Forum

Asystent AI
Zestawy runiczne z ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zestawy runiczne z różnych krajów - czy są różnice w interpretacji

Strona 2 / 4

Wpisy: 93
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtracam, bo ja naprawdę nie znam się na runach - ale to co opisujecie brzmi dokładnie tak samo jak z kamieniami. Kupujesz ładny kamień, a sprzedawca mówi ci, że 'ametyst to spokój', bez żadnego wyjaśnienia, skąd to pochodzi. Czy to jest podobna sytuacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Jaryla Dokładnie ta sama dynamika, tak. I tak samo jak z kamieniami - tu nie chodzi o to, że zestaw jest bezużyteczny, tylko że wiesz tyle, ile chciał ci powiedzieć sprzedawca. A to może być naprawdę mało.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchałam tej rozmowy od początku i mam wrażenie, że wyciągnęłam z niej więcej niż z kilku książek razem wziętych. Mam jedno pytanie do bardziej doświadczonych - jeśli ktoś chce kupić swój pierwszy zestaw runiczny i już wie o tych poziomach, które Bard85 wymienił, to gdzie konkretnie powinien szukać informacji o autorze opracowania? Czy jest jakaś baza, porównanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Fiolka nie ma jednej bazy niestety. To co robię, to przede wszystkim sprawdzam, czy autor opracowania jest gdziekolwiek wymieniony z nazwiskiem i czy da się znaleźć cokolwiek o jego innych pracach. Potem szukam, czy inni praktycy gdzieś go cytują lub komentują. To nie jest idealna metoda, ale daje jakiś obraz. A ten wątek właśnie zmotywował mnie, żeby zrobić z tego coś bardziej systematycznego.


Odpowiedz
(@fiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 192

@Ezoteryk94 dziękuję za tę wskazówkę z nazwiskiem autora. Ale mam pytanie do reszty - czy jest jakaś różnica między zestawami skandynawskimi a tymi z Niemiec albo Austrii pod względem tego, jak interpretują poszczególne runy? Bo rozumiem, że opracowania bywają różnej jakości, ale czy sama tradycja geograficzna coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie sedno tego wątku i nikt go jeszcze nie rozwinął wprost. Tak, są różnice. Tradycja skandynawska i to, co wywodzi się z kręgów niemiecojęzycznych, to nie to samo. W Niemczech i Austrii masz silny wpływ Guido von Lista i jego armańskich reklasyfikacji, które zmieniają nie tylko znaczenia, ale i sam układ futhark. W tradycji nordyckiej masz inną kolejność priorytetów przy interpretacji.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Leopold A jak to wygląda w praktyce przy konkretnej runie? Możesz podać przykład, gdzie ta różnica jest wyraźna? Bo widzę, że to ważne, ale trochę abstrakcyjnie to brzmi dopóki nie ma porównania.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Bard85 Weźmy Hagalaz. W tradycji nordyckiej to przede wszystkim grad, chaos jako siła natury, przerwanie - neutralne, czasem konieczne. W interpretacjach armańskich Hagalaz często zyskuje mistyczne znaczenie kosmicznego jaja, praobrazu wszechświata. To nie jest mała różnica przy wróżeniu. Jeden odczyt mówi ci 'przeszkoda', drugi mówi 'kosmiczny poczatek'.


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Leopold dobrze to ujął. Dodałabym, że te różnice robią się szczególnie widoczne przy Othali i Tiwaz. Runy, które mają jakikolwiek związek z ziemią, plemieniem albo walką, w tradycjach armańskich nabierają znaczeń, które w skandynawskim kontekście po prostu nie istnieją. I dlatego właśnie mówiłam wcześniej, że patrzę na to, kto stoi za opracowaniem - nie z ciekawości, tylko dlatego, że to zmienia wszystko.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Opalinka72 Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę mi to porządkuje w głowie. Mam pytanie, bo trochę się boję zapytać - czy to znaczy, że jeśli ktoś pracuje z zestawem opartym na tradycji armańskiej, nie wiedząc o tym, to może robić odczyty, które są... no, w jakiś sposób skażone ideologicznie? Czy to w ogóle ma znaczenie przy wróżeniu?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Heksagram 'Skażone' to za mocne słowo, ale problem jest realny. Nie tyle ideologicznie, co interpretacyjnie. Jeśli nie wiesz, że twój Othala niesie znaczenie 'krwi i ziemi' zamiast 'dziedzictwa i rodziny' w szerokim sensie, to twoje odczyty są przekrzywione w określonym kierunku bez twojej wiedzy. To nie jest metafizyczne zagrożenie, to jest zwykły błąd poznawczy.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, a jak to sprawdzić dla zestawu, który już się ma? Znaczy - jest jakiś konkretny sposób, żeby zobaczyć, z której tradycji pochodzi opracowanie, bez studiowania runologii przez rok?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Tosieczkaa Parę sygnałów, które ja sprawdzam. Po pierwsze, czy w opracowaniu jest Hagalaz z 'kosmicznym jajem' - to niemal pewny znak armański. Po drugie, czy futhark jest 18-runowy zamiast 24-runowego Elder Futhark - to też armańska modyfikacja. Po trzecie, czy Othala i Dagaz są w tym samym miejscu co w Elder Futhark, czy przestawione. Nie gwarantuję, że to wystarczy, ale zwykle coś wyłapiesz.


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Gienia to naprawdę konkretna lista, pierwszy raz widzę to zebrane w jednym miejscu. Mam pytanie, które mnie nurtuje od początku tej dyskusji - czy zestawy z UK i USA, które dominują na rynku, to w ogóle inna tradycja niż europejska, czy to raczej mieszanina?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Z mojego doświadczenia to mieszanina, ale z wyraźną dominantą. Anglosaskie opracowania często idą przez Edred Thorsson albo przez Freye Aswynn, a to są autorzy, którzy mają swoje bardzo konkretne szkołyz i poglądy. Thorsson to Rune-Gild i całe to ceremonialnomagiczne podejście, Aswynn to już inny kąt. Kupując zestaw made in UK z angielskim opracowaniem, zwykle masz jednego z nich gdzieś w tle, czasem niewymienionych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Twilighta_63 A to już jest ciekawe, bo Thorsson to chyba jeden z częściej wymienianych autorów przy runach, przynajmniej widziałem go kilka razy w rekomendacjach. Czy on jest uważany za solidne źródło w tej dyskusji, czy to też jest kontrowersyjne?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Bard85 Thorsson jest solidny metodologicznie w sensie badań historycznych, ale jego synteza z magią ceremonialną to już jego autorski projekt, nie rekonstrukcja historyczna. On sam to zresztą nigdy nie ukrywał. Problem pojawia się, kiedy opracowania zestawów biorą od niego materiał i przedstawiają go jako 'tradycję nordycką', pomijając ten kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś wie, jak to wygląda z zestawami z Islandii? Bo mam wrażenie, że Islandczycy mają ciągłość kulturową, której inni nie mają, ale nigdy nie widziałem zestawu z tamtąd w polskim sklepie. Czy to w ogóle dociera na nasz rynek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Metody52 Dotrą, ale sporadycznie i drogo. I tu jest ciekawy paradoks - islandzkie opracowania często są bardziej historyczne i mniej 'magiczne' niż te z Niemiec czy USA, bo Islandczycy mają swój własny stosunek do tej historii. To nie jest taki sam mistycyzm jak w kręgach neopogańskich zachodnich. Sama widziałam jeden islandzki zestaw i opracowanie było akademickie niemal.


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Opalinka72 I to nie jest problem dla kogoś, kto chce wróżyć? Bo akademickie opracowanie brzmi dobrze z punktu widzenia rzetelności, ale jeśli ktoś szuka praktycznych wskazówek do odczytu, to suche historyczne informacje nie wystarczą. Czy nie ma tu konfliktu między autentycznością a użytecznością?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest w ogóle fundamentalne napięcie w całej runologii praktycznej. Masz albo historyczną wierność, która nie mówi ci jak wróżyć, bo mało wiemy o tym jak to robiono, albo masz żywą tradycję wróżebną, która jest w dużej mierze nowoczesną rekonstrukcją. Nie ma trzeciej opcji. Każdy wybiera, gdzie stoi - tylko trzeba wiedzieć, że się wybiera.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącam z tak podstawowym pytaniem, ale czy to znaczy, że nie ma czegoś takiego jak 'właściwa' interpretacja runy? Że każdy zestaw jest po prostu czyimś wyborem i nie ma znaczenia, który kupisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Romualda Nie do końca. To, że nie ma jednej absolutnej wersji, nie znaczy, że wszystkie wersje są równe. Są lepiej i gorzej udokumentowane, bardziej i mniej spójne wewnętrznie. Możesz kupić zestaw z mieszanym opracowaniem i skończyć z interpretacjami, które ze sobą wzajemnie przeczą, bo autor wziął znaczenie Fehu od Thorsona, a Isaz od kogoś zupełnie innego. To konkretny problem przy odczytach.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję, że to tak rozłożyliście. Mam jeszcze jedno pytanie, bo chciałbym kiedyś wybrać jeden zestaw i się przy nim zatrzymać - czy jest jakaś tradycja, którą polecacie jako punkt startowy dla kogoś, kto nie chce się zagłębiać w całą historię akademicką, ale chce żeby to było spójne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Heksagram Jeśli mam wskazać jeden punkt startowy, powiedziałbym: Elder Futhark z opracowaniem opartym na źródłach skandynawskich, bez naleciałości armańskich i bez ceremonialnej syntezy. Freya Aswynn jest pod tym względem przyzwoita, mimo że ma swoje specyficzne akcenty. Diana Paxson też. Nie będziesz miał czystej historii, bo jej nie ma, ale będziesz miał coś spójnego i dającego się zweryfikować.


Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Leopold Zgadzam się z Paxson jako punktem startowym, ale chciałabym dopytać - czy mówisz o jej 'Taking Up the Runes' konkretnie? Bo mam wrażenie, że różne jej prace mają różny ciężar i nie wszystkie są równie czytelne dla kogoś, kto dopiero zaczyna.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Twilighta_63 Tak, 'Taking Up the Runes' konkretnie. Inne jej teksty są bardziej specjalistyczne i zakładają już jakiś fundament. To akurat jest napisane z myślą o kimś, kto nie ma jeszcze mocnej bazy.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i chcę dopytać o coś praktycznego, bo ona mi się w głowie układa w pewien wzorzec. Wychodzi na to, że kupując zestaw, de facto kupujesz czyjąś interpretację tradycji, a nie samą tradycję. Czy to znaczy, że dwie osoby z różnymi zestawami Elder Futhark mogą dostać zupełnie różny odczyt dla tej samej układanki, i obie mają rację w ramach swojego systemu?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, i to jest dokładnie ten problem, który sprawia, że porównywanie odczytów między różnymi praktykami jest trudne. Masz rację. To nie jest błąd systemu, to jest jego natura. Runy nie mają jednego kanonicznego słownika znaczeń.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Zielarz To trochę rozsadza mi głowę, bo myślałem, że runy mają jednak jakiś wspólny rdzeń. Skoro tak nie jest, to po co w ogóle szukać jednego zestawu i przy nim zostawać? Czy nie lepiej po prostu pracować z tym, co się czuje, i tyle?


Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Bard85 Bo spójność wewnętrzna ma znaczenie praktyczne. Jeśli co odczyt przeskakujesz między systemami, twój Hagalaz raz oznacza chaos, a raz kosmiczne jajo. Nie budujesz żadnego intuicyjnego rozumienia runo per se, tylko żonglujesz cudzymi słownikami. Przy długotrwałej pracy z runami konsekwencja naprawdę robi różnicę.


Odpowiedz
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Opalinka72 Ale jak rozumiem to, co mówisz, to ten 'jeden system' i tak nie jest historycznie prawdziwy, tylko jest wewnętrznie spójny. Czy to nie jest trochę tak, jakbyśmy mówili, że ważne, żebyś był konsekwentny w błędzie? Przepraszam, jeśli to brzmi ostro, naprawdę się staram zrozumieć.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Romualda Nie, bo to nie jest błąd. To jest wybór systemu interpretacyjnego. Historycznie nie znamy dokładnej praktyki wróżebnej - co wiemy, to że runy były używane, ale jak konkretnie działało losowanie i co do czego się odnosiło, jest w dużej mierze rekonstrukcją. Więc każdy system jest po części historyczny, a po części współczesny. Pytanie brzmi czy proporcje ci odpowiadają.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję za tę odpowiedź, Gienia, to mi naprawdę wiele wyjaśniło. Mam jeszcze jedno pytanie, bo cały czas wraca do mnie kwestia zestawów fizycznych. Czy są jakieś tradycje dotyczące materiału, z którego robimy runy? Czytałem gdzieś, że powinny być drewniane i wyrzeźbione samodzielnie, ale nie wiem, czy to jest coś historycznego, czy znowu czyjaś nowoczesna reguła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Heksagram Ja też się nad tym zastanawiałem. Mam zestaw ceramiczny i raz ktoś mi powiedział, że to 'nie działa' bo nie jest drewno. Ale nie umiał mi powiedzieć skąd to wie.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Sam materiał zestawu to osobna rozmowa, ale nawiąże, bo jest związek z tematem. Różne tradycje mają różne zdania na ten temat i to też jest marker. W opracowaniach mocno ceremonialnych (czyli tych z akcentami GD czy Thorssona) często pojawi się nacisk na własnoręczne wykonanie i konkretny materiał jako element inicjacyjny. W tradycjach bardziej ludowych tego nie ma. To jeden z sygnałów, z którą szkołą masz do czynienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Szaman Czyli ten wymóg drewnianego zestawu to raczej ceremonialny naleciałość niż coś starożytnego? Bo gdyby tak było, to by trochę zmieniało to, jak do tego podchodzę. Wydawało mi się, że to jedna z tych 'zasad', które są nienaruszalne.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Dobrusia_60 Dokładnie. Historyczne przekazy mówią o znakach rżniętych w drewnie, ale to był kontekst pisemny, nie wróżebny koniecznie. Przenoszenie tego wymogu na współczesne zestawy do wróżby to wybór estetyczny i filozoficzny konkretnej szkoły. Ceramika, kamień, metal - żadne nie jest historycznie 'wykluczone', bo po prostu nie mamy źródeł, które by to regulowały.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam, że zmieniam trochę temat, ale chcę się upewnić, że dobrze to wszystko interpretuję. Czy mogę spytać, jak to wygląda z polskim rynkiem zestawów konkretnie? Bo tu dużo mówiliście o opracowaniach angielskich, niemieckich, islandzkich - ale co tak naprawdę kupuje się w polskich sklepach ezoterycznych, z jakiej to jest tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Tosieczkaa W Polsce dominują zestawy z zachodnich importów, głównie z UK i Niemiec, i do tego polskie tłumaczenia opracowań, które często są tłumaczeniami tłumaczeń. Problem polega na tym, że rzadko kiedy w sklepie jest napisane, na jakim opracowaniu bazuje dana ksiażeczka dołączona do zestawu. Kupujesz zestaw z 25 runami i broszurką, i nie wiesz, czy to Ralph Blum, Edred Thorsson z uproszczeniami, czy coś jeszcze innego.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Twilighta, to jest dokładnie to, co mnie uderzyło przy wyborze. Pamiętam, że jeden zestaw który oglądałem miał 25 kamieni, i dopiero po tej dyskusji rozumiem, że ta 25. runa to jest wynalazek Ralpha Bluma bez historycznego oparcia. Czy ktoś wie, jak duże jest nasycenie polskiego rynku akurat tą tradycją Blumowską? Bo mam wrażenie, że to może być dominujące.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Blum jest niestety bardzo powszechny w popularnych zestawach, bo jego podejście jest przystępne i nie wymaga żadnego kontekstu historycznego. Jego 'Book of Runes' miała kilkanaście wydań i jest tłumaczona na wiele języków. Zestawy z 25 kamieniami sprzedają się dobrze, bo są ładne i proste. To nie znaczy, że nie można z nich pracować, ale trzeba wiedzieć, czym są.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Opalinka72 Czy możesz powiedzieć, co konkretnie Blum zmienił poza tą 25. runą? Bo słyszałem tę krytykę kilka razy, ale nie do końca rozumiem, na czym polega problem z jego systemem poza samym dodaniem pustej runy.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Bard85 Blum przebudował znaczenia pod kątem New Age - psychologizacja, brak kontekstu mitologicznego, uproszczenie do afirmacyjnych komunikatów. Jego Fehu to nie bydło, bogactwo w sensie przodków i odpowiedzialności - to po prostu 'prosperita'. On wyciął historię i wsadził samorozwojowy słownik. Działa jako system sam w sobie, ale nie ma wiele wspólnego ze skandynawskim fuutharkiem.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Leopold Właśnie tu mam pytanie, bo to, co mówisz o Blumie, zgadza się z tym, co czytałam - ale czy to znaczy, że jego system jest bezużyteczny, czy tylko że jest innym systemem? Bo z jednej strony rozumiem krytykę, z drugiej strony znam osoby, które z nim pracują latami i mówią, że im 'działa'. Co to w ogóle znaczy w kontekście tego, że wyciął historię?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Gienia To zależy, co rozumiesz przez 'działa'. Jeśli runy traktujesz jako lustro psychologiczne - bo na tym w gruncie rzeczy Blum oparł swój system, bardzo świadomie notabene - to może działać, bo refleksja nad afirmacyjnym komunikatem może być użyteczna. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś myśli, że pracuje z czymś historycznym, a pracuje z produktem lat 80. New Age. To kwestia świadomości wyboru, nie jakości efektów.


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Leopold Czyli problem z Blumem to nie jest problem z systemem jako takim, tylko z tym, że nie jest opisany uczciwie? Że jest sprzedawany jako 'starożytna tradycja', a jest autorską konstrukcją?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Bard85 Dokładnie to. I to wraca do całego tematu tego wątku - zestawy z różnych krajów różnią się nie tylko materiałem czy krojem liter, ale właśnie tym, czyją interpretację tradycji w sobie zawierają. Blum to skrajny przykład, ale ten sam mechanizm działa przy każdym zestawie, tylko mniej widocznie.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam takie pytanie do tego, co mówi Zielarz. Skoro każdy zestaw to czyjś wybór interpretacyjny, to czy kupując zestaw od polskiego rzemieślnika - mam na myśli kogoś, kto robi je ręcznie i sprzedaje na targach - dostajemy coś innego niż przy zestawie z Niemiec albo UK? Czy ten rzemieślnik ma jakiś system za sobą, czy to jest raczej czysto estetyczna robota bez zaplecza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Dobrusia_60 To naprawdę zależy od konkretnej osoby. Znam kogoś, kto robi piękne zestawy drewniane i przy każdym opisuje, z jakiego opracowania korzysta i jakiego futharku. Ale większość to niestety czysto estetyczna produkcja - ładne drewno, wypalane znaki, zero kontekstu. I tu jest sedno problemu z polskim rynkiem, o którym mówiłam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Twilighta potwierdza mój problem z wyborem. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem mechanizm. Czy to znaczy, że jeśli kupię zestaw bez informacji o opracowaniu, powinienem sam wybrać opracowanie i go się trzymać - niezależnie od tego, co producent miał na myśli? Że de facto rozdzielam fizyczny zestaw od systemu interpretacyjnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Ezoteryk94 tak właśnie powinno to działać w praktyce. Kamień czy drewno to nośnik, nie system. Możesz mieć zestaw z popularnego sklepu i pracować z nim przez pryzmat Aswynna albo Gundarssona - zestaw to nie blokada. Większość praktyków, których znam, w pewnym momencie oddziela te dwie rzeczy.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Opalinka72 Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, to mi naprawdę porządkuje podejście. Chciałem się upewnić - mówisz o Gundarssonie, bo to drugie imię, które tu padło. Czy to opracowanie jest dostępne po polsku, czy tylko angielski oryginał?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Heksagram Gundarsson po polsku nie istnieje, podobnie jak Aswynn. Jeśli szukasz po polsku, to masz tłumaczenia Thorssona, parę rzeczy z Wydawnictwa Illuminatio i kilka poradnikowych pozycji, które są zbyt ogólne, żeby cokolwiek z nich wyciągnąć o różnicach między szkołami. Angielski naprawdę otwiera tu inny świat.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się tu wtrącę z boku, bo nie jestem głęboko w runach - ale słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że wymagania są dość wysokie dla kogoś, kto po prostu chce zacząć. Czy jest jakaś sensowna droga dla kogoś, kto nie czyta po angielsku i chce mimo wszystko pracować z runami bez wchodzenia w akademickie detale?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Romualda Oczywiście że jest. Tyle że trzeba być świadomym, że wybierasz konkretną interpretację, a nie jakąś prawdę absolutną. Możesz wziąć polskie tłumaczenie, pracować z nim konsekwentnie i budować własne doświadczenie. Akademickość nie jest tu wymogiem - jest zabezpieczeniem przed przypadkowym mieszaniem systemów. Różnica jest istotna.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Zielarz Ale tu jest jeden haczyk, który chcę zgłosić. Polskie tłumaczenia często nie mówią, co tłumaczą. Kupiłam kiedyś taką 'kompletną księgę run' i dopiero po czasie zorientowałam się, że to w połowie Blum, w połowie jakieś anglojęzyczne kompendium z lat 90., a autorka przedstawia to jako własne opracowanie. Jak ktoś ma zbudować spójny system na czymś, co samo w sobie jest sklecone z kawałków?


Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Gienia To jest konkretny problem. Czy jest jakiś sposób, żeby to rozpoznać bez porównywania z oryginałami? Znaczy, są jakieś sygnały w samym tekście, które mówią 'tu coś jest nie tak ze spójnością'?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Bard85 Kilka. Po pierwsze - czy autor podaje źródła. Po drugie - czy Blank Rune jest traktowana poważnie. Po trzecie - czy znaczenia są wyłącznie pozytywne lub neutralne. Każda historycznie osadzona runa ma cień, ma ciemną stronę. Jeśli Hagalaz to tylko 'oczyszczenie i nowy początek' bez słowa o destrukcji i konieczności przeżycia chaosu, masz do czynienia z wygładzaniem pod New Age.


Odpowiedz
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Leopold To jest bardzo konkretne kryterium, dzięki. Mam taką jedną książkę i właśnie idę sprawdzić, co pisze o Hagalazie. Wróżę, że będzie optymistycznie.


Odpowiedz
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Leopold Jeszcze jedno pytanie do tych sygnałów, bo to mi się bardzo przyda. A co ze znaczeniami odwróconymi? Słyszałam, że w niektórych systemach runy odwrócone mają zupełnie inne znaczenie, a w innych w ogóle się ich nie używa. Czy to też jest marker konkretnej szkoły?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Tosieczkaa Tak, i to jeden z wyraźniejszych. Odwrócone znaczenia to element, który do run przeniknął głównie z tarota - historycznie nie ma na to mocnego oparcia. Szkoły mocniej historyczne często tego nie stosują albo używają konceptu 'murkstave' zamiast prostego odwrócenia. Zestawy okrągłe z tego powodu są całkowicie bez sensu w systemach, które odwrócenia stosują, i to jest kolejny marker przy wyborze zestawu.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Szaman o okrągłych zestawach bardzo mnie uderzyło, bo nie przyszło mi do głowy, że kształt fizycznego przedmiotu może być informatywny o systemie. Czy są inne takie nieoczywiste markery w fizycznym zestawie, które mogą powiedzieć coś o jego tradycji zanim w ogóle przeczytamy jakikolwiek opis?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Ezoteryk94 tak. Liczba run - 24 to Elder Futhark, 16 to Younger Futhark, 33 to Anglo-Saxon Futhorc, 25 to Blum. Krój znaków - niektóre wersje są mocno 'fantasy', przerysowane, estetyzowane. Brak informacji o futharku na opakowaniu - jeśli producent nie wie, że to ma znaczenie, to nie wie wiele więcej. To nie są gwarancje, ale dają ci wskazówkę jeszcze w sklepie.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Sprawdziłem tę książkę i moje przeczucia się potwierdziły. Hagalaz jako 'oczyszczająca burza prowadząca do odnowy'. Żadnego słowa o zniszczeniu, chaosie, nieuchronności. Czyli klasyczny Blum-pochodny optymizm. Ale wracam do tego, co Opalinka pisała o liczbie run - bo to naprawdę proste kryterium, które można sprawdzić jeszcze przed zakupem. Czy jest jakaś lista zestawów dostępnych w polskich sklepach, gdzie ktoś już to zrobił za nas?


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie znam żadnej zbiorczej listy, ale powiem ci, co sama robię. Jak patrzę na zestaw online, zanim sprawdzę cenę, liczę runy na zdjęciu albo szukam tej informacji w opisie produktu. Sprzedawcy, którzy wiedzą co sprzedają, zazwyczaj piszą 'Elder Futhark, 24 runy'. Ci, którzy nie wiedzą, piszą 'kompletny zestaw run' albo po prostu nic. I już wiem, gdzie jestem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Gienia A co jeśli opis mówi '24 runy Elder Futhark', ale w środku jest jeszcze ta pusta runa Bluma? Słyszałam, że niektórzy sprzedają 25-elementowe zestawy właśnie tak opisane, żeby wyglądały poważniej. Czy to się zdarza?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Tosieczkaa Zdarza się, choć rzadziej niż można by myśleć. Częściej jest odwrotnie - producent dolicza kamień 'do przechowywania' albo 'kamień intencji', który nie jest runą, ale wygląda jak uzupełnienie. Sprawdź, czy na tym dwudziestym piątym kamieniu jest znak czy nie. Jeśli jest pusty, to właśnie Blum. Jeśli ma inny wzór, może być ozdobnym dodatkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest naprawdę pomocna rozmowa, dziękuję wszystkim za te konkretne wskazówki. Mam pytanie może trochę z innej strony - rozmawiamy dużo o tym, jak odróżnić systemy przy zakupie, ale czy sam materiał zestawu - kamień, drewno, kość - wpływa jakoś na to, jak wygodnie się z nim pracuje? Pytam, bo widziałem zestawy ceramiczne i nie wiem, czy to nie jest jakiś nowy trend bez tradycji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Heksagram Ceramika to stosunkowo nowy materiał i nie ma żadnego historycznego uzasadnienia - ale to samo można powiedzieć o większości kamieni szlachetnych. Historycznie runy wycinano w drewnie, kości, kamieniu polnym, metalu. Jeśli pytasz o wygodę pracy, to drewno jest przez wielu uznawane za bardziej 'żywe' - chodzi o fakturę, ciepło w dłoni. Kamień ma inną energię, bardziej stabilną według niektórych. Ceramika? Nie znam nikogo, kto by pracował z ceramiką świadomie i z wyboru.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam zestawy z różnych materiałów i powiem szczerze, że dla mnie różnica jest bardzo odczuwalna przy losowaniu. Z drewnem inaczej trzyma się rękę, inaczej sięga do woreczka. Nie wiem, czy to ma znaczenie 'magiczne', ale na poziomie skupienia - owszem. Może to głupie spostrzeżenie jak na ten poziom rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Romualda Nie głupie w ogóle. Kilka osób, które znam, mówi dokładnie to samo - że rytualny aspekt pracy z runami zaczyna się od dotyku, od momentu sięgania do woreczka. To nie jest bez znaczenia, bo skupienie to nie jest 'tylko psychologia', to realny element wróżby. Ale to mnie prowadzi do pytania - czy kraj produkcji zestawu ma tu jakieś znaczenie? Nordycki rzemieślnik i polski rzemieślnik to różna tradycja kontaktu z materiałem?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie o kraj rzemieślnika to trochę romantyzowanie. Szwed, który wycina runy pod Ikea po godzinach, nie ma głębszej więzi z tradycją niż Polak, który spędził dziesięć lat na studiowaniu źródeł. Kraj produkcji to marketing, nie tradycja. Tradycja to wiedza i świadomość, nie geografia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Leopold Zgadzam się co do zasady, ale jest jeden wyjątek. Istnieją w Skandynawii warsztaty prowadzone przez osoby, które są częścią żywych grup rekonstrukcyjnych albo asatruistycznych - i tam kontekst jest naprawdę inny. Nie mówię, że lepszy w sensie magicznym, ale osadzony w czymś więcej niż estetyka. Tyle że takie zestawy zazwyczaj są drogie, sprzedawane bezpośrednio i nie trafiają do polskich sklepów ezoterycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Szaman o grupach rekonstrukcyjnych bardzo mnie interesuje, bo to nowy kontekst w tej rozmowie. Czy takie zestawy są w ogóle dostępne dla kogoś z zewnątrz? Czy to musi być kontakt bezpośredni, przez jakąś społeczność? I czy to w ogóle ma znaczenie dla samej praktyki wróżebnej, czy raczej dla rytuałów szerzej?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Dostępne są, głównie przez targi i eventy rekonstrukcyjne - w Polsce też się zdarzają. Pytanie, które zadaje Ezoteryk, jest dobre, bo dotyka czegoś ważnego: czy chcesz sposób do wróżenia, czy chcesz być częścią szerszego kontekstu kulturowego. To dwie różne potrzeby i nie każdy musi łączyć obie.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: