Hej, mam taki dylemat i nie wiem do kogo się zwrócić. Prowadzę mały sklep z biżuterią i stoi przede mną decyzja - albo podpisuję umowę z nowym dostawcą z Chin (tańsze produkty, ale nie wiem jak jakość), albo zostaję przy obecnym polskim dostawcy (drożej, ale znam go od lat). Finansowo jestem na zakręcie i to naprawdę ważna decyzja. Ktoś tu kiedyś używał run do podjęcia takiej decyzji? Robiłam już tarot z Brygidą na innym wątku, ale chciałabym spróbować czegoś innego.
Runy do decyzji biznesowych to coś co znam dobrze, kożystałam z nich kilka razy przy własnej działalności. Pytanie pierwsze: czy masz już swój zestaw run czy pytasz bardziej teoretycznie? Bo to zmienia podejście do tematu.
Jedno losowanie dziennie to dobra baza, ale przy decyzji biznesowej ja bym jednak poszła w układ kilku run. Najczęściej polecam układ trzech: sytuacja, przeszkoda, wynik. Tylko najpierw powiedz - jak formułujesz pytanie? Bo to jest połowa sukcesu przy runach.
Właściwie to przy takich sprawach finansowych ja zawsze polecam najpierw zrobić rzut pełnych 24 run na matę i zobaczyć które same się odwracają. Które leżą przodem - te są aktywne w danej sprawie. To stara metoda i działa lepiej niż ciągnięcie po trzy.
Chcę się tu wtrącić bo interesuje mnie coś innego. Celusia, zanim w ogóle sięgniesz po runy - jak sformułowałaś to pytanie do siebie samej? Pytanie 'który dostawca lepszy' to zupełnie inne niż 'co przyniesie mi dostawca z Chin' albo 'jakie ryzyko niesie zmiana'. Od tego naprawdę zależy co wyciągniesz.
Ja bym rozbiła to na dwa osobne rzuty - raz pytam o energię decyzji z chińskim dostawcą, drugi raz o energię decyzji z polskim. I porównuję wyniki. Nie szukam jednej odpowiedzi 'tak/nie', bo runy rzadko tak działają. Patrzę co każda ścieżka ze sobą niesie.
Podoba mi się to podejście z dwoma osobnymi rzutami. Notowałam kiedyś podobną metodę przy czakrach - porównanie energii dwóch opcji zamiast szukania jednej 'słusznej'. Czy przy runach też zalecacie żeby między tymi dwoma rzutami była przerwa czasowa, czy można robić jeden po drugim?
A ja mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy - czy przy decyzji biznesowej pytamy runy o to co MA być czy o to co MOŻE być? Bo miałam wrażenie że runy pokazują możliwości a nie wyroki, ale nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem.
Tylko że jak runy pokazują same ostrzeżenia to co, ignorujemy? Po co w ogóle pytać jeśli i tak robimy co chcemy? Trochę bez sensu mi to brzmi.
Słucham tego wątku z ciekawością, ale mam wątpliwość. Celusia, czy naprawdę zamierzasz podjąć decyzję finansową o takim ciężarze na podstawie runowania? Nie mówię że to głupie, ale co z kalkulacją cen, referencjami dostawcy, próbką towaru? Runy mogą być uzupełnieniem, ale chyba nie podstawą?
I właśnie tak powinno się to stosować. Runy nie zastępują myślenia, mogą pomóc wyartykułować to co już intuicyjnie czujesz. Celusia, powiedz - jak losujesz masz już jakiś rytuał przygotowania czy po prostu sięgasz do woreczka?
Mam taki rytuał że siadam przy biurku, wyciszam się chwilę, a potem wyciągam runy z woreczka i kładę na kawałku ciemnego materiału. Nie mam specjalnej maty ani nic, ale staram się żeby to miejsce było zawsze to samo. Czy to wystarczy? Bo trochę się boję że bez jakiegoś bardziej 'poważnego' przygotowania odczyt będzie słabszy.
To wystarczy zupełnie. Stałe miejsce i materiał to już jest ryt przygotowania, nawet jeśli nie wygląda imponująco. Ważniejsze pytanie mam do Celusii - czy przed losowaniem w sprawie dostawcy w ogóle próbowałaś zapisać pytanie na kartce? Bo u mnie to bardzo pomaga ustalić czy pytanie jest wystarczjąco konkretne.
Ale jak dokładnie ma wyglądać to pytanie? Tzn czy piszesz jakiś całe zdanie czy tylko słowa kluczowe? Nigdy nie wiedziałam jak to powinno być sformułowane żeby 'działało' lepiej.
Ja zawsze mówię że pytanie powinno być jak do wróżki - konkretne, z czasem i osobą. Np. 'co przyniesie mi współpraca z tym dostawcą do końca roku'. Zbyt ogólne pytania dają zbyt ogólne odpowiedzi i potem każda runa pasuje do wszystkiego.
Szczerze to tradycja germańska nie zostawiiła nam żadnego podręcznika 'jak pytać runy' 🙂 To co mamy to głównie współczesne interpretacje. Ale z praktyki - pytanie bez daty, za to z jasnym kontekstem, daje mi lepsze odczyty. Celusia, spróbuj sformułować to pytanie teraz, tu na forum, zobaczymy razem.
Ok, spróbuję. Coś w stylu: 'Jaka jest energia współpracy z chińskim dostawcą dla mojego biznesu'. I drugie: 'Jaka jest energia współpracy z polskim dostawcą'. Tak to miałoby wyglądać?
No dobra, ale to nadal nie odpowiada na nic konkretnego. 'Energia współpracy' - co to w ogóle znaczy praktycznie? Że jak wyciągniesz dobrą runę to podpisujesz umowę?
To mi bardzo dużo mówi. Właśnie to czuję że czegoś mi brakuje w tej decyzji z dostawcą i może runy pomogą mi dotknąć tego czego liczby nie pokazują. Perydotka, te pytania które sformułowałam - są ok czy powinnam coś zmienić?
Pytania są całkiem dobre. Ja bym może zamieniła 'jaka jest energia' na 'co niesie ze sobą' - bo to brzmi bardziej naturalnie i łatwiej potem odczytać runę w odniesieniu do tego. Ale to drobiazg. Ważniejsze - czy masz już zaplanowane kiedy to zrobisz i czy dasz nam znać co wyciągnęłaś?
Przepraszam że wchodzę bo dopiero czytam ten wątek od początku i strasznie mi się podoba, ale mam głupie pytanie - te runy to kupuje się jako zestaw czy można samemu zrobić? I czy ma znaczenie z jakiego drewna są?
Hej, a ja bym chciała wrócić do tych moich pytań bo Perydotka powiedziała żeby dać znać - jutro mam trochę czasu wieczorem i planowałam wtedy usiąść do tego. Tylko mam wątpliwość - czy powinnam losować obie runy jednego wieczoru czy jednak oddzielnie?
ja bym zrobiła je razem, ale z chwilą przerwy między nimi. Znaczy - nie rzucaj jednego po drugim bez refleksji. Wyciągnij pierwszą, zapisz co czujesz, odłóż na chwilę myśl o tej drugiej opcji, i dopiero wtedy sięgaj po resztę zestawu.
Ja bym podeszła do tego inaczej. Przy tarocie gdy porównuję dwie opcje, to robię dwa osobne układy w odstępie czasu, żeby nie mieszać energii. Przy runach pewnie podobnie - dwa rzuty jednego wieczoru mogą dać wyniki które się przenikają.
A co w ogóle oznacza że energia się 'przenik'? Szczerze pytam, bo to słyszę często i za każdym razem nie wiem co to praktycznie zmienia. Jak mam dwa rzuty tej samej nocy to coś złego się stanie z odczytem?
Myślę że to nie chodzi o metafizykę tylko o psychologię. Jak zrobisz oba rzuty jeden po drugim, twój umysł może zacząć porównywać i interpretować drugi przez pryzmat pierwszego. Nie ma tu żadnej zasady zakazu, to kwestia czystości odczytu dla siebie samej.
To ma dla mnie sens co Perydotka mówi. Ok, zrobię przerwę między nimi. Ale mam jeszcze inne pytanie - czy powinnam coś zrobić zanim zacznę? Jakiś rytuał, albo czy wystarczy że po prostu usiądę i skupię się?
