Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy wiek osoby, która pracuje z runami, ma jakiś wpływ na to, jak je odbiera i interpretuje. Moja mama ma 71 lat i kiedy jej pokazałam swój zestaw run, ona od razu zaczęła je dotykać, jakby je znała od zawsze. Powiedziała, że czuje 'coś ciepłego' w dłoni przy niektórych. Ja sama ćwiczę od kilku lat i muszę się skupiać, medytować, przygotowywać - a ona po prostu wzięła i poczuła. Czy seniorzy mają może jakiś inny rodzaj wrażliwości? I drugie pytanie - czy dzieci w ogóle powinny być przy runach, bo słyszałam różne opinie.
Ciekawy temat. Ale zanim odpowiem na to pytanie o seniorów, chcę zapytać o szczegół - twoja mama wcześniej w ogóle miała kontakt z ezoteryką, czy to był jej pierwszy raz z runami? Bo to może dużo wyjaśniać.
To co opisujesz z mamą brzmi znajomo. Mój wujek, 68 lat, zupełnie sceptyk, wziął runy do ręki i po minucie mówi 'ta mi się nie podoba, ta jest lepsza'. Żadnej wiedzy, żadnego przygotowania. Zastanawiam się, czy starsze osoby po prostu mają mniej blokad w głowie i nie analizują za bardzo, tylko czują.
Myślę, że to kwestia czakry serca i czakry korony - u seniorów są bardziej otwarte, bo przeszli dużo w życiu. Dzieci z kolei mają czakrę korony naturalnie otwartą do pewnego wieku, stąd ta wrażliwość. Wyczytałam to kiedyś i bardzo mi to tłumaczy te różnice.
a powiedzie mi ktos czy dzieciom w ogole mozna pokazywac runy? Mam córeczkę 9 lat i strasznie ja ciągnie do moich kart i kamieni, runy też chciała brać do reki ale nie wiem czy to bezpieczne dla takiego dziecka
Właśnie o to mi też chodziło w tym pytaniu o dzieci. Sama nie wiem co myśleć. Z jednej strony słyszałam, że dzieci są bardziej 'przepuszczalne' energetycznie, z drugiej że właśnie dlatego lepiej poczekać.
Runy jako przedmioty same w sobie nie są groźne dla dzieci. Problem może być z intencjonalną pracą magiczną - ale 9-latka raczej nie będzie robiła zaawansowanych rytuałów. Dotykanie, oglądanie, nawet pytanie co znaczy dany znak - to nic złego. Ja bym się nie bał.
Mam w notatniku wypisane obserwacje z kilku sesji, gdzie prosiłam różne osoby o wylosowanie runy i opisanie pierwszego wrażenia. I faktycznie, starsze osoby częściej opisywały odczucia fizyczne - ciepło, mrowienie, ciężkość. Młodsi dorośli częściej szukali wzrokiem znaczenia i pytali 'co to znaczy'. To może potwierdzać tę tezę o mniejszej racjonalizacji u seniorów.
To jest bardzo dobra uwaga. Nie wszystko musi być od razu interpretowane jako wrażliwość energetyczna. Starsze pokolenia często mają po prostu inny język opisywania doświadczeń wewnętrznych i sięgają po odczucia fizyczne, bo tak są nauczeni wyrażać intuicję.
Ale czy to wyklucza, że naprawdę COŚ czują? Bo mnie trochę niepokoi takie sprowadzanie wszystkiego do psychologii.
ja mam pytanko bo trochę się zgubiłam - czy runy to są te kamyki z literkami co sie losuje? bo moja sasiadka ma cos takiego i mowi ze wrozyla nia przyszłosc. czy to jest to samo o czym piszecie?
To co mówi Wiesia00 o tej sąsiadce bardzo mi się wpisuje w to, co obserwuję u mamy. Ona też mówi że 'wie' zanim dotknie. Ale mnie się nasuwa pytanie - czy to wrażliwość na runy jako takie, czy może po prostu silna intuicja, którą ma każdy, tylko starsze osoby mniej ją zagłuszają?
To jest właśnie sedno sprawy. Intuicja i wrażliwość energetyczna to nie muszą być dwie różne rzeczy, ale też nie muszą być tym samym. Czy ktoś tu w ogóle próbował sprawdzić, czy ta 'wiedza przed dotknięciem' jest trafna w sensie sensownego wylosowania runy do sytuacji?
Może dzieci reagują bardziej na samą formę, na wygląd znaku, nie na znaczenie? Bo ja jak zaczęłam z runami to też najpierw czułam coś do konkretnych kształtów, zanim wiedziałam co oznaczają.
Właśnie właśnie, moja córeczka jak wzieła do ręki jedną runę to powiedziała ze jest 'ostra' i ze jej nie lubi. A inna powiedziała ze jest 'miekka'. I nie wiem czy to odczucie fizyczne od materialu czy cos innego bo te kamyki były praktycznie takie same w dotyku.
Proste kształty to spokojniejsza energia, bardziej przepływowa. Złożone mają więcej napięć w sobie. Dzieci to czują bo nie mają jeszcze warstwy intelektualnej która by to blokowała.
Słucham tej dyskusji o kształtach i zastanawiam się czy nie mieszamy dwóch rzeczy. Reakcja dziecka na kształt wizualny to jedno. Reakcja na energetykę runy to drugie. Czy mamy podstawy żeby twierdzić że to jest to samo?
Ale to nie wyklucza, że dziecko czuje coś jeszcze - tylko inaczej to wyraża. Mam wrażenie, że w tej dyskusji często sprowadzamy odczucia do albo 'to tylko fizyka' albo 'to czysta energia' a może prawda jest gdzieś pośrodku i różni się właśnie w zależności od wieku?
Myślę, że to co opisuje Jasnoslyszka65 to dobry punkt wyjścia. Seniorzy z kolei mają za sobą dekady różnych doświadczeń i może właśnie dlatego runa potrafi u nich szybko wywołać skojarzenia - niekoniecznie dlatego że są 'bardziej otwarci', ale dlatego że mają więcej do czego przypiąć znaczenie.
No właśnie, to mnie też zastanawia. Jeśli senior wyciąga Fehu i od razu mówi 'o, to o pieniądzach, miałem ostatnio kłopoty finansowe' - to czy runa zadziałała, czy on po prostu przykleił do niej własną historię? Nie oceniam, bo może to i tak jest wartościowe, ale chciałbym wiedzieć czy inni tak to widzą.
To jest dobre pytanie i myślę, że nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale powiem ci Ignaś, że tarot działa bardzo podobnie i nikt nie mówi, że jest przez to mniej wartościowy. Projekcja własnych doświadczeń to może być właśnie mechanizm, przez który system wróżebny w ogóle trafia do człowieka.
Ale poczekajcie, bo mi się to kręci w głowie inaczej. Jak zaczynałam z runami to też nie znałam znaczeń i po prostu czułam do niektórych ciągnienie. Potem jak sprawdziłam co oznaczają to się okazało, że akurat te do których mnie ciągnęło były bardzo trafne. Czy to nie jest argument że coś tam jest poza projekcją?
Mam wrażenie że trochę zboczyliśmy z głównego tematu. Chodzi o to czy wiek robi różnicę, nie o to czy runy działają 'naprawdę'. Pytanie Ignaśka o projekcję u seniorów jest ciekawe, ale to samo można zapytać o każdy wiek. U dzieci projekcja to forma, kształt. U nastolatka to emocje. U dorosłego to historia życia. Może runy właśnie dlatego działają na każdym etapie, że do każdego mówią innym językiem?
Dokładnie to chciałam powiedzieć. Runy nie są statyczne, one się dostosowują do odbiorcy. Dlatego dziecko czuje kształt, a senior czuje historię. To jest ich siła, nie słabość.
Dobra, ale to co mówi Wega to jest ciekawe. Jeśli przyjmiemy perspektywę jungowską, to dziecko z niechronioną psychiką rzeczywiście mogłoby być bardziej podatne na pewne odczyty. A senior z bogatą nieświadomością mógłby projektować mocniej. To by wyjśniało obserwacje Karinki lepiej niż 'energia przepływu w kształtach'.
A co z nastolatkami? Bo moja starsza córka ma 14 lat i ona reaguje zupełnie inaczej niż ta mała. Ona od razu pyta 'a co to znaczy' i chce żebym jej tłumaczyła, nie ma żadnego spontanicznego odczucia. Czy to juz jest ta warstwa intelektualna o ktorej pisała Astralna?
Ja się wtrącę bo mam ponad 60 lat i zaczęłam z runami stosunkowo późno. I mogę powiedzieć że nie tyle 'wiedziałam' zanim dotknęłam, co raczej pewne runy mnie po prostu odrzucały. Fizycznie nie chciałam ich brać do ręki. Czy to jest ta wrażliwość o której mówicie czy może zwykła awersja wizualna do kształtu?
