę zacząć. Mam kolumnę 'odczucie po losowaniu' i tam czasem wpisywałem coś w stylu 'brak połączenia z runą' - ale nie systematycznie. Dobry pomysł, żeby to usystematyzować.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o dziennikach i mam pytanie trochę z boku: czy wy prowadzicie te notatki ręcznie czy cyfrowo? Bo słyszałam, że przy pracy z runami papier ma znaczenie, ale nie wiem, czy to opinia magiczna, czy praktyczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Tosieczkaa Ja próbowałam obu i powiem szczerze - papier. Ale nie dlatego, że 'magiczna zasada', tylko dlatego, że inaczej czytam swoje własne notatki z powrotem. Na ekranie przeskakuję wzrokiem, na papierze czytam zdanie po zdaniu i zauważam więcej.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Tosieczkaa Są praktyki, które mówią, że pismo ręczne angażuje inaczej niż klawiatura - to nie jest tylko ezoteryka, jest na to parę badań z kognitywistyki. Ale uczciwie: przy runach nie ma żadnego historycznego nakazu prowadzenia zapisków w ogóle. To jest współczesna praktyka, więc formatu pilnujesz sam.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do kwestii zestawów z różnych krajów, która była na początku - czy ktoś próbował faktycznie pracować z zestawem z konkretnej tradycji regionalnej, powiedzmy anglosaskim Futhorkiem zamiast Elder Futhark, i porównywał to z praktyką? Bo dużo mówimy o opracowaniach, ale zestaw to też wybór systemu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Dobrusia_60 Pracowałem z Futhorkiem przez jakiś czas. To jest realnie inna praca, bo masz więcej run, część znaczeń się rozszerza, część jest nieobecna w Elder Futhark w ogóle. Nie powiem, że jeden jest 'lepszy', ale przeskok między nimi wymaga przestawienia całego myślenia, nie tylko dopisania kilku nowych symboli.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Szaman Dziękuję za tę informację, naprawdę otwiera mi to oczy na temat. Chciałem zapytać - jak długo zajęło ci to 'przestawienie myślenia', o którym mówisz? Czy da się to zrobić, mając już dobrą znajomość Elder Futhark, czy to wręcz przeszkadza?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Heksagram Znajomość Elder Futhark pomaga i przeszkadza jednocześnie. Pomaga, bo masz już wyczucie do pracy z runami w ogóle. Przeszkadza, bo konkretne runy - jak Yr czy Cen - masz pokusę mapować na coś znajomego, a to błąd. Moje przestawienie zajęło kilka miesięcy zanim zrobiło się naturalne.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Szaman o mapowaniu to ważna obserwacja. Dotyczy zresztą nie tylko przeskoku między systemami runicznymi, ale też między różnymi szkołami interpretacji Elder Futhark. Większość zestawów sprzedawanych w Polsce idzie za Ásatrú albo za Blumem - i to są dwa różne języki opisu tych samych symboli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Leopold Czekaj, czy mówisz, że zakup zestawu w Polsce de facto kieruje cię w stronę jednej z tych szkół? Przez materiały dołączone do zestawu, przez sprzedawcę? Bo to by znaczyło, że wybór zestawu to też wybór tradycji interpretacyjnej, nie tylko estetyczny.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Bard85 Tak, dokładnie to mam na myśli. Większość zestawów sprzedawanych na polskich platformach dołącza kartkę z 'kluczem znaczeń', który jest skrótem z Bluma albo jego pochodnych. Kupujesz kamienie i razem z nimi kupujesz konkretną tradycję - tylko nikt ci tego wprost nie mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest trochę niepokojące, jeśli o tym myślę. Znaczy - wchodzisz z założeniem, że 'runy to runy', a tu się okazuje, że kartka w środku zestawu może zadecydować o tym, jak będziesz myśleć o symbolach przez lata. Czy da się to cofnąć, jak już masz te pierwsze skojarzenia zakorzenione?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Fiolka Da się, ale to wymaga świadomej pracy. Sama przez czas korzystałam z podręcznikowego klucza i potem bardzo świadomie przepracowywałam każdą runę od nowa, zaczynając od etymologii nazwy. Ale nie każdy ma ochotę na taki reset - i rozumiem to.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja bym zapytała o coś konkretnego, bo ta rozmowa robi się bardzo teoretyczna: ktoś tu próbował kiedyś kupić zestaw bez żadnych materiałów, po prostu same runy, i samemu dobierać opracowanie? Czy takie zestawy w ogóle są dostępne, czy zawsze coś do nich dokładają?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Gienia Są - głównie z warsztatów rzemieślniczych, gdzie twórca wyraźnie pisze, że sprzedaje tylko kamienie albo drewno, bez interpretacji. Na rynku skandynawskim to norma, w Polsce rzadkość. Ale możesz też po prostu wyrzucić kartkę i zanim spojrzysz na inne źródło, popracować z każdą runą tylko przez obserwację kształtu.


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Zielarz To ciekawe, że w Polsce takie zestawy są rzadkością. Zastanawiam się, czy to kwestia rynku, czy też że polscy sprzedawcy zakładają, że kupujący potrzebuje instrukcji obsługi. Jakbyś miał polecić jakiś konkretny warsztat rzemieślniczy, to szukam właśnie czegoś takiego - same kamienie, bez kartek.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do wątku zestawów bez materiałów - mam takie drewniane runy od stolarza z Mazur, który robi je na zamówienie. Zero kartek, zero wyjaśnień. I powiem szczerze: to był dobry punkt startowy właśnie dlatego, że musiałam sama sięgnąć po opracowanie i zdecydować, co chcę czytać. Ale pytanie do tych, którzy mówią o 'resetowaniu' - czy to można w ogóle zrobić w trakcie pracy, czy trzeba zrobić przerwę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Gienia Z mojego doświadczenia - przerwa bardzo pomaga. Nie musi być długa, ale jakiś czas bez dotykania run, po którym zaczynasz od tekstu źródłowego zamiast od zestawu. Chociaż... teraz gdy to piszę, zastanawiam się, czy 'tekst źródłowy' przy runach to w ogóle właściwe określenie. Co tak naprawdę uważamy za źródło, Eddę?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Twilighta_63 To jest właśnie sedno problemu. Eddy to literatura, nie instrukcja obsługi systemu runologicznego. Starsze Fuþark nie doczekał się żadnego antycznego 'podręcznika wróżenia' - to co mamy jako 'klucze znaczeń', to rekonstrukcje nowożytne, XIX i XX-wieczne. Wiedząc to, trudniej mówić o powrocie do źródeł, bo tych źródeł w ścisłym sensie po prostu nie ma.


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Leopold Poczekaj - mówisz, że cały system interpretacji run jako wróżby jest nowożytną rekonstrukcją? Bo jak tak, to skąd właściwie wzięły się te znaczenia, które teraz uważamy za 'tradycyjne'? Ktoś to wymyślił w XIX wieku i tyle?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Dobrusia_60 Mniej więcej tak. Mamy poematy runiczne - anglosaski, norweski, islandzki - które przypisują runom pewne skojarzenia, ale to nie są instrukcje wróżebne. Nowożytna tradycja diwinacyjna to głównie Guido von List na początku XX wieku, potem Blum w latach 80., każdy z nich dodał swoje warstwy. Więc 'tradycyjny klucz' to skrót myślowy, nie fakt historyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Leopold trochę mi przewraca myślenie. Bo jeśli to wszystko są nowożytne rekonstrukcje, to po co w ogóle rozróżniamy zestawy 'z tradycją' od tych 'bez tradycji'? Każdy zestaw kupisz z nowożytną interpretacją, różnica jest tylko w tym, która nowożytna interpretacja.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Bard85 Nie do końca. Różnica między rekonstrukcją opartą na poematach runicznych a rekonstrukcją Bluma opartą głównie na własnych przemyśleniach jest dość spora. Jedna korzysta z materiału historycznego, druga to bardziej wolna interpretacja. Obie są 'nowożytne', ale nie w równym stopniu zakorzenione w źródłach.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Szaman Dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę mi to porządkuje w głowie. Chciałem zapytać - czy te poematy runiczne są dostępne po polsku? Bo nigdy o nich nie słyszałem, a brzmi to jak coś, od czego powinienem zacząć zamiast od kolejnego podręcznika.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Heksagram Po polsku mało co jest wydane w tym zakresie - mamy trochę opracowań historycznych, ale poematy runiczne jako takie raczej w tłumaczeniach angielskich lub norweskich. Eddę masz po polsku w kilku przekładach. Ale zanim zaczniesz to czytać, mam pytanie: po co ci runy? Jako historia, jako praktyka, czy jako oba naraz? Bo odpowiedź zmienia, od czego sensownie zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o źródłach historycznych i trochę mi to miesza w głowie w dobrym sensie. Ale mam wrażenie, że gubimy wątek zestawów z różnych krajów. Czy zestawy skandynawskie, które są sprzedawane jako 'bardziej autentyczne', opierają się na tych poematach runicznych, o których mówi Leopold, czy też na tych samych nowożytnych kluczach co polskie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Fiolka Zależy od sprzedawcy. Część rzeczywiście dołącza opracowania oparte na poematach i źródłach historycznych, część sprzedaje te same klucze co wszyscy. Skandynawskie pochodzenie zestawu to żadna gwarancja historyczności interpretacji - to głównie marketing. Ale jest jeden aspekt, w którym zestawy skandynawskie faktycznie różnią się: materiał. Drewno lokalne, forma wykonania, i czasem tradycja rzemieślnicza, która za tym stoi.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Zielarz Materiał - to mnie interesuje. Czy mówisz, że rodzaj drewna albo kamienia ma znaczenie przy pracy z runami, czy raczej chodzi o coś innego?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Gienia Tutaj ostrożnie. Historycznie mamy wzmianki o runach wycinanych w drewnie - i to różnym, buk, cis, jesion mają różne symboliczne konotacje w tradycji germańskiej. Czy to wpływa na wróżbę? Nie wiem, nie mierzę tego. Ale wiem, że kamienny zestaw z Chin fabrycznie szlifowany i zestaw z drewna ciętego przez kogoś, kto zna tradycję, wywołują we mnie inne skupienie podczas pracy. Czy to magia czy psychologia - zostawiam otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to 'zostawiam otwarte' mnie uderzyło. Mam wrażenie, że większość osób na tym forum, które naprawdę długo pracują z runami, mówi podobnie - nie twierdzą, że wiedzą, czy to działa magicznie czy psychologicznie. Czy to jest znak dojrzałości w tej praktyce, czy raczej że po prostu nie wiadomo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Romualda Myślę, że obie opcje naraz. Im dłużej pracuję z jakąkolwiek metodą wróżebną, tym mniej pewny jestem mechanizmu, a bardziej skupiam się na tym, czy coś mi daje użyteczne odpowiedzi. Mechanizm zostawiam filozofom. Ale wracając do zestawów z różnych krajów - zastanawiam się, czy to rozróżnienie psychologia/magia nie jest właśnie tym, co różni szkoły. Blum pisał bardziej psychologicznie, tradycja Ásatrú zakłada realność sił.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i jedno pytanie nie daje mi spokoju: jeśli kupię zestaw w Polsce z kluczem od Bluma, potem przeczytam poematy runiczne, potem sięgnę po opracowanie oparte na Ásatrú - i zacznę mieszać - to czy runy w ogóle będą działać, cokolwiek przez to rozumiemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Majka62 To pytanie pojawia się często i zawsze zastanawia mnie jedno - co znaczy 'działać' w tym kontekście? Jeśli przez 'działanie' rozumiesz spójność odczytów w czasie i poczucie, że interpretujesz sensownie, to mieszanie systemów utrudni ci ocenę. Jeśli przez 'działanie' rozumiesz coś innego, to mów wprost, bo pytanie jest pojemne.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z boku tej dyskusji o systemach i źródłach: czy ktoś z was próbował pracować z runami, nie wiedząc nic o żadnej szkole, po prostu intuicyjnie? I czy takie podejście ma w ogóle sens, czy to jest droga donikąd bez jakiegoś oparcia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Tosieczkaa Próbowałem na samym początku i powiem szczerze - miałem wrażenie, że coś robię, ale nie miałem żadnej podstawy do oceny, czy moje odczyty mają sens. Intuicja bez ram to trochę jak improwizacja w nieznanym języku. Może coś z tego wyjdzie, ale nie wiesz, co. Dopiero jak sięgnąłem po jakiekolwiek opracowanie, zacząłem mieć punkt odniesienia. Które opracowanie - to już inna sprawa.


Odpowiedz
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Bard85 Czyli bez żadnych ram to trochę błądzenie po omacku? Ale zastanawiam się - jeśli zaczynam od jednego systemu, to jak długo się przy nim trzymać zanim zacznę w ogóle oceniać, czy coś działa? Tydzień, miesiąc, rok?


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Tosieczkaa Moje zdanie - minimum kilka miesięcy regularnej pracy z jednym zestawem kluczy, żeby mieć jakikolwiek punkt odniesienia. Ale wróćmy do tego, co mówiłeś wcześniej Szaman o zestawach z różnych krajów - bo mam wrażenie, że ta różnica między systemami przekłada się właśnie na to, jak długo trzeba się wdrażać. Zestawy oparte na poematach są chyba bardziej spójne wewnętrznie?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Bard85 Spójność wewnętrzna to dobre słowo, ale ostrożnie - poematy runiczne też nie są jednorodne. Anglosaski poem przypisuje runom inne skojarzenia niż norweski, a islandzki to znowu osobna historia. Więc 'oparty na poematach' nie znaczy automatycznie 'spójny'. Pytanie do Leopolda - czy któryś z tych trzech poematów jest uważany za bardziej wiarygodny źródłowo?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Szaman Anglosaski jest najdłuższy i najlepiej zachowany, ale pochodzi z manuskryptu z około X-XI wieku, więc i tak mamy kilka stuleci odległości od epoki, w której runy były w aktywnym użyciu. Norweski i islandzki są krótsze. Żaden nie jest 'lepszy' - są po prostu różne i dotyczą różnych tradycji lokalnych. Jeśli ktoś kupuje zestaw jako 'skandynawski' i powołuje się na poematy, powinien powiedzieć na który, bo to nie jest jeden dokument.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

To mnie zastanawia - jeśli sprzedawca zestawu pisze ogólnie 'oparty na tradycji nordyckiej', to czy to w ogóle coś znaczy? Czy to nie jest właśnie to, o czym mówił Zielarz - marketing bez pokrycia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Dobrusia_60 Dokładnie to. 'Tradycja nordycka' jako etykieta sprzedażowa nie mówi nic konkretnego. Ciekawszy jest zestaw, który dołącza konkretne źródła - ale przy zakupie online rzadko kiedy to widać przed dostarczeniem. Dlatego zawsze pytam sprzedawców bezpośrednio albo szukam zestawów, gdzie autor klucza jest podpisany z nazwiskiem.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Zielarz Pytałeś sprzedawców i co ci odpowiadali? Bo jestem ciekawa, czy ktoś z nich w ogóle wiedział, o co ci chodzi.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Gienia Połowa nie wiedziała. Jedna osoba odpisała, że 'klucz pochodzi z tradycji' bez żadnego rozwinięcia. Jeden sprzedawca ze Szwecji podał konkretne opracowanie, na którym się opierał - to był właśnie ten zestaw, który kupiłem. Materiał był dobry, drewno cisu, ale klucz i tak miałem zweryfikować samemu.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiedziałem, że można tak po prostu zapytać sprzedawcę o źródła - to naprawdę dobry pomysł. Ale mam pytanie do Zielarza albo Leopolda - czy jest jakiś sposób na rozpoznanie, że klucz interpretacyjny do zestawu jest oparty na Blumie a nie na poematach? Coś co widać w samym tekście?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Heksagram Kilka sygnałów. Klucze blumowskie mają tendencję do bardzo psychologizującego, coachingowego języka - runy jako 'wskazówki do samorozwoju', dużo o 'wewnętrznej podróży'. Poematy runiczne są lakoniczne i obrazowe, często odwołują się do konkretnych zjawisk przyrody lub realiów społecznych. Jeśli klucz przy każdej runie daje akapit o 'emocjonalnym uzdrawianiu', to jesteś prawdopodobnie u Bluma lub jego naśladowców.


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Leopold Paradoksalnie to właśnie ten 'coachingowy' język trafił do mnie na początku, bo był bardziej zrozumiały. Czy to znaczy, że zaczęłam od złego miejsca? Albo że to podejście ma jakąś wartość, tylko nie należy go nazywać 'historycznym'?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Fiolka Nie zaczęłaś od złego miejsca, zaczęłaś od miejsca, które było dla ciebie dostępne. Problem pojawia się dopiero gdy ktoś prezentuje Bluma jako starożytną tradycję. Sam Blum jest tym, czym jest - nowożytnym systemem pracy z symbolami. Jeśli ci służy i jesteś świadoma skąd pochodzi, to jest uczciwe podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest problem z większością systemów wróżebnych? Tarot też ma historię, której znaczna część to XIX-wieczne rekonstrukcje. Karty kabalistyczne, astrologiczne... Czy to znaczy, że wszystko jest 'fałszywe'? Czy może chodzi tylko o to, żeby wiedzieć, z czym się pracuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Romualda Dokładnie to drugie. Rozróżnienie między 'historyczne' a 'skuteczne w praktyce' jest ważne i często się je myli. Tarot z XV wieku nie był systemem ezoterycznym w dzisiejszym sensie - był grą karcianą. Dzisiejszy tarot jako system diwinacyjny to głównie XVIII i XIX wiek. I co z tego - dla osób, które z nim pracują, ma wartość. Kwestia uczciwości wobec siebie co do źródeł.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do pytania o zestawy z różnych krajów, bo trochę zeszliśmy w stronę ogólną. Praktycznie patrząc - czy ktoś z was miał doświadczenie z zestawami ze Skandynawii kontra zestawy produkowane w Polsce lub Niemczech? Czy jest jakaś odczuwalna różnica w pracy, pomijając kwestie historyczności klucza?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Mam dwa zestawy - jeden kupiony w sklepie w Norwegii, drugi krajowy z ceramiki. Klucze bardzo podobne, obydwa z tym samym językiem 'przełomu i nowych początków' przy Fehu i tak dalej. Różnica, którą odczułam, jest w samym materiale i wadze. Drewniane runy z Norwegii leżą inaczej w dłoni niż ceramiczne. Czy to wpłynęło na pracę - nie wiem, ale na komfort zdecydowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Twilighta_63 Właśnie o tym chciałem zapytać - czy waga i materiał rzeczywiście coś zmieniają w praktyce, czy to bardziej kwestia nastawienia? Bo słyszałem, że kamienne zestawy mają 'silniejszą energię', ale zastanawiam się skąd to przekonanie pochodzi.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Metody52 To jest to samo co z drewnem - historyczne wzmianki o materiale są, ale przełożenie na 'silniejszą energię' to już interpretacja nowożytna. Kamień może mieć określone właściwości według litoterapii, ale czy to wpływa na wróżbę - każdy odpowie ci inaczej. Mnie osobiście kamienie ślizgają się przy losowaniu z woreczka, dlatego wolę drewno. Czysto ergonomiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przy drewnianych jest jeszcze jedna rzecz, o której nikt nie mówił - z czasem chwytasz na nich ślady dotyku, trochę się ścierają. Czy to ma znaczenie w interpretacji, że zestaw 'pracuje' razem z tobą przez lata? Mój jest już kilkuletni i wygląda zupełnie inaczej niż nowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Majka62 To ciekawe spostrzeżenie. Słyszałam argument, że własnoręcznie wykonany lub długo używany zestaw ma inną wartość niż kupiony właśnie ze sklepu - właśnie ze względu na ten kontakt. Ale czy to jest coś, co da się odróżnić w praktyce odczytu, czy raczej zmienia tylko twój stosunek do przedmiotu? Bo to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dobre pytanie i zastanawiam się nad tym sama. Myślę, że trudno to odróżnić 'w praktyce odczytu' jako takiego - bo intencja jest ta sama, rozłożenie run jest to samo. Ale mam wrażenie, że kiedy sięgam po swój stary zestaw, jest jakiś rytm w tym, że znam każdą runę z widoku, wiem, która jest trochę wyblakła, która ma wgniecenie. Czy to wpływa na interpretację, czy tylko na skupienie - nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do kwestii zestawów z różnych krajów, bo to jest właśnie coś, co chciałem rozgryźć w tym wątku. Czy ten 'kontakt z materiałem', o którym mówi Majka i Gienia, jest jakoś inaczej postrzegany w zestawach ze Skandynawii niż u nas? Tzn. czy tam jest jakaś tradycja 'oswajania' zestawu, czy to też nowoczesny wymysł?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie ma na to historycznych źródeł w znaczeniu rytuałów inicjacji zestawu. To co współcześnie bywa nazywane 'konsekrowaniem' run jest w dużej mierze analogią do praktyk z innych systemów - np. z tarota. Czy to złe? Nie, ale warto wiedzieć, że nie wynika z germańskiej starożytności.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Leopold A co z krwią? Bo widziałem w kilku miejscach wzmiankę o tym, że runy 'tradycyjnie' aktivuje się krwią właściciela. To jest historyczne czy kolejna rekonstrukcja?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Szaman Jest wzmianka w Hávamálu o Odynie i krwi w kontekście run, ale to jest tekst poetycki i mitologiczny, nie instrukcja praktyczna. Przenoszenie tego dosłownie na 'konsekrowanie zestawu' to interpretacja, nie ciągłość tradycji.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Szaman Też słyszałem o tym i byłem ciekaw, bo różne sklepy skandynawskie piszą o tym jakby to była oczywista praktyka. Ale po tym co mówi Leopold - to raczej jest jeden z tych elementów, który gdzieś po drodze z mitu przeszedł do instrukcji obsługi. Ciekawe kiedy to się stało.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: