Mam takie pytanie bo kłócę sie z bratem o pieniądze po rodzicach i zastanawiam się czy rzucenie run może mi powiedzieć kto ma racje w tym sporze. Nie chodzi mi o to żeby komuś zaszkodzić tylko żeby widzieć jak to naprawdę jest. Czytałem też gdzieś o pracy z bezwładem wahadła i że można to połączyć z runami ale nie kumam co to ten bezwład. Czy ktoś to stosował?
Zanim odpowiem na to pytanie o wahadle, chcę dopytać o samo pytanie do run. Co dokładnie chcesz wiedzieć? Czy kto ma rację prawnie, moralnie, czy może co energetycznie stoi za tym konfliktem? Bo to trzy różne pytania i runy odpowiedzą inaczej na każde z nich.
Też mnie to ciekawi, bo mam podobny temat z sąsiadem. Ale właśnie nie wiem jak zadać runach pytanie żeby dostać konkretną odpowiedź. Czy w ogóle można zapytać 'kto ma rację' czy to za bardzo zero-jedynkowe dla run?
Wydaje mi się, że jak chcesz wiedzieć kto ma rację to po prostu zapytaj o każdą osobę osobno. Wyciągasz runy dla siebie, potem dla brata i porównujesz. Gdzie lepsze runy tam racja. Tak to robiłam.
Pytanie musi być dobrze sformułowane, to jest klucz. Zamiast 'kto ma rację' zapytaj 'co powinienem wiedzieć o tej sytuacji, czego nie widzę'. Albo 'jakie są ukryte motywacje brata'. To są pytania które runy mogą rzeczywiście zaadresować. Widziałam dużo prób zadawania run zero-jedynkowych pytań i zawsze kończy się to nadinterpretacją pod z góry założony wynik.
Zapisałam sobie to sformułowanie Soni, bo to ważna różnica. Mam w notatkach kilka rozkładów które robiłam w podobnych sytuacjach i rzeczywiście kiedy pytałam wprost 'czy mam rację' wychodziły mi rozkłady które po prostu nie dawały się jednoznacznie odczytać. Natomiast kiedy przeformułowałam pytanie na 'co mi umyka w tej sprawie' nagle rozkład był czytelniejszy. Czy wy też tak macie?
A wracając do tego co pisał na początku o bezwładzie wahadła, bo mi to też umknęło, co to właściwie jest? Wahadło to rozumiem, ale bezwład?
Też szukałem tego pojęcia. Chyba chodzi o to że wahadło przez chwilę jeszcze się kołysze zanim odpowie na pytanie i niektórzy mówią że ten pierwszy ruch to właśnie bezwład, czyli nie jest to odpowiedź tylko fizyka. Ale nie jestem pewny czy dobrze rozumiem.
Czyli jak dobrze rozumiem to wahadło może mi pomoc wybrać ktore runy wyciagnąć a potem je interpretuję normalnie? To ma sens. Ale dalej nie wiem czy takie połączenie jest sensowne w pytaniach o konflikt czy to już za duże skomplikowanie.
Nie komplikuj na początku. Wahadło przy runach to dla osób które mają już obie praktyki dobrze opanowane osobno. Jeśli dopiero zadajesz sobie pytanie jak pytać runy o konflikt, to dorzucanie wahadła tylko rozmyje ci obraz. Jedna metoda, jedno pytanie, czysta intencja.
Ja bym tu dodała że przy konfliktach rodzinnych runy często wychodzą przekłamane bo emocje zakłócają odczyt. Najlepiej robić taki rzut przez kogoś niezaangażowanego, najlepiej wtedy kiedy osoba pytająca jest poza pokojem. To daje czystszy wynik bo nie ma narzucania własnych oczekiwań.
A czy jest jakiś konkretny układ run który sprawdza się lepiej przy konfliktach? Widziałem gdzieś układ trzech run przeszłość-teraźniejszość-przyszłość ale czy to dobry wybór do pytania o spór?
Mnie to też zcieka bo w moim konflikcie z bratem właśnie ta pozycja byłaby kluczowa. Bo mam jedno wyjasnienie dlaczego on tak reaguje ale podejrzewam że mogę sie mylic. I tutaj taki układ mógłby mi powiedzieć coś czego nie przewiduję, jeśli dobrze rozumiem.
I właśnie dlatego pisałam wcześniej że odczyt przez kogoś niezaangażowanego daje lepszy wynik. Osoba z zewnątrz nie ma tych gotowych tez o bracie, sąsiedzie czy kimkolwiek. Ciągnie runy bez emocji i ta pozycja 'perspektywa drugiej strony' jest wtedy naprawdę czysta.
To jak w takim razie najlepiej to robić, bo trochę kręcimy się w kółko? Z jednej strony osoba zaangażowana ma emocje które przeszkadzają, z drugiej osoba z zewnątrz nie zna kontekstu. Czy jest jakieś wyjście pośrednie?
Do tego warto dodać że przerwa czasowa też robi swoje. Jak jestem w środku kłótni z kimś i zaraz potem idę do run, to praktycznie gwarantuję sobie odczyt przez filtr złości. Kilka godzin dystansu, wyraźne pytanie, inaczej wygląda cały rzut. Sprawdzałem to na sobie.
Hm, a ja zawsze robiłam rzuty właśnie jak byłam bardzo nakręcona i jakoś wychodziły. Może robię to źle ale nie zauważałam żeby emocje mi coś psuły. Może to zależy od osoby?
A ja mam pytanie do całej tej dyskusji, bo od początku się zastanawiam. Czy runy w ogóle zakładają że jest jakaś obiektywna racja w konflikcie? Bo może jest tak, że z perspektywy run oboje mają swoją rację i układ to pokaże, i dlatego nie dostajemy jednej odpowiedzi tylko obraz całości?
Zrób sam, ale z zapisanym pytaniem i po co najmniej kilku godzinach od ostatniej rozmowy z bratem na ten temat. I zapisz co wyciągnąłeś zanim zaczniesz interpretować, bo potem łatwo zapomnieć jakie runy naprawdę wyszły a jakie 'powinny' wyjść.
Dobrze że zaczekałeś. Serio, to robi różnicę. Ja przez długi czas tego nie robiłem i potem się dziwiłem czemu odczyty wyglądały jak lista pretensji a nie wgląd w sytuację.
Właśnie o to mi chodziło. Nie wiadomo czy wyniki były inne bo runy są różne, czy bo interpretacja była inna. To dość ważna różnica jeśli chcemy mówić o tym co runy 'pokazują' obiektywnie.
Ale czy w ogóle można mówić o obiektywności przy runach? Całe wróżenie opiera się na tym, że to ja interpretuję, przez mój filtr. Może kwestia kto ma rację w konflikcie to w ogóle złe pytanie do run, bo runy nie są sądem?
Tylko że jak ktoś jest w konflikcie to on właśnie chce wiedzieć kto ma rację, nie co blokuje. Brzmi brutalnie ale tak jest. Ja jak się kłóciłam z siostrą to nie interesowało mnie 'co blokuje komunikację', interesowało mnie czy ja mam rację czy ona. I co, runy mi tego nie powiedzą?
Hm, to ciekawe. Nigdy tak nie myślałam o tym Hagalaz. Czyli runa może powiedzieć coś nieprzyjemnego o mnie samej nawet jeśli pytam o kogoś innego?
No właśnie, i dlatego pisałam że odczyt przez kogoś niezaangażowanego jest lepszy, bo ta osoba nie ma oporów żeby ci powiedzieć że ta nieprzyjemna runa dotyczy ciebie. Jak czytasz sama, podświadomie możesz to omijać.
Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale czy ktoś próbował łączyć runy z inną metodą przy konflikcie, na przykład z tarota albo horoskopem, żeby sprawdzić czy wychodzi to samo? Ciekawi mnie czy różne metody dają spójny obraz czy kompletnie się rozmijają.
Ja próbowałam kiedyś tarot plus runy przy jakimś konflikcie rodzinnym i wyszło mi tyle informacji naraz że po prostu się pogubiłam. Może to kwestia doświadczenia, ale dla mnie jedno albo drugie, nie oba jednocześnie.
