hej, mam pytanie bo troche sie pogubiles w tym temacie. ucze sie galdru od jakiegos czasu i nie wiem czy słowa galdrowane trzeba gdzies zapisywac czy wystarczy je znac na pamiec. Chodzi mi o te formuly ochronne, wlasnie jakis czas temu zaczalem pracowac z Algizem i niewiem jak to ogarnac - czy robie sobie notatki czy powinienem to miec w glowie? bo slyszalem ze samo zapisanie moze juz miec moc ale z drugiej strony ktos mi mowil ze powinno sie to znac na pamiec bo inaczej energia nie plynie tak jak trzeba
Pytanie nie jest tak proste jak wyglada na pierwszy rzut oka. Galdr to śpiew, dźwięk, wibracja. Zapis jest tylko ciniem dźwięku, nie dzwiekiem samym. Pytasz o ochronę energetyczną i słusznie kierujesz się ku Algizowi, ale zastanów się najpierw: po co ci galdr? czy chcesz zrozumieć słowa czy je ucieleśnić? Bo to są dwa zupełnie różne cele i odpowiedź na twoje pytanie zależy właśnie od tego. :>
No właśnie, to co napisał Anastazy ma sens. Ja przez długi czas pisałam sobie wszystkie formuły do zeszytu i myślałam, że to wystarczy. Ale jak stanęłam do faktycznej pracy z runą i musiałam szukać kartki, to cały rytm się rozsypywał. Moim zdaniem zapis na początku jest spoko do nauki, ale do prawdziwego rytuału to powinno być w głowie.
A ja miałam odwrotne doświadczenie i nie do konca zgadzam się z tym co Jola pisze. Znaczy, rozumiem logikę, ale sama zapisalam formułę ochronną na kawałku pergaminu i ten kawałek trzymam przy łóżku. I jakoś mi to działa lepiej niż recytowanie z pamięci, bo jak recytuję z pamięci to gdzieś mi myśli uciekają a jak patrzę na znak i słowo, to jakby uważność jest pełniejsza. Może to kwestia tego jak kto działa? Jedna osoba potrzebuje zewnetrznego zakotwiczenia, inna wewnetrznego. 🙁
Ojej, ja się właśnie zastanawiam nad tymsamym tematem! Uczę sie run od nieawna i mam pytanei - czy galdr to są tylko specyficzne sloaw czy mozna np śpiewac samą nazwe runy wielokrotnie? Bo gdzies czytalam ze samo wielokotne powatrzanie nazwy algiz juz jest forma galdru i to tez działa ochronnie. czy to prawda czy to uproszczenie?
no i tu dotykamy sedna. intencja. zapis bez intencji to tylko pismo, dźwięk bez intencji to szum. Pracowałem kiedyś z formułami Tiwaza jako wsparcie wewnętrzne, zapisywałem je, śpiewałem, kombinowałem na różne sposoby. I szczerze? Najbardziej czułem działanie wtedy gdy formułę miałem już tak głęboko, że nie musiałem o niej myśleć. wtedy jakby sama wychodzila.
Czytam tę rozmowę i chcę powiedzieć jedną rzecz, żeby nie wpadać za szybko w skrajności. I zapis i pamięć mogą działać, ale oba wymagają czegoś trzeciego - skupienia na tym co robimy. Widziałam ludzi którzy recytowali z kartki z pełną mocą i takich którzy znali na pamięć ale myślami byli gdzieś indziej. Pytanie do Baltazara właściwie - na jakim jesteś etapie pracy z Algizem? Bo to zmienia odpowiedź.
Skoro jesteś na początku drogi to powiem ci szczerze: nie zaczynaj od szukania gotowych formul. To błąd ktury robi mnóstwo osób. Galdr dla Algiza buduje się z rozumienia tej runy, jej natury, jej energii ochronnej. Jeśli weźmiesz czyjąś formułę i ją odśpiewasz nie wiedząc dlaczego akurat te słowa, to jest jak modlitwa w języku którego nie znasz. Może coś tam jest, ale nie jesteś naprawdę obecny w tym co robisz.
A nie jest tak ze dawne formuły runiczne które są zapisane historycznie, np. w inskrypcjach czy w Hávamálu, są jakos mocniejsze bo niesie je tradycja? Bo jak wymyslę swoją to nie bedzie miała tej mocy co cos co ma setki lat za soba chyba?
Przepraszam ale muszę tu zapytać wprost bo jakoś nikt nie pyta: skąd w ogóle bierzecie pewność że galdr cokolwiek robi? Pytam serio, nie złolśiwie. Ktoś tu mowi o mocy, energii, połączeniu, ale jak to mierzycie? Bo dla mnie to jest ważne zanim w ogóle zacznę się zastanawiać czy zapisywać czy zapamiętywać.
Mam pytanie trochę z boku ale związane z tematem. Czy jak ktos ma galdr zapisany jako staly element np. ołtarza albo miejsca pracy - nie do recytowania tylko jako obecność - to czy taki zapis też ma funkcję ochronną sam w sobie? Słyszałam coś o tym ale nie wiem czy to nie jest mieszanie pojęć.
Zapis runy jako elementu stałej przestrzeni to co innego niż galdr w ścisłym sensie ,ale nie powiedziałabym że jedno wyklucza drugie. Runa wyryta albo napisana z intencją ochronną działa jako bindruna lub po prostu jako znak - to stara praktyka. Galdr to warstwa dzwiekowa. Możesz mieć oboje w jednym miejscu i działają uzupełniajco. ale nie należy mylić znaku z dźwiękiem bo to dwa rozne poziomy pracy
Dziękuję za tę rozmowe, naprawdę dużo się uczę czytając! Mam jedno małe pytanie - czy do galdru ochronnego z Algizem trzeba być w jakimś szczególnym stanie, np. po medytacji czy można to robić zwyczajnie w ciągu dnia kiedy poczujesz potrzebę ochrony?
ojoj, dziękuję Elwirka, naprawdę! To co napisałaś o tych trzech oddechach jest super, bo właśnie tego mi brakowało - jakiegoś prostego sposobu żeby się przestawić. Ale mam jeszcze jedno pytanie bo nie mogę przestać myśleć o tym co wcześniej Wierzbinka pisała - że nie powino się brać cudzych formul. Czy to znaczy że w ogóle nie powinno się szukać żadnych przykładów, nawet żeby zobaczyć jak to może wyglądać?
Przyklady to co innego niż gotowe formuly do użycia. możesz czytac inskrypcje, możesz studiowac jak dawne zapisy byly zbudowane, to cenne. Ale różnica jest taka: patrzysz na to żeby zrozumieć strukturę, nie żeby skopiować. Jak uczysz się gotować - możesz patrzeć jak ktoś robi rosół, ale w końcu musisz sama wyczuć ile soli.
ale wierzbnika, to trochę bez sensu chyba? Bo te dawne inskrypcje to wlasnie sa formuly które ktoś stworzył i one działały, a może właśnie dlatego że były przekazywane i powtarzane przez wiele osób, to nie wzmacnia ich jakoś?
nie do konca sie z tym zgadam jednak. Znaczy - rozumiem argument Wierzbinki,ale jest tez coś takiego jak pamiec zbiorowa, czy jak to nazwac, nurt ktury te formuly niosa. Nie mowie ze sama starosc wystarczy, ale ignorowac tradycje calkiem tez byloby glupio. Ja kiedy pracowalem z Tiwazem siegalem do starych zrodl i to mi cos dawalo nawet jezeli nie rozumialem kazdego slowa dosłownie
hej, to moze głupie pytanie ale jak ty "siedzisz z runa"? Bo rozumiem metaforycznie ale co to znaczy w praktyce, co robisz fizycznie w tym czasie?
no dla mnie to wyglada tak: mam narysowana rune przed soba, patrze na nia, oddycham spokojnie, nie staram sie o niczym myslec konkretnie. I czekam co się pojawia - obrazy, uczucia, skojarzenia. Czasem nic. Ale jak cos przychodzi to notuje. To nie jest medytacja w ścisłym sensie, raczej takie otwarte siedzenie
o matko to brzmi jakby to bylo bardzo intuicjyne! Ja zawszę myslalem ze trzeba miec jakis konkretny plan, liste krokow albo cos. Ale jak tak siedzisz i nic nie przychodzi to co? probowac nastepnego dnia czy jest jakis sygnal ze juz sie konczyc?
wracając trochę do oryginalnego pytania Baltazara bo mi się wydaje że trochę odpłynęliśmy - on pytał konkretnie o galdr i czy zapisywac czy pamietac. I myślę że nikt jeszcze nie powiedział wprost: co on ma teraz ZROBIĆ, skoro dopiero zaczyna i nie ma jeszcze żadnej formuły?
no własnie, dzięki Zaneta że to wracasz bo ja trochę sie zgubiłem w tej dysusji. Ok, przyjmuje ze nie biorę gotowej formuly od kogos. Ale jak mam zbudoac wlasna skoro niewiem za bardzo od czego zacząć? Czy są jakies elementy które galdr musi miec? 😛
Galdr nie musi mieć żadnych obowiazkowych elementow w sensie formalnym. ale zazwyczaj jest w nim: intencja (co chcesz osiągnąć), adresowanie runy (jej nazwa, jej energia), i jakiś ruch lub zakończenie. Możesz zacząć od prostego: intonowanie nazwy Algiz, wizualizacja kształtu runy w polu wokół siebie, i jedno zdanie własnej intencji. Nie musi być poetyckie.
mmm, dodam do tego co Rubinowa napisała ,bo warto powiedzieć glosno: to zdanie intencji nie musi być po staronordyjsku, nie musi rymować, nie musi być specjalnie mądre. "Algiz, otocz mnie ochroną" wypowiedziane z pełną uwagą zrobi więcej niż piekna formuła recytowana z kartki przez kogoś kto myśli o obiedzie. haha
no dobrze, ale wy zakładacie że samo wypowiedzenie czegoś z uwagą ma efekt energetyczny. Skąd to założenie? Bo mi wygląda na to że wystarczy skupic się mocno na czymkolwiek żeby poczuć efekt - to może być autosugestia, nie energia runy. Jak to odróżniacie u siebie?
ja myślę że to jest pytanie na które każdy musi odpowiedzieć sobie sam przez praktykę, nie przez dyskusję. Ja długo byłam sceptyzcna podobnie jak Auric i dopiero po jakimś czasie pracy zaczęłam czuć różnicę. Ale nie powiem ci że to dowód, bo może mam po prostu silną wyobraźnię. Nie wiem.
przepraszam że wchodzę bo zazwyczaj tylko czytam,ale chciałam zapytać czy ktoś z was miał tak że po pracy z Algizem coś zmieniło się nie w samej osobie ale w otoczeniu? Bo słyszałam że ta runa morze działać nie tylko na człowieka ale też na przestrzeń i zastanawiam się czy to prawda czy mit
