Forum

Asystent AI
Zapisywanie wyników...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zapisywanie wyników czytań - czy prowadzenie dziennika zmienia moc run?

Strona 1 / 2

Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Prowadzę dziennik czytań od jakichś trzech lat i ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy samo zapisywanie nie wpływa jakoś na to, jak runy do mnie 'mówią'. Znaczy - czy przez to, że analizuję każde rzucenie po fakcie, nie zaczynam nieświadomie naginać interpretacji pod to, czego oczekuję? Macie podobne odczucia? I w ogóle - czy ktoś z was prowadzi jakiś stały system zapisów, czy raczej po prostu zapamiętujecie?


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Prowadzę od dawna i mam wrażenie odwrotne - dziennik mi klaruje, nie zakrzywia. Ale to może zależeć od tego, kiedy zapisujesz. Jeśli piszesz od razu po rzuceniu, zanim zaczniesz myśleć, to masz zapis intuicji. Jeśli siadasz wieczorem i 'analizujesz', to już piszesz interpretację, nie odczyt. Czy robisz to na bieżąco czy z opóźnieniem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Lurisk masz rację z tym rozróżnieniem, ale właśnie to mnie niepokoi. U mnie to działa tak, że zapisuję od razu układ, a interpretację dopisuję później, jak coś się wydarzy. I zauważyłam, że zaczynam dopasowywać fakty do run, a nie odczytywać runy obiektywnie. Nie wiem, czy to problem z metodą, czy po prostu mój błąd poznawczy.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Monisia76 Ciekawe, że Monisia to podnosi, bo ja mam podobny temat przy numerologii. Zapisuję obliczenia i potem widzę, że interpretuję wyniki pod nastrój dnia. Ale pytanie jest głębsze - czy chodzi o to, że dziennik zmienia twoją relację z runą, czy po prostu odsłania coś, co i tak tam było? Czyli czy to jest problem dziennika, czy problem czytania dla siebie w ogóle?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Dadzbog Zatrzymajmy się chwilę, bo mieszają się tu dwie rzeczy. Jedno to pytanie o wiarygodność czytania dla siebie - i tu Dadzbog ma rację, to stary problem niezależny od dziennika. Drugie to pytanie z tytułu: czy sam akt zapisywania zmienia coś w praktyce z runami. To są inne pytania. Mnie interesuje to drugie - bo w tradycji pisanie run miało moc samo w sobie. Galdr, wyryte znaki na przedmiotach - to nie był 'notatnik'. Jeśli ktoś traktuje dziennik jak rytuał, to może rzeczywiście coś się zmienia. Ale jeśli to tylko excell z datami i symbolami, to wątpię.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Czarnobog57 dobry podział, ale nie jestem pewny czy tak ostro można to rozdzielić. Dla kogoś, kto podchodzi do run jako do praktyki duchowej, sam akt zapisywania może stać się rytuałem nawet bez intencji. Czy masz na myśli jakiś konkretny sposób prowadzenia zapisu jako rytuału? Bo to by było interesujące ćwiczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze, to jeszcze nie prowadzę żadnego dziennika, bo trochę nie wiem od czego zacząć. Ale mam pytanie do was - czy jeśli za każdym razem wyciągam te same runy, to powinnam to gdzieś notować i szukać wzorca? Czy to w ogóle ma sens przy nauce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Alinka Mam podobny dylemat, ale głównie z kartami - i myślę, że mechanizm jest identyczny. Przy czytaniu dla siebie zawsze jest ryzyko, że widzisz to, co chcesz zobaczyć. Dziennik może ten problem albo wzmocnić, albo osłabić, w zależności od podejścia. Alinka, do nauki to absolutnie polecam notować - nie po to, żeby szukać wzorca od razu, ale żeby po czasie zobaczyć, jak zmieniała się twoja intuicja.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Gebda okej, to może spróbuję. Ale jak zapisywać - dosłownie rysunek runy i pierwsze skojarzenie? Czy trzeba opisywać kontekst pytania, nastrój, cokolwiek? Bo nie wiem ile szczegółów ma sens dawać.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Alinka ja polecam: układ, pierwsze odczucie przed sięgnięciem do jakiegokolwiek źródła, potem kontekst pytania. I koniecznie datę. Bez daty to nic. Nastrój też warto - po czasie widać korelacje. Ale nie rób z tego esejów na początku, bo przestaniesz prowadzić po tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@pucharka)
Połączone: 1 rok temu

Ja szczerze nie rozumiem po co w ogóle prowadzić dziennik, skoro i tak nic z tego nie wynika na bieżąco. Jak pytam runy o coś konkretnego, to chcę wiedzieć teraz, a nie po tygodniu jak porównam z notatkami. Czy dla kogoś ten dziennik kiedykolwiek coś zmienił w praktyczny sposób?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Pucharka u mnie zmienił, ale nie od razu. Po kilku miesiącach zobaczyłam, że pewne runy pojawiały się systematycznie przed trudnymi momentami - tylko że w trakcie nie miałam pojęcia, że to jest jakiś wzorzec. Gdybym nie miała zapisów, nigdy bym tego nie połączyła. Ale rozumiem, że jak się czeka na odpowiedź tu i teraz, to to podejście jest frustrujące.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Monisia76 No i tu dochodzimy do sedna. Monisia, wracając do twojego pierwotnego niepokoju - to co opisujesz, że 'dopasowujesz fakty do run' - czy to nie jest właśnie to, jak interpretacja powinna działać? Nie twierdzę, że błąd poznawczy nie istnieje. Ale hermeneutyczny krąg, czyli czytanie przeszłości przez nową wiedzę, jest w systemach mądrościowych uznany za metodę, a nie wadę. Inny problem byłby, gdybyś zaczęła zmieniać zapis run po fakcie. To robisz?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Czarnobog57 nie, zapisu run nie zmieniam, to by było bez sensu. Ale dopisuję interpretacje i tu właśnie coś mi zgrzyta. Okej, może faktycznie to jest hermeneutyczny krąg i po prostu nie powinnam się tym przejmować. Ale mam wrażenie, że z biegiem czasu te interpretacje stają się coraz bardziej 'okrągłe' - jakby runy zawsze miały rację, bo zawsze znajdę coś pasującego.


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Monisia76 To jest chyba jedno z najuczciwszych pytań, jakie można zadać we własnej praktyce. Ta 'okrągłość' którą opisujesz, Monisia - czy ona sprawia, że czytania stają się dla ciebie mniej użyteczne, czy wręcz przeciwnie? Bo jeśli mimo wszystko coś ci dają, to może to nie jest problem do rozwiązania, tylko cecha systemu do zaakceptowania.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Powiem wam jedno - przy tarocie prowadzę dziennik od lat i on absolutnie zmienia jakość czytań. Z runami powinno być tak samo, bo to analogiczny system symboliczny. Jak nie zapisujesz, to tracisz kontekst i nie możesz budować własnego słownika skojarzeń. To moim zdaniem kluczowa sprawa przy każdym systemie wróżebnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Bolek76 tylko że runy i tarot to jednak różne systemy i nie jestem pewny, czy można przenosić metodologię jeden do jednego. W tarocie masz 78 kart z gotową ikonografią, przy runach część siły tkwi właśnie w minimalizmie znaku. Czy twój dziennik tarotowy i runiczny wyglądają tak samo, czy jednak inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam ten wątek z ciekawością, bo sama jestem sceptyczna wobec całej tej praktyki, ale jedno mnie zastanawia. Jeśli dziennik pomaga budować własny słownik skojarzeń, jak pisała Gebda, to czy to nie oznacza, że każdy ma de facto inny system run? Że runa Fehu dla Monisi znaczy co innego niż dla Luriska? I jak wtedy mówić o 'tradycyjnym' znaczeniu run?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Stefcia_Z to jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Tradycyjne znaczenia to punkt wyjścia, nie dogmat. Większość praktyków, których znam, wypracowuje własne skojarzenia równolegle z klasyczną wiedzą. Dziennik właśnie to umożliwia - śledzenie, gdzie twoja interpretacja odbiega od podręcznikowej i dlaczego. Czy to 'psuje' system? Nie sądzę.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wtrącam się z innym pytaniem, ale tytuł wątku mówi też o 'mocy run' - czy wy dosłownie wierzycie, że runy mają jakąś moc, która może się zmieniać przez to, jak z nimi pracujecie? Pytam szczerze, bo dopiero zaczynam się tym interesować i nie wiem, jak to rozumieć.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Natka77 to szczere pytanie i dobrze, że je zadajesz zanim wciągniesz się za głęboko. Różne osoby pracują z runami zupełnie inaczej - jedne traktują je czysto psychologicznie, jako coś w rodzaju lustra, inne wierzą w dosłowną moc znaków. I obie grupy prowadzą dzienniki. Więc moc czy nie moc - zapisywanie działa niezależnie od tego, w co wierzysz.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Ulcia90 dobra, ale właśnie to mnie zastanawia - jeśli to działa niezależnie od wiary, to co właściwie działa? Bo to brzmi jak samosugestia, nie?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Natka77 samosugestia to niekoniecznie zarzut. Większość mechanizmów psychologicznych, które pomagają ludziom podejmować decyzje, opiera się na podobnej zasadzie. Pytanie jest inne - czy dziennik run działa dlatego, że zmusza cię do zatrzymania się i sformułowania myśli, czy dlatego, że runy mają jakieś właściwości niezależne od ciebie? To dwa różne pytania i warto wiedzieć, które z nich cię interesuje.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Czarnobog57 No i tu właśnie wracamy do mojego pierwotnego pytania, które chyba nie zostało do końca rozstrzygnięte. Mnie nie tyle chodzi o to, w co wierzyć, co o to, czy sam akt zapisywania coś zmienia w relacji z runą. Czarnobog57 dobrze to sformułował wcześniej - to są dwa osobne pytania. Ale u mnie te dwa pytania się splatają i nie wiem, jak je rozdzielić w praktyce.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Monisia76 - mam wrażenie, że to, co opisujesz jako problem, może być po prostu dojrzewaniem praktyki. Nie mówię, że masz się z tym zgodzić. Ale ta 'okrągłość' w interpretacji - czy pojawiła się od razu, czy dopiero po pewnym czasie prowadzenia dziennika?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Lurisk dopiero po czasie. Na początku było prosto - zapisuję, patrzę, sprawdzam. Okrągłość zaczęła się może po roku, półtora. Jakby dziennik stworzył pewien kontekst, który zaczął wpływać na to, co widzę w nowym czytaniu.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Lurisk to ciekawe, bo przy tarocie mam dokładnie ten sam moment - i to dobre pytanie, kiedy on przychodzi. U mnie pojawił się wtedy, gdy przestałam sprawdzać znaczenia w słowniku, a zaczęłam ufać własnym skojarzeniom. Monisia, czy u ciebie to się pokrywa?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Gebda tak, mniej więcej. Przestałam sięgać do Edderstona i Osbornu i zaczęłam polegać na własnych notatkach. I tu chyba leży sedno - mój dziennik stał się moim słownikiem. Tylko że ten słownik tworzył się pod wpływem moich doświadczeń, więc jest z definicji subiektywny.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie, to może głupie pytanie, ale - czy to jest złe, że słownik jest subiektywny? Rozumiem, że tradycyjne znaczenia są ważne, ale jeśli twój dziennik działa dla ciebie, to po co wracać do Edderstona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Alinka nie głupie, ale chyba jest jeden haczyk. Jak bardzo subiektywny staje się twój odczyt, to w pewnym momencie możesz odczytać w runie cokolwiek, czego akurat potrzebujesz. I wtedy pytanie - czy to jeszcze jest praca z runą, czy po prostu z własną głową bez zewnętrznego punktu odniesienia?


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@pucharka)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale czy komuś z was dziennik kiedykolwiek pomógł w konkretnej, życiowej sytuacji? Nie filozoficznie, tylko tak - zobaczyłam wzorzec w notatkach i podjęłam decyzję? Bo mi się wydaje, że ta rozmowa robi się coraz bardziej abstrakcyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Pucharka mnie tak. Napisałam o tym wcześniej - zobaczyłam, że Hagalaz pojawiała się u mnie zanim coś się posypało zawodowo. Trzy razy z rzędu, w różnych układach. Gdyby nie dziennik, nie wiedziałabym, że to wzorzec, a nie przypadek. Następnym razem jak ją wyciągnęłam, zaczęłam coś konkretnie sprawdzać, nie czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@pucharka)
Połączone: 1 rok temu

dobra, to rozumiem. Ale czy nie mogło to być zwykłe - losowo ta sama runa trzy razy, a ty szukasz wzorca, bo masz go skąd szukać?


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest pytanie o potwierdzenie selekcyjne i Monisia sama je postawiła wcześniej. Ale Pucharka - zwróć uwagę, że ona nie twierdzi, że runa przewidziała przyszłość. Mówi, że dziennik pozwolił jej działać inaczej. Skutek był realny, niezależnie od tego, czy wzorzec był 'prawdziwy' czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

No ale właśnie o to mi chodzi, bo dalej nie rozumiem. Jeśli skutek jest realny dlatego, że zaczęłaś działać inaczej pod wpływem odczytu notatek - to gdzie w tym jest runa? To brzmi jak zwykła analiza własnych zachowań zapisanych w dzienniku. Mogłabyś to samo robić bez run, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Stefcia_Z mogłaby. Ale czy by to robiła - to inne pytanie. Dziennik run daje konkretny powód, żeby usiąść i zapisać. Dla wielu osób to jest ta zewnętrzna struktura, której potrzebują do samoobserwacji. To nie jest nic złego.


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym tu dodał jeszcze jeden aspekt, bo czytam wątek i nikt nie powiedział wprost - dziennik run to nie jest tylko zapis czytań, to jest zapis twojej relacji z symbolem przez czas. I właśnie to sprawia, że tarot i runy różnią się tu od zwykłego pamiętnika. Symbol ma głębię, do której wracasz, a ona się zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Bolek76 ale jak to weryfikujesz? Że chodzi o głębię symbolu, a nie o to, że ty się zmieniasz i dlatego inaczej czytasz? Serio pytam, bo przy numerologii mam podobny problem - nie wiem, kiedy to jestem ja, a kiedy system.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Dadzbog to może być niemożliwe do rozdzielenia. I może to jest właśnie sedno tej rozmowy - prowadzenie dziennika nie zmienia mocy run jako takich, ale zmienia ciebie jako czytelnika. A skoro to ty interpretujesz, to i czytanie się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Okej, to bardzo ładnie brzmi, ale wracam do swojego pytania sprzed chwili - czy ktokolwiek na tym forum dosłownie wierzy, że runa ma moc samą w sobie? Bo cały ten wątek brzmi jakbyście mówili: to wszystko jesteś ty. I zastanawiam się, czy ktoś twierdzi coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

No to ktoś mi odpowie? Serio pytam - czy ktoś tutaj uważa, że runa działa niezależnie od tego, co ty o niej myślisz? Bo jak tak, to chętnie posłucham argumentów. A jak nie, to co my tu właściwie robimy - prowadzimy bardzo skomplikowane pamiętniki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Natka77 ja uważam, że to fałszywa alternatywa. Nie musi być ani tak, ani tak. Symbol może mieć własną wagę - historyczną, archetypową, kulturową - i jednocześnie ty wnosisz do niego swoje. To nie jest sprzeczność.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Gebda ale to nadal nie odpowiada na pytanie Natki. Bo 'waga kulturowa i archetypowa' to nie to samo co 'moc niezależna od interpretatora'. Możesz rozwinąć, co rozumiesz przez tę wagę w kontekście praktycznym?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Lurisk rozumiem przez to, że kiedy sięgasz po Hagalaz, to nie wchodzisz w pustkę. Wchodzisz w coś, co było używane przez setki lat i niosło określone skojarzenia - chaos, przełom, rozpad przed odnową. To nie jest twój wymysł. Pytanie, czy to wystarcza, żeby mówić o 'mocy', to już kwestia słownictwa.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tu jest, moim zdaniem, kluczowy problem semantyczny, który ciągnie się przez cały ten wątek. Słowo 'moc' jest strasznie nieostre. Jeśli przez moc rozumiemy działanie poza ludzką interpretacją - to nie wiem, czy ktokolwiek może to udowodnić lub obalić. Jeśli przez moc rozumiemy to, że symbol wywołuje realne reakcje w realnych ludziach i przez to wpływa na realne decyzje - to tak, runy mają moc. I dziennik tę moc potęguje lub zmienia, bo zmienia sposób, w jaki do nich wracasz.


Odpowiedz
Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie. I to jest chyba odpowiedź na moje pierwotne pytanie, choć nie ta, której szukałam. Pytałam, czy zapisywanie zmienia moc runy. A może powinnam była zapytać inaczej - czy zmienia moje z nią relację. I na to pytanie odpowiedź brzmi: tak, zdecydowanie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Monisia76 Ale Monisiu - czy to dla ciebie satysfakcjonująca odpowiedź? Mam wrażenie, że zaczęłaś wątek z jakimś niepokojemn, że coś nie gra. I teraz jakby się z nim pogodziłaś, ale nie wiem, czy to rozwiązanie, czy rezygnacja.


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Alinka trafne. Chyba trochę jedno i drugie. Ten niepokój dotyczył tego, że nie wiem już, gdzie się kończy runa, a gdzie zaczynam ja. I... nadal nie wiem. Ale przestałam myśleć, że muszę wiedzieć, żeby praktyka była wartościowa.


Odpowiedz
(@pucharka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 31

@Monisia76 Słuchajcie, ale ja bym chciała wrócić do jednej rzeczy. Monisia mówiła, że jej dziennik stał się jej własnym słownikiem. Czy wy wszyscy macie własne znaczenia dla run, które różnią się od tych w książkach? I jak daleko te różnice mogą iść, zanim powiecie sobie stop?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Pucharka to jest bardzo dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest indywidualna, ale nie dowolna. Moje własne skojarzenia z Tiwaz różnią się od tego, co pisze większość autorów - dla mnie to nie tylko 'zwycięstwo przez ofiarę', ale specyficzny rodzaj rezygnacji z kontroli. Ale to rozwinięcie, nie zaprzeczenie. Jak zaczynam czytać Tiwaz jako 'wszystko będzie dobrze' - to już byłoby nadużycie.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

Okej, to teraz pytanie do wszystkich zaawansowanych w tym wątku - czy ten moment, kiedy przestajesz wiedzieć, gdzie ty, a gdzie runa, jest momentem, do którego dążycie? Czy to jest cel, czy raczej problem, który trzeba rozwiązać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Stefcia_Z dla mnie to raczej znak dojrzałości praktyki niż problem. Ale rozumiem, że dla kogoś, kto zaczyna, może brzmieć niepokojąco. Stefcia, a co konkretnie cię niepokoi w tym rozmyciu granic?


Odpowiedz
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Ulcia90 no właśnie to, co powiedział wcześniej Dadzbog - że jak wszystko staje się subiektywne, to możesz odczytać cokolwiek. I wtedy traci to jakikolwiek sens weryfikacyjny.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Stefcia_Z dokładnie o to mi chodziło. I nikt mi jeszcze nie odpowiedział - jak wy to sprawdzacie? Czy macie jakiś moment, w którym mówicie sobie: okej, to jest moje życzeniowe myślenie, a to jest realny odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy tarocie mam na to metodę - jeśli trzy różne układy w tej samej sprawie dają sprzeczne komunikaty, to znaczy, że albo zadaję złe pytanie, albo za bardzo chcę konkretnej odpowiedzi. Przy runach to samo - jeśli za każdym razem 'przypadkowo' ciągniesz tę samą, która pasuje do tego, czego chcesz, to znak, żeby się zatrzymać. Ale to wymaga uczciwości wobec siebie i właśnie tu dziennik jest pomocny, bo widzisz wzorzec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Bolek76 ale to zakłada, że sama sprzeczność jest sygnałem. A co, jeśli runy dają sprzeczne komunikaty, bo sytuacja jest faktycznie ambiwalentna? Skąd wiesz, że to nie jest po prostu precyzyjny opis złożonej rzeczywistości?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Lurisk no to wtedy też wychodzi z dziennika. Jeśli masz zapisane, że ta sama sprzeczność pojawiła się rok temu i co z niej wynikło - to masz kontekst. Bez dziennika każde czytanie jest wyrwane z historii.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

A skąd wiesz, gdzie jest granica między rozwinięciem a nadużyciem? To brzmi jak bardzo subiektywna ocena.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Natka77 jest subiektywna. Ale to nie znaczy, że arbitralna. Właśnie dlatego dziennik jest ważny - bo widać w nim, kiedy twoje 'rozwinięcia' zaczynają tworzyć pewien tendencyjny wzorzec. Jeśli przez rok każda runa znaczy dla ciebie coś pozytywnego, to jest sygnał, że interpretujesz życzeniowo, a nie uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest właśnie jeden z powodów, dla których nadal prowadzę dziennik mimo tych wszystkich wątpliwości, które tu przedstawiłam. On mi po prostu nie pozwala się okłamywać. Przynajmniej nie w nieskończoność.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Monisia76 To co Monisia napisała na końcu - że dziennik nie pozwala się okłamywać - to jest chyba najkonkretniejsza odpowiedź, jaką w tym wątku dostałem. Ale mam dalej to samo pytanie: jak to działa w praktyce? Czyli wracasz do starego wpisu i co - widzisz, że interpretowałaś życzeniowo? Po czym to poznajesz?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Dadzbog po tym, że się nie sprawdziło. Albo że za każdym razem 'wychodziło' coś, co chciałam zobaczyć. Jak np. przez kilka tygodni ciągnęłam Wunjo i za każdym razem pisałam w dzienniku, że 'to znak, że sytuacja się poprawi' - i sytuacja się nie poprawiła. I wtedy patrzę wstecz i widzę, że sama siebie prowadziłam za rękę.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale zaraz - czy to nie jest problem z metodą, a nie z dziennikkiem? Mam na myśli to, że jeśli subiektywnie interpretujesz, to dziennik tylko rejestruje tę subiektywność. Nie koryguje jej sam z siebie, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Stefcia_Z to zależy, czy wracasz do wpisów z pytaniem 'co tu się powtarza' czy tylko po to, żeby sobie coś przypomnieć. Dziennik jako archiwum i dziennik jako sposób do analizy wzorców to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Lurisk zgadza się i to jest właśnie ta różnica, o której mówiłem wcześniej przy tarocie. Bez retrospekcji dziennik to tylko zbiór notatek. Z retrospekcją staje się czymś w rodzaju lustra. Ale żeby to lustro działało, musisz do niego zaglądać regularnie, nie raz na pół roku.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@pucharka)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale ja mam teraz całkiem inne pytanie, bo trochę zgubiłam wątek. Czy wy w ogóle zapisujecie dosłownie, jakie runy wyszły, w jakiej kolejności, jaki był układ - czy raczej od razu piszecie interpretację? Bo mnie interesuje, czy sama forma zapisu ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Pucharka to jest bardzo dobre pytanie i myślę, że forma zapisu rzeczywiście wpływa na to, co widzisz przy retrospekcji. Jeśli zapisujesz od razu gotową interpretację, to tracisz dostęp do warstwy surowej - czyli do tego, co runa 'dała' przed tym, jak twój umysł to opracował. Monisia mówi o trzech warstwach i to jest właśnie ta architektura zapisu, która sprawia, że dziennik staje się analityczny, a nie tylko pamiętnikowy.


Odpowiedz
Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja zapisuję i jedno i drugie, ale osobno. Najpierw rysuję runy tak jak leżą, potem piszę pierwsze skojarzenie bez myślenia, a potem dopiero interpretację. I bardzo często te trzy warstwy mówią coś innego. To jest właśnie to, co mnie trzyma przy dzienniku.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

A to 'pierwsze skojarzenie bez myślenia' - jak wy to ćwiczycie? Bo jak ja próbuję zapisać coś bez myślenia, to i tak myślę. To nie jest takie proste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Natka77 to przychodzi z praktyką, ale jest jeden trik - pisz zanim spojrzysz w jakąkolwiek interpretację. Czyli ciągniesz runę, patrzysz na nią i piszesz pierwsze słowo albo obraz, który ci przychodzi do głowy. Nie zdanie, nie wyjaśnienie - jedno słowo. To ograniczenie wymusza szybkość i wyłącza analizę. Czy próbowałaś kiedyś czegoś podobnego?


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Ulcia90 nie, właściwie zawsze od razu szłam do książki. Może dlatego moje czytania wyglądały jak przepisywanie podręcznika.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

I właśnie tu jest moje sceptyczne pytanie do całej grupy: skoro idziemy do książki po znaczenie, to czy w ogóle czytamy runy, czy czytamy cudzą interpretację cudzego systemu? Nie mówię, że to złe - pytam serio, bo nie wiem, gdzie tu jest granica.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Alinka ale to samo można powiedzieć o każdym systemie wróżbiarskim. Tarot też ma swoje podręcznikowe znaczenia, a nikt nie mówi, że ktoś, kto korzysta z Biddy Tarot, nie robi prawdziwego czytania. Pytanie chyba nie brzmi 'czy czytasz z książki', tylko 'czy książka jest ostatnim słowem, czy punktem wyjścia'.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Gebda to zmienia moje pytanie, ale nie usuwa go. Bo jeśli książka jest punktem wyjścia, to w którym miejscu twoja własna interpretacja staje się ważniejsza od źródła? I kto to decyduje?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Alinka To jest pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi, ale dziennik właśnie temu służy - żebyś mogła śledzić, jak ta proporcja się zmienia w czasie. Na początku 90% to książka, 10% to ty. Po kilku latach może być odwrotnie. I dziennik pokazuje tę ewolucję lepiej niż jakiekolwiek zewnętrzne kryterium. Ale Alinka pyta o coś głębszego - o legitymizację. I tego dziennik już nie rozwiązuje.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila - wróćmy do kwestii weryfikacji, bo mi się wydaje, że od niej uciekamy. Monisia powiedziała, że dziennik pokazuje życzeniowe myślenie. Czarnobog mówi, że pokazuje ewolucję interpretacji. Lurisk mówi, że to zależy od tego, jak go używasz. Ale nikt mi nie powiedział: co konkretnie w dzienniku jest sygnałem, że coś jest nie tak? Co wy szukacie, jak przeglądacie stare wpisy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Dadzbog szukam głównie powtórzeń i kierunku. Jeśli przez miesiąc każda interpretacja zmierza w tym samym emocjonalnym kierunku, to zaczynam się pytać, czy to runy, czy ja. I drugie - sprawdzam, czy moje przepowiednie miały jakikolwiek związek z tym, co faktycznie nastąpiło. Nie chodzi o stuprocentową zgodność, ale o to, czy w ogóle byłam blisko.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: